Archiwa tagu: „Arena”

NIE BĘDĘ ŚPIEWAĆ O BŁAHOSTKACH – WYWIAD Z SYLWIĄ GRZESZCZAK

To jej piosenki okupują wszystkie listy przebojów, a półki uginają się pod ciężarem zdobytych nagród. Właścicielka anielskiego głosu oraz fortepianu, z którym nigdy się nie rozstaje. W rozmowie z Maciejem Zielinskim opowiedziała o swojej miłości do muzyki, marzeniach o duecie z pewną blondynką, trzeciej płycie i najnowszym singlu zatytułowanym „Nowy Ty, nowa ja”.
Specjalnie dla czytelników twoich-wiesci.pl w rozmowie z Maciejem Zielinskim –  Sylwia Grzeszczak.

Fot. pochodzi z: http://nocoty.pl/page,2,query,sylwia%20grzeszczak,szukaj.html?ticaid=61266c
Fot. pochodzi z: http://nocoty.pl/page,2,query,sylwia%20grzeszczak,szukaj.html?ticaid=61266c

Maciej Zielinski: Będąc w szkole muzycznej bardziej odnajdowałaś się w repertuarze klasycznym, mam na myśli Bacha, Chopina, Mozarta, czy w muzyce rozrywkowej?

Sylwia Grzeszczak: Poszłam do szkoły muzycznej z zamiarem nauki muzyki klasycznej. Tak jak wspomniałeś- uczyłam się Bacha, Chopina, wszystkiego, co było w wymaganym repertuarze. Kocham te utwory do dnia dzisiejszego, jednak największą radość sprawia fakt, że mogę dziś połączyć klasyczny utwór fortepianowy z muzyką rozrywkową. To dla mnie idealne połączenie.

MZ: Chwile relaksu spędzasz również przy pianinie, czy jest to czas wyciszenia, któremu nie towarzyszy muzyka?

SG: Pianino towarzyszy mi tak naprawdę cały czas. Dbam o nie, nie mogłabym bez niego żyć. Tkwi ono głęboko w moim serduchu, nie lubię się z nim rozstawać, dlatego na scenie muszę czuć jego obecność. Miejsce przy pianinie to pewnego rodzaju oaza. Nigdy nie zniknie z mojego życia.

MZ: Każdy singiel, który wydajesz zostaje obrzucony nagrodami, bądź trafia na pierwsze miejsca list przebojów. Jak krok po kroku wygląda u Ciebie tworzenie utworu?

SG: To proces samoistny. Czasem wena dopada mnie w najmniej oczekiwanym momencie. „Karuzela” powstała podczas telefonicznej rozmowy z moim tatą. Opowiadałam mu coś, aż w jednej chwili usłyszałam w głowie melodię. Od razu przeprosiłam tatę i napisałam muzykę w mgnieniu oka.

MZ: Właśnie, teksty nie wychodzą spod twojego pióra, więc w jak dużym stopniu w nie ingerujesz?

SG: Oczywiście utożsamiam się ze wszystkimi słowami, które pojawiają się na moich płytach. Dla mnie bardzo ważne jest to, o czym śpiewam. Nie mogłabym przekazywać rzeczy błahych, bezwartościowych. Ta strefa jest ważna, o ile nie najważniejsza. Do tekstu potrzebna jest chwytliwa melodia i wtedy jestem zadowolona ze swojego utworu. Autorami tekstów na płytę pt. „Komponując siebie” są wspaniali artyści- Marcin Piotrowski, Marysia Sadowska i Karolina Kozak.

MZ: Jak opiszesz najnowszy singiel zatytułowany „Nowy Ty, nowa ja”?

SG: Mam nadzieję, że singiel „Nowy Ty, nowa ja” będzie się coraz bardziej rozkręcał wśród odbiorców. Na koncertach jest przyjmowany świetnie, mimo, że to tak naprawdę radiowa świeżynka, natomiast na płycie „Komponując siebie” znalazł się już dawno, wśród innych utworów, które zostały tam zamieszczone. Piosenka jest o odnajdywaniu w sobie wiosny. Nadchodzi okres odrodzenia, chodzi o to, by na nowo dotrzeć się w związku, rozpocząć nowy etap, powrócić do początkowych emocji, jakie towarzyszyły związkowi. Rutynie trzeba powiedzieć w końcu stop! Wiosna to czas zmian.

MZ: W takim razie teledysk będzie żywiołowy. Kiedy powstanie clip?

SG: Dokładnie! Na dniach kręcimy teledysk, mam nadzieję, że jego premiera pojawi się bardzo szybko.

MZ: Są już plany związane z trzecią płytą? Mówi się, że pozycja artysty zależy od trzeciego krążka…

SG: Mam wrażenie, że już tworzę trzeci album. Tak naprawdę podczas pisania jakichkolwiek kawałków, które trafiają w późniejszym czasie na płytę, jednocześnie tworzę inne, z których mogę później wybierać to, co pojawi się na kolejnych albumach. Po prostu tworzę przez całe swoje życie, 24 godziny na dobę.

MZ: Jest ktoś na polskim lub zagranicznym rynku muzycznym, o kim marzysz we wspólnym duecie?

SG: Tak, bardzo lubię Beatę Kozidrak, będę to powtarzać do końca swoich dni. Moim marzeniem jest zaśpiewać razem z nią. Po koncercie Beaty w poznańskiej Arenie byłam nią oczarowana. Jest niesamowitą artystką. Wiesz, nie wiadomo, czy do naszego spotkania na scenie dojdzie, może nie. Nikogo nie będę obwiniać, po prostu fajnie byłoby stworzyć taki duet.

MZ: Może wystarczy po prostu jej to zaproponować?

SG: Czas pokaże, zobaczymy. Nie wymagam tego od niej, jest świetną solową wokalistką. Niczego nie będę robić na siłę.

MZ: Czego mogę Ci życzyć?

SG: Podczas dzisiejszego koncertu w poznańskiej Arenie dostałam taką dawkę pozytywnej energii, że na chwilę obecną niczego więcej mi nie potrzeba. Mimo wszystko myślę, że najważniejsze i tak jest zdrowie, bez niego nie jesteś w stanie nic zrobić

MZ: Tego właśnie Ci życzę…

SYLWIA GRZESZCZAK EKSKLUZYWNIE W POZNANIU

Royal Concert oraz Gorgo Music przedstawiają ekskluzywną trasę koncertową Sylwii Grzeszczak. Wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka- jednym słowem człowiek orkiestra. Dzisiaj bije rekordy popularności, podbija listy przebojów, a jej półki uginają się pod ciężarem kolejnych nagród.

Plakat reklamowy.
Plakat reklamowy.

Inauguracja trasy koncertowej miała miejsce 6 grudnia w hali Łuczniczka w Bydgoszczy. Halę wypełniło ponad cztery tysiące miłośników Sylwii. Razem z zespołem artystka pojawi się w siedmiu największych salach koncertowych w Polsce.

Nie lada gratka dla sympatyków Sylwii, takiego wydarzenia w jej karierze jeszcze nie było. Wyjątkowa trasa podczas której zaprezentuje kompozycje z najnowszego krążka zatytułowanego „KOMPONUJĄC SIEBIE”, a także starsze, ulubione przez publiczność utwory. Nie zabraknie takich hitów jak „Małe rzeczy”, „Sen o przyszłości”, czy „Karuzela”. Artystka zapewnia, że przygotowała muzyczne niespodzianki o których fani dowiedzą się podczas koncertów. Jedną z nich będzie wykonanie coveru Whitney Houston „I Will Always Love You”.

„Dopiero jak ruszyliśmy w trasę, to zdałam sobie sprawę z tego, jak wielkie jest to wyzwanie. Przed samym koncertem strach jest zawsze, ale w momencie jak wychodzę na scenę, zostaje już tylko mobilizacja i myśl, że muszę dać z siebie wszystko. Dla takich chwil żyję. To jest to, co kocham”- tak o trasie mówi Sylwia.

Koncerty uświetni świetna gra świateł, wizualizacje, tak, aby uczestnicy tego wydarzenia mogli rozkoszować się nie tylko dźwiękami płynącymi ze sceny, ale również doskonałą oprawą graficzną.

KONCERT SYLWII GRZESZCZAK- 9 MARCA 2014, GODZ. 18:00
HALA ARENA POZNAŃ

BILETY:
25 PLN
30 PLN
35 PLN
40 PLN
45 PLN
60 PLN  VIP
DO NABYCIA: eventim.pl, kupbilecik.pl, ebilet.pl, biletyna.pl, Hala Arena.
INFO: tel. 500 461 318

OSK „ARENA” ZAPRASZA NA KURS PRAWA JAZDY KAT. „B”

OSK "Arena"/ Fot. Paulina Zych.
OSK „Arena”/ Fot. Paulina Zych.

 

Zapraszamy wszystkich na profesjonalne i bezstresowe kursy prawa jazdy Kat. „B” oraz kursy doszkalające.

Lokalizacja naszego Ośrodka jest korzystna, ponieważ sala wykładowa, plac manewrowy oraz biuro znajdują się w jednym miejscu. Szkoleniem w naszym Ośrodku zajmują się doświadczeni i rzetelni instruktorzy nauki jazdy z blisko dwudziestoletnim stażem w szkoleniu kandydatów na kierowców.

Po kursie w naszym Ośrodku nie będziecie Państwo tylko „mistrzami prostej”, ponieważ szkoląc Państwa na przyszłych kierowców, dokładamy wszelkich starań, abyście uzyskali wiedzę i umiejętności niezbędne do samodzielnego i bezpiecznego poruszania się w ruchu drogowym, a szczególnie po naszych polskich, nie zawsze bezpiecznych drogach.

Nie zwlekaj, zadzwoń i zapisz się już dziś na kurs prawa jazdy w naszym Ośrodku.

Tel.+48 602 813 754

Więcej szczegółów na naszej stronie: http://arena.broomer.pl/

Poniżej prezentujemy fotogalerię Renault Clio, którym uczą się jeździć nasi kursanci:

1 2 3

O TYM JAK POZNAŃ STAWIAŁ NA SPORT …

poznan-stawia-na-sport,pic1,1077,25329,23733,show2

Jednym ze sloganów promujących miasto Poznań jest hasło: „Poznań stawia na sport”. Oglądając w telewizji niedawny mecz o superpuchar polskiej ligi siatkowej pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów a Zaksą Kędzierzyn-Koźle(3:2) rozgrywany w poznańskiej Arenie, ogarnęła mnie pewna refleksja dotycząca sportu w Grodzie Przemysława.

Sam jestem kibicem sportu, nie tylko piłki nożnej i Lecha. Z wielką radością kilka lat temu chodziłem na golęciński stadion wsłuchując się w ryk silników żużlowych, dopingując poznańskie „Skorpiony” w rywalizacji z pierwszoligowcami. Obecnie stadion to ruina, z połamanymi ławkami, nie nadający się w żaden sposób do użytku, strasząc nawet brakiem jupiterów, z którymi nie wiadomo co się stało(?). Jak pokazała frekwencja w czasie niedawnej świetności klubu PSŻ Poznań, a na mecze przychodziło 5-6 tys ludzi zapotrzebowanie na speedway w Poznaniu jest i to duże. Niestety brak pieniędzy na remont stadionu, wykluczył PSŻ z ligowych zmagań. Powołane niedawno stowarzyszenie „SportowyGolaj” ma na celu wskrzeszenie w pierwszej kolejności „umarłego” stadionu, a w przyszłości przywrócenie PSŻ do ligi. Warto zapoznać się z tą niedawno powstałą inicjatywą. Zapraszam na http://sportowygolaj.pl/

Innym poznańskim klubem, który poszedł na dno szybciej niż Titanic w filmie Camerona jest, a w zasadzie był, PBG Basket Poznań. Po czteroletnim pobycie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce(2008-2011), z powodu braków finansowych zespół zmuszony został do podjęcia decyzji o wycofaniu z rozgrywek. Mecze rozgrywane w Arenie nie cieszyły się zbyt wielkim zainteresowaniem, średnia frekwencja to około 1000 widzów na mecz, ale biorąc pod uwagę pojemność wysłużonej hali(4200), nie jest to zły wynik. Niestety po „koszu” w Poznaniu na najwyższym poziomie, niewiele już zostało, a żeńskie zespoły – Inea AZS i Muks opuściły najwyższe klasy rozgrywkowe.

Kolejnym zatopionym na poznańskim oceanie wraków jest Akademia Futsal Club, wcześniej występujący pod nazwą Akademia Słowa Poznań. Najbardziej boli, gdy spada się z dużej wysokości. A właśnie futsalowcy w Poznania, występowali na najwyższym możliwym poziomie. Zdobycie mistrzostwa Polski 3 razy z rzędu, występy w elitarnej Lidze Mistrzów – o większe sukcesy naprawdę trudno. Nie trudno zgadnąć, że to finanse po raz kolejny zadecydowały o zabiciu futsalu w Poznaniu, klub ratował się przenosinami do Pniew, występując tam przez kilka ostatnich sezonów. Środki potrzebne do utrzymania drużyny futsalowej to milion złotych rocznie, zatem nie są to gigantyczne pieniądze porównując chociażby z Lechem Poznań, którego budżet kształtuje się na poziomie 45 mln.

Na spory problem natrafili organizatorzy Mistrzostw Świata Bezdomnych w Poznaniu 2013, które ktoś musiał wcześniej zatwierdzić. O tym czy impreza odbędzie się czy nie decydowano w zasadzie do końca, a organizator czyli federacja Homeless World Cup wraz z Stowarzyszeniem Reprezentacja Polski Bezdomnych miała spore problemy z domknięciem wymaganego budżetu. Na szczęście tym razem nie doszło do kompromitacji i imprezę udało się przeprowadzić.

Powyższe przykłady w sposób wyraźny ilustrują podejście miasta do profesjonalnego sportu. Naprawdę trudno mi uwierzyć, że w tych przypadkach zrobiono wszystko by uratować te kluby przed upadkiem. Warto dodać, że bardzo blisko podobnego losu była całkiem niedawno sekcja piłkarska Warty Poznań, a piłkarze na mecze jeździli własnymi samochodami, co w profesjonalnej piłce zakrawa na patologię. Oczywiście, nie we wszystkich przypadkach decyduje kwestia pomocy miasta. Duże znaczenie ma postawa prezesów, dyrektorów w prowadzeniu klubu, zapewnieniu odpowiedniego PR, co może przekładać się na zainteresowanie sponsorów. Obecnie jednak rzadko kto decyduje się postawić na sport, lokować własne pieniądze w niepewny biznes, stąd tak ważna postawa miasta, które często bywa ostatnią deską ratunku.

Mam duży niesmak wysłuchając haseł o stawianiu na sport, gdzie głównym argumentem jest jezioro Maltańskie, Termy i kilka boisk sportowych. Bo tak naprawdę poza Lechem w Poznaniu nie mamy niczego czym możemy się chwalić szerszej publiczności, a potencjał który był został zwyczajnie zmarnowany.

(Fot. główne pochodzi z: http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew-zdjecia,feryjne-turnieje-w-pilke-nozna,59344.html)

„DER KLASSIKER” W FINALE LIGI MISTRZÓW

Znamy już kluby, które zagrają w decydujących starciach o Puchar Ligi Mistrzów i Ligi Europy. W pierwszym przypadku, 25 maja na stadionie Wembley w Londynie, zmierzą się ze sobą znajomi z Bundesligi: Bayern Monachium i Borussia Dortmund. W drugim natomiast, 15 maja na amsterdamskiej Arenie, bój stoczą drużyny Chelsea Londyn i Benfiki Lizbona.

W tym sezonie Fernando Torres będzie miał okazję posmakować pucharu Ligi Europy.  Źródło: przegladsportowy.pl
W tym sezonie Fernando Torres będzie miał okazję posmakować pucharu Ligi Europy.
Źródło: przegladsportowy.pl

Po losowaniu półfinałów, mało kto przewidywał taki zestaw w walce o puchar Ligi Mistrzów. A jeżeli już, to zapewne miał szansę zgarnąć niezłą kasę u bukmacherów. Większość jednak obstawiała finał hiszpańsko-hiszpański. Rzeczywiście, będziemy mieli okazję obejrzeć „El Clasico”, ale w wersji niemieckiej. Co tu dużo pisać, wystarczy spojrzeć na bilans bramkowy: 11-3 dla niemieckich zespołów w meczach półfinałowych.

Duża w tym zasługa FC Barcelona, która w pojedynku z Bayernem nie strzeliła żadnego gola, tracąc aż siedem. Po laniu w Monachium (0:4) podeszła do meczu rewanżowego zupełnie bez wiary, z kontuzjowanym Leo Messim na ławce. Sromotna porażka 0:3 (bramkę zdobył nawet Gerard Pique, poza tym Arjen Robben i Thomas Müller) nie pozostawia złudzeń, że brakowało na boisku lidera. Jeżeli absencja jednego zawodnika aż tak wpływa na postawę i morale całego zespołu, nie świadczy to dobrze o piłkarzach reprezentujących kataloński klub, który po raz drugi z rzędu odpada w półfinale Ligi Mistrzów (podobnie jak Real Madryt). Bayern natomiast będzie miał okazję do rewanżu, gdyż rok temu przegrał finałową rywalizację z Chelsea Londyn (1:1, 3:4 w rzutach karnych). Świeży mistrz Niemiec gładko rozprawił się ze swoimi ostatnimi rywalami w Lidze Mistrzów (7:0 w dwumeczu z FC Barcelona, wcześniej 4:0 w pojedynku ćwierćfinałowym z włoskim Juventusem) i jest faworytem spotkania na Wembley. A warto przypomnieć, że w 1/8 finału miał małe kłopoty z Arsenalem Londyn (3:1 na wyjeździe i 0:2 u siebie). W decydującym meczu zmierzy się z sąsiadem w tabeli Bundesligi – Borussią Dortmund, która przyjechała na Santiago Bernabeu bronić korzystnego wyniku z pierwszego spotkania (4:1). Gdyby mecz trwał ponad 90 minut, drużyna Jürgena Kloppa mogłaby tego rezultatu nie dowieźć do końca, ponieważ Real w końcu uwierzył w siebie, ale odpalił zbyt późno. Ostatecznie wygrał 2:0 po bramkach w 83. (Karim Benzema) i 88. minucie (Sergio Ramos). Rozgrzewka przed finałem już w najbliższy weekend. Wtedy to Borussia walcząca o wicemistrzostwo Niemiec podejmie u siebie właśnie Bayern. Ciekawe, czy drużyny odkryją tak szybko swoje karty przed starciem w Londynie. Smaczku całej rywalizacji dodaje fakt, iż niedawno ogłoszono oficjalnie transfer jednego z najlepszych niemieckich pomocników – Mario Götze, który przechodzi z Dortmundu do Monachium, a także zamieszanie wokół Roberta Lewandowskiego będącego, według niektórych, jedną nogą w Bawarii. Poza tym, od nowego sezonu drużynę Bayernu będzie prowadził były trener Barcelony – Josep Guardiola… Porażka katalońskiego klubu jest jednak dobrym prognostykiem dla piłkarzy ręcznych VIVE Targi Kielce, którzy z tym zespołem zmierzą się w Final Four Ligi Mistrzów, rozgrywanego na początku czerwca właśnie w Niemczech.

Obrońca trofeum, Chelsea Londyn, będzie miała okazję na wywalczenie kolejnego, tym razem jednak mniej prestiżowego, przyznawanego za zwycięstwo w finale Ligi Europy. Trzeba przyznać, że angielska drużyna nie miała w półfinale z górki. Mimo, że przeciwnikiem był szwajcarski FC Basel – zespół, który po drodze wyeliminował Tottenham, Zenit i Dnipro. Co więcej, w meczu na Stamford Bridge, goście prowadzili do przerwy 1:0 po bramce Mohameda Salaha. Jednak pucharowe doświadczenie Chelsea dało o sobie znać w drugiej połowie, której ozdobą był gol Davida Luiza. Trzy bramki zdobyte w ciągu 9 minut (oprócz Brazylijczyka trafiali: Fernando Torres i Victor Moses) zamknęły drzwi do wielkiego finału szwajcarskiej drużynie. Również 3:1 wygrała ze swoim rywalem Benfica Lizbona, chociaż miała trudniejsze zadanie, ponieważ pierwszy mecz 1:0 wygrał turecki Fenerbahce, ale dzięki skuteczności południowoamerykańskich piłkarzy (pierwszą bramkę zdobył Nicolas Gaitan, dwie kolejne Oscar Cardozo, w międzyczasie bramkę wyrównującą zdobył z rzutu karnego Dirk Kuyt) zdołała odrobić straty i zagwarantować sobie awans do finału. Warto zauważyć, że w tym sezonie będziemy mogli obejrzeć finał z udziałem naprawdę topowych zespołów – Benfica jest o krok od zdobycia tytułu mistrza Portugalii, a Chelsea w poprzednim roku triumfowała w rozgrywkach Ligi Mistrzów, a w tym walczy o trzecie miejsce na mecie sezonu w Premier League. Kryzys hiszpańskich drużyn dotarł również do Ligi Europy, gdyż poprzedni finał wygrało Atletico Madryt po pokonaniu 3:0 Athletiku Bilbao…

III KONFERENCJA TRENERÓW PIŁKI NOŻNEJ – LECH CONFERENCE 2012

W miniony piątek 7.12.2012 roku w poznańskiej hali widowiskowej Arena odbyła się już trzecia Konferencja Trenerów Piłki Nożnej organizowana przez miejscowy klub sportowy, Lech Poznań. „Z pierwszej piłki – między techniką a psychiką” – był to główny temat konferencji.

Fot. http://instruktorpilkinoznej.futbolowo.pl
Fot. http://instruktorpilkinoznej.futbolowo.pl

O godzinie 8:00 ponad 1000 uczestników pojawiło się w holu Areny. Zostali oni zarejestrowani w systemie oraz otrzymali zestaw słuchawkowy do tłumaczenia symultanicznego. Z kilku minutowym opóźnieniem uczestników przywitał Prezes Zarządu KKS Lech Poznań, Karol Klimczak. A następnie krótkie wprowadzenie wygłosił Koordynator Lech Cup i Lech Conference, Krzysztof Rutkowski. Dziękując przy tym wszystkim uczestnikom za przybycie.

Po wprowadzeniu organizatorów odbyły się wykłady trenerów takich klubów jak: FC Barcelona, Borussia Dortmund oraz Manchester City. Każdy z nich przedstawił wykład na temat – „Trening szybkości decyzyjnej”.  Jako pierwszy wystąpił trener FC Barcelona, Jordi Font Aloy. Swój wykład odniósł do chłopców występujących w grupie U13. W prezentowanym treningu, w którym udział wzięli chłopcy z akademii Lecha Poznań trener z Barcelony uczył ich szybkiego podejmowania decyzji na boisku. Kolejnym trenerem, który prezentował swój wykład był Massimo Mariotti z Borussi Dortmund. On z kolei swoją wiedzę przekazywał trenerom, którzy pod swoją opieką mają „czternastolatków”. Uważa on, że najważniejszy jest kontakt wzrokowy, dynamiczne podania. Wszystko zależy od tempa i dynamiki. Ostatnim z prelegentów był Gareth Walley. Trener młodzieży w Manchesterze City U11-U13. W wykładzie jednak poruszył temat chłopców grających w grupie U15. Jak słusznie zauważył Krzysztof Rutkowski „Wszyscy już wiemy, że trzeba być szybszym. Ale niekoniecznie w nogach, lecz w głowie!”. Na pewno jest to idealne posumowanie tych trzech wykładów.

W drugiej części Lech Conference jako pierwszy głos zabrał psycholog reprezentacji Polski m.in. na Euro2012 oraz współautor książki pt. „Pod presją” wydanej wspólnie z Jerzym Dudkiem, Paweł Habrat. Podjął on temat „Zawodowiec pod presją” Presja to przede wszystkim wpływ, nacisk, przymus, oddziaływanie, odczucie, poczucie i reakcja. Najczęściej występujące presje w piłce nożnej to: presja czasu, wyniku, otoczenia, ze strony kibiców, własna, ze strony mediów, ze strony klubu oraz zespołu. Z badań przeprowadzonych wśród piłkarzy tylko 1% z nich uważa, że presja nie ma wpływu na wynik. Pani psycholog Elżbieta Sawicka – Garbarek współpracująca z kliniką Rehasport pokazała jak działa EEG Biofeedback czyli trening mózgu piłkarza. W jej badaniu na oczach wszystkich uczestników udział wziął zawodnik Lecha Poznań, Szymon Drewniak. Trening EEG Biofeedback jest treningiem wytrzymałościowym, sprawnościowym oraz szybkości reakcji. Skuteczność tego treningu zależy od podatności osoby badanej. Lecz u 95% osób można zobaczyć poprawę. Kolejnymi prelegentami byli Jose Riga, który odnosząc się do poprzedniego wykładu powiedział o „Treningu piłki nożnej jako treningu mózgu” oraz Bernhard Peters z wykładem o „Treningu mentalnym”. Na zakończenie konferencji odbył się panel dyskusyjny pt. „Z pierwszej piłki – skrócić czas reakcji w grze”. Moderatorem był redaktor Roman Kołtoń, a rozmówcami trener Lecha Poznań Mariusz Rumak, trener bramkarzy Reprezentacji Polski Andrzej Dawidziuk, Michel Bruyninckx oraz Jose Riga. Po zakończeniu debaty goście bardzo chętnie odpowiadali na pytania uczestników. Na koniec nie obyło się bez zdjęć i autografów.

„Szybka Piłka z Mariuszem Rumakiem” – czyli kilka pytań do trenera poznańskiego klubu.

Czy wiadomo już kto w zimowym okienku transferowym opuści Lecha Poznań?

Tak wiadomo, ale niestety nie zdradzam w mediach personaliów zawodników.

Zawodnika na jakiej pozycji aktualnie najbardziej potrzebowałby pan w swoim składzie?

Jeśli chodzi o pozycję to zawodnika wysuniętego na „dziewiątce” lub „dziesiątce”. Potrzebny jest nam napastnik.

Czy uważa pan, że z aktualnym składem jesteście w stanie odrobić stratę do Legii Warszawa?

Ja nie liczę punktów, skupiam się głównie na prowadzeniu drużyny.

Wszyscy wiemy, że do Kielc jechaliście po 3 pkt. Jakie było nastawienie zawodników przed tym spotkaniem?

            Zgadza się do Kielc jechaliśmy po zwycięstwo, a nastawienie wśród piłkarzy było bardzo dobre.

Co pan sądzi o obecnej sytuacji z kibicami Kolejorza?

            Ja zajmuje się prowadzeniem zespołu, a kibice zajmują się sobą. To co dzieje się na trybunach to jest tylko ich sprawa.

 

Przygotowały: Patrycja Garnec & Paulina Tończyk

KATIE MELUA PO RAZ KOLEJNY W POZNANIU

Fot. http://mobini.pl/etapetki/plik/FQobQc2iafb-katie-melua-m5-jpg
Fot. http://mobini.pl/etapetki/plik/FQobQc2iafb-katie-melua-m5-jpg

Poznański koncert Katie Melua odbędzie się w środę, 14 listopada 2012, o godz. 20.00 w hali „Arena”, która znajduje się na ul. Wyspiańskiego 33. Można będzie usłyszeć na nim największe przeboje ze wszystkich – pięciu – albumów artystki, czyli także te pochodzące z jej najnowszego wydawnictwa pt. „Secret Symphony” – Katie nie może wręcz doczekać się zaprezentowania swoich nowych piosenek: Bardzo dobrze się bawiłam, nagrywając „Secret Symphony”, jest w niej prostota, którą wprost uwielbiam, a piosenki bardzo przyjemnie się śpiewa. Śpiewanie ich na żywo, na scenie, przynosi za każdym razem coś nowego. Bardzo ekscytujące jest dzielenie się tym wyjątkowym spektaklem z publicznością. Nie znaczy to jednak, że na koncercie artystka nie zaśpiewa także swoich największe hitów, takich jak jak: „The Closest Thing To Crazy” czy „Nine Millions Bicycles”. Koncert Katie Melua zawsze jest czymś niezapomnianym i strasznie przyjemnym – naprawdę warto pójść.

Koncert „secret symphony”

Album, który jest piątym studyjnym wydawnictwem artystki, zawiera utwory napisane przez twórców, z którymi Katie współpracowała już przy poprzednich płytach: „All Over The Word” napisaną przez Françoise Hardy, „Gold In Them Hills” – Ron Sexsmith, „Nobody Knows You” – Jimmie Cox czy „Moonshine” autorstwa Fran Healy. Autorska piosenka Katie, „Forgetting All My Troubles’”, jak mówi sama Katie: pokazuje kim i gdzie dzisiaj jestem. Znajdziemy tam też utwory, napisane wspólnie z managerem i producentem Katie – Mikiem Battem, który był współautorem trzech pierwszych płyt artystki. Jego autorstwa są „Heartstrings” i „The Cry of the Lone Wolf”. Mike brał również udział w tworzeniu piosenki tytułowej – „Secret Symphony” oraz „The Walls Of The World”, „Better Than A Dream” i „The Bit That I Don’t Get”.

Lubię, gdy Mike pisze o miłości z nieco innego punktu widzenia. Refreny są zawsze bardzo „wzniosłe”, uwielbiam je śpiewać – mówi Katie.

Albo: kiedy zdecydowałam się nagrać ten album, oczywistym było, że Mike będzie producentem. To wyjątkowe miejsce do nagrywania i do śpiewania”.

Mike Batt dyrygował też orkiestrą, towarzyszącą Katie. Owocem tej współpracy jest płyta bardzo różnorodna, a bogactwo dźwięków orkiestry symfonicznej i subtelność głosu Katie to niezwykła uczta dla uszu. Jest to też znakomita kolekcja piosenek, które doskonale pokazują unikalność i piękno głosu artystki, o którym – po koncercie w londyńskiej „O2 Arena” – magazyn „The Times” pisał jako o czymś „absolutnie niezwykłym”.

Nagrywali ją w „Air Studios” w Londynie, w którym powstał poprzedni album Katie – „The House”.

Katie mówi dalej: na tę płytę szukałam po prostu pięknych piosenek, w których będę mogła wyrazić, co mam w sercu.

Bilety: 150 – 290 zł do kupienia na wielu stronach internetowych.

Organizatorem koncertu jest „BAKO” Agencja Artystyczno-Reklamowa.

 

KATIE MELUA – Gruzinka urodzona 16 września 1984 w Kutaisi. Obecnie to brytyjska piosenkarka, tworząca wyłącznie w języku angielskim. Po narodzinach, do 1993, mieszkała najpierw w Tbilisi, później zaś w Batumi, gdzie jej ojciec pracował w szpitalu jako kardiolog. W 1993 jej rodzina osiedliła się w Belfaście, a w 1998 przenieśli się do Londynu. W wieku 15 lat Katie Melua wygrała konkurs piosenkarski zorganizowany przez angielski kanał telewizyjny „ITV” -, zaśpiewała tam piosenkę „Badfinger”, „Without You”. Własne piosenki zaczęła pisać w roku 2001, kiedy uczyła się już w szkole artystycznej. Jej pierwszy album – „Call Off the Serach” – ujrzał światło dzienne w 2003 roku i od razu wszedł na pierwsze miejsca brytyjskich list przebojów. Dostał się też do australijskiego „Top 20″ w czerwcu tego samego roku. Pierwszy singel z tej płyty „The Closest Thing to Crazy” wszedł na listy przebojów w Irlandii, Anglii, Norwegii, Australii oraz na ogólnoeuropejską listę przebojów. Autorami piosenek zawartych na nim byli m. in.: John Mayall, Randy Newmann i James Shelton, a także Katie i Mike Batt.

Katie tak naprawdę nigdy nie chciała być piosenkarką ani kompozytorką – gdy miała 13 lat chciała zostać politykiem lub historykiem. Od dzieciństwa słuchała różnych wykonawców, wliczając w to przede wszystkim zespół „Queen” (19 marca 2005 zaśpiewała wspólnie z nim piosenkę „Too Much Love Will Kill You”, co było spełnieniem jednego z jej marzeń jeszcze z dzieciństwa), ale także Joni Mitchell, Boba Dylana, irlandzką muzykę ludową oraz muzykę indiańską.

Została „odkryta” przez kompozytora i producenta Mike’a Batta – już go znamy – wtedy poszukiwał on kogoś o wyjątkowym głosie, umiejącego śpiewać jazz i blues w unikatowy sposób. Pomiędzy swoimi trasami koncertowymi Katie Melua nagrała album „Piece by Piece” który ukazał się w Europie 26 września 2005 roku. Zawierał on więcej tekstów pisanych przez Katie, a w tym piosenkę tytułową, oraz cover zespołu „The Cure” – „Just Like Heaven” z 1987 roku, który Katie nagrała dla studia filmowego „DreamWorks”, jako ścieżkę dźwiękową do filmu z Reese Witherspoon. Album pozostał najlepiej sprzedawanym w Europie przez przeszło pół roku po wydaniu. Sama go kupiłam i wciąż jestem happy.

W roku 2006 Katie Melua wystąpiła w operze leśnej w Sopocie jako support przed Eltonem Johnem. 2 października 2006 natomiast trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa za zagranie najgłębszego podwodnego koncertu. Artystka wystąpiła wówczas w stacji pod platformą wiertniczą Statoil Troll A, 303 metry pod powierzchnią wody. Platforma ta znajduje się na Morzu Północnym, tuż przy wybrzeżu Norwegii.

Całkiem niedawno, bo 1 września tego roku w Londynie, Katie Melua wzięła ślub z James’em Toseland’em, angielskim motocyklistą i mistrzem świata „Superbike” z roku 2004.