Archiwa tagu: Natalia Oreiro

ANIOŁ WE WROCŁAWIU – FOTORELACJA Z KONCERTU NATALII OREIRO

Natalia Oreiro- urugwajska piosenkarka i aktorka po 11 latach wróciła do Polski, by zagrać jedyny koncert we Wrocławiu.

Fot. Karolina Piątczak.
Fot. Karolina Piątczak.

Polskiej publiczności kojarzy się głównie z roli Milagros w kultowej, argentyńskiej telenoweli „Zbuntowany Anioł”. Po koncercie w St. Petersburgu i Moskwie przyszedł czas na Wrocław. Tym razem odwiedziła nasz kraj w ramach trasy Tour Hits 2013.

Konferencja

DSC_0955 DSC_0954 DSC_0867 DSC_0832 DSC_0731 DSC_0768

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W piątek odbyła się konferencja prasowa, na której towarzyszyliśmy artystce. Po półtoragodzinnym spóźnieniu z powodu zagubienia bagażu, Natalia Oreiro chętnie odpowiadała na pytania dziennikarzy, kokieteryjnie się uśmiechała i pozowała do zdjęć. Zażartowała, że w zagubionej walizce znajdowały się kosmetyki, a „o tej porze bez makijażu nie mogłaby wyjść do ludzi”.

Dowiedzieliśmy się, że bardzo ciepło wspomina pierwszą wizytę w Warszawie w 2000 roku, podczas której promowała swój album zatytułowany „Natalia Oreiro” oraz telenowelę „Zbuntowany Anioł”. Wspomniała również, że na kolejną płytę fani muszą jeszcze poczekać, ponieważ różnorodność nurtów muzycznych jakimi się fascynuje jest od siebie zbyt daleka, a chciałaby stworzyć płytę zachowaną w jednym klimacie. Na podstawie piosenek, które zaśpiewała w telenowelach można byłoby stworzyć nowy krążek, ale chciałaby nagrać zupełnie premierowy materiał. Opowiedziała również anegdotę- „jako jedyna aktorka byłam obecna na ślubie Fakundo Arana- swojej serialowej miłości. Podczas ceremonii duchowny zapytał, czy są jakieś powody, by związek nie został zawarty, wtedy korciło mnie, by wstać i wykrzyczeć niczym w najlepszej telenoweli- „Nie! Nie zgadzam się! To ja jestem jego miłością, on jej nie kocha!…”. Wśród dziennikarzy rozległ się śmiech. Urugwajska gwiazda podkreślała, że jest „aktorką, która śpiewa”, najważniejsze dzisiaj jest dla niej szczęście swojego syna- 2 letniego Merlín Mollo Oreiro, a miejscem, do którego najchętniej wraca są jej strony rodzinne, gdzie panuje sielska atmosfera i właśnie tam czuje się najbezpieczniej.

Koncert

Występ Natalii Oreiro rozpoczął się w sobotę, punktualnie o godzinie 19:00. Utworem otwierającym show było oczywiście „Cambio Dolor”. Urugwajska piękność pewnym krokiem schodziła ze schodów wyśpiewując doskonale znane publiczności słowa piosenki. Prócz sztandarowych hitów zaśpiewała dwa nowe utwory. Tego wieczoru Natalia zmieniała strój aż 5 razy, każdy z nich wyjątkowy, błyszczący, kolorowy. Piosenkarka zachowała pełen profesjonalizm, nie potraktowała swoich fanów z Polski po macoszemu, choć frekwencja na koncercie nie dopisała (pojawiło się ok. 500 słuchaczy, trybuny niestety świeciły pustkami, natomiast miejsce na płycie zostały zapełnione w 2/3) Oreiro dawała z siebie wszystko. W przerwie na zmianę stroju nie pozwoliła publiczności się nudzić. Na telebimach wyświetlono ciekawe wizualizacje oraz nowy teledysk do utworu „Todos Me Miran”. Wierni słuchacze przygotowali dla gwiazdy czerwone, papierowe serca, rzucali pluszowe misie i flagi, którymi Natalia otulała w rytmie romantycznych ballad. Wśród Polaków znaleźli się również fani z Gruzji, Izraela, Rosji, a na parkingu przed halą można było dostrzec rejestracje samochodowe z różnych części Polski. Muzyka na żywo porywała do tańca, czasem wzruszała. O ile głos Natalii w balladach i spokojniejszych piosenkach brzmiał czysto, krystalicznie, tak przy wysokich skalach gasł, po prostu zanikał. Urugwajska „aktorka, która śpiewa” starała się, by słuchacze nie opuścili wrocławskiej hali Orbita zawiedzeni, zadbała o oprawę koncertu, znakomity zespół, kontakt z publicznością, bisy („Tu Veneno”, „Me Muero de Amor” oraz „Cambio Dolore”), co piosenkę rozczulała słuchaczy swoją łamaną polszczyzną, pokrzykując „tenkuję”, „chocham fas!” czy żegnając publiczność słowem „dobry wieczór” zamiast dobranoc. W całym show gdzieś zagubił się tylko wokal. Dla jednych tylko, dla innych… aż. Słodkiej Milagros można wybaczyć tych kilka niedociągnięć, warto było odświeżyć sobie utwory znane z telenowel. Nieliczna, choć niesamowicie oddana publiczność udowodniła Natalii jak bardzo ją kocha, ona odwdzięczyła się tym samym.

Komentarz od organizatora:

Problemów w organizacji koncertu nie mieliśmy. Natalia jest bardzo ciepłą i przyjacielska osobą – o czym można było przekonać się na konferencji i nie miała jakiś szczególnych kaprysów czy wymagań.

Sam koncert oceniam bardzo dobrze. Dawno nie współpracowało się tak dobrze jak z ekipą Natalii. Uważamy, że na scenie pokazała jak się zmienia, rozwija i robi to na wysokim poziomie. Wyrażała pełen szacunek dla swoich fanów. Dzięki tej wizycie mieliśmy możliwość dowiedzieć się jak bardzo rozwija się zawodowo. Mamy nadzieję, że dzięki tej wizycie jej popularność w Polsce powróci i kolejne wydarzenia w kraju z jej udziałem będą cieszyły się jeszcze większą popularnością.

Przykro nam, ponieważ otrzymaliśmy informację, że część fanów nie dotarła na koncert z powodu warunków atmosferycznych.

Jesteśmy pewni, że Natalia jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Latynoskie rytmy mogły porwać tego wieczoru dużo większą publiczność, myślę, że ceny biletów (najtańszy 150zł, najdroższy 350 zł.) w okresie przedświątecznej gorączki uniemożliwiły wielu osobom przyjazd na koncert. Występ był niesamowicie sentymentalny, jednak z biegiem lat trochę zapomnieliśmy o „zbuntowanej” dziewczynie o „anielskim” głosie.

[Fot. Karolina Piątczak]

DSC_1082 DSC_1044 DSC_1075 DSC_1006 DSC_1033 DSC_1094 DSC_1100 DSC_1101 DSC_1111 DSC_1109