Archiwa tagu: lotnisko

2013 ROK BYŁ STULECIEM POZNAŃSKIEJ ŁAWICY

Lotnisko Ławica powstało na obrzeżach Poznania w 1913r. W tym okresie Poznań (niem. Posen) znajdował się pod pruskim zaborem. Inicjatorami budowy portu lotniczego byli dziennikarze „ Posenger Tagebett”. Początkowo było to lotnisko wojskowe, a pieniądze na pierwszy samolot zostały pozyskane ze zbiorki pieniędzy. 26 sierpnia 1913r. otwarto Stacje Lotnicza Poznań. Było to zaledwie 10 lat od pojawienia się na świecie samolotu w przestworzach.

http://epoznan.pl/turystyka-miejsce-205-Port_Lotniczy_Lawica
http://epoznan.pl/turystyka-miejsce-205-Port_Lotniczy_Lawica

CIEKAWOSTKA

Podczas Powstania Wielkopolskiego – 6 stycznia 1919r. Poznaniacy walczyli o lotnisko  z zaborca. Szturm rozpoczęli o 4:25 i w zaledwie 20 minut, czterystu powastancom, udało się zdobyć Ławice.

Pierwszy samolot typu pasażerskiego wystartował z portu lotniczego w Poznaniu w 1921r., co zapoczątkowało przemianę z lotniska wojskowego na cywilne. Pierwszymi połączeniami był rejsy Poznań – Warszawa oraz Poznań – Gdańsk. Oficjalnie za początek polskiego transportu lotniczego uznaje się loty wykonywane podczas pierwszych Targów Poznańskich ( 29 maj – 16 czerwiec 1921r.). Lotnisko, w latach 1919 – 1921, było drugim – zaraz, po warszawskim porcie lotniczym  lotniskiem polskim. W Poznaniu otwarto, jako jedna z pierwszych na terenie kraju, wytworni samolotów ( Spolka Akcyjna „Samolot”). Utworzona tu tez pierwsza Wyższa Szkole Pilotów; Szkole Obsługi Lotniczej oraz Cywilna Szkole Pilotów. Jeszcze przed 1945 rokiem poszerzono ofertę o loty do Lodzi, Katowic, Bydgoszczy oraz Berlina.

Po II wojnie światowej i roku 1989 – epokowym przełomie nie tylko dla Polski, ale także Europy, a nawet i świata nastąpił  dynamiczny rozwój zarówno lotnictwa, jak i portu Poznań Ławica. Ważne były tez wydarzenia takie jak wejście Polski do Unii Europejskiej czy Euro 2012 odbywające się w Poznaniu. Dziś z Poznania można dostać się niespełna do 30 portów w innych krajach regularnymi lotami. Dodatkowo obsługiwanych jest około 10 lotów czarterowych. Wzrost pasażerów jest znaczy, bo od 16 tysięcy. z 1992r. do ponad 1 miliona w 2011r. Największą, rekordowa liczbę pasażerów zanotowano podczas Euro 2012 – ponad 11 tysięcy w ciągu doby. W ostatnich latach (2011/2012) rozbudowano terminal pasażerski, drogę kołowania samolotów oraz miejsce dla ich postoju. Oficjalna inauguracja nowej drogi kołowania i powiększonej płyty postojowej odbywa się 8 maja 2012r. Strefę przylotów otwarto, poprzez przecięcie wstęgi 28 maja tego samego roku.

Wpłynęło to na czas i jakość obsługi pasezerow i lotów, które prowadzone są się płynniej i szybciej. Port lotniczy Ławica jest odpowiedzieć przystosowany i rozwinięty proporcjonalnie do wzrastających wymogów klientów. Przepustowość terminalu docelowo to 3,5 milionów pasażerów rocznie aż do 2034r.

STRES, BRAK OPIEKI I PRZEDSZKOLA – BIEDNE DZIECI

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Od dłuższego czasu żywię przekonanie, że los polskich dzieci, jak i tych niemal w całej Europie jest niezwykle ponury. Uświadomiłem to sobie po raz enty, kiedy dowiedziałem się o sprawie dwulatki, pozostawionej przez rodziców na lotnisku. Przypomnijmy, rodzice zostawili ją pod opieką personelu, ponieważ nie przyszło im wcześniej do głowy, by przedłużyć ważność jej paszportu. Kiedy okazało się jednak, że jest tak niezbędny, aby dziecko mogło swobodnie podróżować, postanowili sami wsiąść do uciekającego samolotu. Dziewczynką natomiast zajęli się pracownicy lotniska do czasu przybycia jej opiekuna.
Cała ta sytuacja, jak twierdzi wielu komentatorów, może w przyszłości odbić się niezwykle negatywnie na psychice dziewczynki, która przez niespełna 20 minut – bo tyle mniej więcej czekała na lotnisku – odczuwała silny stres.

O tak, los polskich dzieci jest niezwykle ponury, czyż nie? Przeanalizujmy. Rodzi się taki mały człowieczek, dożywa pewnego wieku i, jak to zwykle bywa, trafia do przedszkola. Przedszkola zwykle służą temu, by skrzywiać umysły dzieci, poddawać ich nieustannemu stresowi. Wiem coś o tym, bo sam do niego chodziłem: kiepskie żarcie, wku*wiające opiekunki, leżakowanie. Podczas każdego dnia spędzanego w tym piekle myślałem tylko o tym, by stamtąd nawiać. Informacja o tym, że nie będę musiał leżakować, ponieważ akurat moja mama postanowiła mnie wcześniej odebrać, nadawała sens mojemu życiu. Czułem się jak osoba, która opuszcza straszliwy Egipt, by w końcu odnaleźć swoją Ziemię Obiecaną. Ale ta wspaniała chwila poprzedzana była niesamowitą męczarnią, która trwała co najmniej 4 – 5 godzin, a nie 20 min.

Kolejny temat: szczepionki. Mało komu przeszkadza to, że szczepionki są przymusowe. Niemal nikt w mediach się na to nie oburza. A przecież każdy rozsądny człowiek wie, że szczepionki mogą tylko zagrozić człowiekowi, zamiast mu pomóc. To nic, zostały ustanowione szczepionki, to będą szczepionki.
Och, ponury jest los polskich dzieci.

Inna sprawa: bezstresowe wychowanie.
Wyobraźmy sobie, że dziecko wkłada palec do kontaktu albo próbuje przejść na czerwonym świetle. Najlepszym sposobem, by wybić mu z głowy takie pomysły, jest danie mu wychowawczego klapsa. Ale przecież nie można bić dzieci, najlepszą formą wychowania jest rozmowa ze swoją pociechą. Pięciolatek na przykład ma intelektualnie dojrzeć do poważnej rozmowy z rodzicem. Odbierać mu dzieciństwo – beztroskę poprzez zmuszanie go do jakiś idiotycznych, poważnych rozmów – czyż to nie jest dręczenie? Przecież to całe bagno dorosłości jest jeszcze przed nim. Może lepiej dać mu szybkiego klapsa, dziecko się popłacze, ale już będzie wiedziało, że nie można robić wspomnianych rzeczy. Może dzięki temu przeżyje i zamiast bawić się z aniołkami w niebie, będzie to robiło w piaskownicy ze swoimi rówieśnikami

A na koniec: kidnaping oraz inne bandyckie formy naruszania przez państwo kompetencji rodziców.
Rok temu pewien włoski turysta,Giovanni Colasante, dał klapsa synowi na jednej z ulic Stockholmu. Z tego powodu został zatrzymany przez policję. Pewna 24 letnia Brytyjka w 2009 roku straciła prawa do dziecka, ponieważ wg sądu z Nottingham jej poziom IQ był zbyt niski. W maju 2011 roku w Norwegii odebrano dzieci państwu Anurup i Sagarika Bhattacharya, gdyż ci wychowywali ich tak, jak nakazuje hinduska tradycja: karmili je rękoma, spali z nimi w jednym łóżku. To wzbudziło podejrzenia norweskiej opieki społecznej.
O tak, los polskich, jak i europejskich dzieci jest ponury. I mało kogo to oburza! Oburza natomiast psychologów, pedagogów i im podobne podejrzane osobowości fakt, że dziewczynka przez jakieś 20 minut (choć to mogło być dla niej przykre przeżycie – nie przeczę, nie mówiąc o tym, że nie pojechała na wakacje, co na pewno było dla niej zaskoczeniem) pozostała bez opieki. Muszą oni o tym dyskutować, inaczej nie uzasadnią swojej roli społecznej, mądrości godnej w większości wypadków „Akademii Pana Kleksa”, przy całym szacunku do Jana Brzechwy, którego cenię. A wiem coś o tej „mądrości” psychologów, gdyż zdarzyło mi się w trakcie studiów uczestniczyć w paru zajęciach na kierunku psychologia…

Tak właśnie wyglądają sprawy… W istocie dochodzi do pewnego przewartościowania wartości, niezwykle
niebezpiecznego i perfidnego.

Krzysztof Olszewski