Archiwa tagu: dziecko

POSADŹ SWOJE DRZEWO !

Przez kilkanaście lat mówi się, że mężczyzna musi zasadzić drzewo, wybudować dom i spłodzić syna.

http://www.lasnowozencow.pl/uploads/news_photos/1200x800/656d040b252db438c2efea1eab43dfe826fe6db9.jpeg
http://www.lasnowozencow.pl/uploads/news_photos/1200×800/656d040b252db438c2efea1eab43dfe826fe6db9.jpeg

Na terenie Leśnictwa Łękno w Nadleśnictwie Babki powstał „Las Nowożeńców i Drzew Okolicznościowych” dla upamiętnienia ważnych wydarzeń w życiu osobistym np. zawarcie związku małżeńskiego, rocznicy ślubu, urodzenia dziecka, sukcesu osobistego, spotkania okolicznościowego lub innych. Pod drzewkiem można zakopać przesłanie dla przyszłych pokoleń w postaci: listu, zdjęć, dokumentów upamiętniające wydarzenie oraz innych informacji umieszczonych w zalakowanej butelce przygotowanej we własnym zakresie. Do każdego posadzonego dębu Nadleśniczy Nadleśnictwa Babki wystawia certyfikat z informacjami o posadzonym drzewie wraz z jego współrzędnymi geograficznymi. Nadleśnictwo przekazuje sadzonki nieodpłatnie, jedynie co musimy zrobić, to zapłacić za wyprodukowanie tabliczki okolicznościowej 65 zł. Więcej informacji na stronie: http://www.lasnowozencow.pl/

DZIECKO W SAMOCHODZIE NOWE ZMIANY

Został skierowany projekt do uzgodnień międzyresortowych w sprawie przewożenia dzieci poniżej 3 lat w samochodach.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotelik_samochodowy#mediaviewer/Plik:Fotelik.samochodowy.Szymon_-_001.JPG
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotelik_samochodowy#mediaviewer/Plik:Fotelik.samochodowy.Szymon_-_001.JPG

Zmiany mają dostosować polskie prawo do unijnych dyrektyw dotyczących stosowania pasów bezpieczeństwa i fotelików dla dzieci w pojazdach. Nowe wymogi wynikają z nowego Regulaminu Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ w sprawie jednolitych przepisów dotyczących homologacji ulepszonych urządzeń przytrzymujących dla dzieci stosowanych na pokładach pojazdów silnikowych (tzw. regulamin nr 129).
W projekcie zostało zapisane, że fotelik powinien być dostosowany m.in. do wagi i wzrostu dziecka. Projekt wprowadzi zmiany obecnie obowiązujących przepisów przez zapisanie, że nie wolno przewozić na przednim siedzeniu w foteliku dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy w samochodzie wyposażonym w aktywną poduszkę powietrzną dla pasażera. Zapisano w projekcie, że dzieci w wieku co najmniej 3 lat oraz mające mniej niż 150 cm wzrostu nie mogą być przewożone na przednim siedzeniu. Z kolei dzieci mające co najmniej 135 cm wzrostu mogą być przewożone bez fotelika za pomocą pasów bezpieczeństwa.

Za przewożenie dzieci bez fotelika grozi mandat w wysokości 150 zł i 6 punktów karnych.

Projektowana ustawa ma wejść w życie po upływie 14. dni od dnia ogłoszenia. Jest to konieczne z uwagi na bliski termin wejścia w życie wdrażanej dyrektywy (do 20 września).

URLOP BEZ MANDATU

Wakacje to idealny okres na wzięcie kilku dni wolnych od pracy oraz zregenerowanie własnych sił gdzieś poza miastem. Wystarczy wybrać miejsce wypoczynku, zarezerwować hotel, zorganizować najbliższych oraz wsiąść do samochodu i udać się na miejsce. Należy jednak pamiętać, że okres urlopowy to również czas wzmożonego ruchu na naszych drogach, a co za tym idzie zwiększonej ilości wypadków oraz kontroli policji. O czym kierowca musi pamiętać, aby dotrzeć bezpiecznie oraz bez mandatu do celu swojej podróży?

Fot. Creandi.pl
Fot. Creandi.pl

Obowiązkowe wyposażenie

Każde auto uczestniczące w ruchu drogowym obowiązkowo musi posiadać na swoim wyposażeniu gaśnicę z ważną homologacją oraz trójkąt ostrzegawczy. Brak którejś z tych pozycji skutkuje nieprzyjemnymi konsekwencjami w postaci mandatu. Należy pamiętać, aby gaśnica znajdująca się w naszym samochodzie posiadała ważny przegląd, a objętość jej środka gaśniczego nie była mniejsza od kilograma. Oprócz obowiązkowych przedmiotów warto zaopatrzyć się w kamizelki odblaskowe oraz w apteczkę zawierającą opatrunki. Apteczka pomoże w nagłych przypadkach, a kamizelka odblaskowa przyda się podczas ewentualnej zmiany koła na poboczu po zmroku.

Zapnij pasy

Obowiązek zapinania pasów w samochodzie dotyczy zarówno kierowcy jak i pasażera jadącego na przednim lub tylnym siedzeniu. – Wielu podróżujących nie zdaje sobie sprawy, że w przypadku zatrzymania przez policję za niezapięte pasy pasażera, mandat w wysokości 100 zł będzie musiał zapłacić nie tylko kierowca, ale także sam towarzysz podróży. – mówi Agnieszka Kaźmierczak, Yanosik.pl. Bez zapinania pasów mogą jeździć jedynie kobiety w widocznej ciąży lub osoby posiadające określone zezwolenie lekarskie na taki sposób podróżowania.

Czworonóg na pokładzie

Przepisy o ruchu drogowym nie określają wprost zasad przewożenia zwierząt w samochodzie osobowym. Regulacje dotyczące ich transportu opierają się jedynie na interpretacji przepisu mówiącym o zakazie używania pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osobom znajdującym się w aucie oraz poza nim. Za niewłaściwe przewożenie pupila kierowca może otrzymać mandat w wysokości nawet 200 zł. Żeby nie narazić się na nieprzyjemne konsekwencje warto zadbać, by zwierzę nie przeszkadzało podczas prowadzenia auta, znajdowało się w bezpiecznym miejscu oraz posiadało dostęp do świeżego powietrza.

Dziecko w samochodzie

Zasady przewożenia dzieci w samochodzie osobowym są ściśle określone przepisami kodeksu drogowego. Dzieci do 12 roku życia mogą podróżować na przednim siedzeniu, ale tylko po wyposażeniu go w zabezpieczający fotelik skierowany zgodnie z kierunkiem jazdy. Jeżeli dziecko nie ukończyło jeszcze 12 lat, a jego wzrost nie przekracza 150 cm to w przypadku umiejscowienia go na tylnej kanapie należy zadbać o odpowiedni fotelik lub siedzisko podwyższające. – Za niedostosowanie się do przepisów transportu dzieci grozi kara w wysokości 150 zł za nieprzewożenie w foteliku ochronnym oraz za nieodpowiednie umiejscowienie fotelika niezgodnie z kierunkiem jazdy. – dodaje A. Kaźmierczak.

Dozwolona prędkość

Kierowcy wyjeżdżający na urlop muszą pamiętać o dostosowaniu prędkości swojego pojazdu do aktualnych ograniczeń na drodze w innym przypadku bardzo łatwo będzie im przywieźć pamiątkę w postaci mandatu lub pocztówki ze zdjęciem z fotoradaru. Wiele osób będzie podróżować trasami, z których wcześniej nie korzystali, dlatego warto zaopatrzyć się w rozwiązanie, które ostrzeże przed zdarzeniami w postaci wypadków, utrudnień w ruchu czy nawet kontroli prędkości. – Nasz system opiera się na współpracy społeczności kierowców, którzy informują się wzajemnie o sytuacji na drodze. Celem jest dostarczanej tego typu informacji, które pozwolą podróżować bezpiecznie oraz bez zbędnych kosztów. – dodaje Agnieszka Kaźmierczak, Yanosik.pl

 

HISTORIA ŚMIERCI DZIECKA NA FACEBOOKU

Heather i Patrick Walker opublikowali 8 godzin życia swojego dziecka na Youtube i Facebooku. Wszystko byłoby normalne gdyby nie to, że chłopiec cierpiał na wrodzoną wadę tzw. bezmózgowie, przez które po kilku godzinach po porodzie czekała go śmierć.

fot. źródło www.dailymail.co.uk
fot. źródło www.dailymail.co.uk

Grayson James Walker, takie imię nadano dziecku, urodził się w Memphis w stanie Tennessee i żył tylko 8 godzin. Chłopiec cierpiał na wrodzoną wadę, która nie pozwalała mu dłużej przeżyć. Matka dowiedziała się o chorobie dziecka w 16 tygodniu ciąży. Od tego momentu Heather zaczęła prowadzić bloga, na którym piszę, iż dano im możliwość usunięcia dziecka, ale nie zrobili tego ponieważ chcieli poznać swojego syna. Tuż po narodzinach matka opublikowała fotografię dziecka na facebooku, który po chwili nie tylko zablokował zdjęcie ale i zamroził konto matki na 24 godziny. Oczywiście powstał przez to szum medialny i matka nie omieszkała opisać całej sytuacji na swoim bogu. Facebook wystosował przeprosiny posiłkując się tym, że zdjęcie zostało do nich zgłoszone przez grono ludzi jako niemoralne.

Miłość na pokaz?

Pomimo ogromnej tragedii jaka przydarzyła się tym ludziom nie mogę zrozumieć całej medialnej otoczki. Gdyby sprawa dotyczyła konkretnej osoby, która jest chora, a nie chorego dziecka byłoby to mniej kontrowersyjne. Każdy człowiek ma prawo do wyboru. Rozumiem dlaczego rodzice zdecydowali się na to by dziecko przyszło na świat ale niehumanitarne jest umieszczanie całości w sieci. Odpowiadająca na ten zarzut Pani Walker tłumaczy się, że na Facebooku są umieszczane półnagie zdjęcia i gorsze rzeczy. Zgadzam się w stu procentach ale, to tylko i wyłącznie świadczy o tych ludziach, którzy jak małe dzieci publikują wszystko nie zdając sobie sprawy z konsekwencji i czekają na pochwały. Nie twierdzę, że nie było odważne to, iż matka urodziła dziecko, po to by je chociaż poznać, jednak to było jej dziecko jej prywatna, a nie publiczna miłość powinna ją do tego nakłonić, a nie tysiące fanów na blogu i portalu społecznościowym. Wzruszające filmy na youtube są codziennością i każdy może podzielić się swoją tragedią tylko po co? Z badań wynika, że przypadek małego Graysona nie jest rzadkością, a miłość na pokaz zdarza się coraz częściej

Wymuszone przeprosiny

Facebook wystosował przeprosiny, po usunięciu zdjęć małego chłopca z profilu. Oczywiście zostało to zrobione po informacjach jakie ukazały się w mediach. O odezwie od portalu społecznościowego poinformowała Heather na swoim blogu. Uważam, że niestety nie było innego wyjścia. Jedyny sposób na to, by uniknąć pozwu o dyskryminację. Jednak tworząc konto na FB jednocześnie akceptujemy regulamin, zresztą po to został on stworzony. Wszystko, co publikujemy należy do portalu. Dlatego warto go przeczytać. W piśmie wyraźnie zostało podkreślone, że zwrócono uwagę na zdjęcie ponieważ zostało ono zgłoszone przez innych użytkowników, nie dlatego, iż nie spodobało się administratorowi.

Godna śmierć

Mały Grayson James Walker stał się osobą medialną chcąc tego, czy nie chcąc. Jego śmierć obejrzało jak na razie pół miliona ludzi na całym świecie. A najbardziej przerażające jest to, że jego rodzice są z tego dumni i żądni pochwał. Przez cały czas szukam sensu i próbuje sobie wytłumaczyć ich zachowanie i jedyne co mi przychodzi do głowy to, to że w inny sposób nie umieli sobie poradzić z taką tragedią. Potrzebowali wsparcia całego świata, by ukoić swój ból. Tylko w taki sposób jestem w stanie wytłumaczyć ten brak humanitaryzmu i bezmyślności wśród ludzi i niech tak zostanie.

NIEWIERZĄCY WIERZĄCY

Człowiek rodzi się. Jest chrzczony. Dla każdego katolika jest to normalna kolej rzeczy. Ba… normalna? Tak normalna, że aż konieczna.

źródło: http://swietabarbara.pl/?page_id=535
źródło: http://swietabarbara.pl/?page_id=535

Rzadko, ale jednak zdarzają się przypadki, kiedy to rodzice nie chrzczą dziecka tuż po urodzeniu. Czekają, aż ono dorośnie i będzie mogło zdecydować samo o swojej wierze. Dla ogółu jest to raczej dziwne, nieakceptowane. Z jednej strony, aby w pełni świadomie móc zdecydować do jakiej wary chce się przynależeć trzeba uzyskać dojrzałość, odpowiedzialność. Trzeba mieć chęć decydowania o tak ważnych sprawach. Należy wgłębić się w sferę religijną by dokonać właściwego wyboru. Dla rodzin z tradycją, deklarujących jako silnie wierzących jest to niewyobrażalne wycinać z życia młodego człowieka tak ważnych wydarzeń związanych z życiem duchowym człowieka jak Pierwsza Komunia Święta, czy bierzmowanie. Z drugiej strony jednak, zaczynają historię od początku: człowiek rodzi się. Rodzi się w określonym miejscu i czasie. Przyjmuje wiarę, która dominuje w miejscu jego narodzin lub jeśli nie tą, w drugiej kolejności przyjmuje tą, którą deklaruje jego rodzina. Nie ma w tym jego świadomego wyboru. A na świecie religii nie mało… Muzułmanie wierzą tak samo jak my katolicy. Tak samo – mają boga, którego czczą. W każdej wierze znajdują się tzw.:„wierzący, ale nie praktykujący” oraz bardzo silnie wierzący i uduchowieni ludzie. Kiedy w dorosłym życiu ktoś przechodzi na inną religię robi to w pełni świadomie. Zna i wierzy. Zna to w co wierzy oraz to w co zwątpił. Mimo to spotyka się z dezaprobatą, często ludzi „pseudo” wierzących, który zbytnio religią zainteresowani nie są. Tych, którzy nawet nie podejmują trudu zapoznania się z własną religią. Religijność jest strefą złożoną i delikatną, zależną od różnych czynników. Lecz każdą łączy potrzeba tolerancji do pluralizmu religijnego świata – której często brakuje.

Paula ŚLIWIŃSKA

KUPMY SOBIE PRZYJACIELA!

Niemożliwe? Niemoralne? Ależ skąd! Przysłowie mówi, że przyjaźni kupić nie można. Owszem…ale można kupić sobie psa…

Fot. Archiwum.
Fot. Archiwum.

Można być dla niego dobrym, otoczyć ciepłem i miłością, a szczęśliwy czworonóg z pewnością odwdzięczy się szczerą przyjaźnią. Mimo iż, nie potrafią mówić, nie udzielą nam rad, są obecne w większości polskich domów. Nam ludziom, bardzo bliskie. Posiadanie, a nawet samo przebywanie w towarzystwie psa może przynieść wiele radości. Jest do wyśmienity kompan do długich spacerów, poobiednich drzemek i wiecznych psot.

Nasuwa się kolejne pytanie: Dlaczego pies? Dlaczego nie kot, chomik, czy świnka morska? Odpowiedz jest prosta – ukazuje niezwykłe cechy, które wyróżnia je spośród innych zwierząt: przyjacielskość, oddanie i miłość w stosunku do człowieka. Zwierzęta te są nam pomocne w wielu aspektach życia.

Mamy psy ratownicze, psy policyjne, psy przewodnicze. Niezwykle wytrwałe, latami tresowane do powierzanej im pracy. Bezinteresownie pomagające. Pewnie nawet nie zdają sobie sprawy jak wiele robią odnajdując nieprzytomnego człowieka wśród kilometrów śniegu, przeprowadzając bezpiecznie niewidomego przez zatłoczone miasto, lub ilu nastolatków ratują, znajdując kilogram kokainy w ubraniu przemytnika. Tworzą zespoły ze swoimi partnerami. Często partner w pracy to pan, który poza nią napełnia miskę ciepłym posiłkiem kilka razy dziennie.

Wiele par, które nie mogą mieć dzieci, zastępują tę potrzebę opiekując się psem. Kupują szczeniaka. Wychowują go od podstaw. Komendy „siad”, „aport” rozlegają się w takich domach częściej. Zamiast przewijania pieluch, nauczenie pieska załatwiania swoich potrzeb poza domem. Zabezpieczanie przewodów, kapci i butów przed zębami szczeniaczka. Przy pieskach rasowych dostosowanie odpowiedniej diety i trybu życia. W końcu wspólne, spacery, co prawda bez spacerówki, ale we trójkę. Zabawy i psoty. Pomoc w zapomnieniu tego, czego nie można zmienić i więcej radości w życiu. Bardzo pomocna „łapka”.

Pies jest również świetnym nauczycielem. Powierzony w opiekę dziecku, może wprowadzić wiele w jego wychowanie. Opieka nad ogoniastym czworonogiem nauczy malucha odpowiedzialności, opiekuńczości. Zabawa z „żywym pluszakiem” nauczy delikatności w trakcie zabawy. To nie to samo, co ściskanie misia i nie da się ukryć, chyba każde dziecko to robi, rzucanie nim gdzie popadnie.

Czego chcieć więcej od czworonożnego przyjaciela? Skoro stać go na tak wielkie czyny z pewnością zaspokoi potrzebę przyjaźni zwykłego, „szarego” człowieka !

Paula ŚLIWIŃSKA