Archiwa tagu: matka

W MASAŻU SIŁA

Mając od pewnego czasu okazję do podglądania jak wygląda praca z maluchami i wcale nie chodzi o zasłużonego dla polskiej motoryzacji Fiata 126p, mój pogląd na to ile potrzeba wysiłku, chęci, determinacji aby zapewnić małemu człowiekowi dobry start w życie bardzo się zmienił.

Do tego momentu uważałem, zapewne jak większość tej brzydszej połowy populacji, że wystarczą pieluchy, mleko w buteleczce no i jakoś to będzie. Nie wygląda to jednak w taki prosty sposób. Pomijając wszelkiego rodzaju badania, ubranka, wózki i masę innych rzeczy zaciekawił mnie bardzo pewien sposób, który w zasadzie nic nie kosztuje, a przynosi zdecydowanie niewymierne korzyści. Mowa o masażu Shantala.

Shantala była ubogą hinduską kobietą, siedzącą gdzieś na ulicy. Miała sparaliżowane nogi, więc jedynym sposobem na zapewnienie swojemu maleństwu odrobiny szczęścia i lepszego przygotowania do życia było masowanie go. Robiła to z ogromną miłością i uczuciem.

Masaż Shantala polega na masowaniu całego ciała dziecka. Celem wykonywanych działań jest zapewnienie maleństwu lepszego snu, poprawy krążenia, oddychania, wpływa również na poprawę trawienia. Wzrasta więź miedzy dzieckiem a rodzicem, a maluch poznaje czym jest dotyk pełny rodzicielskiej dobroci i miłości.

Zapraszam do przeczytania krótkiego wywiadu z Karoliną Bochenek, certyfikowaną instruktorką masażu Shantala, która zajmuje się masażem zawodowo.

Jak duża jest popularność masażu Shantala na świecie i jak sprawa wygląda w naszym kraju?

Największa popularnością Shantala cieszy się w USA i Kanadzie. W Europie masowanie dzieci jest szczególnie popularne w Holandii, skąd praktyka ta została sprowadzona do Polski, gdzie zdobywa coraz więcej zaufania wśród młodych mam.

Skąd moda na tego typu masaż?

Powracamy do metod najprostszych, masowanie jest jedną z nich. Młode matki często wpadają w panikę kiedy wracają ze szpitala do domu i ich dzieci są głośne, płaczliwe, nie śpią, mają kolki itd. Wówczas najprostszym antidotum jest delikatny dotyk. To nieskomplikowane oddziaływanie potrafi odmienić życie całej rodziny: uspokaja i leczy dzieci, uodparnia je na stresy, modeluje ich postawy, a jednocześnie zaspokaja potrzebę bliskości, pogłębia więzy pomiędzy rodzicami a dzieckiem, spaja ich jako rodzinę. W wielu miejscach można znaleźć kursy, w Poznaniu np. w Opener Klub Mam na ul.Piątkowskiej do którego serdecznie zapraszam.

Czy każdy może wykonywać masaż, ile czasu trwa nauka techniki?

Masaż Shantala jest prosty do nauczenia, każdy może się go nauczyć w stosunkowo krótkim czasie. Rodzice często wykonują masaż instynktownie. Podczas masowania wytwarzają się endorfiny zarówno u matki jak i u dziecka oraz tworzy się więź między masującym a masowanym, dlatego masaż powinni wykonywać rodzice lub opiekunowie. Rodzicom optymalnie wystarcza 8 spotkań z instruktorem.

Jak dużej wiedzy i praktyki wymaga masowanie maleństwa?

Najlepiej wziąć udział w kursie z instruktorem gdyż wówczas poznamy tajniki masowania, siłę masażu, tempo masażu oraz kilka istotnych elementów których nie nauczymy się z filmów instruktażowych. Nie masujemy dzieci chorych. Nie masujemy bioderek kiedy nie było jeszcze wykonane usg. Masujemy mniej więcej ok 1,5h po i przed jedzeniem. Nie musimy wykonywać zawsze całościowego masażu, ważne aby był on przyjemny dla dziecka. Ja uczyłam się kilka miesięcy ale wcześniej ukończyłam już kurs masażu klasycznego. Musimy zachować wszelkie zasady niezbędne do masowania, czyli: chęć dziecka, temperatura pomieszczenia, spokój i cisza, nie może być biegających dzieci, hałasujących, najlepiej mama i dziecko lub tata i dziecko. Odpowiedni czas zarówno ilość jak i pora dnia, przygaszone światło, łagodna muzyka.

Jakie korzyści czerpie dziecko, a jakie osoba masująca?

Regularne masowanie dziecka co najmniej 3-4 raz w tygodniu daje naprawdę wiele korzyści. Dla dziecka to przede wszystkim regulacja snu, poprawa trawienia, wyciszenie czy uspokojenie. To korzyści zdrowotne. Poza tym masaż wzmaga równie ważne więzi z rodzicem, dziecko czuje dotyk, oswaja się. Korzyści odczuwają także rodzice. Poprawa pewności siebie, świadomość wiary we własne umiejętności opieki nad dzieckiem czy poznanie ciała dziecka, jego potrzeb czy reakcji na bodźce zewnętrzne to główne korzyści dla rodzica lub opiekuna.

Fot. Radosław Kubina.
Fot. Radosław Kubina.
Fot. Radosław Kubina.
Fot. Radosław Kubina.
Fot. Radosław Kubina.
Fot. Radosław Kubina.

Masaż Shantala jest więc znakomitą formą kontaktu z dzieckiem, przy której korzyści czerpią obie strony. Mając okazję przyjrzeć się jak w praktyce wygląda masaż, nie mogłem wyjść z podziwu zarówno dla wykonującej masaż, ale także podziwiając reakcję małego dziecka. Uśmiech i pozytywna reakcja malucha jest największą rekomendacją do spróbowania własnych sił w tej formie kontaktu z pociechą.

KIM KARDASHIAN I JEJ MATKA W BIKINI – KTÓRA WYGLĄDA LEPIEJ?

Kim Kardashian – każdemu to imię i nazwisko kojarzy się z bogactwem, luksusem, dużymi napiwkami i … seksownym ciałem. Narzeczona Kanye Westa udostępniła na Instagramie swoje zdjęcie w bikini prosto z basenu a w sieci zawrzało.

Kim Kardashian na basenie/screen z YT.
Kim Kardashian na basenie/screen z YT.

Jaki miała cel wrzucają to seksowne zdjęcie do sieci? Narzucają się dwie odpowiedzi: chciała wzbudzić zazdrość w swojej matce, która tuż po tym także rozpowszechniła w sieci swoje zdjęcie w bikini, lub też chciała pochwalić się dużą pupą i dostać za nią pochwały. Z psychologicznego punktu widzenia, ludzie, którzy nadmiernie dzielą się swoimi fotografiami w internecie z innymi szukają akceptacji i pochwał. Jest to porównywalne z sytuacją małego dziecka, które przynosi swojej mamie rysunki i liczy na gratulacje.

Właśnie, a propos matki Kim, jej zdjęcie w bikini z opisem „Celebrowanie życia” zdaje się być bardziej smaczne i trafione.  Kobieta wygląda na zrelaksowaną i cóż w tym dziwnego? Przecież nie raz widzimy na plaży niewiasty odziane w gustowne bikini. Nie wzbudza zbytniej kontrowersji. Wszystko w granicach dobrego smaku. Tylko wygląd nie pasuje do starszej pani. To nie cud natury, to cud licznych operacji medycyny estetycznej i zabiegów z botoksu.  Która z pań prezentuje się lepiej?

http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,15241482,Kim_Kardashian_pokazala_w_sieci_TO_zdjecie__Jej_mama.html
http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,15241482,Kim_Kardashian_pokazala_w_sieci_TO_zdjecie__Jej_mama.html

 

SPRYTNI SPADKOBIERCY ZGARNIAJĄ NAJWIĘCEJ

Na górze róże, na dole fiołki…

Notariusz (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)/http://bialystok.gazeta.pl
Notariusz (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)/http://bialystok.gazeta.pl

Któż nie zna tej wyliczanki wpisywanej niegdyś do pensjonarskich sztambuchów. Kochajmy się, jak dwa aniołki – tak brzmi dalszy ciąg tego naiwnego wierszyka. W dzieciństwie jakby inaczej to wszystko wyglądało, jak w wierszyku, rodzeństwo – jedna matka, ten sam ojciec, bliskość, wspólne tajemnice skrupulatnie skrywane przed rodzicami, siostra i brat, ta sama krew. Taak. Tak było.

Zazwyczaj tak jest do momentu zestarzenia się rodziców, częściej jednego z rodziców, bo drugi już porusza się po niebiańskich łąkach, do chwili, gdy jedno z rodzeństwa zaczyna rozważać możliwość wzięcia wszystkiego. Va banque. Jeśli w dodatku zachłanność współmałżonka wspiera piękniejsza ( wizualnie) połowa odnalezionej kiedyś drugiej połowy jabłka, sprawa jest znacznie łatwiejsza. Można wtedy zawieźć śmiertelnie chorą matkę- teściową do notariusza, wymóc zmianę testamentu i spokojnie czekać, aż umrze.- To przecież matka wydziedziczyła córkę- mamy na swoje usprawiedliwienie, a żeby sumienie w nas się jednak nie odezwało , ubliżamy i wymyślamy niesłychane historie. Jest wreszcie o czym rozmawiać w jesienne czy zimowe wieczory, podłość zbliża, łączy i jednoczy. Ludzie, którzy prawie nigdy matce nie pomogli, nie wzięli w pracy ani dnia wolnego na opiekę nad chorą śmiertelnie kobietą, mają szereg pretensji do wszystkich, a najwięcej do oszukanej perfidnie siostry. Gdzie empatia, współczucie, wspólnota, gdzie więzy krwi, które przecież powinny łączyć nie dzielić, zbliżać , nie bezpowrotnie oddalać?

Jak daleko jesteśmy w stanie posunąć się w swej zachłanności i podłości? Czy jest na to jakaś miara? Nie ma. Najgorzej, gdy ludzie wydawałoby się na poziomie, wykorzystują swoje predyspozycje intelektualne, by zmiażdżyć tych, którzy po śmierci rodziców powinni być im najbliżsi. Dlaczego tak się dzieje,że w obliczu możliwości zdobycia czegoś dla siebie, zapominamy, że nie jesteśmy sami,że także inni mają do tego prawo, że postępując tak podle, ucinamy to,co nas kiedyś łączyło, co było naszym dniem za dniem, wspólnym dorastaniem, we wspólnym domu, który dla obu stron tyle samo znaczył i znaczy? Czy rzeczywiście jesteśmy gotowi do każdego niecnego uczynku, byle tylko kogoś wykorzystać i ograbić- z rodziny też ,oszkalować i zniesławić – sami odcinamy to , co niegdyś było dla nas tak istotne i ważne, co pachniało ciepłem rodzinnego domu, wspólnymi wieczorami i porankami, małymi i dużymi radościami. Czy warto dla dóbr materialnych zabijać uczucie miłości a w zamian za to generować nienawiść. Do siebie również, bo przecież w którymś momencie pojawi się refleksja, wyrzuty sumienia, wstyd… Czy rzeczywiście?