Archiwa tagu: kosmetyki

ZORTEX – CZAS NA ZMIANĘ!

Nadeszło lato, czas zabawy, podróży, zawierania nowych znajomości i… znów w najmniej oczekiwanym momencie pojawia się on- trądzik. Każdy z nas, na własnej skórze przekonał się jaki to dyskomfort. Biegniesz do drogerii i bierzesz z półki pierwszy kosmetyk, by wytępić intruza, nie zastanawiasz się, czy kosmetyk jest odpowiedni do twojej cery i znów problem- z jednego pryszcza powstaje ognisko. Peelingi, maseczki, pianki myjąco-oczyszczającej, toniki, fluidy… Skóra tego nie zniesie, czas na zmianę!


Firma ZORTEX w swej ofercie posiada 4 podstawowe kosmetyki, które zwalczą trądzik na twojej twarzy ZORTEX GEL

Delikatny żel oczyszczający przeznaczony do pielęgnacji skór tłustych i trądzikowych. Żel dokładnie oczyszca skórę i usuwa makijaż. Zawiera składnik aktywny PORE REDUCTYL hamujący nadmierne wydzielanie sebum i obkurczający pory. Dodatkowo, ekstrakt z wierzby białej i lnu oraz kwas salicylowy działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia.

 

Substancje aktywne:
kwas salicylowy, ekstrakt z wierzby białej, pantenol
ZORTEX CREAMKrem o lekkiej konsystencji przeznaczony dla cery mieszanej, tłustej i trądzikowej. Składnikiem kremu jest  opatentowany SYTENOL®A, o kompleksowym działaniu przeciwtrądzikowym, normalizującym i likwidującym niedoskonałości. Zawarty PORE REDUCTYL w połączeniu z kwasem salicylowym odblokowuje ujścia gruczołów łojowych, zmniejsza ilość sebum i widoczność porów. Ekstrakt z wierzbówki kiprzycy oraz olej lniany łagodzą podrażnienia przyspieszają regenerację. Krem szybko się wchłania, nadaje skórze matowy wygląd.

 

Substancje aktywne:
witamina E, kwas salicylowy, ekstrakt z wierzbówki kiprzycy
ZORTEX TONIC

Tonik przeznaczony do pielęgnacji cery tłustej, trądzikowej. Oczyszcza, odświeża i matuje skórę oraz przywraca jej naturalne pH. PORE REDUCTYL absorbuje nadmiar sebum i zmniejsza widoczność porów. Ekstrakty z wierzby białej, wierzbówki kiprzycy oraz lnu łagodzą podrażnienia.
Substancje aktywne: ekstrakt z wierzbówki kiprzycy, ekstrakt z wierzby białej
ZORTEX CORRECTOR

Korektor przeznaczony do pielęgnacji cery tłustej, trądzikowej. Doskonale dopasowuje się do każdej karnacji. Maskuje niedoskonałości skóry, łagodzi zaczerwienienia i minimalizuje przebarwienia. Nadaje skórze jednolity koloryt. Zawiera kwas salicylowy i olejek z drzewa herbacianego, które działają antybakteryjnie i łagodzą stany zapalne.
Substancje aktywne:
kwas salicylowy, olejek z drzewa herbacianego
Produkty dostępne są w atrakcyjnych cenach na stronie www.zortex.pl
10341446_277684162402985_3081462183722083897_n

 

CIENKA GRANICA TORTUR PIEKIELNYCH A SAMODOSKONALENIA

Fot. pochodzi z: http://urodaizdrowie.pl/silikonowa-rodzina-patologia-czy-piekno
Fot. pochodzi z: http://urodaizdrowie.pl/silikonowa-rodzina-patologia-czy-piekno

My, kobiety, jesteśmy doprawdy niepoprawne. Dla atrakcyjnego wyglądu możemy zrobić wszystko. Nakładamy na siebie różne preparaty o właściwościach godnych zaawansowanych operacji plastycznych ( a przynajmniej tak twierdzi producent ) męcząc się przy tym bo:

Maseczka na włosy daje rezultaty cudowne ale śmierdzi niemiłosiernie.
– Depilacja woskiem to wymysł szatana i tłumaczyć tego nie muszę! ( oto wymiana zdań, jakże interesująca zresztą, mająca miejsce u nas na zajęciach w trakcie tego nieszczęsnego sposobu usuwania niechcianego owłosienia – O mój Boże! Mój Boże! Czy tobie też się tak spocił tyłek?  Z bólu? I też jesteś tak cholernie zmęczona od tego cierpienia?   – Tak! Ja też! Już myślałam, że ze mną jest coś nie tak, że tylko mnie się tak zrobiło! ).
– Maseczka owocowa, zawierająca w swym składzie drobinki o niebańskich właściwościach, acz strasznie szczypiąca ( bo to znaczy, że produkt
zaczyna DZIAŁAĆ )
– Bielizna modelująca sylwetkę, w której to hipopotam jest zgrabny niczym smukła żyrafa ( to chyba nie jest za wygodne, co? No bo jakby się tak zastanowić, skoro coś tu i ówdzie człowieka ściska niemiłosiernie, to to wygodne NIGDY nie będzie, prawda? ) i tak dalej, i tak dalej. Każda kobieta wie, ile musi się namęczyć. A to wszystko po to, by wpaść w oko jakiemuś tam samcowi. Phi! Tyle poświęceń?…
  Jeżeli chodzi zaś o ubiór wszelaki, śmiem twierdzić, że kobiety ubierają się nie dla siebie, nie dla mężczyzn, ale dla innych kobiet. No bo co to obchodzi jakiegoś pana, że owa pani ma na sobie kreację Fransua Le Pompki? On tylko obejrzy opakowanie, czy prezentuje ono właściwie interesującą go zawartość. Zaś płeć piękna zielenieje z zazdrości! Fransua Le Pompka! Mój Boże! To warte tysiące złotych! One też chcą to mieć! Nie… One MUSZĄ to mieć! Oczywiście nie ma to najmniejszego znaczenia, że właścicielka tejże kreacji wygląda jak ostatnia maszkara. No bo kto normalny włożyłby kapelusz kowbojski wykonany z produktów odnawialnych w kolorze zgniłozielonym. W dodatku zaopatrzony w woalkę. Wściekle różową. Dół kreacji zaś, w podobnym stylu zachowany. To wszystko jest nieważne. One też by chciały.
  Wróćmy jednak do moich rozważań odnośnie tortur piekielnych, mających wyeksponować nasze walory. Już od stuleci matki córkom powtarzają „Chcesz być piękna? Musisz cierpieć” . Ciągnąc je przy tym niemiłosiernie za włosy w celu uzyskania na głowie nieszczęśnicy fryzurę bogini godną, która to ma wydobyć piękno dziewczęcia. Powtarza się nam to nagminnie, że w rezultacie owa delikwentka jest gotowa poświęceń zgoła bohaterskich. Rzecz jasna, widać to na pierwszy rzut oka – włosy lśniące, cera bije witalnością w oczy osób patrzących, kibić zgrabna, chód powabny. Żeby tylko ci panowie wiedzieli, ile ona musiała poświęceń się zdobyć, by rezultat owy uzyskać… Figurę i grację zgoła godną książęcej zawdzięcza długim godzinom spędzonym w szkole baletu. Włosy i cera odpowiedniej diecie, której to walory smakowe niekoniecznie zadowolą smakoszy ( warzywka na parze preparowane, popijane wodą źródlaną ). Do tego mamusia smarowała córci włoski naftą kosmetyczną. Śmierdzi to to potwornie a zmyć to to jeszcze trudniej. ( Choć przyznam szczerze, że nie ma aż takiej tragedii, co do zapachu rzecz jasna, jak to przestrzegają potencjalne kuracjuszki internautki na forach internetowych. Co do rezultatów, wypowiem się za jakiś czas gdyż dopiero co zaczęłam stosować ów specyfik. Kiedyś miałam włosy kompletnie zniszczone, po pięciu latach zapuszczania i cackania się z nimi jak z jajkiem, efekt jest widoczny i niebiański. Ale od tamtej pory mam na ich punkcie bzika i  dbam o nie bardziej niż o własne życie i zdrowie. ) Oczywiście takie efekty są warte poświęceń i nie trzeba się nawet nad tym zastanawiać. Ale w związku z tym, nasuwa mi się na myśl kolejne pytanie…

  Wydawać by się mogło, że mężczyźni mając o tym jako takie pojęcie, również chcą dbać o swój wizerunek ku uciesze naszych oczu. Wysportowana sylwetka, zdrowa cera, lśniące włosy ( niby czemu nie miało by to być męskim atrybutem? Toż to świadczy o tężyźnie fizycznej oraz zdrowiu! O zdrowym trybie życia chyba nie muszę wspominać? … ) no i używanie trochę więcej kosmetyków aniżeli jedynie szare mydło i pasta do zębów. Wybierają ci panowie, przebierają i oceniają płeć niewieścią niezwykle dokładnie. W każdym możliwym miejscu i czasie, niekoniecznie znajdując się w otoczeniu kolegów. Co więcej – co poniektórzy z nich podchodzą do pań wysoce atrakcyjnych ( mogących wiele zaoferować ) z pewnością o swojej wygranej. I dziwią się tacy i psioczą później na taką, że nie rzuciła mu się do kolan ze łzami wzruszenia by podziękować za tę atencję niezwykłą! Co więcej, dała mu odpowiedź odmowną! Bez znaczenia już, że zrobiła to w sposób sympatyczny i kulturalny… Bo pan jej do gustu nie przypadł, teksty godne raperskich odzywek nie budzą w niej podziwu a postawiony na sztorc kołnierz i za bardzo „wyżelowane” włosy ( czyżby tylko „wyżelowane”? ) raczej ją odpychają. I te spodnie nieświeże…

  Nie będę opowiadać Wam niesamowitych historii z mego życia, sytuacji fascynujących i zajmujących niezwykle. Bo to moja sprawa i nic Wam do tego. Z całym szacunkiem. Ale miałam właśnie z takim panem przyjemność wątpliwą do czynienia.
  Siedziałam sobie spokojnie na dworcu i czekałam na znajomą. Spóźnić się miała bardziej niż sądziła bo nie zdążyła na busa a jak się zapewne domyślacie – mieszkała raczej sporą odległość od miasta. No i nagle… Podszedł do mnie taki oto delikwent, wyżej wymienionemu podobny.
Siemasz, maleńka!
 – …
 – X jestem
 – yhym. 
 – Czekasz na coś?
 – Na kogoś, gwoli ścisłości.
 – Na koleżankę?
 – Być może.
 – Idziecie na imprezkę?
 – Możliwe.
 – O to zaje… ! To pójdziemy z wami na balety!
 – Ale ja ciebie nigdzie nie zapraszałam, o ile dobrze pamiętam?
 – Ej a podobam Ci się?
 – Proszę?!
 – No, podobam Ci się?
 – Boże, czego Ty ode mnie chcesz? Nie możesz zostawić mnie w spokoju?
 – Ech, wiedziałem, jestem brzydki…
 – Yyy nie.. nie jesteś! Tylko…
 – To znaczy, że Ci się podobam, poświrujmy trochę!
 – Co proszę?
 – Ech, wiedziałem, jestem brzydki. Ale nie znasz mnie a przecież wygląd się nie liczy! A fajny ze mnie chłopak
 – Pewnie tak ale wolałabym, żebyśmy się już pożegnali. Spójrz tam w lewo, na tę dziewczynę w fioletowej sukience. Myślę, że wpadłeś jej w oko. 
 – Która?! Eee ta? Ona jest brzyydka! I gruba!
 – Nie znasz jej a podobno wygląd się nie liczy…

I tak w koło Macieja. Dialog wyglądał mniej więcej podobnie do tego wyżej przedstawionego, sens został zachowany. Przytoczyłam tę anegdotę jako zakończenie mojego postu. Wnioski możecie wyciągnąć sami, niedopowiedzenie zaś, specjalnie dzisiaj zostało użyte :>

ZACHOWAJ ŚWIEŻOŚĆ KOSMETYKÓW NA DŁUŻEJ

Każda z was nieraz wyrzuciła nietkniętą szminkę lub raz użyty tusz i choć wiadomo, że kosmetyki psują się podobnie jak produkty spożywcze, to istnieje kilka prostych zasad, które pozwalają zachować ich świeżość na dłużej.

Fot. Paulina Zych.
Fot. Paulina Zych.

1. Kupujcie produkty oznaczone powyższym symbolem. Cyfra podana przy literce M to liczba miesiecy – okres przydatności kosmetyku PO jego otwarciu.

2. Zawsze sprawdzaj datę ważności – przeterminowane produkty mogą wywołać podrażnienia, alergię, a nawet choroby skórne.

3. Nie kupuj kosmetyków z wystaw sklepowych, szczególnie takich, gdzie występuje duże natężenie światła halogenowego.

4. Lakiery do paznokci oraz wszelkiego typu kredki (do oczu, brwi, ust) przechowuj w lodówce. Dodatkowo zapobiegnie to gęstnieniu lakieru (jeżeli lakier już zgęstniał dodaj do niego kilka kropel zmywacza do paznokci bez acetonu) i łamaniu kredek przy temperowaniu.

5. Pozostałe kosmetyki przetrzymuj w zaciemnionych miejscach. Idealnie do tego nadaje się duża kosmetyczka, kuferek lub karton z przykrywką. Słońce, czy sztuczne światło jest niewskazane, ze względu na przyspieszanie procesu rozwoju bakterii.

6. Kosmetyki lubią zimno! W niskiej temperaturze nie dochodzi do rozwoju drobnoustrojów, dzięki temu kosmetyki nie psuja się tak szybko.

7. Zamykaj szczelnie opakowania. Dotyczy to szczególnie kremów i tuszów do rzęs. Nadmiar tuszu na szczoteczce wycieraj w lniana chusteczkę (może być również zwykła chusteczka higieniczna, ale może zostawić paprochy). Będziesz mogła wtedy bez problemu zamknąć tusz do końca, dzięki czemu nie wyschnie.

MINERALNY MAKIJAŻ DLA WRAŻLIWYCH

Mają same zalety. Są lekkie i trwałe, na skórze wyglądają bardzo naturalnie. I są tak delikatne, że mogą je stosować nawet osoby z wrażliwą cerą.

Fot. http://www.mojealergie.pl/wszystko_o_alergii/kosmetyki_dla_alergika/do_ciala/kosmetyki_mineralne_nie_podrazniaja.html
Fot. http://www.mojealergie.pl/wszystko_o_alergii/kosmetyki_dla_alergika/do_ciala/kosmetyki_mineralne_nie_podrazniaja.html

Mineralne kosmetyki do makijażu to silny trend ostatnich lat. Do wyboru mamy całą gamę – od podkładów poprzez pudry, aż po róż i cienie do powiek. Kosmetyki mineralne powstały w Stanach Zjednoczonych. Początkowo były przeznaczone dla osób po operacjach plastycznych lub zabiegach medycyny estetycznej (głębokie peelingi, dermabrazja, mikrodermabrazja, zabiegi laserowe), po których skóra jest podrażniona i wymaga szczególnej pielęgnacji. To znakomita alternatywa dla tradycyjnego makijażu, który dodatkowo obciąża nadwrażliwą skórę. Wraz z upływem czasu kosmetyki mineralne stały się niezwykle popularne – szczególnie doceniły je osoby z cerą wrażliwą, problemową, atopową, a także alergicy. Ze względu na naturalny skład specyfiki te idealnie wpisują się w trend ekologicznego stylu życia, w którym ceni się produktu przyjazne ciału.

Kosmetyki mineralne stworzone są z krystalicznie czystych minerałów, głównie tlenku cynku i dwutlenku tytanu, miki i kolorowych pigmentów (tlenki żelaza, chromu, manganu, ultramaryny). Dwutlenek tytanu jest odpowiedzialny za właściwości kryjące, tlenek cynku ma właściwości antybakteryjne, reguluje wydzielanie serum, a poza ty działa jak filtr przeciwsłoneczny SPF 20 (zamiast chemicznego filtra anty-UV). Te dwa związki w różnych proporcjach stanowią bazę podkładów, znajdują się także w cieniach do powiek, korektorach oraz różach do policzków. Z kolei dodatek miki sprawia, że kosmetyki matują skórę lub nadają jej satynowy połysk i rozświetlają cerę. Dzięki temu zmarszczki, piegi, blizny są mniej widoczne. Sproszkowane minerały są lżejsze niż cząsteczki zwykłych sypkich preparatów i dlatego nie wnikają w skórę, tylko osadzają się na jej powierzchni – dzięki temu są bezpieczniejsze. Kosmetyki na bazie minerałów nie zawierają środków chemicznych, konserwantów, barwników, talku, kompozycji zapachowych, wosków, silikonów ani olejków, które mogą wywoływać reakcje alergiczne. Nie stanowią też pożywki dla bakterii. Produkty te nie zapychają porów, nie wysuszają skóry, idealnie maskują cerę naczyniową i trądzik. Ich zaletą jest to, że są niezwykle lekkie, nie czuć ich na skórze i nie tworzą tzw. maski, a jednocześnie mają dobre właściwości kryjące. Ryzyko podrażnień nimi jest minimalne.

Przy nakładaniu kosmetyków mineralnych obowiązuje zasada: im mniej, tym lepiej. Sypkie produkty najlepiej nanosić elastycznym pędzlem o bardzo gęstym włosiu – tzn. kabuki. Można też posłużyć się jakimś małym, zwartym pędzelkiem. Duzy pędzel do pudru może powodować, że drobinki minerałów osiądą wszędzie, wokół, lecz nie na twarzy. Do aplikacji cieni używa się płaskiego, lekko zaokrąglonego pędzelka. Najlepsze pędzle to te z naturalnego włosia – są łagodne dla skóry. Podczas nakładania trzeba uważać, aby nie nabierać zbyt dużo kosmetyku, bo makijaż wniknie w pory i najdrobniejsze zmarszczki, podkreślając tym samym niedoskonałości cery. Choć mineralne specyfiki są odporne naścieranie, a często także pot i wodę, to łatwo zmywa się je żelem, bądź mleczkiem.

Kosmetyki mineralne idealnie nadają się do stworzenia modnego od kilku sezonów makijażu nude. Subtelnego, lekkiego, podkreślającego naturalne piękno twarzy. Nude make-up wykonany mineralnymi kosmetykami nie obciąża skóry. Cieliste, spokojne kolory nadają idealną gładkość cerze. Kolorystyka czerpie inspiracje z natury, łączy odcienie beżu i brązu, spokojne barwy karmelu, kawy z mlekiem, czekolady, cynamonu. A wszystko to przyprawione pudrowymi różami i pastelami, z odrobiną ciepłych czerwieni. Świetlisty mineralny makijaż w stylu nude emanuje świeżością i dyskretnym blaskiem.

ZIMOWE PROBLEMY: SPIERZCHNIĘTE USTA


fot. FREE/ polki.pl
fot. FREE/ polki.pl

Okres jesienno-zimowy nie jest przyjazny dla ust. Chłód, wiatr i deszcz sprawiają, ze wargi pierzchną zdecydowanie szybciej i częściej. Dodatkowo zmiana temperatur czy suchość w pomieszczeniach również są dla ust niekorzystne. Na szczęście istnieje kilka prostych sposobów by temu zaradzić. Najprostszym z nich są oczywiście wszelkiego typu pomadki ochronno-nawilżające. Na rynku jest ich cała gama i tylko od indywidualnych upodobań zależy, którą wybierzecie. Należy jednak pamiętać, że zbyt częste stosowanie tego typu preparatów nie jest korzystne. Po pewnym czasie wargi przyzwyczaja się do danego kosmetyku i osiągniemy zupełnie odwrotny efekt od zamierzonego, dlatego używaj pomadek tylko wtedy, gdy przebywasz poza domem. W domowym zaciszu smaruj usta miodem. Najlepszy będzie miód wielokwiatowy lub spadziowy, ze względu na właściwości przeciwzapalne. Gdy usta są spierzchnięte przygotuj peeling. Pół łyżeczki cukru wymieszaj z łyżeczka miodu. Nałóż na usta i zostaw na około 10 minut. Następnie weź miękką szczoteczkę do zębów i okrężnymi ruchami masuj usta. Pozostałość peelingu ściągnij płatkiem kosmetycznym. Nie spłukuj wodą, gdyż woda wysusza delikatna skórę ust. Na koniec wargi posmaruj pomadka nawilżającą lub balsamem na bazie wosku pszczelego. Aby zapobiec pierzchnięciu ust powtarzaj ten zabieg raz w tygodniu. Warto uzupełnić dietę w produkty bogate w witaminy z grupy B (np. kasza, jajka, orzechy, fasola), co zapobiegnie suchym kącikom, a także szybkiemu wysuszaniu się warg. Dobre efekty da także olejek kokosowy lub masło Shea. Produkty te znajdziesz w aptece.

ZMIANA NAWYKÓW KOSMETYCZNYCH NA JESIENNO-ZIMOWE DNI

Witamina D3,promienie słoneczne łechtające, twarz tęcza barw wokół mnie. Zamierzałam wybrać się na piękny jesienny spacer z zamiarem zebrania kolekcji przecudnych kolorowych liści ,a tu pogodowa niespodzianka. Mam zmieniać plany i iść lepić bałwana? Poczekam na więcej śniegu.

Źródło: http://thebeautygypsy.com/tag/beauty/
Źródło: http://thebeautygypsy.com/tag/beauty/

Zostanę w domu i bez pośpiechu poświęcę czas na nawilżanie, ujędrnianie mojego ciała fundując im wspaniałe domowe SPA. Wraz z taką pogodą, zmieniającymi się warunkami i co za tym idzie, ich wpływem na skórę zmieniam swoje nawyki kosmetyczne.

  • coraz rzadziej skrapiam się lekkimi, kwiatowymi perfumami. W grę zaczynają wchodzić orientalne nuty, korzenne, piżmo (oczywiście wszystko zależy od gustu, są panie które świetnie czują się w „letnich zapachach” przez cały rok)
  • do pielęgnacji skóry, która jest katowana przez coraz grubsze ubrania używam gęstych, bogatych w odżywcze i nawilżające skórę składniki mleczek albo masła do ciała
  •  na noc zakładam ciepłe bawełniane skarpetki nakładając przedtem na stopy grubą warstwę kremu
  •  krem do twarzy już nie ma lekkiej, niemal wodnistej konsystencji. Zastępuję go środkiem, który lekko natłuści moją skórę chroniąc przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi (wiatr, niskie temperatury)
  • jaskrawe, magnetyczne turkusowe, seledynowe, cytrynowe cienie do powiek są używane przeze mnie sporadycznie. W podręcznej kosmetyczce pojawiają się beże, grafity, ciepłe brązy i złoto
  • zaopatruję się w butlę dobrego, pachnącego płynu do kąpieli, podgrzewaczy i leżę w wannie z maseczką na twarzy karmiąc zmysł zapachu i poprawiając sobie nastrój 😉
  • we wszystkich kosmetykach szukam czekoladowych, kokosowych, migdałowo-miodowych, cynamonowych i innych słodkich aromatów. Takie zapachy po prostu mi sprzyjają o tej porze roku. Także żele pod prysznic, peelingi,maseczki do twarzy pachną niesamowicie. Na drogeryjnych półkach wypatruję serii produktów ze SPA w nazwie.

W listopadzie SPA zamierzamy również zafundować swoim włosom. Nasza akcja będzie polegać na dopieszczaniu naszych włosów za pomocą naturalnych kosmetyków minimum raz w tygodniu. Zapraszam na mojego bloga, gdzie dowiecie się więcej, znajdziecie już wkrótce przepisy, metody i triki wielu świetnych blogerek na domową pielęgnację czupryn i będziecie mogły się przyłączyć do naszej akcji.

http://kosmetykiodnatury.blogspot.com/2012/10/listopad-miesiacem-spa-dla-wosow.html

Fot. http://thebeautygypsy.com/tag/beauty/

A pod koniec każdego dnia: pyszna korzenna, karmelowa albo waniliowa herbata z odrobiną malin czy rumu, biografia Marylin Monroe(obecnie) i jestem w stanie uśmiechnąć się do jesieni 🙂

BALSAMY DO CIAŁA – RODZAJE I ZASTOSOWANIE

Potrafią sprawić, że ciało nabierze ładniejszych kształtów, stanie się jędrniejsze i aksamitnie gładkie. Warto się z nimi zaprzyjaźnić, by jak najdłużej cieszyć się zdrową i piękną skórą.

Fot. pochodzi z: http://wizaz24.blogspot.com/2012/01/kremy-nawilzajace-tuste-odzywcze.html
Fot. pochodzi z: http://wizaz24.blogspot.com/2012/01/kremy-nawilzajace-tuste-odzywcze.html

Prawie wszystkie mamy w swojej łazience jakiś balsam do ciała. Niestety wiele osób przyznaje się do tego, że stosuje ten produkt rzadziej niż raz dziennie. Dzieje się tak, dlatego, że wieczorem brak nam sił, a rano spieszymy się i często nie mamy czasu. Na szczęście obecnie nie ma z tym większych problemów, bowiem nowoczesne formuły sprawiają, że balsamy wchłaniają się błyskawicznie, więc jego użycie zajmuje dosłownie kilka chwil.  Najlepiej jednak nakładać go dwa razy dziennie, po kąpieli czy pilingu. Powinniśmy wybierać produkt dostosowany do aktualnych potrzeb skóry.

Nawilżający – dla skóry bez problemów. Jest delikatny i nietłusty. Często ma dość rzadką konsystencję, a czasem nawet formę żelu. Dzięki czemu błyskawicznie się wchłania. Zawiera wyciągi z owoców, sporą dawkę wzmacniających witamin, a nawet probiotyki. Jego zadaniem jest przede wszystkim utrzymanie odpowiedniego poziomu wody w naskórku.
Regenerujący – dla bardzo suchej skóry. Działa jak opatrunek na szorstką, mocno zniszczoną, a czasem nawet popękaną skórę. Jego zadaniem jest wzmocnienie bariery ochronnej oraz pobudzenie do szybszej odnowy. Lekko natłuszcza i zapobiega nadmiernej utracie wilgoci. Często zawiera cenne olejki roślinne, a także kwas hialuronowy.
Ujędrniający – dla skóry dojrzałej. Balsam anti – ageing poprawia jej elastyczność. Stopniowo wzmacnia jej strukturę dzięki zawartości składników, które z wiekiem tracimy, np. kolagenu i wapnia. Natomiast zapobiegający starzeniu się komórek retinol czy koenzym Q 10 sprawiają, że przy regularnym stosowaniu balsamu skóra staje się mniej wiotka.
Kojący – dla wrażliwej. Przynosi ulgę skórze łuszczącej się, atopowej, ze skłonnością do alergii. Nie zawiera żadnych składników drażniących. W jego składzie znajdziemy za to
d-panthenol, allantoinę oraz wodę ze źródeł o leczniczym działaniu. Do kupienia zazwyczaj w aptekach.

Na półkach w działach z kosmetykami możemy znaleźć także masła, musy, miody, a nawet sorbety do ciała. Wszystkie te produkty maja takie samo zastosowanie jak balsam. Różnią się jednak konsystencją. Mleczka i balsamy są zazwyczaj dość płynne, dlatego sprzedawane są najczęściej w butelkach albo tubach. Wiele osób woli kosmetyki bardziej gęste, takie, które nie spływają ze skóry podczas aplikacji. Dużą sympatią cieszą się zakręcane słoiczki, stąd teraz coraz więcej produktów w takich opakowaniach. Oczywiście każdy z nich ma różne właściwości i skład. Informacji o tym trzeba jednak szukać na opakowaniu.

KROK PIERWSZY – DEMAKIJAŻ!

„Pamiętaj, żeby zmyć makijaż” – to rada mojej mamy, którą usłyszałam, gdy tylko zaczynałam moją przygodę z makijażem. I zapewne słyszała ją także każda z Was.

 

Fot. pochodzi z: http://allwomenstalk.com/7-eye-care-tips-you-must-know/3/

Mówiąc o makijażu, nie możemy pominąć kwestii demakijażu. Jest to pierwszy i najważniejszy krok w codziennej pielęgnacji, a także warunek konieczny, aby zachować młodą i zdrową cerę na długie lata. Warunki skutecznego demakijażu:

1. Zaczynamy od oczu. Wacik kosmetyczny zwilżamy ciepła wodą, a następnie aplikujemy odpowiedni kosmetyk. Dobór konkretnego preparatu zależy głównie od typu naszej skóry i indywidualnych upodobań. Pamiętajmy, aby kosmetyki wodoodporne zmywać preparatami do tego przeznaczonymi (pozbędziemy się makijażu łatwiej i nie podrażnimy delikatnej skóry wokół oczu). Jeżeli nosicie soczewki kontaktowe stosujcie się do zasady „soczewki maja pierwszeństwo” (najpierw wyjmij/załóż szkła kontaktowe, następnie zabierz się za demakijaż/makijaż). Nasączony wacik przykładamy na chwilę do powieki, co pomoże rozpuścić kosmetyki znajdujące się na naszych oczach. NIE pocieramy! Ściągamy cienie, tusz itp, ku górze, w stronę skroni.

2. Drugim krokiem są usta. Przed usunięciem szminki o nasyconej barwie warto posmarować wargi tłustym kremem, dzięki czemu całkowicie pozbędziemy się koloru z ust.

3. Przy demakijażu twarzy ruchy kieruj ku górze. Dzięki temu prostemu zabiegowi skóra dłużej zachowa jędrność, a także owal twarzy zostanie lepiej zachowany. Jeżeli masz suchą cerę używaj mleczka, które dodatkowo nawilża.

4. Użyj żelu do mycia twarzy. Usunie wszelkie resztki makijażu, oczyści pory i przede wszystkim odświeży cerę. Twarz zwilż ciepłą, ale nie gorąca, wodą. Natomiast spłukuj wodą chłodną. Jeżeli masz cerę naczynkową, używaj wody w temperaturze pokojowej, nie podrażnisz wtedy naczynek (skóra naczynkowa nie lubi zmian temperatur)

5. Nie zapomnij o kremie! Pomoże to nawilżyć skórę, a nawilżona skóra to zdrowa skora. Pamiętaj, aby używać kosmetyków dopasowanych do Twojego typu skóry. Uniwersalny jest jedynie płyn micelarny, który jest odpowiedni dla każdej z nas, a dodatkowo jego regularne stosowane przynosi same korzyści. Warto używać kosmetyków z jednej serii, gdyż składniki w nich zawarte będą się uzupełniać. I pamiętajcie demakijaż zapobiega przede wszystkim starzeniu się skóry, a przecież jak najdłużej pragniemy być młode i piękne.