Archiwa tagu: Maciej Zielinski

REWOLUCJONISTKA? NIE… ANARCHISTKA! – WYWIAD Z MAGDĄ GESSLER

Magda Gessler. Kobieta odważna, przebojowa, szczera i pozytywnie nastawiona do życia. Wciąż zabiegana… Czarodziejka smaku, zaklinaczka kolorów i kapłanka zapachu. Zna ją cały kraj… I nie tylko. Przez jednych uwielbiana i traktowana jak kuchenne guru, a innych znienawidzona, choć pewnie sami nie wiedzą dlaczego. Pewne jest to, że wzbudza skrajne emocje. Miliony widzów z wypiekami na twarzy ogląda co czwartek program „Kuchenne Rewolucje”, choć sama mówi, że jest anarchistką. O smaku, rodzinnym domu, podróżach, Polsce, malarstwie, smutku i radości… Magda Gessler.

Gessler
Fot. Maciej Zielinski.

 

Maciej Zielinski:Jak Magda Gessler rozpoczyna swój dzień?

Magda Gessler: Słysząc jak ktoś napuszcza wodę do wanny… W ten sposób się budzę, potem czuję zapach kawy… Wtedy wstaję.

Maciej: Sofia, Hawana, Madryt… To miasta, w których spędziła pani spory kawałek życia. Jakie smaki, obrazy, uczucia towarzyszą pani, kiedy dziś myśli o każdym z tych miejsc?

Magda: Jest smacznie. Ludzie są mili, uśmiechają się do siebie. Jest cudownie…

Maciej: Wspomniała pani kiedyś, że już w wieku trzech lat zafascynowała panią kuchnia. Co do niej tak ciągnęło wówczas małą dziewczynkę?

Magda: Dom, który cudownie gotował i rozkoszował się kuchnią robiąc to w sposób naprawdę fenomenalny.

Maciej: Kiedy na panią patrzę, robię się głodny. Jest Pani niewątpliwie królową smaku i gustu. Czy cel został osiągnięty?

Magda: Nie wiem, czy to jest kwestia królowej, bardzo chcę, żeby wszędzie było smacznie i życzę wszystkim, żeby wszystko się udało i było jak najlepiej.

Maciej: „Nie jestem restauratorem, jestem reżyserem sztuki, w której każdy z gości moich restauracji gra główną rolę…” . To znaczy, że restauracja nie powinna tylko karmić?

Magda: Powinna dawać bardzo dużo wrażeń. Poczucie ciepła, przytulności, dobrej energii. Miejsca, w którym można sobie powiedzieć całą prawdę, przeprowadzić cudowną rozmowę, gdzie można skosztować czegoś dobrego. Miejsca, którego się nie zapomina i do którego się wraca…

Maciej: Jest pani również malarką. Można gdzieś ujrzeć pani prace?

Magda: U moich przyjaciół, głównie w Madrycie. Mniejsza wystawa miała miejsce na jarmarku żydowskim, a duża w Madrycie, miejscu magicznym, bo w teatrze Studio, u Szajny. Z kolei Polacy mogli zobaczyć moje obrazy wiele lat temu, w warszawskim Pałacu Kultury.

Maciej: Co najchętniej pani maluje?

Magda: Kobiety. Uważam, że w Polsce kobiety są wyjątkowe i staram się je zrozumieć. Pragnę w pewien sposób odtwarzać kobiecą siłę, którą Polki niewątpliwie posiadają. Ich urodę, wytrzymałość, odporność na przykre doznania. Wspieram je poprzez malowanie.

Maciej: Sypia pani czasem po 3 godziny dziennie. Ciągłe obowiązki zawodowe, podróżowanie z jednego zakątka Polski na drugi pochłaniają pewnie bardzo dużo czasu i energii. Nie za dużo wzięła pani na swoje barki?

Magda: Myślę, że nie. Mój zawód jest moją przyjemnością, moją pasją i nie czuję tego jako ciężar.

Maciej: Jest pani rewolucjonistką…

Magda: Wydaje mi się, że jestem anarchistką…I to jest duży problem.

Maciej: Co panią złości?

Magda: Złości mnie fakt, że nie można mówić prawdy. Istnieją tematy, których się nie porusza. Obowiązuje tu taki francuski dwór. Czasem czuję się jak w jakimś dziwnym, purytańskim kraju.

Maciej: Polska to kraj wiecznych malkontentów i zazdrośników?

Magda: To jest kraj, który niszczy ludzi. Niszczy tych, którzy budują.

Maciej: To gdzie najchętniej by pani zamieszkała?

Magda: W Polsce.

Maciej: Czyli jednak?

Magda: Tak, dlatego, że lubię wyzwania. Jest tu bardzo dużo do zrobienia. Mam nadzieję, że pomagam i nie odbije mi się to czkawką.

Maciej: Taka trochę Magda Boska?

Magda: Tak mówią. Ale chyba nie wszystkim to się podoba.

Maciej: Kiedy coś panią złości, działa impulsywnie i energicznie. Czytając w internecie komentarze na pani temat, czasem łapałem się za głowę. Na pewno docierają do pani te opinie. Boli, kiedy trafiają do pani chamskie i wulgarne słowa?

Magda: Nie, ponieważ nigdy nie biorę udziału w czytaniu komentarzy zamieszczonych w internecie. Nie mam na to czasu, a poza tym uważam, że jeśli ktoś się nie podpisuje pod swoją opinią, to po prostu nie istnieje.

Maciej: W „Kuchennych Rewolucjach” to pani jest nauczycielem, który pokazuje nie tylko jak gotować, ale również jak porozumiewać się z innymi, szanować czyjąś pracę, doceniać drugiego człowieka…

Magda: …cieszyć się pracą.

Maciej: A czego panią nauczył ten program?

Magda: Może trudno w to uwierzyć, ale skromności… Program pokazał mi, że jest wiele osób, które mają bliskie mi problemy. Często myślę, że wstąpiłabym do zakonu, w którym mogłabym zająć się tylko i wyłącznie pomaganiem ludziom, którzy potrzebują wyciągniętej do nich ręki. Koncentracja na takiej pomocy jest z mojej strony coraz większa. Program „Kuchenne Rewolucje” zaczęliśmy nagrywać 3 lata temu, od tamtego czasu „studiuję” intuicję i psychologię, nieustannie się uczę. Efekty są jak widać całkiem niezłe.

Maciej: Wymyka się pani czasem ze swoich restauracji po to, by spędzić wieczór w zupełnie innej, obcej. By ją odkryć?

Magda: Nie żeby sprawdzić, ale skosztować, cieszyć się smakiem. Nie wchodzę do restauracji, by ją skrytykować, tylko po to, żeby zjeść dobrą kolację.

Maciej: Jest pani silnie przywiązana do polskich produktów, tradycyjnych smaków…

Magda: …do smaków, które są zapomniane…

Maciej: Czym jest to spowodowane? Może wpłynęła na to pani nieobecność w kraju. Wiele lat spędziła pani zagranicą.

Magda: Moim domem. Na pewno też tym, że mieszkałam zagranicą, byłam wówczas dumna z Polski. Mój dom rzeczywiście tworzył smaki, zapachy i dania, o których nikt już nie pamięta i chciałabym to wszystko odrodzić na nowo. Mam nadzieję, że mi się to udaje.

Maciej: Istnieje ktoś, na kogo patrzy pani z zachwytem i ciekawością?

Magda: Myślę, że taką osobą w moim życiu jest… mój ojciec. To on nauczył mnie ciężkiej pracy, pasji i radości z życia. Jestem mu za to bardzo wdzięczna.

Maciej: Kiedy jest smutno Magdzie Gessler?

Magda: To chwile, w których dzieją się rzeczy niesprawiedliwe i nieprawdziwe. Często mocno manipulowane, które dają tym manipulantom pieniądze. Wszystkie historie, które obecnie ukazują się w internecie napędzają całą tę machinę. Najpierw byłam cudowna, a teraz należy zarobić na mnie trochę inaczej, niekoniecznie uczciwie i z twarzą. To przykre, ale wierzę, że prawda broni się najlepiej.

Maciej: A często zdarzają się takie sytuacje?

Magda: Nie wiem, ponieważ nie mam czasu. Mam czas, żeby budować.

Maciej: O czym jeszcze może marzyć Magda Gessler, która jest spełniona w miłości, w pracy, dużo podróżuje?

Magda: O tym, żeby ludzie, którzy zrobili mi krzywdę, nie wyrządzali jej dalej, innym ludziom.

Maciej: Wiele pani w swoim życiu przeszła, pojawiali się w życiu mężczyźni, których los dawał, a później odbierał (nawet w brutalny sposób) nauczyła się pani czegoś od każdego z nich?

Magda: Było różnie. Nie znoszę dulszczyzny, nie lubię obcować z ludźmi nieszczerymi, którzy po prostu zapomnieli skąd są i jak to się stało, że są właśnie w tym miejscu. Jeśli chodzi o mężczyzn, to nie nauczyli mnie czegoś konkretnego. Wszyscy poznajemy świat bez przerwy, ja również, a ze wzajemnych relacji trzeba czerpać ogromną radość, staram się to robić każdego dnia.

Maciej: Żałuje pani czegoś w swoim życiu? Coś by mieniła? Naprawiła? Cofnęła?

Magda: Żałuję… Tego, że nie żyje mój pierwszy mąż, że mam za mało czasu dla moich dzieci, że robiąc to, co robię nie mam nawet czasu dla siebie, ale coś za coś…

Maciej: W takim razie życzę pani, w swoim i Redakcji imieniu, z całego serca dużo więcej tego cennego czasu.

Magda: Dziękuję, przyda się. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że lubi mnie młodzież. To budujące. Bardzo…