Archiwa tagu: gucza

BAJKOWA OPOWIEŚĆ

W dobie komercji, wielkich kasowych produkcji, coraz trudniej wyszukać te bardziej ambitne pozycje, niekoniecznie powstające przy nakładzie kilkudziesięciu milionów dolarów. Jedną z takich jest film wyreżyserowany przez Dusana Milića – „Gucza – pojedynek na trąbki”.

Julianna chyba nie jest przekonana o talencie ojca - źródło filmweb.pl
Julianna chyba nie jest przekonana o talencie ojca – źródło filmweb.pl

Pochodzący z Serbii reżyser urodził się w 1969 roku, swoją karierę rozpoczął jako asystent reżysera w roku 1988. Do tej pory nie dorobił się zbyt okazałego filmowego dorobku, ma na koncie kilka pozycji, jego pierwsze autorskie dzieło – “Jagoda w supermarkecie” zostało ciepło przyjęte przez publiczność.

Tytułowa Gucza to niewielka miejscowość w położona środkowej Serbii. Zapewne nie byłaby szeroko znana gdyby nie jedno ważne wydarzenie, odbywające się cyklicznie od 50 lat – największy na Bałkanach festiwal gry na trąbce. Każdego roku w sierpniu, do Guczy zjeżdżają najwięksi bałkańscy artyści tej sztuki. Historia festiwalu w Guczy sięga 1831 r. W tym roku serbski książę postanowił założyć pierwszy zespół wojskowy, który składał się głównie z trębaczy, tradycja gry na trąbce w Guczy przetrwała więc niemal 200 lat.

Sama fabuła filmu na pierwszy rzut oka jest bardzo prosta, niezbyt skomplikowana. Otóż młody cygański chłopak – Romeo, grany przez Marko Markovica – prawdziwego artsytę, zakochuje się w Juliannie, młodej dziewczynie o blond włosach, córce Sacmo – jednego z najbardziej znanych, cenionych trębaczy na Bałkanach. Ten jest jednak zagorzałym przeciwnikiem cyganów, nie zgadza się na związek swojej córki z chłopakiem innej rasy. Jedyną szansą młodego cygana jest tytułowy pojedynek w Guczy – musi pokonać samego mistrza, aby otrzymac rękę Julianny. Tak w ogóle przedstawia się zarys głównego wątku filmu.

Młody Romeo występuje w zespole o nazwie The Tigers, składającym się w dużej mierze z członków tej samej rodziny cygańskiej. Chłopak za wszelką cenę pragnie wystąpić na festiwalu, z początku chce zarobić pieniądze, na pomnik dla zmarłego ojca, z czasem tych celów będzie więcej. W momencie w którym chłopak poznaje Juliannę, spotyka również jej ojca, co od początku nie zwiastuje mu łatwego życia. Ojciec dziewczyny, grany przez Mladena Nelevica, posiadający własną, szanowaną w całej Serbii orkiestrę, jest konserwatystą, o z góry założonych uprzedzeniach, zwłaszcza na tle etnicznym. Nie dopuszcza myśli, o związku jego blondwłosej córki z “ciemnym”, cygańskim chłopakiem.

Film i zawarty w nim folklor bałkański, wraz z charakterystycznymi kostiumami, jest znakomitą odskocznią od serwowanych codziennie amerykańskich sensacji. Już samo podziwianie bajecznych krajobrazów Serbii – gór, sadów, łąk daje poczucie relaksu. Z głośników dobiega muzyka skomponowana przez Dejana Pejovica, a wykonana przez Boban i Marko Markovic Orchestra oraz Dragan Ignjic Orchestra, dwie najsłynniejsze orkiestry cygańskie z Serbii. Muzyka towarzyszy praktycznie przez cały czas trwania filmu, co szufladkuje film poniekąd w gatunku muzycznym. Sam wątek miłosny i dość duży dystans do przedstawianych scen, klasyfikuje film jako komedię romantyczną. Przyjmijmy zatem, że “Gucza – pojednyek na trąbki” jest komedią romantyczno-muzyczną. Oczywiście wątek miłosny i nazwy głównych bohaterów Romeo i Julianny są podaną na tacy analogią do utworu Szekspira. Również jedna ze scen w której Julianna zostaje uwięziona w domu przez ojca, odwołuje się do dzieła angielskiego dramaturga. Uważny widz zauważy także kilka innych humorystycznych odniesień – ochroniarze podczas festiwalu noszą koszulki FBI, a przyjaciel Romeo ubiera się w koszulki włoskich zespołów piłkarskich w których występował niegdyś najbardziej znany serbski piłkarz – Mihailović. Małe szczegóły, ale wywołujące uśmiech na twarzy oglądającego. Jeżeli mowa o grze aktorskiej to ciekawostką jest fakt, iż w filmie występują aktorzy – amatorzy, nie mający większego doświadczenia w pracy przed kamerą, co jeszcze bardziej sprawia wrażenie prawdziwości fikcyjnej opowieści w realiach prawdziwego festiwalu. Uwagę zwraca przede wszystkim gra Mladena Nelevica, który świetnie pasuje do roli Sacmo – mężczyzna o staroświeckich poglądach, sprawia wrażenie tyrana, a sam aktor odnajduje się w tej roli znakomicie.

Film zdecydowanie warty polecenia, nie tylko dla miłośników filmów muzycznych, czy folkloru bałkańskiego. Film jest znakomitą reklamą prawdziwego festiwalu odbywającego się corocznie w Guczy, ale również zgrabną próbą reaktywacji i przeniesienia w bajkowe realia bałkańskich krajobrazów “Romea i Julii”. Historia opowiedziana z przymrużeniem oka, mimo to poruszająca ważne kwestie społeczne jak uprzedzenia czy rasizm, znakomita muzyka, wprawiają widza w świetny nastrój. Oczywiście nie należy doszukiwać się w nim wielkiej filozofii, czy głębszego sensu, mamy tutaj do czynienia raczej z dosyć już oklepanym schematem, ale w momencie gdy szukamy chwili relaksu, Gucza okaże się strzałem w dziesiątkę.