Archiwa tagu: projekt

DZIECKO W SAMOCHODZIE NOWE ZMIANY

Został skierowany projekt do uzgodnień międzyresortowych w sprawie przewożenia dzieci poniżej 3 lat w samochodach.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotelik_samochodowy#mediaviewer/Plik:Fotelik.samochodowy.Szymon_-_001.JPG
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotelik_samochodowy#mediaviewer/Plik:Fotelik.samochodowy.Szymon_-_001.JPG

Zmiany mają dostosować polskie prawo do unijnych dyrektyw dotyczących stosowania pasów bezpieczeństwa i fotelików dla dzieci w pojazdach. Nowe wymogi wynikają z nowego Regulaminu Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ w sprawie jednolitych przepisów dotyczących homologacji ulepszonych urządzeń przytrzymujących dla dzieci stosowanych na pokładach pojazdów silnikowych (tzw. regulamin nr 129).
W projekcie zostało zapisane, że fotelik powinien być dostosowany m.in. do wagi i wzrostu dziecka. Projekt wprowadzi zmiany obecnie obowiązujących przepisów przez zapisanie, że nie wolno przewozić na przednim siedzeniu w foteliku dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy w samochodzie wyposażonym w aktywną poduszkę powietrzną dla pasażera. Zapisano w projekcie, że dzieci w wieku co najmniej 3 lat oraz mające mniej niż 150 cm wzrostu nie mogą być przewożone na przednim siedzeniu. Z kolei dzieci mające co najmniej 135 cm wzrostu mogą być przewożone bez fotelika za pomocą pasów bezpieczeństwa.

Za przewożenie dzieci bez fotelika grozi mandat w wysokości 150 zł i 6 punktów karnych.

Projektowana ustawa ma wejść w życie po upływie 14. dni od dnia ogłoszenia. Jest to konieczne z uwagi na bliski termin wejścia w życie wdrażanej dyrektywy (do 20 września).

GRECHUTA ŻYJE!

W wyjątkowym entourage’u Teatru Wielkiego w Poznaniu mieliśmy możliwość wysłuchania ponadczasowych utworów autorstwa Marka Grechuty. Tego wieczoru królował materiał z czwartej płyty zespołu PLATEAU zatytułowanej „Projekt Grechuta”, na scenie towarzyszyli im- Ania Wyszkoni, Małgorzata Ostrowska, Piotr Cugowski i Maciej Balcar. Nie zabrakło śmiechu, wspomnień, zadumy, wspólnego śpiewania, a nawet łez…

Fot. Karolina Piątczak
Fot. Karolina Piątczak

Światła gasną, na scenie roztacza się dym, nerwowe i zaciekawione spojrzenia publiczności wypatrują sylwetek muzyków. Przed widzami stoi krzesło, to miejsce dla wyjątkowego Gościa, bez którego nie byłoby nas w tym miejscu i o tym czasie. Marek Grechuta- artysta doskonały. Nikt jak on nie operował słowami ubierając je w dźwięki. Po ponad 140 koncertach zagranych przez zespół w Polsce, USA i Kanadzie przyszedł czas na spotkanie w pominiętym dotąd Poznaniu. Pierwsze dźwięki doskonale znanych publiczności utworów rozluźniły napięcie, już po chwili można było dostrzec śpiewających pod nosem panów, którzy przypominali sobie swoją pierwszą wiosnę i kobiety, które rozmyślały o dziewiczych pocałunkach. Nie zabrakło „Niepewności” w zaskakującej aranżacji, w podróż „Po niebieskim niebie” zabrała nas charyzmatyczna Małgorzata Ostrowska, która swym seksownym, chrypliwym głosem sprawiła, że po plecach przechodziły ciarki. Nikt nie potrafi lepiej „Ocalić od zapomnienia” Grechuty jak PLATEAU, Ania Wyszkoni rozweselona witała coraz cieplejsze dni słowami „Wiosna, ach to ty”, a Piotr Cugowski, moim zdaniem jeden z najlepszych męskich głosów w Polsce, przekonał mnie, że „Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy…”. Maciek Balcar (od 15 lutego 2001r. wokalista kultowego zespołu DŻEM) przeniósł nas w inny wymiar utworem „Wolność”- lekkość w muzyce i głęboka warstwa tekstowa. Wieczór był pełen muzycznych niespodzianek, prócz standardowych instrumentów, muzycy zagrali na pile do cięcia drewna, butelce po piwie czy cymbałkach, na których uczyliśmy się grać w szkole podstawowej, jak nie wcześniej. Bohaterami tego wieczoru byli przede wszystkim wspominany Marek Grechuta oraz człowiek, który od dawna związany był z tym projektem, pomagał w aranżacjach, pisał nową muzykę i teksty- Marek Jackowski. W hołdzie wielkiemu muzykowi, artyści zaśpiewali wspólnie wzruszającą piosenkę zatytułowaną „Oprócz błękitnego nieba”. Nie obyło się bez oklasków na stojąco i bisu, w którym Ania Wyszkoni z wokalistą PLATEAU- Michałem Szulimem zaplątali się „W dzikie wino…”.

Koncert z cyklu Projekt Grechuta utwierdził mnie w przekonaniu, że prawdziwa, szczera i opleciona historią muzyka broni się sama. Zbędne są wizualizacje, fajerwerki i cekinowe stroje. Nie było miejsca na braki w wokalu, nieumiejętności interpretacji, wszyscy wypadli znakomicie, a mistrz Grechuta odżył na nowo, czuliśmy to.

[Fot. Karolina Piątczak]

Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak DSC_0107 Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak

 

 

CZAS NOWĄ WALUTĄ!

Katarzyna Sulejewska prezes Stowarzyszenia Lepszy Swiat
Katarzyna Sulejewska prezes Stowarzyszenia Lepszy Swiat

Wartość pieniądza w pewnych kręgach spada. Bardziej opłaca nam się wymienić swoją umiejętnością lub rzeczą niż zakupić ją na rynku pieniężnym. Mimo wszystkich udogodnień technicznych czasu mamy coraz mniej. Dłużej pracujemy i mamy mało czasu dla siebie, więc ten swój wolny czas coraz bardziej szanujemy i chcemy go pożytkować w racjonalny sposób – mówi Katarzyna Sulejewska prezes Stowarzyszenia Lepszy Swiat i koordynator poznańskiego Banku Czasu.

Czym jest Bank Czasu? Jak funkcjonuje? Jak się do niego zapisać? Na te i inne pytania odpowie nam Pani Katarzyna Sulejewska.

Bank czasu brzmi trochę jak tytuł bajki Disney’a. Bo jak tak naprawdę można mieć na koncie czas?

Można w bardzo prosty sposób: dzieląc się tym co umiemy najlepiej. Bank Czasu to taki system, w którym w wolnym czasie za pomaganie ludziom zarabiamy na swoje konto nie pieniądze ale godziny. Tak wypracowany czas możemy przeznaczyć na inną usługę świadczoną przez kogoś w Banku Czasu. Na przykład: Ucząc Zosię języka angielskiego na swoje konto otrzymuję tyle godzin ile trwała lekcja – powiedzmy 2 godziny. Te dwie godziny mogę wykorzystać na co tylko zapragnę. Mogę iść do Marka na godzinny masaż i godzinę zostawić na koncie na później albo poprosić kogoś o umycie okien, których nie znoszę myć.

Skąd pomysł na taką działalność?

Pionierem takiego systemu była Teruko Mizushima, która w Japonii w 1973 roku stworzyła pierwszy na świecie Bank Czasu, opierając się na idei, którą rozwijała od 1940 roku. Wówczas to, w obliczu powszechnego niedostatku pojawiło się pytanie: „Jak pomóc sobie i innym?”. Mizushima zauważyła, że czas może być alternatywną formą wymiany przy braku pieniędzy, ponieważ zaangażowanie własnego czasu i umiejętności może ten deficyt zrekompensować. Nieco później, za sprawą Edgara Cahn’a Banki Czasu pojawiły się w Stanach Zjednoczonych, a stamtąd bardzo szybko rozprzestrzeniły się w całej Europie. W Polsce pierwsze takie systemy pojawiły się w 2004 roku, choć też nie są dla naszej kultury i tradycji nową sprawą. Sąsiedzka pomoc na zbliżonych zasadach odbywała się na ziemiach polskich od setek lat. Znany jest od dawna zwyczaj kolektywnej pracy sąsiedzkiej, który nosił niegdyś nazwę Tłoka, który był wyrazem dobrowolnej pomocy sąsiedzkie gdy praca, głównie na polu, była ponad siły jednego gospodarstwa.

W jakich miastach można znaleźć Bank Czasu? Czy macie statystyki w których prosperują najlepiej?

Zależy jak zdefiniujemy słowo„najlepiej”. Poznański Bank Czasu działa najdłużej, bo nieprzerwanie od 2006 roku i jest największym tego typu systemem w Polsce. Wymian jest sporo, ale nie oznacza to, że inne Banki Czasu funkcjonują gorzej. Wiele z nich stawia na kameralność i lokalność ( np. w ramach jednego osiedla lub dzielnicy) Banki Czasu można znaleźć w Poznaniu, Opolu, Białymstoku, Żywcu prowadzone przez Stowarzyszenie „Od Dialogu Do Rozwoju”, Gnieźnie, Ostrowie Wielkopolskim. Bardzo aktywnie działają śląskie Banki Czasu prowadzone przez Stowarzyszenie Meritum. Powstają w ramach projektu „Stawiam na pracę”. Na chwilę obecną działają również Banki Czasu w Katowicach, Chorzowie i Siemianowicach. W Warszawie powstała bezpłatna Akademia Inicjatyw Sąsiedzkich, która działa przy Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL i zajmuje się promowaniem przedsięwzięć sąsiedzkich i edukacją na temat tego, jak rozwijać ruch sąsiedzki. Istnieje również ogólnopolski internetowy serwis społecznościowy bankczasu.org.

Jakimi usługami ludzie się wymieniają?

Tym wszystkim co potrafią najlepiej – od rzeczy bardzo prozaicznych jak zakupy, sprzątanie, przypilnowanie dziecka poprzez naukę języków, naprawy, remonty po fachowe usługi jak porady prawne czy architektoniczne.

Czy czasami czas włożony np. w naukę języka jest niewspółmierny co do mycia okien?

Absolutnie nie. Liczy się ilość poświęconego czasu a nie koszt usługi na rynku pieniężnym.

Z jakich usług najczęściej się korzysta? Co jest najbardziej oblegane?

Zależy to od pory roku – np. na wiosnę największym powodzeniem cieszą się wszelkie usługi ogrodowo-działkowe i PITy. Całorocznie wszelkie usługi remontowe i naprawy, pomoc przy przeprowadzkach, usługi krawieckie, języki.

Czy nie uważasz, że czas zaczyna się bardziej liczyć niż pieniądze? Czy może być nową walutą za 20-30 lat?

Rozrastanie się takich systemów jak Bank Czasu, wszelkie akcje wymiankowe, systemy LETS czy Barter pokazują to, że wartość pieniądza w pewnych kręgach spada. Bardziej opłaca nam się wymienić swoją umiejętnością lub rzeczą niż zakupić ją na rynku pieniężnym. Mimo wszystkich udogodnień technicznych czasu mamy coraz mniej. Dłużej pracujemy i mamy mało czasu dla siebie, więc ten swój wolny czas coraz bardziej szanujemy i chcemy go pożytkować w racjonalny sposób. Myślę, że to nie czas będzie nową walutą a nasze umiejętności połączone w sieć naszych znajomych.

Jak wygląda przeliczanie godzin i ile można ich wykorzystać? Czy np. mogę sobie w miesiącu nazbierać 20 i w przyszłym je wykorzystać?

Godziny przeliczane są w systemie 1:1 – za każdą poświęconą godzinę otrzymuje się godzinę na swoje konto w Banku Czasu. Najmniejszą jednostką jest 15min. Nie ma ograniczenia w zarabianych godzinach. Jeżeli mam czas i jest zainteresowanie na moje usługi to mogę zbierać godziny do woli i wymienić je w późniejszym czasie. Jedynym ograniczeniem jest tzw „kredyt” w Banku Czasu czyli jeżeli wykorzystamy wszystkie zarobione godziny, a chcemy jeszcze skorzystać z usług innej osoby, możemy wykorzystać maksymalnie do -20 godzin.

Co robią seniorzy w BC?

Seniorzy są bardzo ważną grupą w Banku Czasu. Zależy nam na tym, żeby wymieniać doświadczenia i umiejętności i integrować pokolenia. Seniorzy mają umiejętności, które są znowu bardzo pożądane przez młodych ludzi jak np. szydełkowanie czy robienie na drutach. Wracamy przecież np. do rękodzieła, a kto nas lepiej tego może nauczyć jak nie pani, która dziergała serwetki przez całe życie? Kto zdradzi nam sekrety kuchenne jak zrobić doskonałą kruszonkę do ciasta drożdżowego czy zaciągnąć zupę śmietaną, żeby się nie zważyła? Doświadczenie zbierane latami jest bezcenne. Seniorzy z kolei poszukują kogoś kto zdradzi im tajniki obsługi komputera, pomoże założyć konto mailowe czy konto na portalu społecznościowym. Czasem potrzebują pomocy przy większych zakupach albo myciu okien.

Czy możesz mi coś powiedzieć o Lepszym Świecie? Bo BC to projekt stowarzyszenia?

Stowarzyszenie „Lepszy Świat” od początku swojego istnienia (2005 rok) wspiera rozwój społeczeństwa obywatelskiego i integrację społeczną. Promujemy międzynarodową i społeczną solidarność, prawa człowieka i zrównoważony rozwój. Do naszych najważniejszych obecnie działań należą:Poznański Bank Czasu, Targi Różności – cykliczne wydarzenia wymiany ubrań, książek, muzyki, jedzenia „domowej roboty”, a także prowadzone przez uczestniczki Banku Czasu cotygodniowe warsztaty artystyczne, Wolontariat z MOPR w poznańskich rodzinach – od 2005 roku prowadzimy bezpłatne korepetycje dla dzieci z rodzin objętych pomocą Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu. Prowadziliśmy takie kampanie jak „Solidarni z Tybetem”, „Solidarni z Palestyną”, „Lepszy Poznań”, „Klimat – Teraz!”. W 2012 w ramach programu Polskiej Pomocy (MSZ) koordynowaliśmy działania z zakresu świadomej konsumpcji.

Prowadzicie również warsztaty, czy ludzie z BC również je prowadzą?

Zajęcia warsztatowe mają swoje korzenie w Banku Czasu. Początkowo prowadzone były tylko wewnętrznie w ramach Banku Czasu, bez dostępu osób z zewnątrz. Teraz mają formę otwartą – prowadzą je zarówno ludzie z Banku Czasu jak i osoby, które chcą dzielić się z innymi swoim talentem. Zasada jest prosta – nikt na tym nie zarabia. Prowadzący realizują warsztaty za darmo, uczestnicy zrzucają się na koszt materiałów. Wracamy ponownie do takiego przysłowiowego „darcia pierza”, gdzie nie chodzi tylko o samą pracę i umiejętność, ale również o fajną, ciepłą społeczność.. To czas na pogadanie przy herbacie, poznanie nowych ludzi i nauczenie się nowych rzeczy.

W tym roku nie dostaliście dofinansowania jak sobie radzicie?

Uściślijmy: dofinansowanie na Bank Czasu było, ale trwało do czerwca tego roku. Działamy jednak w sposób ciągły, niezależnie od zewnętrznych dofinansowań, bo wierzymy w nasze działania. Podstawą funkcjonowania Stowarzyszenia jest społeczna praca osób, zaangażowanych w realizację celów organizacji. Brzmi to pewnie bardzo idealistycznie, ale w dużej mierze tak jest. Oczywiście: realnym problemem jest zbliżająca się zima i opłaty za ogrzewanie. Nie prowadzimy działalności gospodarczej więc w przypadku braku zewnętrznej dotacji koszty pokrywamy z darowizn i składek członków i sympatyków.

Jak promuje się Lepszy świat i bank czasu?

Marketing szeptany w dużej mierze. To najlepsza forma w przypadku takich społecznych działalności jak nasza. Łatwiej jest przyjść, wiedząc, że ktoś z naszych znajomych już jest, albo wie od kogoś, że warto spróbować. Często można nas spotkać na wszelkiego rodzaju konferencjach, Targach wolontariatu i NGO. Ogromną rolę odgrywają też media, zwłaszcza lokalne, ale nie tylko. To dzięki nim szerzy się idea Banków Czasu w całej Polsce.

Czy jest jakieś motto którym kierują się członkowie?

Oficjalnego motto nie mamy. Kierujemy się zasadą zaufania drugiemu człowiekowi. Naszymi działaniami nawiązujemy mocno do Imperatywu Kategorycznego Kanta, że należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze. Stąd staramy się, aby nasze usługi były wykonane najlepiej tylko jak umiemy i były konkurencyjne dla usług na tradycyjnym rynku.

CZY WYOBRAŹNIA MOŻE BYĆ ZŁA?

http://bi.gazeta.pl/im/5/9855/z9855125Q,Poznan--Stare-Miasto.jpg
http://bi.gazeta.pl/im/5/9855/z9855125Q,Poznan–Stare-Miasto.jpg

W kluboksięgarni „Głośna” na ul. Święty Marcin 30 (zaraz nad kinem „Muza” – tel. 61 852 34 03) w Walentynki, bo w czwartek 14 lutego 2013, o godz. 18.00 rozpocznie się pierwsze spotkanie w cyklu „WYOBRAŹNIA UTRUDNIA ŻYCIE”. Projekt będzie gromadził ludzi kochających, lubiących albo sympatyzujących na wszystkie inne sposoby z miastem Poznaniem, a bardziej nawet z jego przestrzenią. Hasła tych spotkań to: zobacz, przedefiniuj i zadziałaj. Uczestnicy – osoby nader aktywne – najpierw będą o mieście rozmawiać, a później będą się go uczyć poprzez praktykę akcji-eksperymentów.

Cel

Głównym zamierzeniem projektu jest uwrażliwienie uczestników na ich własne otoczenie. Kreatywne spojrzenie na to otoczenie stanie się przyczynkiem i zapowiedzią działania, i to wspólnego. Jego celem będzie  po pierwsze nadanie nowych znaczeń i definicji istniejącym już obiektom, a po drugie wygenerowanie niespotykanych i innych funkcjonalności w obrębie infrastruktury Poznania.

W projekcie przewiduje się także warsztaty i spotkania z aktywistami, społecznikami i wszystkimi artystami, którzy tworzą w przestrzeni miejskiej. Jednak rzeczą najważniejszą jest tu wspólne wyjście na miasto i doświadczenie, dotknięcie z bliska tego, o czym będzie się mówiło.

SPOTKANIE NR 1

Gościem będzie Franciszek Starczewski. Będzie można dowiedzieć się od niego jak poruszyć tłumy i profesjonalnie pozbyć się zimy z Poznania. Rozmowa z nim stanie się inspiracją do stworzenia własnych projektów różnych ingerencji w ulubionych miejscach Poznania. Później, jako przedłużenie tego walentynkowego spotkania, 9 marca 2013, Franciszek Starczewski przeprowadzi warsztaty pn. „Eksperymenty miejskie”, które zakończą się wyborem najlepszego projektu, oraz wspólną jego realizacją.

„Eksperymenty miejskie”

Na warsztatach, uczestnicy podzieleni zostaną na grupy, a każda z nich dostanie jedno nieużywane, zapomniane miejsce w obrębie poznańskiego śródmieścia i rozprawi się z nim wg. schematu: analiza-projekt-realizacja. Będzie to jednodniowe wydarzenie, którego celem stanie się „oswojenie” danej przestrzeni.