Archiwa tagu: woodstock

BIAŁA DROGA LIVE NA FESTIVALU WOODSTOCK

Koncert Urszuli na scenie Akademii Sztuk Przepięknych odbył się w nocy z 29/30 lipca, na kilkanaście godzin przed oficjalnym rozpoczęciem Przystanku Woodstock 2015.

Wokalistka wraz ze swoim zespołem prezentowała przede wszystkim piosenki z wydanej w 1996 roku płyty „Biała droga”. Z tego wydawnictwa pochodzą tak znane przeboje, jak „Na sen”, „Niebo dla ciebie”, „Konik na biegunach” czy „Woodstock ’94”. Na koniec nie mogło zabraknąć oczywiście przeboju „Dmuchawce, latawce, wiatr”…

Materiał na płytę „Biała droga” powstał w Nowym Jorku w 1994 roku napisany przez Staszka Zybowskiego, gitarzystę i męża Urszuli, zmarłego w 2001 roku. To właśnie on puszczał przedpremierowo Jurkowi Owsiakowi te piosenki, gdy odwoził go na lotnisko po wizycie szefa WOŚP w Stanach Zjednoczonych.”Urszula ma w sobie tę cudowną, nieprzemijającą przez lata kobiecość, która sprawiła, że czuliśmy się wspaniale u jej boku na amerykańskim Woodstocku w 1994 roku. Była jak kolorowy, przepiękny kwiat przypominający nam hipisowski 1969 rok, czas tego pierwszego amerykańskiego Woodstocku. Z tym samym blaskiem, urokiem i przepięknym głosem wystąpiła na Przystanku Woodstock 2015 roku. Jej koncert odbył się w namiocie Akademii Sztuk Przepięknych grubo po północy, kiedy Woodstockowicze mieli jeszcze żywo w pamięci naszą woodstockową podróż po Stanach, którą chwilę wcześniej pokazywaliśmy na telebimach w dokumencie pt. ‚Misja'”- wspomina Jurek Owsiak.
„Koncerty w środową noc mają swój niesamowity klimat, który jest sumą emocji kilkusettysięcznego tłumu czekającego już na oficjalne otwarcie Przystanku Woodstock. I właśnie w tym oczekiwaniu publiczność całkowicie poddaje się atmosferze stworzonej przez artystę. W przypadku koncertu Uli, i tak jak to było rok wcześniej -Kasi Kowalskiej, poddaje się także wspomnieniom, bo artystka zaprezentowała nam materiał z płyty ‚Biała droga’, którą skomponował Stachu Zybowski jeszcze w Nowym Jorku w 1994 roku. Wspaniała rockowa oprawa, świetna forma Urszuli i siła festiwalowej publiczności stworzyła tamtej nocy widowisko, które zarejestrowaliśmy od pierwszego do ostatniego dźwięku. Dzielimy się nim teraz z Wami i zapraszamy do otulenia się wszystkimi piosenkami i przeżywania ich jak nocną przygodę, pełną gwaru, śpiewu i kolorów Najpiękniejszego Festiwalu Świata – Przystanku Woodstock” – dodaje Owsiak.

Urszulę gościnnie wsparł wokalista Damian Ukeje. Wokalistka długo szukała kogoś z odpowiednim głosem, kto mógłby sprostać partiom nagranym na płytę „Biała droga” w oryginale przez Kostka Joriadisa.

 

Urszula „Biała droga live”  (CD + DVD)

  1. Niebo dla ciebie
    2. Na sen
    3. Euforia
    4. Ja płaczę
    5. What Is And What Should Never Be
    6. Woodstock 94
    7. Ten tato
    8. Konik na biegunach
    9. Mój blues
    10. Biała droga
    11. Lewiatan
    12. Millenium
    13. Dmuchawce, latawca wiatr (Bonus CD)
    14. Luz blues, w niebie same dziury (Bonus CD)

Dodatki DVD

1. Bisy Woodstock 2015: „Dmuchawce, latawce wiatr”, „Niebo dla ciebie”, „Na sen”.
2. Slideshow
3. Making Of Woodstock

MARIA PESZEK PO RAZ PIERWSZY NA SCENIE WOODSTOCKU

Zapraszamy na wyjątkowy koncert! Piątek, 2 sierpnia, drugi dzień Przystanku Woodstock, zakończenie koncertów na dużej scenie, a na niej artystka charyzmatyczna, wraz ze swoim mistrzowskim zespołem. Po raz pierwszy w swojej historii gościem Przystanku Woodstock będzie Maria Peszek.

Fot. http://muzyka.wp.pl/title,Jezus-Maria-Peszek-znow-na-zywo,wid,669687,wiadomosc.html?ticaid=1104f3
Fot. http://muzyka.wp.pl/title,Jezus-Maria-Peszek-znow-na-zywo,wid,669687,wiadomosc.html?ticaid=1104f3

Artystka promować będzie swój najnowszy album „Jezus Maria Peszek”. Jest to płyta niepokorna i takie też są koncerty – żywiołowe i bezkompromisowe. Jesienna trasa promocyjna spotkała się z entuzjastycznym odbiorem. Kilkanaście koncertów zobaczyło ponad 10 tysięcy ludzi. „Wiedzieliśmy, że nowy materiał ma w sobie fantastyczny potencjał, ale okazało się, że Jezus to koncertowa petarda! To niesamowite uczucie, gdy stoisz na scenie i widzisz takie żywiołowe reakcje, kiedy ludzie śpiewają głośniej niż ty. Taki emocjonalny odbiór publiczności pokazuje, że to, co robię, ma sens. Jeśli otrzymuję tak olbrzymi odzew z tamtej strony, to wiem, że warto było się narażać, znosić ataki i iść własną drogą”.

Żeby w pełni doświadczyć emocji, jakie wyzwala płyta, która w Polsce wywołała burzę i o której sama Maria mówi, że jest dla niej najważniejsza, trzeba być na koncercie. Bo Marię Peszek można kochać albo nienawidzić, ale nie można pozostać obojętnym. To po prostu trzeba zobaczyć.

I jest ku temu okazja. Pod sceną Przystanku Woodstock zgromadzi się kilkaset tysięcy ludzi. Będzie to z pewnością koncert, który zarówno Artystka, jak i jej fani, zapamiętają na długo.

Przystanek Woodstock to największy w Polsce i jeden z największych w Europie festiwali muzycznych. Organizatorem imprezy jest Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która w ten sposób pragnie podziękować polskiej młodzieży za jej zaangażowanie w zimowy Finał WOŚP.

Od dziewięciu lat Festiwal organizowany jest w Kostrzynie nad Odrą (woj. lubuskie). W czasie tegorocznej edycji festiwalu (1,2,3, sierpnia) na 2 scenach zaprezentuje się prawie 60 wykonawców z Polski i wielu krajów na świecie. Swój występ potwierdzili już m.in. Anthrax, Ugly Kid Joe, Emir Kusturica, Farben Lehre, Hunter, Danko Jones czy Gooral, który wystąpi z Zespołem Pieśni i Tańca „Mazowsze”.

W ramach Akademii Sztuk Przepięknych odbędą się spotkania z wybitnymi osobistościami świata kultury, polityki, sportu. W tym roku spotkamy się m.in. z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Metzem. Uczestnicy Festiwalu będą także mogli brać udział w różnych formach warsztatów artystycznych oraz angażować się w szereg inicjatyw społecznych i obywatelskich. W czasie Przystanku Woodstock zaprezentują się liczne organizacje pożytku publicznego, realizowanych będzie cała gama projektów edukacyjnych oraz sportowych.

WOODSTOCK W POLSKIM WYKONANIU – DOBRE BO POLSKIE

Kiedy już chwalą nas, Polaków, lubimy mówić, że jeśli coś jest dobre to dlatego, że właśnie polskie. Kobiety, informatycy, łamacze kodów Enigmy, kulomioci… Siłą tegorocznego Woodstocku jeśli idzie o stronę muzyczną są polskie kapele.

Fot. Paulina Rezmer
Fot. Paulina Rezmer

Na nieprzychylne komentarze, które pojawiły się w sieci po ogłoszeniu, że na festiwalu pojawi się „komercyjne i tandetne” Happysad, Jurek Owsiak miał jedną odpowiedź. „Nie podoba ci się zespół, to go nie słuchaj”. I słusznie, bo w końcu jeszcze się taki nie urodził, coby wszystkim dogodził. Organizatorzy 18 Przystanku chcą jednak, aby podobało się wszystkim, dlatego właśnie przekrój przez zespoły, które tego roku zameldowały się na Dużej Scenie składa się z niepoliczalnej ilości warstw. Wśród nich najbardziej wyróżniają się te polskie.

Mawiają, że cudze chwalimy, swojego nie znamy (przysłowia mądrością narodu), ale w przypadku woodstockowiczów jest inaczej. Znają, lubią i szanują polski dorobek sceny muzycznej. Dowód? W tym roku na głównej scenie wystąpili laureaci zeszłorocznego Plebiscytu Złotego Bączka. Zespół Bethel trafił w uszy i serca uczestników festiwalu w piątkowe popołudnie. Atmosfera panująca w woodstockowym eterze była jasnym dowodem na to, że tego typu muzyki należy słuchać na żywo i w doborowym towarzystwie. Nie przesadzę pisząc, że Bethel bardziej był rasta i reggae, niż sam Damian Marley.

W ten sam klimat wpisał się kolektyw Poparzeni Kawą Trzy. Znany wszystkim z radiowego przeboju „Kawałek do tańca” zespół złożony z dziennikarzy od godziny osiemnastej do dziewiętnastej z okładem dawał wczoraj popis umiejętności muzycznych. Poparzeni Kawą Trzy są w posiadaniu tajemnicy pożądanej przez wszystkie koncerny naftowe. Znają odnawialne źródło niekończącej się energii. Gdzie ono jest? Może w rozbudowanej sekcji dętej? Dobrze, że Owsiak zbudował tak dużą scenę (62mx16mx16m), bo Poparzeni zajmują sporą przestrzeń, która kurczy się tym szybciej, im szybciej zespół podskakuje w rytm granej muzyki.

Na tym nie koniec miażdżącej mocy polskiej machiny muzycznej. W pierwszym dniu festiwalu na scenie pojawił się Vavamuffin, którego nie trzeba specjalnie reklamować, a którego energia zmusza smutnych do uśmiechu, zmartwionym daje nadzieję, a zmarłych przywraca do życia. Gdyby to ostatnie jakimś cudem nie udało się warszawskiej formacji, organizatorzy zabezpieczyli moce rezerwowe w postaci polskiego Carrantouhill, któremu towarzyszył rumuński Fanfare Ciocarlia. Byłam w życiu na wielu koncertach, ale przyznać muszę otwarcie, że czegoś takiego jeszcze nie słyszałam. Nie tylko ja zresztą, bo sam Jurek Owsiak na piątkowej konferencji prasowej orzekł, że nie spodziewał się takiej eksplozji energii. Carrantouhill, który jest stałym punktem woodstockowych line-upów to kapela z doświadczeniem budowanym od ponad dwóch dekad. Nie bez przyczyny nazywa się ją najlepszą celtycką formacją w Europie. Na tegorocznym przystanku spotkały się dźwięki celtyckie i bałkańskie. Efekt rażenia bomby atomowej gwarantowany.

Ten subiektywny wybór kapel, którym należy się pochwała i głośna owacja (przypominam, że „owacja na stojąco” to tautologia i że na Przystanku nie da się klaskać na siedząco, bo w ogóle siedzieć się nie da – trzeba tańczyć) zamyka Deriglasoff. Również z Polski, rzecz jasna. Z twórczością Olafa Deriglasoffa zetknął się każdy, komu nieobce są nazwy Homo Twist, Kury, Pudelsi, Kazik, Yugoton, Apteka i KNŻ. Z powyższej listy wynika więc, że z Deriglasoffem zetknął się każdy. Ten kompozytor, tekściarz, muzyk i producent jest obecnie liderem kapeli, którą sygnuje własnym nazwiskiem. To ten facet, do którego „wieczorem przychodzi diabeł”, ten sam, który obiecuje, że „następnym razem da mu radę”. Czy daje, tego nie wiem. Wiem za to na pewno, że 18 Przystanek Woodstock to dla wszystkich niedowiarków szansa, aby przekonać się, że polska muzyka to coś więcej niż „o-o-o” i „je-e-e” lansowane w komercyjnych stacjach radiowych.

Warto podkreślić, że Woodstock i organizowane wokół niego, wraz z Fabryką Zespołów, eliminacje to szansa dla utalentowanych ludzi, za którymi nie stoi wielki przemysł fonograficzny. Dowody są co najmniej trzy. Po pierwsze Hope i Goście (sobota, godz. 15:00), Eris is My Homegirl (godzinę później) oraz Plan (przed siedemnastą). Karierę Hope od dawna obserwuję z ogromnym zainteresowaniem. Uwiera mnie troszkę, że swoją pierwszą płytę „Join the Gang” musieli wydać aż w Japonii, ale plus dla nich za determinację. Mieszanka muzyczna, jaką serwują chłopcy z Hope to towar na eksport. Dobrze byłoby, gdyby w kraju poznał się na nich ktoś jeszcze oprócz Jurka Owsiaka. Podobnie rzecz ma się z Planem. Plan żeby zebrać się i stworzyć muzyczną ekipę mieli członkowie – nieodżałowanego przeze mnie – B.E.T.H., Kabanosa, czy Antigamy. Skład zespołu wykrystalizował się dwa lata temu i od tamtego czasu rozdaje solidne rockowe razy zainteresowanej publiczności. Jeśli więc ktoś ma ochotę na solidną dawkę rock’n rolla, niech nie waha się i spieszy na Plan. Jeśli natomiast ktoś ma problem z polską muzyką, to pragnę go uspokoić. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić.

Z Woodstocku: PaulinaREZMER

VERY JR. GONG

Co ma Jr. Gong najbardziej rasta? Ojca. No może jeszcze dread locki do ziemi. Gwiazda, która w pierwszym dniu Woodstocku miała świecić najjaśniej, zamigotała na scenie i zgasła.

Fot. Materiał prasowy.
Fot. Materiał prasowy.

Syn króla reggae przyciągnął zastępy fanów, powiało Jamajką, zapachniało marihuaną, a jednak zabrakło tego, co zamyka się w haśle „one love”. Damianowi Marleyowi lepiej wychodzi lansowanie się z Nasem i Bruno Marsem, niż krzewienie jamajskiego ducha wolności. Na koncercie woodstockowego formatu Jr. Gong powinien być wodzirejem, magikiem, uwodzicielem tłumu. Tymczasem po prostu wyszedł na scenę, pograł przez godzinę i pojechał do domu. Żadnych bisów, żadnego tradycyjnego sto lat od publiczności.

Nonszalanckie pytanie o to, czy „na sali” są zwolennicy twórczości Boba Marleya zabolało mnie szczególnie, bo to jakby pytać kibiców na stadionie narodowym, czy słyszeli o Kazimierzu Górskim. Zresztą to nie kawałki Damiana, a właśnie nieśmiertelne „Get up, stand up” i „Could you be loved” Boba, zamykające koncert najbardziej ożywiły publiczność.

Zabrakło dynamicznej sekcji rytmicznej, klimat reggae miał, zamiast zaangażowanego „młodego” Marleya tworzyć Jamajczyk wymachujący flagą i (aż!) jedna chórzystka. Najbardziej jednak ubolewam nad tym, że nie dane mi było doświadczyć tak charakterystycznego dla Marleyów „wczucia”. Cóż. Jak się nie ma, co się lubi, trzeba słuchać potomka legendy. Mimo wszystko – One Love!

Z Woodstocku Paulina REZMER

WOODSTOCK LECZY Z KOMPLEKSÓW

„Jestem mile rozczarowany fachowością organizatorów i gości” – powiedział na konferencji prasowej 18 Przystanku Woodstock Andrzej Strejlau. „Młodzi ludzie chcą zmian, muszą działać. Albo będziemy mieli demokrację wypracowaną w drodze rewolucji, albo autokrację”.

Fot. Paulina Rezmer
Fot. Paulina Rezmer

Dziś, w drugim dniu przystanku Woodstock, gośćmi ASP byli między innymi Bogusław Wołoszański i były trener reprezentacji Polski w piłce nożnej, Andrzej Strejlau. Woodstock to jedno z niewielu na świecie miejsc, gdzie pod jednym dachem, w jednym namiocie spotykają się ludzie głodni wiedzy i ci, którzy tę wiedzę posiadają w stopniu praktycznie nieograniczonym. Co ważne, spotykają się oni po to, by porozmawiać bez barier i ograniczeń.

O tym ile wspólnego ma historia z piłką nożną mogli się przekonać uczestnicy piątkowego spotkania w woodstockowym ASP. Bogusław Wołoszański zafundował słuchaczom 45 minutowy wykład z historii II Wojny Światowej. Andrzej Strejlau wycieczkę po historii PZPNu. Krzysztof Hołowczyc zaś odsłonił tajniki sportu, w którym jest niekwestionowanym mistrzem.

Wszyscy goście byli zgodni w jednej kwestii. Nadrzędną wartością Woodstocku jest fakt, że to właśnie na tym festiwalu dzieje się najnowsza historia. Bogusław Wołoszański podkreślił, że dzięki inicjatywom podobnym WOŚP, historia II Wojny Światowej nie ma szans się powtórzyć. To tu walczy się z uprzedzeniami, rasizmem i ignorancją.To tu, na Woodstocku rzeczy dzieją się ponad wszelkimi podziałami. Obok prezydenta RP i RFN zasiadają uczestnicy festiwalu, żeby się z nimi fotografować, byłemu trenerowi zadaje się bezpośrednio pytania o zmiany konieczne w strukturach PZPNu, a Krzysztof Hołowczyc przyznaje się, że nie ma zielonego pojęcia o tradycji nazywania Fiata 125p Bandziorem, choć przebył w nim setki kilometrów.

Na odparcie bezpodstawnego argumentu o tym, że „Miłość, Przyjaźń, Muzyka” to tylko puste frazesy, a którym szafują niektóre media, organizatorzy festiwalu podają miażdżące statystyki. Szpital Polowy głosem przedstawicieli Joanny Pachnicz informuje o zaledwie 60 interwencjach w pierwszym dniu festiwalu i tylko jednej hospitalizacji. W Nowym Szpitalu, który odpowiada także za szpital polowy na terenie Woodstocku, pracuje 50 świetnie przeszkolonych wolontariuszy. Są gotowi do działania, ale nadmiaru pracy nie mają. Organizatorzy Woodstocku zebrali pochwały od samego BORu, który wczoraj kontrolował i zabezpieczał wizyty prezydentów.

Na dzisiejszej konferencji prasowej obecni byli marszałek Województwa Lubuskiego Elżbieta Polak oraz burmistrz Kostrzyna nad Odrą Andrzej Knut. Oboje zapewnili o doskonałej współpracy z Jurkiem Owsiakiem. Dodatkowo marszałek Lubuskiego poinformowała, że już podpisano umowę o współpracy z WOŚP na najbliższe 3 lata. Tegoroczny festiwal zabezpiecza około dwóch tysięcy przedstawicieli służb ratowniczych i porządkowych.

Jak w liczbach poinformował Owsiak, do tej pory na festiwalu krew oddało 1000 osób. Złapano jednego poszukiwanego listem gończym przestępcę – nożownika z Gdyni, zatrzymano 16 osób w związku z posiadaniem lub używaniem narkotyków. Wczoraj w nocy 3000 osób zgromadzonych w ASP na koncercie Filharmonii Gorzowskiej upomniało jedną osobę w sprawie wyłączenia telefonu. Jedną, bo tylko jedna nie dostosowała się do poleceń organizatora. Publiczność zażądała 4 bisów, bo wśród uczestników festiwalu nie brakuje fanów Vivaldiego. Listę statystyk uzupełniła Elżbiet Polak dodając, że Lubuskie już zasiliło woodstockowiczów w 400 tys. Jabłek. Kolejne tony czekają na rozdanie.

Woodstock to lekarstwo na polskie kompleksy. To miejsce, w którym prezydent mówi swoim rodakom, że jest z nich dumny. To miejsce, w którym Strejlau informuje zapalonego kibica, że jeśli chce zmienić coś w strukturach PZPNu, powinien do niego wstąpić. To miejsce, gdzie Bogusław Wołoszański gratuluje Owsiakowi, iż ten tworzy najnowszą historię Polski. Czy się to komuś podoba, czy nie, tak właśnie jest.

W dedykacji zawartej w folderze o reprezentacji Polski przekazanym Owsiakowi przez Strejlaua, były trener wspomniał o dwudziestoleciu pracy organicznej. Czym dziś jest praca organiczna, której oddaje się pomysłodawca i organizator Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wraz ze sztabem towarzyszących mu wolontariuszy? Może na początek stworzeniem możliwości prawdziwego porozumienia bez barier?

Z Woodstocku PaulinaREZMER

REGGAE I ŚW. MIKOŁAJ

Na Woodstocku nie jesteś sobą. Ściągasz służbowe ubranie, żeby założyć strój zakonnicy, św. Mikołaja, żołnierza z Afganistanu. Jesteś Elvisem Presleyem albo Axl’em Rosem. Jesteś Bobem Budowniczym. Jesteś kim tylko chcesz.

Fot. Paulina Rezmer
Fot. Paulina Rezmer

Woodstockowicze żyją co najmniej sto lat w zdrowiu i szczęściu, bo każdemu tu śpiewa się najpopularniejszą w naszym kraju piosenkę. Nawet prezydentowi Niemiec. Najgłośniej śpiewa się ją oczywiście Jurkowi Owsiakowi, który niepodzielnie zarządza Dużą Sceną 18 Przystanku Woodstock. Nie ma znaczenia fakt, iż, jak co roku, przed północą traci głos.

W Kostrzynie nad Odrą 350 tysięcy ludzi z całego świata celebruje festiwal radości, muzyki i nieodłącznego błota. Na dzień dobry hałas zrobił Vavamuffin, który przywitał uczestników przystanku swym największym przebojem, „Jah Jest Prezydentem”. Strzał w dziesiątkę, bo to nie Bronisław Komorowski ani Joachim Gauck są na Woodstocku prezydentami. Oni są gośćmi, rządzi muzyka: rock, reggae, folk, hardcore.

Zmasowany atak polskiego popu w wydaniu Happysad zrównoważyła szwedzka kapela Hardcore Superstar, której ulubionym słowem jest angielskie „fuck”. Można im jednak wybaczyć, bo raz, że hardcore, a dwa, że popis muzyczny zacny jak na debiut na polskich scenach. Najbardziej oczekiwaną gwiazdą pierwszego dnia festiwalu był Damian Marley, najmłodszy potomek Boba, nazywany Jr. Gongiem, który właśnie szykuje się do występów u boku legendy światowego rocka, Micka Jaggera w formacji „Super Heavy”.

 Cierpliwość najbardziej wytrwałych uczestników festiwalu została nagrodzona koncertem specjalnym Gorzowskiej Orkiestry Symfonicznej. Wcześniej scenę opanowały amerykańskie formacje. Nastrojony politycznie i punkowo Antiflag. Jak sami o sobie mówią, ich siłą napędową jest chęć niesienia zmian i potrzeba zwiększania świadomości społecznej. W podobnie buntowniczym nastroju przebiegł występ formacji Ministry.

Dziś woodstockowiczów czekają występy polskich kapel, między innymi Analogs, Poparzonych Kawą Trzy, Goorala i Luxtorpedy. Na Dużej Scenie zagości też amerykańska legenda trash, groove i heavy metalu, Machine Head.

Z Woodstocku PaulinaREZMER

PRZYBIJ PIĄTKĘ Z PREZYDENTEM NA WOODSTOCKU!

„Wolność ma dla Polaków trochę więcej seksapilu” te słowa padły z ust samego Bronisława Komorowskiego, który w ten sposób skwitował słowa Joachima Gaucka o tym, że Niemcy kochają wolność jak… staruszkę-babcię. Jest miejsce, gdzie przed głową państwa można stanąć w stroju kąpielowym. Dziś ruszył 18. Przystanek Woodstock.

Rozpoczynając konferencję prasową, najbardziej zajęty w tym tygodniu człowiek na świecie, Jurek Owsiak nazwał prezydenta Polski Bogusławem Komorowskim, a odnotowując swoją pomyłkę dodał żartobliwie, że być może głowa państwa zechce zmienić imię. Kto wie? Na Woodstocku wszystko jest możliwe. Komorowski podziękował za zaproszenie, przyjęcie i możliwość uczestnictwa w tak niezwykłym wydarzeniu, jakim jest organizowany po raz osiemnasty Przystanek Woodstock.

„Chciałbym, żeby nasza [moja i prezydenta Gaucka] obecność była tu zauważalna i rozumiana jako przejaw optymizmu. Oczekujemy, iż będzie to widoczny i stały element w budowaniu przyjaznych relacji polsko-niemieckich” – mówił prezydent RP.

Obaj prezydenci podziękowali również za inspirujące spotkanie w Akademii Sztuk Przepięknych, gdzie odpowiadali na trudne, czasem kontrowersyjne pytania woodstockowiczów. Oprócz rozmów o historii i patriotyzmie padły też pytania o to, czy Bronisław Komorowski zechce… zrezygnować z łowiectwa oraz o to, czy można zrobić zdjęcie z prezydentem. Oczywiście, że można. Odwaga została nagrodzona. Dwoje młodych ludzi zostało zaproszonych na scenę do wspólnej fotografii.

Warto podkreślić, że zarówno Komorowski jak i Gauck dostrzegli, iż ideą festiwalu jest nie tylko dobra zabawa, ale przede wszystkim integracja młodych ludzi i szerzenie wartości europejskich, takich jak niesienie pomocy innym.

„Wolność jest w pełni wartością dopiero gdy zrozumie się, że jest się wolnym nie tylko od ograniczeń, ale też wolnym w podejmowanych wyborach. I że świadomie wybiera się działanie na rzecz innych, dla wspólnego dobra” mówił Bronisław Komorowski.

Prezydent RFN Joachim Gauck przyznał, że przed spotkaniem z Komorowskim nie wiedział wiele o imprezie w Kostrzynie nad Odrą. Dodał, że na Przystanek Woodstock patrzy przez pryzmat bezcennej inicjatywy, jaką jest WOŚP i że życzyłby sobie takiej samej w Niemczech.

Prezydenci Komorowski i Gauck wzięli udział w oficjalnym otwarciu 18. Przystanku Woodstock. O godzinie piętnastej przed dużą sceną rozpostarto biało-czerwoną flagę. Tę samą, która uświetniła ostatni mecz na Stadionie Narodowym w ramach UEFAEuro2012. Nad miasteczkiem woodstockowym przeleciały też samoloty kreśląc na niebie biało-czerwone wstęgi. Według szacunków organizatorów w momencie otwarcia imprezy na festiwalu zgromadzonych było około 350 tysięcy osób. Koncerty, warsztaty i spotkania z artystami potrwają do soboty.

Z Woodstocku Paulina REZMER

PRZYSTANEK WOODSTOCK RÓWNIEŻ PAMIĘTA O POWSTANIU WARSZAWSKIM

O godzinie 17.00 zabrzmiała syrena i uczestnicy Festiwalu uczcili Pamięć powstańców.

Fot. materiał prasowy.
Fot. materiał prasowy.

Przez cały czas na Przystanku Woodstock obecne jest także Muzeum Powstania Warszawskiego. W jego namiocie czekają m.in. powstańcze kino polowe, warsztaty plakatowe „Ty i ja”, które poprowadził znany grafik, Ryszard Kajzer, a także wspólne tworzenie koszulek z okazji 68 Rocznicy wybuchu Powstania. Uczestnicy Festiwalu mają także okazję obejrzeć film „Miasto ruin” dokumentujący skalę zniszczeń Warszawy po Powstaniu Warszawskim. Przez cały Festiwal pod patronatem MPW będzie się odbywać casting do najnowszego filmu Mariusza Malca opartego na motywach „Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego.

Przystanek Woodstock to największy w Polsce i jeden z największych w Europie festiwali muzycznych. Organizatorem imprezy jest Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która w ten sposób pragnie podziękować polskiej młodzieży za jej zaangażowanie w zimowy Finał WOŚP.

Od dziewięciu lat Festiwal organizowany jest w Kostrzynie nad Odrą (woj. Lubuskie). W czasie tegorocznej edycji festiwalu (2,3,4, sierpnia) na 2 scenach zaprezentuje się prawie 60 wykonawców z Polski i wielu krajów na świecie.

W ramach Akademii Sztuk Przepięknych odbędą się spotkania z wybitnymi osobistościami świata kultury, polityki, sportu. Uczestnicy Festiwalu będą mogli brać udział w różnych formach warsztatów artystycznych oraz angażować się w szereg inicjatyw społecznych i obywatelskich. W czasie Przystanku Woodstock zaprezentują się liczne organizacje pożytku publicznego, realizowanych będzie cała gama projektów edukacyjnych oraz sportowych.

Więcej informacji na: www.wosp.org.pl/woodstock