Archiwa tagu: fani

RODZINKA.PL BEZ MAŁGORZATY KOŻUCHOWSKIEJ?

Fani pokochali serial rodzinka.pl jednak kolejny sezon stanął pod znakiem zapytania.

Fot. http://superseriale.se.pl/seriale/rodzinkapl-2-odc-43-opis-streszczenie-niespodzianka_212340.html
Fot. http://superseriale.se.pl/seriale/rodzinkapl-2-odc-43-opis-streszczenie-niespodzianka_212340.html

Małgorzata Kożuchowska zyskała sławę dzięki serialowi M – jak miłość, w którym grała Hankę,  żonę Marka Mostowiaka i matkę Mateusza oraz dwóch adoptowanych dziewczynek. Jednak dopiero na planie rodzinka.pl pokazała swój prawdziwy talent aktorski. Gra główną rolę, wciela się w postać Natalii, matki trzech chłopców i żonę Ludwika. Mimo, że przedstawia obraz nowoczesnej matki polki, fajni oszaleli na punkcie serialu. Świadczy o tym ilość lajków na Facebooku oraz na kontach poszczególnych aktorów serialowej rodzinki. Większość widzów twierdzi, że odejście Małgorzaty Kożuchowskiej z M jak miłość wyszło aktorce na lepsze.

Prasa niedawno donosiła, że Małgorzata Kożuchowska (43 l.) zaszła w ciążę. W związku z tym, poprosiła producentów o przesunięcie prac nad nowym sezon rodzinki.pl, prośbę uzasadniła chęcią skupienia się na ciąży. Producentom jednak nie spodobał się fakt, iż aktorka wystąpiła w spocie reklamowym znanej marki odzieżowej oraz sieci telefonii komórkowej. Stwierdzili, że inne obowiązki są dla niej ważniejsze. Być może aktorka wybrała po prostu mniej pracochłonne propozycje, ale czy producenci rodzinki.pl są w stanie to zrozumieć? Internauci w komentarzach twierdzą, że nie wyobrażają sobie tego serialu bez Kożuchowskiej. Co dalej z rodzinką.pl ? Wszystko w rękach producentów.

NATALIA CZERWONKA: ŻYĆ Z DNIA NA DZIEŃ, NIE PLANUJĄC ZA DUŻO

Wicemistrzyni olimpijska znajduje się obecnie w szpitalu, jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Jednak wszystkie plany Czerwonki legły w gruzach. 

Fot.https://www.facebook.com/natalia.czerwonka?fref=ts
Fot. https://www.facebook.com/natalia.czerwonka?fref=ts

Panczenistka poniosła poważne obrażenia kręgosłupa w wyniku zderzenia z traktorem, jej dalsza kariera stoi pod znakiem zapytania. Na swoim fanpage na Facebooku opublikowała dość dramatyczny wpis: ” Człowiek planuje pół roku do przodu..cały sezon, poszczególne dni i treningi. Tyle miałam w planie: Górski Wyścig Wałbrzyski, obóz z kolarkami torowymi, MP na torze w Pruszkowie i wiele innych planów oraz sukcesów na ten sezon;/ Proponuję żyć z dnia na dzień, nie planując za dużo w życiu….kręgosłup połamany + 12 szwów= zderzenie z traktorem 🙁 „.

Jej fani pozostawili mnóstwo komentarzy pozostając w nadziei, iż Natalia wróci do formy. Jeden z  nich brzmiał następująco: ” Natalia na pewno nie jest teraz łatwo, być może jesteś rozgoryczona tą sytuacją bardzo. Wierzę jednak, że trochę czasu minie i wszystko będzie dobrze, wrócisz znów do robienia tego co kochasz, a może po drodze odkryjesz coś jeszcze!”

Lekarz komentuje jej stan jako stabilny, mimo że początkowo wyglądało to groźnie (uraz na pograniczu czaszkowo-kręgosłupowym). Stwierdził również, że uraz ten nie kwalifikuje się do leczenia operacyjnego a jedynie do zabezpieczenia specjalistyczną ortezą i kołnierzem. Drugim urazem jaki doznała Natalia jest złamanie trzonów kręgowych.

ANIOŁ WE WROCŁAWIU – FOTORELACJA Z KONCERTU NATALII OREIRO

Natalia Oreiro- urugwajska piosenkarka i aktorka po 11 latach wróciła do Polski, by zagrać jedyny koncert we Wrocławiu.

Fot. Karolina Piątczak.
Fot. Karolina Piątczak.

Polskiej publiczności kojarzy się głównie z roli Milagros w kultowej, argentyńskiej telenoweli „Zbuntowany Anioł”. Po koncercie w St. Petersburgu i Moskwie przyszedł czas na Wrocław. Tym razem odwiedziła nasz kraj w ramach trasy Tour Hits 2013.

Konferencja

DSC_0955 DSC_0954 DSC_0867 DSC_0832 DSC_0731 DSC_0768

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W piątek odbyła się konferencja prasowa, na której towarzyszyliśmy artystce. Po półtoragodzinnym spóźnieniu z powodu zagubienia bagażu, Natalia Oreiro chętnie odpowiadała na pytania dziennikarzy, kokieteryjnie się uśmiechała i pozowała do zdjęć. Zażartowała, że w zagubionej walizce znajdowały się kosmetyki, a „o tej porze bez makijażu nie mogłaby wyjść do ludzi”.

Dowiedzieliśmy się, że bardzo ciepło wspomina pierwszą wizytę w Warszawie w 2000 roku, podczas której promowała swój album zatytułowany „Natalia Oreiro” oraz telenowelę „Zbuntowany Anioł”. Wspomniała również, że na kolejną płytę fani muszą jeszcze poczekać, ponieważ różnorodność nurtów muzycznych jakimi się fascynuje jest od siebie zbyt daleka, a chciałaby stworzyć płytę zachowaną w jednym klimacie. Na podstawie piosenek, które zaśpiewała w telenowelach można byłoby stworzyć nowy krążek, ale chciałaby nagrać zupełnie premierowy materiał. Opowiedziała również anegdotę- „jako jedyna aktorka byłam obecna na ślubie Fakundo Arana- swojej serialowej miłości. Podczas ceremonii duchowny zapytał, czy są jakieś powody, by związek nie został zawarty, wtedy korciło mnie, by wstać i wykrzyczeć niczym w najlepszej telenoweli- „Nie! Nie zgadzam się! To ja jestem jego miłością, on jej nie kocha!…”. Wśród dziennikarzy rozległ się śmiech. Urugwajska gwiazda podkreślała, że jest „aktorką, która śpiewa”, najważniejsze dzisiaj jest dla niej szczęście swojego syna- 2 letniego Merlín Mollo Oreiro, a miejscem, do którego najchętniej wraca są jej strony rodzinne, gdzie panuje sielska atmosfera i właśnie tam czuje się najbezpieczniej.

Koncert

Występ Natalii Oreiro rozpoczął się w sobotę, punktualnie o godzinie 19:00. Utworem otwierającym show było oczywiście „Cambio Dolor”. Urugwajska piękność pewnym krokiem schodziła ze schodów wyśpiewując doskonale znane publiczności słowa piosenki. Prócz sztandarowych hitów zaśpiewała dwa nowe utwory. Tego wieczoru Natalia zmieniała strój aż 5 razy, każdy z nich wyjątkowy, błyszczący, kolorowy. Piosenkarka zachowała pełen profesjonalizm, nie potraktowała swoich fanów z Polski po macoszemu, choć frekwencja na koncercie nie dopisała (pojawiło się ok. 500 słuchaczy, trybuny niestety świeciły pustkami, natomiast miejsce na płycie zostały zapełnione w 2/3) Oreiro dawała z siebie wszystko. W przerwie na zmianę stroju nie pozwoliła publiczności się nudzić. Na telebimach wyświetlono ciekawe wizualizacje oraz nowy teledysk do utworu „Todos Me Miran”. Wierni słuchacze przygotowali dla gwiazdy czerwone, papierowe serca, rzucali pluszowe misie i flagi, którymi Natalia otulała w rytmie romantycznych ballad. Wśród Polaków znaleźli się również fani z Gruzji, Izraela, Rosji, a na parkingu przed halą można było dostrzec rejestracje samochodowe z różnych części Polski. Muzyka na żywo porywała do tańca, czasem wzruszała. O ile głos Natalii w balladach i spokojniejszych piosenkach brzmiał czysto, krystalicznie, tak przy wysokich skalach gasł, po prostu zanikał. Urugwajska „aktorka, która śpiewa” starała się, by słuchacze nie opuścili wrocławskiej hali Orbita zawiedzeni, zadbała o oprawę koncertu, znakomity zespół, kontakt z publicznością, bisy („Tu Veneno”, „Me Muero de Amor” oraz „Cambio Dolore”), co piosenkę rozczulała słuchaczy swoją łamaną polszczyzną, pokrzykując „tenkuję”, „chocham fas!” czy żegnając publiczność słowem „dobry wieczór” zamiast dobranoc. W całym show gdzieś zagubił się tylko wokal. Dla jednych tylko, dla innych… aż. Słodkiej Milagros można wybaczyć tych kilka niedociągnięć, warto było odświeżyć sobie utwory znane z telenowel. Nieliczna, choć niesamowicie oddana publiczność udowodniła Natalii jak bardzo ją kocha, ona odwdzięczyła się tym samym.

Komentarz od organizatora:

Problemów w organizacji koncertu nie mieliśmy. Natalia jest bardzo ciepłą i przyjacielska osobą – o czym można było przekonać się na konferencji i nie miała jakiś szczególnych kaprysów czy wymagań.

Sam koncert oceniam bardzo dobrze. Dawno nie współpracowało się tak dobrze jak z ekipą Natalii. Uważamy, że na scenie pokazała jak się zmienia, rozwija i robi to na wysokim poziomie. Wyrażała pełen szacunek dla swoich fanów. Dzięki tej wizycie mieliśmy możliwość dowiedzieć się jak bardzo rozwija się zawodowo. Mamy nadzieję, że dzięki tej wizycie jej popularność w Polsce powróci i kolejne wydarzenia w kraju z jej udziałem będą cieszyły się jeszcze większą popularnością.

Przykro nam, ponieważ otrzymaliśmy informację, że część fanów nie dotarła na koncert z powodu warunków atmosferycznych.

Jesteśmy pewni, że Natalia jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Latynoskie rytmy mogły porwać tego wieczoru dużo większą publiczność, myślę, że ceny biletów (najtańszy 150zł, najdroższy 350 zł.) w okresie przedświątecznej gorączki uniemożliwiły wielu osobom przyjazd na koncert. Występ był niesamowicie sentymentalny, jednak z biegiem lat trochę zapomnieliśmy o „zbuntowanej” dziewczynie o „anielskim” głosie.

[Fot. Karolina Piątczak]

DSC_1082 DSC_1044 DSC_1075 DSC_1006 DSC_1033 DSC_1094 DSC_1100 DSC_1101 DSC_1111 DSC_1109

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ODRODZENIE EDYTY BARTOSIEWICZ

Po 15 latach od wydania ostatniej płyty Edyta Bartosiewicz powraca na rynek muzyczny.

Album zatytułowania RENOVATIO zbiera laury, po dwóch dniach od premiery przyznano mu status Złotej Płyty. Nic w tym dziwnego, to najbardziej wyczekiwany krążek dekady.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Płyta będzie, a nie było…

Początkowo płyta miała nosić tytuł „Tam, dokąd zmierzasz”, jednak koleje losu sprawiły, że późniejsze RENOVATIO doskonale oddało istotę albumu.
Słuchacze Artystki czekali na nowe nagrania kilkanaście lat, a przecież płyta była gotowa już w 2002 roku. Wydano nawet doskonale nam dziś znany singiel „Niewinność”, a po nim cisza.
Problemy z głosem sprawiły, że efekt końcowy nie był dla Edyty zadowalający. Próby nagrywania wokali kończyły się za każdym razem fiaskiem. Dopiero wiosna 2013 była dla jej strun głosowych momentem przełomowym.
Słuchając RENOVATIO żaden z fanów Bartosiewicz nie powinien być zawiedziony. Zaskoczony- owszem.
Nie jest to materiał wypełniony sztucznymi dźwiękami, dominuje gitara elektryczna, czyli nieodłączny element utworów Artystki.
Niejeden słuchacz powiedziałby, że album nie odniesie sukcesu, ponieważ nie dorównuje współczesnym, muzycznym trendom, a jednak… Ludzie kochają wracać do wspomnień, wielu słuchaczy wychowało się na nagraniach Bartosiewicz, co nie oznacza, że kupili płytę wyłącznie z sentymentu, w każdym rodziła się ciekawość, jak ta historia się zakończy.
Mocną stroną tego albumu są niewątpliwie nastrojowe i intymne teksty.
Lekko zachrypnięty, nosowy wokal Edyty dojrzał jeszcze bardziej, klimat z ostatnich płyt towarzyszy nam również na tym krążku, pop/rock w najlepszym wydaniu, bez mizdrzenia się przed odbiorcami.
RENOVATIO świetnie sprawdza się podczas nastrojowych, zimowo- jesiennych wieczorów, warto wsłuchać się w emocjonalne teksty i dźwięki, zatrzymać się na moment.
Utwór „Italiano” hipnotyzuje jednostajnym bitem, z kolei w „Cieniu” usłyszymy melorecytację, to właśnie ten numer najbardziej wyróżnia się na płycie, udany eksperyment. „Upaść by wstać” to ballada, która powstała w 2013 roku, podobnie jak tytułowe „Renovatio”. Zarówno jeden jak i drugi utwór podsumowuje pracę Edyty nad długo wyczekiwaną płytą, ale i samą sobą. Osobiste emocje i uczucia kolekcjonowane przez 15 lat wreszcie zostały uwolnione.
Takich Artystek jest w Polsce coraz mniej. Realizacją nagrań zajął się były mąż artystki – Leszek Kamiński.
Do promocji wybrano single- „Rozbitkowie”, cieszący się dużą popularnością, grany w największych stacjach radiowych oraz „Upaść, by wstać”.
Polska Janis Joplin powróciła i obiecuje, że nie opuści już swoich fanów na tak długo.

POZNAŃ GAME ARENA

      Fani przeróżnych gier mieli upragnione i wyczekiwane święto! A wszystko za sprawą tego, iż w dniach od 18 do 20 października, w pawilonach  Międzynarodowych Targów Poznańskich odbył się  Poznań Game Arena. Festiwal przyciągnął również fanów gier fabularnych i sportów ekstremalnych.

      PGA jest już poznaniakom bardzo dobrze znane.  Odbywało się w Poznaniu w latach od 2004-2009, aby we wspaniałej atmosferze i wraz z nutką rywalizacji powrócić w 2012 roku na teren MTP. Struktura imprezy jest tak przygotowana by każdy znalazł coś dla siebie. Poznań Game Arena dzieli się na trzy części: Digital Arena, Fantasy Arena oraz z Paintball Arena. Pierwsza z aren, poświęcona jest rozrywce multimedialnej, grom komputerowym, jak również nowoczesnym technologiom.  Na drugiej z nich spotkają się miłośnicy gier karcianych, planszowych i figurkowych.

Program PGA jest tak skonstruowany, by zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści mogli nabrać różnych doświadczeń i aby w interesujący sposób mogli spędzić czas uczestnicząc w konkursach lub też zapoznając się z nowościami w tej branży. Fani gier m.in takich jak League of Legends, FIFA 14, DOTA2, Trackmania Nations mogli zmierzyć się w otwartych turniejach, by zawalczyć o atrakcyjne nagrody. Można było wziąć udział w pojedynku z gwiazdami polskiego e-sportu, a ponadto wypróbować swoich umiejętności kierowania pojazdem za pomocą symulatorów.

[Fot. Paulina Zych]

INTERES NA FACEBOOKU

Czy wiecie, że profil na portalu Facebook może mieć realną wartość ?  Od jakiegoś czasu profile na portalu społecznościowym stworzonym przez Zuckerberga są towarem na sprzedaż.

www.facebook.com
www.facebook.com

Zapewne część z was zdziwiła się, że profil na popularnym Facebook może mieć jakąkolwiek wartość. Zapewniam jednak, że ma i to całkiem niemałą. Zwykle cena takiego profilu, w zależności od ilości fanów, to kilka tysięcy złotych. Do tej pory najwyższą ceną za fanpage to trzynaście tysięcy złotych. Przyznacie, że to niezła suma za coś wirtualnego. Czy zatem trzeba być szaleńcem, żeby coś takiego kupić?

Dla przeciętnego internauty Facebook to miejsce, gdzie może podzielić się swoimi zdjęciami i przemyśleniami, a także odnaleźć dawnych znajomych. Może też polubić zdjęcia i statusy innych. A także ulubione produkty i marki. Dzięki temu Facebook stał się także narzędziem marketingowym. Czyli służy firmom to promowania swojego wizerunku, produktów, czy też usług. Takie rozwiązanie jest tańsze, niż reklama w tradycyjnych mediach, a do tego często bardziej skuteczne. Jeżeli Firma trafi do odpowiednio dużej ilości odbiorców, przełoży się to w realny sposób na jej zyski.

Jak to działa? Na pewno większa część z Was spotkała się z tym mechanizmem. Zauważacie, że jeden z waszych znajomych udostępnił zdjęcie. Niestety, widzicie tylko miniaturkę, a podpis w rodzaju: „Szok! Jak ona to zrobiła!” Jeszcze bardziej was intryguje. Klikacie zatem w obrazek i jesteście kierowani do innej strony internetowej. Nie widzicie jednak od razu swojego obrazka. Musicie najpierw polubić stronę, a i często udostępnić na swoim profilu określone treści. Dopiero po tym możecie zobaczyć swój obrazek. Strona zdobywa kolejnego fana. Za jakiś czas – może nawet nie zwrócicie na to szczególnej uwagi – zobaczycie na swojej stronie zdjęcia i obrazki z profilu, którego nigdy nie „polubiliście”. To znaczy, że trafiliście do farmy fanów, a poprzednia strona została sprzedana.

W podobny sposób działają też niektóre aplikacje, również opierające się na ciekawości internautów. Swego czasu bardzo popularna była aplikacja, dzięki której osoby zarejestrowane na Facebook mogły zmienić kolor swojej „skórki” na Facebook. Wystarczyło jedynie kliknąć „Lubię to” i podać kolor, w jakim chce się skórkę. Osobiście nie znam nikogo, kto miałby nowe barwy na tym portalu społecznościowym.

Należy również uważać na różnorodne konkursy, które nie mają jasnego regulaminu i nie są prowadzone, przez znane i zaufane strony, firmy, czy osoby. Szerokim echem odbiła się na Facebook akcja rozdania 500 Iphone’ów, które rzekomo nie nadają się do sprzedaży. Internauci szybko jednak zwietrzyli podstęp, dodatkowo na wielu profilach pojawiły się żarty na ten temat.

Warto zatem zastanowić się, zanim następnym razem klikniemy „Lubię to”. Jeżeli pojawia nam się okno, które niejako zmusza nas do „polubienia” strony, której jeszcze nigdy nie widzieliśmy – warto po prostu zamknąć okno i wrócić do swojego profilu. Jeżeli chcecie wziąć udział w konkursie, bacznie przyjrzyjcie się takiemu profilowi. Czy jest tam regulamin? Czy wyniki poprzednich konkursów zostały opublikowane? Jak bardzo są urozmaicone zarówno posty, jak i komentarze do nich? Jeżeli coś wzbudza wasze podejrzenia, nie bierzcie w tym udziału. Dzięki temu będziecie mieli pewność, że na waszych profilach pojawią się niepożądane treści. Wasz „lajk”, czy też udostępnienie nie stanie się wtedy również produktem na sprzedaż. Pamiętajcie również, że tego typu profile są niezgodne z regulaminem tego portalu społecznościowego. Każdy użytkownik ma możliwość zgłoszenia przypadku pogwałcenia regulaminu.

Jesteśmy ciekawi  co wy sądzicie na ten temat? Jak  bardzo często spotykacie się ze stronami, który wymuszają kliknięcie w „lubię to”? Czy jest to dla was uciążliwe? A może chcielibyście stanąc po drugiej stronie i stworzyć profil idealny na sprzedaż? Jesteśmy ciekawi waszej opinii, zatem zachęcamy do komentowania

ZRÓB SOBIE WŁASNY SERIAL!

Jesteś wielkim fanem jakiegoś serialu telewizyjnego, filmu, bądź serii książek i komiksów? Zawsze zastanawiasz się, co wydarzy się w następnych częściach, bądź co mogłoby się wydarzyć gdyby… A do tego masz smykałkę do pisania, bądź tworzenia grafik? Załóż zatem własnego bloga fanfiction!

http://www.fanpop.com/clubs/supernatural-fanfictions/images/7628313/title/spn-fanfiction-fanart
http://www.fanpop.com/clubs/supernatural-fanfictions/images/7628313/title/spn-fanfiction-fanart

Czym jest fanfiction? Mówiąc najprościej, są to opowiadania, wiersze, dramaty – generalnie twórczość pisarska – tworzona przez społeczność fanów. Można powiedzieć, że zawsze towarzyszyła ona sławnym dziełom, jednak prawdziwy rozkwit fanfiction nastąpił dzięki Internetowi. To niemu grupy fanów mogły się łączyć. Każdy też może w łatwy sposób dzielić się swoją twórczością, czy to na forach internetowych, czy własnym blogu. Istnieją również strony, na których można zamieszczać własne opowiadania.

Zwolennicy tego typu twórczości twierdzą, iż w ten sposób można dzielić się swoimi refleksjami na temat ulubionych bohaterów, seriali, książek itp., a także rozwinąć swoją wyobraźnię i zdolności pisarskie. Poza tym dla wielu fanów fanfiction to po prostu dobra zabawa. W ten sposób można też zacieśniać więź z innymi fanami, oraz z nimi dyskutować.

Są i jednak krytycy Fanfiction. W sieci powstają błogi, które analizują i krytykują błogi fanfiction. Zwykle zauważa się, że fanfiction nie jest twórczością najwyższych lotów. Często blogi fanfiction prowadzone są poprzez amatorów i bardzo młode osoby. W tekstach roi się od wielu różnych błędów. Sama zaś fabuła często dość sprowadza się do wątku miłosnego ulubionych bohaterów. Twórczość taka wydać się może bardzo monotonna. Pomimo to, można znaleźć kilka blogów fanfiction, które zaskakują swym poziomem literackim.

Niektórym Blogerom fanfiction udaje się wyjść z blogosfery i wydać własne książki. E.L James zanim wydała głośną sagę „50 twarzy Grey’a” zdobyła fanki w Internecie za pomocą fanfiction na temat bohaterów Zmierzchu. Polska autorska książek fantasy, Ewa Białołecka, oprócz tego, że współpracuje z kilkoma wydawnictwami i czasopismami, pisuje także opowiadania na temat Harry’ego Pottera. Może zatem warto połączyć swoje dwie pasje – pisanie, oraz miłość do danej serii – i potraktować fanfiction jak pisarską wprawkę?