Archiwa kategorii: Ona i on

Z PAMIĘTNIKA TRZYDZIESTOPAROLATKI

Wróciłam z pracy. Włączyłam radio, żeby towarzyszyło mi, ale niczego ode mnie nie oczekiwało i zrobiłam na szybko makaron z sosem włoskim. Dobrze, że miałam pełnoziarnisty, dzięki temu oszczędziłam sobie kilkudziesięciu kalorii. Owoce zamiast słodkiego deseru – dzięki temu mniejsza fałdka wystaje mi zza jeansów. Chyba trochę jestem do Was podobna, co?

Czytaj dalej Z PAMIĘTNIKA TRZYDZIESTOPAROLATKI

DZIEWICTWO ZA PIENIĄDZE

W internetowych serwisach ogłoszeniowych anonse dotyczące sprzedaży dziewictwa rosną jak grzyby po deszczu.

https://www.google.pl/search?q=kobieta+creative+commons&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=lHEHVNjXEcrQ7Aa8xICYBw&ved=0CAYQ_AUoAQ&biw=1280&bih=702#q=kobieta+wikipedia&tbm=isch&facrc=_&imgdii=_&imgrc=OtHs785ovs-nmM%253A%3BO8vOz-f_j1-cpM%3Bhttp%253A%252F%252Fupload.wikimedia.org%252Fwikipedia%252Fcommons%252Fc%252Fcd%252FKlaudia_Cie%2525C5%25259Bla_1419.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fpl.wikipedia.org%252Fwiki%252FAtrakcyjno%2525C5%25259B%2525C4%252587_fizyczna%3B1024%3B884
https://www.google.pl/search?q=kobieta+creative+commons&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=lHEHVNjXEcrQ7Aa8xICYBw&ved=0CAYQ_AUoAQ&biw=1280&bih=702#q=kobieta+wikipedia&tbm=isch&facrc=_&imgdii=_&imgrc=OtHs785ovs-nmM%253A%3BO8vOz-f_j1-cpM%3Bhttp%253A%252F%252Fupload.wikimedia.org%252Fwikipedia%252Fcommons%252Fc%252Fcd%252FKlaudia_Cie%2525C5%25259Bla_1419.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fpl.wikipedia.org%252Fwiki%252FAtrakcyjno%2525C5%25259B%2525C4%252587_fizyczna%3B1024%3B884

Jak widać chętnych dziewczyn nie brakuje na łatwy zarobek. Ceny jakie oferują za utratę dziewictwa wynoszą od 3 tysięcy złotych do 20 tysięcy złotych, nawet i więcej. Jedna z Poznanianek sprzeda swoje dziewictwo od 4 tysięcy złotych zadbanemu, kulturalnemu Panu w przedziale wiekowym od 25 do 45 lat. Kolejna dziewczyna z woj. wielkopolskiego, 15 latka, proponuje 8 tysięcy złotych, inna z Poznanianek, 17 latka, mająca 170 cm wzrostu i wadze 58 kg oferuje dłuższy układ za sponsoring. Dziewczyna z woj. podkarpackiego, 16 letnia, o wzroście 160 cm i 45 kg wagi pisze, że „potrzebuje trochę kasy” i wiek dla niej nie jest ważny. Warszawianka, 18 letnia licealistka, szuka partnera, z którym mogłaby przeżyć swój pierwszy raz, informuje w ogłoszeniu o możliwej dłuższej znajomości ze sponsoringiem posiadająca zielone oczy i długie jasnobrązowe włosy. Nastolatka, 15 letnia, z woj. kujawsko-pomorskiego o wadze 50 kg i wzroście 170 cm sprzeda dziewictwo panu do 30 lat. Studentka medycyny, 22 lata, z woj. śląskiego proponuje kwotę do zapłaty 10 tysięcy złotych, a 20 latka z Warszawy żąda 25 tysięcy. Blondynka, 16 letnia, ze Szczecina proponuje cenę do uzgodnienia od 10 tysięcy wzwyż. Dziewczyny sprzedają się za pieniądze myśląc, że kwota od 4 tysięcy do nawet 50 tysięcy odmieni ich całe życie. Niestety, są i mężczyźni, którzy łapią się na takie oferty i płacą, a także nie raz sami się oferują w ogłoszeniach podając swoją kwotę z propozycją.
Rodzice nie wiedzą nawet jak postępuje ich córka oraz,  że umieściła ogłoszenia o sprzedaży swojego dziewictwa. Inni rodzice nie wiedzą nawet, z kim ich córka się spotyka, nie wspominając o innych kwestiach typu: odzież, kosmetyki –  skąd je posiada.

ABBA. JESZCZE RAZ …

Plakat reklamowy.
Plakat reklamowy.
  • orkiestra symfoniczna
  • wokaliści
  • tancerze
  • nowoczesne multimedia
  • wizualizacje
  • instrumentalni wirtuozi
  • chórki

Agencja Artystyczna Royal Art zaprasza na kolejne widowisko muzyczne inspirowane historią szwedzkiego zespołu ABBA, który w latach 70 i 80 XX wieku odniósł spektakularny sukces na światowym rynku muzycznym.

Historia dwóch par, dzielących miłość na scenie oraz w życiu prywatnym w połączeniu ze suitą „Peer Gynt” Edwarda Grieg’a.

„Miłosna opowieść symfoniczna” to nowatorskie, unikalne połączenie muzyki disco lat 80-tych z muzyką symfoniczną okresu romantyzmu, które poprowadzi nas przez piękną historię miłości we wszystkich jej odsłonach, od największych sukcesów i miłosnych uniesień, po dramatyczny finał z uczuciami rozczarowania, niepewności, cierpienia.
Wzruszający festiwal uczuć.

Podczas koncertu nie zabraknie zatem takich utworów, jak „Mamma mia”, „Money, money, money”, „The winner takes it all”, „Waterloo”, „Gimmie, gimmie, gimmie”, czy „Lay on your love on me”.

Widowisko z udziałem zdolnych i wielokrotnie nagradzanych artystów.

Wystąpią m.in.:

Hania Stach – wokalistka znana m.in. z programów „Idol”, czy „Szansa na sukces”;

Zbigniew Fil  – laureat drugiej edycji programu telewizyjnego „Droga do gwiazd”;

Jagoda Stach – aktorka Teatru Nowego w Poznaniu;

Jacek Kotlarski – uczestnik największych polskich festiwali muzyki rozrywkowej , współpracujący z Teatrem Muzycznym Roma w Warszawie;

Adam Bałdych – skrzypekcieszący się międzynarodową popularnością, nominowano  do nagrody Fryderyk 2013 w kategorii „Artysta Roku – Muzyka Jazzowa”, laureat nagrody Grand Prix – Artysta Roku plebiscytu Jazz Melomani 2013 roku;

Sebastian Perłowski – charyzmatyczny dyrygent, m.in.  finalista Międzynarodowego Konkursu Dyrygenckiego „Concurso Jovens Maestros” w Lizbonie;

Royal Symphony Orchestra – orkiestra stworzona we współpracy z najwybitniejszymi artystami filharmonii, teatrów muzycznych oraz oper z kraju i z zagranicy;

Pomysł, produkcja, reżyseria, kierownictwo artystyczne:

Piotr Adam NOWAK – Agencja Artystyczna Royal Art.

Trasa koncertowa zaplanowana jest w następujących miastach:

02.02.2014 godz. 19:00

Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w Gdańsku

09.02.2014 godz. 19:00

Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu

11.02.2014 godz. 19:00

Teatr Muzyczny Roma w Warszawie

16.02.2014 godz. 19:00

Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu

22.02.2014 godz. 19:00

Kijów.Centrum w Krakowie

Prawie 2 godzinne show wzbogacone o nowatorskie aranżacje oraz fajerwerki dźwięków i niezwykłych uniesień.

BILETY: http://www.ticketpro.pl/jnp/wszystko/1212455-abba.html

JAK SEKSOWNIE ROZPIĄĆ SPODNIE?

Chcesz zrobić coś wyjątkowego dla swojej partnerki? Marzysz o tym, aby wprawić ją w stan takiego podniecenia, by rzuciła się na Ciebie zanim jeszcze zdejmiesz bokserki? Nic prostszego, zrób swojej kobiecie striptiz. Bo przecież ona też chce popatrzeć!

Kobieta też chce patrzeć – czyli striptiz dla opornych mężczyzn!

Czy każdy z was Panowie marzy o tym, by podniecić kobietę tak, aby chciała zerwać z was ubranie. A co gdybyście zrobili to za nią..? Słowa męski striptiz raczej wywołują u was śmiech niż euforię. Jednak moment paniki i konsternacji następuje wtedy, kiedy ktoś wam zaproponuje, że sami moglibyście to zrobić dla swojej partnerki. Tylko dlaczego tak się dzieję? Panowie nie taki striptiz straszny jak go malują. Przede wszystkim dowiedźcie się co sądzą o nim kobiety i przekonajcie się, że taniec erotyczny nie jest wcale taki trudny. Oczywiście seks pod kołdrą może być podniecający ale na co dzień staje się nudny. Drodzy mężczyźni zabierzcie się więc do dzieła. Czas na striptiz!

Męski striptiz oczyma kobiet

Wielu Panom striptiz kojarzy się tylko i wyłącznie z kobietą i do głowy by im nie przyszło, aby samemu zafundować mały pokaz swojej partnerce. Prawda jest taka, że mało, który mężczyzna miałby odwagę to zrobić. Kiedy jednak wpiszemy w wyszukiwarkę internetową męski striptiz naszym oczom ukaże się nie zliczona ilość stron, gdzie Panowie proponują taniec erotyczny na różne okazje: od wiadomych wieczorów panieńskich, przez imprezy okolicznościowe, po zwykłe spotkania kobiet, które chcą się rozerwać. Tancerze erotyczni zapewniają na swoich stronach: „Pobudzimy zmysły każdej kobiet. Nasze pokazy wprowadzą was drogie Panie w świat wyjątkowej rozkoszy i piękna. Nasze pokazy są nieocenioną atrakcją każdej organizowanej imprezy. Zakres naszych usług nie zna granic.” Tylko pytanie, co sądzą kobiety o takich występach? Na forach internetowych spotkamy się z różnego rodzaju wypowiedziami . Niektóre Panie piszą po prostu, że lubią popatrzeć, inne wręcz z ekstazą czekają na wieczór panieński, na którym czeka je taki występ. Nie brakuje też wypowiedzi takich jak: ” (…) nie podobają mi się tacy panowie. Wyoliwkowani, wypacykowani fuj fuj. Mężczyzna ma być męski i tyle!!!” pisze internautka. Czy też „Zarówno ja, jak i wiele moich koleżanek jest zdania, że ładniejszy striptiz damski niż męski… Wynika to chyba z tego, że większość facetów nie potrafi się atrakcyjnie rozebrać. Tym bardziej, że jak dla mnie, ruszają się bardziej jak striptizerka (!), niż jak facet. Mężczyźnie pasują inne ruchy niż kobiecie. Facet, jeśli już robi striptiz, powinien to robić w sposób bardziej męski. I fakt, zdarzają się tacy, którzy potrafią to zrobić. Ale to się rzadko zdarza.” Pisze Martyna. A teraz uwaga! To, może was Panowie mile zaskoczyć. Przy każdej takiej dyskusji pojawia się przynajmniej jedna wypowiedz, że to właśnie partner wykonuje najlepiej striptiz .„Najwspanialszy striptiz i tak robi mój mężczyzna w zaciszu mojego pokoju. I jest to pokaz wyłącznie dla moich oczu a nie dla bandy napalonych kobiet. Chipendejlsi nie kręcą mnie w ogóle” pisze niusza czy np. „ja tam wolę jak mi mąż w domu zrobi striptiz;d tylko dla mnie;d no i mogę dotykać;d” wypowiada się inna internautka. Prawda jest taka, że odsłanianie ciała w obecności swojego partnera jest bardzo istotnym elementem gry wstępnej zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Należy podkreślić, że kobiety również są wzrokowcami, ale pokazują to, o wiele dyskretniej. A to, że kobiety wolą aby to ich własny facet zrobił im striptiz świadczy o tym, że jest to dla nich większa atrakcja niż pokaz umięśnionego i wysmarowanego oliwką od góry do dołu striptizera. Panowie zabierzcie się więc do roboty, bo większość kobiet myśli tak jak Iwona 66:” powiem Ci szczerze że męski striptiz jest moją małą fantazją, bardzo chciałabym aby mój facet w końcu się przełamał i zrobił to dla mnie ale on się krępuje, twierdzi ze nie potrafi, na nic zdają się moje przekonywania, że bardzo mi się podoba, pociąga mnie i striptiz w jego wykonaniu chyba wysłałby mnie w kosmos taka byłabym podniecona i napalona…ja uważam że jest to bardzo podniecające, marzy mi się wspólny wieczór, winko, lekki szum w głowie, szaleńcza namiętność i jego boskie umięśnione ciało w blasku świec, bezczelne i zaczepne spojrzenia – coś cudownego”

Uwiedź ją pewnością siebie

Mężczyźni nie obawiajcie się, że próby tańca erotycznego spotkają się z krytyką ze strony partnerki. Zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn sama myśl, iż ktoś mógłby wykonać taniec erotyczny tylko dla ich oczu, powoduje niesamowite podniecenie i sprawia, że czują się wyróżnieni. Jeśli chodzi o kobiety one również lubią kiedy się je uwodzi. A Taniec jest jednym z lepszych sposobów na szybkie zbudowanie atrakcyjności w ich oczach. Często kobiety mówią: „Po tańcu poznam, jaki mężczyzna jest w łóżku…”. Robiąc taki pokaz dla swojej partnerki zaprezentujecie ogromną pewność siebie i dystans do swojego wyglądu. Aby nabrać odwagi radziłabym przyjrzeć się profesjonalistom. Najlepsi na rynku zdaniem kobiet są BedBoys. Możecie też pójść po prostu na kurs tańca nowoczesnego lub salsy wtedy nauczycie się zmysłowego poruszania ciałem i paru kroków. Jeśli chcecie nabrać pewności siebie w rozbieranym tańcu możecie też, po prostu poćwiczyć przed lustrem. Kobiety zawsze tak robią! Jeżeli chodzi o sam striptiz to pamiętajcie, że w życiu nie jest tak jak na pokazach czy na filmach, a rzeczy same nie ześlizgują się po skórze, guziki też nie rozpinają się same. Jeśli zdarzy się wam wypadek i nie będziecie mogli czegoś rozpiąć lub zablokuje się wam suwak pozwólcie ukochanej by ona to zrobiła. Fakt, że jesteście bardziej dostępni dla kobiety, niż mężczyzna na scenie spowoduje, że będziecie w jej oczach o wiele bardziej atrakcyjni. Kobiety reagują silniej niż mężczyźni na głos i wypowiadane słowa, dlatego od czasu do czasu powiedź coś do swojej partnerki. Nie wolno ani na chwile stracić kontroli nad rozwojem sytuacji. Pamiętajcie, że tego wieczoru władza należy tylko do was. Ale z tym nie będziecie mieć pewnie problemu.

Zadbaj o atmosferę

Pikanteria striptizu polega przede wszystkim na stopniowym i wolnym rozbieraniu się ale trzeba też zadbać o szczegóły. Jeśli chcecie, by wasz striptiz był początkiem gry wstępnej to odpuść sobie wyskakiwanie z pudła na jej urodzinach przy wszystkich znajomych. Najlepiej będzie jeśli zrobicie to tylko i wyłącznie w jej obecności. Postarajcie się delikatnie wypytać swoją kobietę co myśli o striptizie i czy coś takiego sprawi jej przyjemność. Można też porozmawiać z nią o swoich planach tuż przed samym pokazem w celu uświadomienia jej co ją czeka czy po prostu zrobić niespodziankę. Dobrą metodą jest wyznaczenie z góry datę pokazu, wzbudzając pełne miłego napięcia przeczucie nadchodzących przyjemności. Musisz wiedzieć, że przygaszone światła lub świece lepiej podkreślają sylwetkę. Możesz też przyozdobić pokój na kolor czerwony bo jest on najbardziej podniecającą barwą. Z pewnością zrobi wrażenie na kobiecie jeśli pokój będzie w płatkach czerwonych róż. Jeśli chcecie być bardziej kreatywni zafundujcie partnerce Strip Limo czyli nic innego jak striptiz w limuzynie albo Men Sushi Show. Przed samym striptizem zaserwujcie jej sushi z własnego nagiego ciała. Jeśli jednak wolisz tradycyjny taniec erotyczny przed swoim show zaproponuj partnerce lampkę wina albo drinka, aby mogła się rozluźnić i każ jej wygodnie usadowić się. Muzyka jest kluczowa. Dobry utwór może wynagrodzić Twoje drobne potknięcia. Większość kobiet chciałoby zobaczyć swojego mężczyznę przy szybszym utworze. Jak pisały internautki kocie ruchy przy wolnych romantycznych piosenkach zostawcie kobietą. Poza tym, przy szybszych kawałkach łatwiej się poruszać.
Np. Justin Timberlake i jego Sexy Back.

Zmień się w kowboja

Każdy z nas chce choć na chwilę oderwać się od codzienności. Przebieranie się zapewnia sporą dozę rozrywki. Panowie tu czas na waszą kreatywność i przy okazji dobrą zabawę. Macie pełne pole do popisu! Od seksownego Zorro po księdza. Prawie wszystkie portale z ofertą tańca erotycznego proponuje marynarzy, żołnierzy lub policjantów ponieważ większość kobiet uwielbia facetów w mundurach, takich którzy mają władzę i siłę. Oczywiście niezbędna jest seksowna bielizna! Nie próbuj wkładać swoich najstarszych, kompletów, ciepłych majtek i podkoszulek. Wybierz strój możliwie prosty, łatwy do zrzucenia lub zdjęcia, i unikaj ubrań, które mogą pozostawić na twym ciele odciśnięte znaki. I, panowie, najlepiej nie zakładajcie skarpetek! A już broń Boże nie kończcie w nich striptizu. Ten element może całkowicie pozbawić ją pożądania. Nie mówię, też o skórzanych spodniach( chyba, że takich, które rozpinają się po bokach i można je ściągnąć jednym ruchem) i obcisłej koszulce, bo trochę trudno się z tego rozebrać. Chociaż panie szaleją za Johnem Travolta w Grease, także kto co lubi. Kiedy już wybierzesz odpowiedni strój powiedź swojej partnerce, że dziś wieczór nawiedzi ją np. kuszący policjant, uwodzicielski pielęgniarz, rozrywkowy klubowicz lub szalony kowboj. Przy tej ostatniej opcji Można zamiast pistoletów do kieszeni włożyć dwa wibratory. To, by dopiero było zaskoczenie!

Ustal reguły gry

Przed swoim striptizem musisz ustalić reguły gry. Możesz powiedzieć partnerce: „Ja mogę dotykać ciebie, ale ty nie możesz dotykać mnie. Jeśli spróbujesz mnie dotknąć, zwiążę ci dłonie”. Taka wypowiedź sprawi, że kobieta będzie marzyła tylko o tym aby je złamać. Albo: „Ja tańczę dla Ciebie, a ty musisz się mi podporządkować. Więc Słońce… nie możesz mnie dotykać, chyba że, ja Ci na to pozwolę.” Powinno to być powiedziane zaczepnie, z odrobiną flirtu. Kobieta musi wiedzieć, że teraz wszystko dzieje się na męskich zasadach, które wy Panowie ustalacie. Takie zachowanie bardzo podnieci partnerkę i da wam władzę nad jej pożądaniem. Tylko nie zapomnijcie o swoim widzu podczas spektaklu bo ona też ma być jego częścią.

Szybki kurs ruszania biodrami

„Taniec to matka wszystkich języków” pisze R. G. Collingwood, dlatego najbardziej interesującą odmianą tańca jest właśnie taniec erotyczny. Jednym z podstawowych ruchów w striptizie jest kręcenie ósemek biodrami i te, które wykonuje się podczas seksu. Można się wtedy oprzeć o jakąś stabilną powierzchnie np. ścianę, rozstawić nogi szeroko i schodzić powoli w dół do przysiadu. Przy tańcu erotycznym wykonuje się skłony tyłem i przodem do partnerki. Nie mówiąc już o tym, że warto, w ogóle tańczyć na zmianę przodem i tyłem i przy okazji patrzeć zmysłowo na kobietę ponad ramieniem. Pamiętaj o zalotnym poruszaniu się swoimi dłońmi po ciele oraz naprawdę dużej ilością kontaktu wzrokowego. Jeśli będziecie tańczyć dla kobiety w taki sposób, ona poczuje się wyróżniona i nie będzie zwracać uwagi na to, że nie macie atletycznej sylwetki. Będzie zaskoczona samym faktem, że tańczycie specjalnie dla niej. Należy to robić przede wszystkim powoli, namiętnie i kusząco. Należy kolejno zdejmować z siebie poszczególne części stroju, to odsłaniając trochę więcej to znów zakrywając. Cała sztuka polega na utrzymaniu partnera jak najdłużej w niepewności. Przy okazji odsłaniany kawałek ciała dotykać, masować lub poklepywać. Oczywiście możecie też, na niektóre rzeczy pozwolić swojej partnerce. Erotyczny taniec, to też dotyk drugiej osoby. Podejdźcie do partnerki i delikatnie dotykajcie jej ramion włosów, bioder, biustu oraz okolic erogennych z tym, że pozwalajcie siebie dotknąć tylko wtedy, kiedy na to dacie przyzwolenie. Taniec to tak naprawdę połączenie z kobietą. Gdy osłania cię już tylko bielizna, zwolnij tempo, bowiem zrzucenie tej ostatniej zasłony powinno trwać długo. Po paru próbach zauważycie, że technicznie ten taniec nie jest bardzo skomplikowany. Ważniejsza jest wasza pewność siebie, zmysłowość i strój. Jeśli sami siebie postrzegacie jako atrakcyjnych, striptiz nie sprawi wam większego problemu. Wtedy możecie trochę poeksperymentować. Wykorzystać krzesło jako rekwizyt w tańcu albo zrobić np. striptiz na schodach. Wchodząc po schodach przodem do partnerki i zdejmować z siebie powoli ubranie, a kiedy znajdziecie się już na górze rozebrać swoją kobiet i zafundować namiętny i gorący seks na podłodze, drzwiach lub na schodach. Teraz sprawdźcie jakie wskazówki ma dla was profesjonalista: „Na początku Adept chwilkę tańczy przed kobietą, żeby ją ośmielić. Następnie zbliża się do niej, zaczyna tańczyć i dotykać, na początku spokojnie, potem coraz bardziej zmysłowo jej włosów, szyi, obwodu jej biustu oraz nóg. Adept używa również jej dłoni do dotykania siebie w ten sposób wymusza jej zainteresowanie. Siedzącą kobietę można również podnieść, aby potańczyć z nią chwilę na stojąco, a stąd możesz poprowadzić ją pod ścianę lub na łóżko, cały czas tańcząc i kręcąc biodrami samemu lub razem z nią. Adept podczas tańca cały czas prowokuje kobietę i robi tzw. zabrania, dokładnie w taki sam sposób, w jaki tancerki erotyczne zachowują się w stosunku do swoich klientów. Jeśli nagle kobieta sama zacznie Ciebie dotykać, możesz ją za to lekko skarcić mówiąc zalotnie „Pamiętaj o regułach niegrzeczna dziewczynko…” (…)Tak Solid opisuje występ swojego kolegi po fachu. Bardzo ważny, o ile nie najważniejszy jest zmysłowy kontakt wzrokowy podczas tańca. Powinien on uwodzić partnerkę i rozbudzić zmysły. Dzięki niemu możecie zobaczyć reakcję kobiety na wasze ruchy, co jej się podoba i co warto powtórzyć. Jeśli któreś z was zacznie się śmiać, nie pozwólcie aby to was zniechęciło. To normalna reakcja ludzka i nie należy się tym przejmować.

Spodnie w dół, temperatura w górę

Kiedy dojdziecie już do momentu, gdy nie macie nic na sobie, musicie się przygotować na dwie możliwości. Ta pierwsza, bardziej przyjemna kiedy wasza kobieta rzuca się na was i płonie z pożądania. Lub na taką, kiedy patrzy na Ciebie i nie wie co ma ze sobą zrobić. Jeśli podniecona do granic możliwości dziewczyna będzie wniebowzięta, to gratuluję: może czas pomyśleć o zmianie profesji. Jednak co zrobić z tą drugą opcją? Najlepiej przenieść się od razu do łóżka i przejść do rzeczy, bo możliwe jest, że kobieta po prostu oniemiała z zachwytu. Pamiętajcie też, że tzw. obietnice czy „wyhandlowanie” czegoś w zamian, jest bardzo dobrym pomysłem. Mężczyzna robi striptiz, a w zamian oczekuje erotycznego masażu. Można, też mieć prezent w postaci erotycznej bielizny. Niech następnym razem to ona zatańczy dla was. Nie musicie przecież tańczyć za darmo, kobieta powinna się odwdzięczyć!

SZPILKI, LATEKS CZY KAJDANKI?

Fantazje erotyczne dotyczą większości z nas. Są naturalne, a wręcz pożądane, kiedy chcemy urozmaicić nasze życie seksualne. Gdybyście mogli podpatrzeć fantazje innych ludzi, mogę wam obiecać, że bylibyście zaskoczeni tym, o czym marzy na przykład wasz szef albo pani ze sklepu za rogiem.

fot. Shutterstock
fot. Shutterstock

Bardzo często wstydzimy się realizować nasze marzenia, ponieważ boimy się jak zareaguje nasz partner. Nie zdajemy sobie sprawy, że ta druga osoba, też może mieć jakiś fetysz. Niektóre fantazje są bardzo subtelne inne mogą być ekstremalne. Nie wstydźmy się mówić o naszych fetyszach bo są one częścią naszej natury, a dzięki realizacji naszych marzeń nasze odczucia mogą stać się głębsze i silniejsze.

Fetysz- czyli co nas podnieca

Do najbardziej popularnych fetyszy zaliczamy części ciała: duży lub mały biust, szerokie lub wąskie biodra, długie nogi, rozbudowany tors, a nawet zarost na twarzy. Są to często sprawy, na które nie zwracamy uwagi bo taki, a nie inny typ urody lubimy. Częściej taki rodzaj fetyszu dotyczy mężczyzn, gdyż są jak wiadomo wzrokowcami. Innym fetyszem może być zapach np. włosów lub męskiego potu. Ozolagnia to rodzaj fetyszu związany z odczuwaniem podniecenia poprzez różnego rodzaju zapachy partnera. Znanym nam rodzajem fetyszu, który ostatnio bardzo często jest poruszany w mediach to Podofilia czyli nic innego jak fetysz stóp. Bardziej wyrafinowane fetysze dotyczą części garderoby. Ponad 30% mężczyzn w Polsce lubi kiedy kobieta ma na sobie szpilki podczas gry wstępnej. Jednak buty na wysokim obcasie to może być dopiero początek. Pończochy, koronki, lateks to następny krok. Często panią marzy się seks z policjantem albo żołnierzem. Te fantazje łóżkowe również można spełnić za pomocą zabawy w przebieranki. Mężczyźni najczęściej wybierają przebrania pokojówek lub pielęgniarek. Agorafilia to fetysz polegający na uprawianiu seksu w miejscach publicznych np. W windzie, w parku, w autobusie lub przymierzalni. W tym fetyszu przodują panie. Mówienie różnych sprośnych rzeczy również wprawia nas w podniecenie. Do ekstremalnych fetyszy należą te, które wiążą się z przemocą bardziej lub mniej odczuwalną. Bardzo dużo zarówno kobiet, jak i mężczyzn lubi dostawać tzw. klapsy w pośladki podczas seksu. Niektórzy mężczyźni lubią lekko uciskać szyję swojej partnerki. Znane jest również zawiązywanie oczu bielizną lub przykuwanie kajdankami do łóżka czy kneblowanie partnera. Pewna część mężczyzn fantazjuje też o całkowitej dominacji kobiety. Lubują się w pejczach, seksownych skurzanych strojach i perukach. Tak naprawdę fetyszem może być naprawdę wszystko co nas podnieca i uwalnia nasze fantazje seksualne. Dzięki realizacji naszych marzeń poczujemy się spełnieni.

Kilka kroków do satysfakcji

Czasami zdarza się tak, że do naszego łóżka wkrada się nuda. W skrajnych przypadkach rutyna może nawet spowodować rozpad związku. Dlatego im więcej fantazji erotycznych posiadamy tym bardziej urozmaicamy nasze życie seksualne. Nie bójmy się różnego rodzaju gadżetów lub przebrań. To tylko kolejny krok do spełnienia naszych skrytych fantazji. Często kobieta w seksownym stroju jest lepszym bodźcem niż kobieta, którą mężczyzna widzi nago. Metamorfoza partnera w seksownego ogrodnika lub policjanta może pobudzić wyobraźnie nie tylko kobiety ale również mężczyzny. Oczywiście nie oznacza to, że trzeba to robić przez cały czas, by urozmaicać czas w łóżku, ale od czasu do czasu może wzbogacić wasze życie seksualne. Seksowna bielizna czy kajdanki z futerkiem też mogą sprawić, że nasze podniecenie będzie o wiele silniejsze i odczucia zupełnie inne. Eksperymenty w łóżku dostarczają nam nowych silnych wrażeń dlatego nie powinniśmy ich sobie odmawiać.

Nie bój się swoich pragnień

Seksuolodzy bardzo często mówią o tym, że strach przed własnymi fantazjami powoduje zaburzenia w życiu seksualnym. Boimy się wielu rzeczy. Tego, że partner może nas wyśmiać, tego, że ktoś uzna nasz fetysz za nienormalny. Strach ten jest bezpodstawny. Ponieważ nasi partnerzy również mają swoje fetysze. Kiedy podzielimy się z partnerem swoimi fantazjami możemy być pewni, że druga osoba odwdzięczy się nam tym samym. Marzenia o erotycznym zabarwieniu powinny być realizowane szczególnie dla tego, iż pozwalają nam poznać samego siebie i prowadzą do niepowtarzalnych odczuć. Można powiedzieć, że fetysz jest atutem w łóżku, który pozwoli nam wzbogacić nasze życie seksualne.

Kiedy fetysz staje się niebezpieczny

Czy istnieje granica, której nie powinniśmy przekraczać? Oczywiście, że nasza wyobraźnia może czasami zajść za daleko. A zdarza się to wtedy kiedy fetysz staje się atrakcyjny tylko i wyłącznie dla nas i nie podnieca naszego partnera. Nie bezpieczny jest też fakt, kiedy nic innego poza naszym fetyszem nas nie podnieca. Wtedy możemy mówić o chorobie.

Jednak, dopóki nasze fetysze wiążą się z dobrą zabawą dla obojga partnerów nie mamy się czym przejmować. Urozmaicenie w łóżku jest bardzo pozytywnym i pożądanym zjawiskiem.

Nie powinniśmy zamykać się przed tym czego pragniemy i co nas pociąga. Pomyślmy o korzyściach i doznaniach jakie na nas czekają. Czerpanie radości z seksu jest rzeczą oczywistą, a urozmaicenie go wręcz naturalną. Dlatego otwórzmy się na nasze fantazje bo w nich kryje się droga do spełnienia.

W POGONI ZA MIŁOŚCIĄ IDEALNĄ

Każdy z nas w swoim życiu dąży do osiągnięcia jakichś wyznaczonych przez siebie celów, a życie w dobie XXI wieku wciąż nadaje nowe tempo gonitwy za czymś. Często oznacza ona nieustanną pogoń w poszukiwaniu miłości idealnej.
Dość długo zadawałam sobie pytanie o przyczyny dla których właśnie tak się dzieje i odpowiedzią na nie jest to, że każdy z nas zgodnie z piramidą potrzeb wg . Abrahama Maslowa ma fundamentalne potrzeby wśród których znajduje się pragnienie miłości idealnej. Co więcej, z psychologicznego punktu widzenia oraz procesu ewolucji gatunku homo sapiens, człowiek posiada w sobie instynkt poszukiwacza, życiowego tropiciela.

Fot. pochodzi z: http://www.przemyslawszklarski.pl/site/11/zakochani.html
Fot. pochodzi z: http://www.przemyslawszklarski.pl/site/11/zakochani.html

Czy miłość idealna w ogóle istnieje?

Współczesna kultura poprzez filmy, seriale, książki oraz środki masowego przekazu tworzy wizerunek idealnego związku kobiety i mężczyzny, połączonych na wieczne czasy silną nicią, romantycznej, będącej w stanie przetrwać wszystkie burze mitycznej miłości,zupełnie zapominając o tym że życie nie składa się jedynie z kolorowych barw.
Odpowiedź na pytanie o istnienie miłości idealnej wcale nie jest taka prosta jak się wydaje, bowiem z racjonalnego punktu widzenia można by twierdzić, iż realia są takie, że miłość idealna zdarza się jedynie w bajkach dla małych dziewczynek. Wbrew pozorom, moim zdaniem, pomimo różnic interpersonalnych i realiów, miłość idealna istnieje i zależy od obojgu partnerów.
Co więcej, przeprowadzone badania etnograficzne dowiodły, iż każdy człowiek niezależnie od własnego wieku, płci czy pochodzenia etnicznego doświadcza emocji towarzyszących miłości romantycznej, najczęściej opisywanej przez dziewiętnastowiecznych poetów i pisarzy.

Zetknięcie wyobrażeń z rzeczywistością

Kiedy dochodzi do spotkania dwojga ludzi, zazwyczaj hormony w organizmie mają przewagę nad zdrowym rozsądkiem, a motyle w brzuchu fruwają tak jak gdyby nie mogły znaleźć sobie miejsca.
Na początku znajomości wiele kobiet twierdzi, że to właśnie ten konkretny mężczyzna, jest spełnieniem jej marzeń i osobą, z którą chce spędzić resztę życia… . Zazwyczaj bywa tak, że kiedy pierwsze zauroczenie mija, wiele się zmienia, a obraz człowieka dotychczas widzianego w sposób idealny, przez różowe okulary zamienia się dostrzeganie ‘’żywego człowieka’’ z krwi i kości, z całym bogactwem jego blasków i cieni.
Dostrzeżona prawda jest czasem jak niewygodny w czasie podróży nadbagaż i wiele z nas, zadaje sobie zapewne wtedy słynne pytanie-‘’ Gdzie Ci mężczyźni prawdziwi tacy’’. Mieliśmy mieć przecież mężczyznę idealnego, wymarzonego i wyśnionego, a mamy człowieka z równą ilością zalet i wad.
Wielu czytelników, którzy przeczytają ten felieton, może się ze mną nie zgodzić, jednak ja twierdzę, że przekonanie, iż mężczyznę możemy wychować jak niemowlę i błyskawicznie naprawić jak coś co się zepsuło szczególnie tkwi w kobiecej psychice, która coraz bardziej podpowiada jak powinna wyglądać, w zasadzie nieustannie wydłużająca się lista cech potencjalnego, idealnego lubego.
Nawet gdybyśmy próbowały zastosować mechanizm obronny w postaci psychologicznego wyparcia, prędzej czy później dopadnie nas prawdziwa, szara rzeczywistość, w niej dostrzeżemy rzeczywiste oblicze człowieka,  z którym nadal będziemy chcieć dzielić swoje życie lub też nie.

Dlaczego wyobrażenia górują nad zdrowym rozsądkiem?

Wyobrażenia górują nad zdrowym rozsądkiem ponieważ potrzeby człowieka i kobiety ( pół żartem pół serio, wiadomo jest człowiekiem)można porównać do studni bez dna, ponieważ gdy któraś z nich zostanie zaspokojona, zawsze wyszuka on kolejnych. Podobnie dzieje się w związkach, gdy na początku zakochanemu człowiekowi w partnerze imponuje praktycznie wszystko choćby jego zaradność, niezależność, pomysłowość, cięta riposta, swobodny sposób bycia, siła charakteru, poczucie humoru, czy nawet zainteresowania i pasje. Fascynuje mnie kwestia tego, dlaczego partnerka która miała wystarczająco dużo czasu na poznanie swojego ukochanego przed podjęciem ostatecznej decyzji o wspólnym zamieszkaniu i małżeństwie, nagle próbuje przerobić realistycznego mężczyznę swoich marzeń na swoją modłę, wprowadzić w wir nierealnych oczekiwań, oszlifować ten drogocenny kamień tak żeby był idealny tak jak ona chce , udomowić i zrobić z pełnego werwy mężczyzny, malutkiego posłusznego już nie rodzicom, ale jej chłopczyka?
Z całym szacunkiem, ale bez przesady. Podobnie jak i my nie chciałybyśmy być zmieniane na siłę i ograniczane w swoich ruchach, swoim świecie, tak samo my kobiety, nie powinnyśmy robić tego naszym panom.
Jeden z dowcipów mówi:’’ Czego kobiety chcą od mężczyzn?: Wciąż więcej’’ i jest to prawda.

Dostosowywanie drugiego człowieka do wyobrażenia o nim

Uważam, że jeżeli chcemy mężczyzny idealnego, to powinniśmy się liczyć z tym ,że podobnie jak same nie jesteśmy idealne i nie jesteśmy księżniczkami, prawdopodobnie nie spotkamy rycerza na białym koniu. Co więcej, żądając zmiany powinnyśmy wprowadzać ją stopniowo i wyraźnie, szczerze mówić partnerowi o tym co nam się podoba bądź nie, nie oceniając jego osoby, a zachowanie i pozwalając by działało to w dwie strony a wtedy miłość będzie prawie taka jakby była idealna.
Nie można bowiem zakochiwać się w wyobrażeniu o drugim człowieku i następnie próbować dostosowywać go do tego wyobrażenia, gdyż takie zachowanie prędzej czy później poskutkuje tragedią albo któregoś z partnerów albo całej miłości.

Co się dzieje z przeciwieństwami?

Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają, jednak w moim odczuciu znajduje to odzwierciedlenie jedynie w prawach fizyki.
W relacjach międzyludzkich bywa bowiem tak, że pomimo iż przeciwieństwa na początku się przyciągają, to wcześniej czy później zaczynają się odpychać.
Oczywiście, aby życie nie było zbyt monotonne trzeba się troszeczkę różnić, jednak potrzeba wzajemnej zgodności w kwestiach fundamentalnych, bowiem ‘’ Miłość to patrzeć w tym samym kierunku’’.

Akceptacja bez prób zmiany na siłę, kluczem do sukcesu…

Według mnie fundamentem na którym, powinna być budowana miłość idealna jest akceptacja drugiego człowieka, takim jakim on jest, bez zmuszania go do zmieniania się na siłę i zakładania maski kogoś, kim nie jest, kim z ponad 90%pewnością się nie czuje i nie chce być.
Nieustannego bałaganiarza nie da się zmienić w poukładanego pedanta, samotnika w duszę towarzystwa, a choleryka w potulnego, i rzadko kiedy odzywającego się baranka. Związek w którym zmusza się jedną ze stron do zmiany za wszelka cenę wbrew jej woli, zawsze skazany będzie na katastrofę.

Gdzie w takim razie rodzą się ideały?

Ideały istnieją, lecz jednak są wytworem naszego umysłu.
Na temperament człowieka, jego wartości oraz system moralny wyniesiony z domu rodzinnego nie mamy wpływu, a każda próba zmiany może zakończyć się niepowodzeniem.
Nie da się nikogo, ani niczego zmienić na siłę, zwłaszcza jeżeli chce się zbudować trwałą, stabilną, pełną bezpieczeństwa, miłości i zrozumienia relację, według mnie idealną miłość.
Umiejętność kochania bezwarunkowo, nie jest łatwa, ale jest siłą i motorem, inspirującymi do podjęcia się wyzwania pracy najpierw nad sobą, a następnie zmieniania świata.

Każdemu z czytelników i także sobie życzę właśnie takiej bezwarunkowej, pięknej miłości, wyrażonej nie tylko słowem, ale i potwierdzonej czynami każdego dnia.

CZYSTOŚĆ DAREM NAJPIĘKNIEJSZYM

Patrząc na współczesny świat lansujący pogląd, że nie warto czekać z czystością , bo można się po prostu nie doczekać, zdecydowanie stwierdzam że nie rozumiem takiego poglądu. Nie dlatego nie rozumiem, że ludzie patrzą na drugiego człowieka jakby był całkowicie z innej planety, ale dlatego że tak wiele osób twierdzi że im szybciej tym lepiej.

Fot. http://wiara.wm.pl/69747,Bardzo-lubie-seks-po-slubie.html#axzz2Rxooczfg
Fot. http://wiara.wm.pl/69747,Bardzo-lubie-seks-po-slubie.html#axzz2Rxooczfg

Czystość jest jak temat rzeka i jednocześnie jak temat tabu.

Fakt, że czekanie z czystością na jedyną i przeznaczoną od Boga osobę jest czymś bardzo pięknym jeszcze bardziej umacnia mnie w przekonaniu, że warto było i jest trwać w myśleniu, że czystość to nie zło. Przypuszczam że gdyby racjonalnie przyjrzeć się sytuacji, wiele z tych osób, które uważa że nawet przypadkowy pierwszy raz był cudowny, gdyby tylko mogło, chciałoby ten czas cofnąć.
Cały sęk tej sytuacji tkwi tylko w tym, że życie nie jest filmem w którym można nacisnąć stopklatkę.

Szukajcie a znajdziecie albo nie szukajcie a Was ktoś znajdzie

Mówiąc o czystości wspomnę o darze jakim jest Miłość, ponieważ jedno zagadnienie bardzo wiąże się z drugim.
Przeżyłam 20 lat. Ponieważ człowiek nie jest istotą stworzoną do samotności, jak wielka wyspa na oceanie, wciąż pragnie Miłości . Ja także jej pragnę. Całym sercem i dlatego przyznam się do jednego- codziennie modlę się do Boga, św. Józefa i św. Rity o dobrą, piękną i prawdziwą miłość.
Dzięki temu nauczyłam się, że nie należy szukać na siłę a tylko poprzez modlitwę pomóc przeznaczonemu nam człowiekowi na odnalezienie siebie albo odwrotnie. Rzeczą, uważam w 99,9 o ile nie 100% zrozumiałą jest to że w życiu tych w których obecny jest Pan Bóg, ogólnie rzecz mówiąc, nie tylko w sensie czystości ale wielowymiarowym, zawsze dobrze się wiedzie.
Tak na dobrą sprawę, miłość można spotkać wszędzie.

Czystość i Miłość przez Prawdziwe M

Czystość seksualna odpowiada czystości myśli. Czystość wzajemnego czekania na siebie jest dowodem miłości przez wielkie M. Dlaczego tak twierdzę? Uważam że jest darem i dowodem miłości ponieważ uczy wierności i uczy tego jak być dla siebie jednością, w każdej sytuacji, a nie jedynie rzeczywistości wspólnoty ciała. Czystość dla mnie oznacza piękno serca, piękno duszy, piękno miłości, piękno wierności ,piękno wszystkiego, tego co także zawiera w sobie cierpliwość.

Czystość a Współżycie

Tak jak wspomniałam czystość i zachowywanie wstrzemięźliwości jest pięknem. Jeśli umie się czekać z czystością na prawdziwą miłość będzie umiało doceniać się siebie wzajemnie każdego dnia.
Znam wiele przypadków związków, które nawet po okresie długiego narzeczeństwa i bycia ze sobą rozpadało się. Nie mam nic przeciwko długiemu stanowi narzeczeństwa, ponieważ wiem że problem nie tkwił w czasie jego trwania, lecz w tym, że poprzez brak czystości wspólne życie nie było już żadną ciekawością oraz nie było dla tych osób prawdopodobnie żadną nową rzeczą we wspólnie dzielonej rzeczywistości.
Współżycie nie oznacza jedynie stosunku seksualnego chociaż wielu osobom kojarzy się jednoznacznie. Słowo‚”współżyć” dla mnie oznacza być z drugim człowiekiem w każdej sytuacji. Kochać z całej siły i nie wyrzekać się miłości z błahego powodu. Współżycie z punktu widzenia mojej perspektywy to dzielenie ze sobą radości i smutków oraz trwanie choć nie fizyczne to jednak bardzo bliskie emocjonalnie i duchowo.

Dlaczego czystość ?

Prawdopodobnie poruszam temat tabu, ale nie wstydzę się swojego poglądu na życie i wiem że poglądów trzeba bronić . Przez wiele lat słyszałam od znajomych różnego rodzaju wypowiedzi na ten temat, łącznie z nierzadkim porównaniem do dinozaura. Mam nadzieję i szczerze w to wierzę, że tego typu dinozaury, istniejące zapewne w małych ilościach, nie wyginą całkowicie w wiadomo, co popierającym współczesnym świecie. Nie żałuję ani minuty z mojej czystości. Wiem że czystość umacnia mnie w miłości, którą w całości chcę ofiarować drugiej stronie. Wiem że dla moich znajomych podejście tego typu, jest jak archaik, a ja wierzę w to, że warto je mieć, bo wielką przyjemnością będzie tak naprawdę zaczynanie od zera, z całkowicie czystym kontem i szansą poznawania siebie wzajemnie.

Ruch Czystych Serc

Ruch Czystych Serc jest inicjatywą, która znacznie pomaga i wspiera w obranym celu. Jest od jakiegoś czasu nowością w Polsce, która została rozpowszechniona wśród młodych w Stanach Zjednoczonych i mam nadzieję że coraz więcej młodych ludzi doceni jego istnienie. W Polsce jest on typowo związany z osobą bł. Karoliny Kózki, która zginęła śmiercią męczeńską walcząc o swoje zasady i czystość i której Sanktuarium znajduje się w Zabawie,gdzie można zakupić pierścień czystości. Bez pierścienia także można ją zachowywać.
Moim zdaniem, wiele młodych kobiet i ogólnie rzecz mówiąc par decydujących się na trwanie we wzajemnym związku powinno brać z błogosławionej Karoliny przykład. Oczywiście nie mam na myśli w tym momencie tego, że wszyscy mamy być męczennikami, lecz odwagę przyznania się do swoich zasad niezależnie od zdania innych ludzi.
Jeśli chodzi o mnie samą, podjęłam kiedyś taką decyzję z myślą o sobie i nie tylko o sobie:).
Miłość jest odpowiedzialnością . Odpowiedzialność zawiera także czystość.
Dla miłości właśnie nigdy nie odstąpiłam i nie odstąpię od swoich zasad.
Czystość to także słowa i szacunek . Mówiąc o czystości można mówić o fakcie godnego życia, a przez to o cudownym darze i niewyobrażalnie pięknej sprawie.

Romantyczna bardziej rozważna ,odważna czy wszystko razem?

Jeśli chodzi o mój romantyzm polega on na tym, że ogromnie mi zależy, aby moment oddania siebie i całego swojego życia, w pełni kochanej osobie był momentem bardzo wyjątkowym, podobnie jak czystość i miłość. Wiadomą i zrozumiałą rzeczą, jest bowiem to, że wszystko w życiu powinno nastąpić w stosownym do tego czasie.
Rozważna – dlatego że nie zmieniam poglądów z podmuchem wiatru. Patrząc na błędy niektórych moich znajomych i fakt stawania się matkami w wieku 16-lat lub wcześniej kiedy nie jest się przygotowanym do pełnienia roli matki sama nie wpadłam i nigdy nie wpadłabym w wir pchania się w ramiona komukolwiek, w sensie przy pierwszej lepszej okazji.
Wiem że dzięki swojej romantyczności, rozwadze i odwadze będę się cieszyć faktem tego, że dzielę się miłością w pełni, a nie jedynie sensie połowicznym.

Strach, obawa i jak ją pokonać ?

Jeśli kiedykolwiek pojawi się strach w połączeniu z pragnieniem bliskości, najgorszą rzeczą byłaby rezygnacja.
Jeśli się kogoś kocha wszystko da się przezwyciężyć. Miłość jest cierpliwa.
Podobnie jak można modlić się o miłość i dziękować za miłość codziennie, tak samo gorąco trzeba prosić Boga o siłę przezwyciężenia strachu.
Bóg przecież jest Miłością. Bóg pozwala na spotkanie się dwojga ludzi. Bóg rozumie i zawsze wspiera jak dobry ojciec.
Głęboko wierzę w to, że w życiu nie ma niczego, co zdarzyłoby się z przypadku.

Dzięki czystości będąc jak dwa oddzielne światy kochający/a i kochany/a stają się jednym światem wieloaspektowo. Tego pięknego stawania się dla siebie we wzajemnej miłości, wszystkim czytelnikom i sobie także życzę.

APEL O POMOC DLA SZYMONA!

Szymon kawaler, Monika panna. Byli razem od 5 lat i tworzyli związek nieformalny, dbali o ognisko domowe w zdrowiu i szczęściu.

Oboje pracowali. W nocy 1 marca 2008 r. Szymon dostaje ostrego ataku woreczka żółciowego i zostaje przewieziony do Szpitala na Banacha gdzie odbywa się operacja. Nic nie zwiastuje tragedii, więc wychodzi 10 marca ze szpitala. Para udaje się do urzędu stanu cywilnego, aby zalegalizować swój 5 letni związek. Złożyli dokumenty, wyznaczyli datę na 23 sierpnia 2008. Aż nadchodzi dzień Wielkiej Nocy (przypadający na 20 marca 2008 r. w czwartek), Monika wychodzi do pracy, Szymon jest na zwolnieniu lekarskim,w domu. Ona po pracy jedzie jeszcze do siostry uzgodnić szczegóły związane ze świętami. W końcu dostaje telefon od kobiety, która przekazuje jej informację: ” Pani mąż przewrócił się na krawężnik i zemdlał wezwałam karetkę.” Monika jedzie z siostrą do domu, są korki, czas się dłuży w między czasie policja dzwoni: ” Kiedy pani będzie, bo trzeba psa odebrać a my nie mamy czasu”. Monika dociera do domu, Warszawa – Ursus, tłum ludzi. Pani, która wezwała pogotowie odeszła. Monika pyta funkcjonariuszy policji, co się stało, ci jednak nic nie wiedzą. Męża Moniki wiozą do szpitala na ul. Stępińską. Zostawia psa Gustawa w domu i jedzie z siostrą do Szpitala. Na izbie przyjęć Monika pyta się pielęgniarki, czy został przywieziony pacjent, dostaje odpowiedz że tak. Został przewieziony na rezonans i tomografię. Na korytarzu rozlega się płacz  i niedowierzanie. Monika spotyka nareszcie lekarz dyżurną, która  przekazuje jej informację, że mąż Szymon dostał Udaru niedokrwiennego. Żona Szymona wpadła w panikę: „Czy ja dam radę i co ja mam dalej zrobić?”. Prosiła Boga w myślach o pomoc i  wsparcie. Szymon trafił na intensywną terapię OJOM. Monika pyta lekarza, co dalej jakie rokowania, lekarz objaśnia, że najważniejsze są w czasie udaru 4 doby jak przeżyje, to będzie żył. Monika cały czas jest w szpitalu. Jest sobota, pyta się następnego lekarza czy są wyniki tomografii i rezonansu, lekarz odpowiada jej, że jeszcze nie, „…ale mąż Pani nie ma szans aby mógł chodzić jedynie może siedzieć w łóżku”. Monika wychodzi przed szpital i płacze, aby Szymon nie widział łez, i tak w smutku mija czas aż do 25 kwietnia. Lekarz z oddziału rehabilitacji przekazuje Monice informację, że Szymon wychodzi ze szpitala ale ten oddział nie ma podpisanej umowy z ośrodkiem rehabilitacyjnym i musi ona sama załatwić ośrodek rehabilitacyjny, bo 30 wychodzi już do domu. Monika na to: ” Jak to, ja sama mam załatwić ośrodek? Gdzie ja mam szukać takich ośrodków?”. Dostała odpowiedz, że w internecie. Żona Szymona znalazła więc pana doktora neurologa, który przyjechał do Szymona, zbadał go i powiedział, że należy szybko go zabierać na oddział rehabilitacji do Otwocka, ale trzeba poczekać 4 dni i przywieźć Szymona dopiero 5 maja. Monika zgodziła się bo czuła, że ten lekarz im pomoże … i pomógł.

Monika jeździła do Otwocka po pracy prywatnym transportem wracała do domu na godz 21:00 i tak przez 6 tygodni. Nagle  stał się cud, Szymon postawił dwa kroki o lasce. Aby nie przerywać rehabilitacji, Szymon z Otwocka został przewieziony do Szpitala na Szaserów i tu też przebywał 6 tygodni, gdzie odbywał rehabilitację aż do powrotu rehabilitanta z urlopu, który odbywał z Szymonem ćwiczenia i zerwał mu ścięgna barku lewego. Monika pojechała z Szymonem do ortopedy w szpitalu na Lindleya. Powiedziano im, że lekarz operacji się nie podejmie, gdyż Szymon może zejść na stole operacyjnym. Zalecił ćwiczenia i tylko ćwiczenia. Zbliżał się nieubłaganie termin ślubu, Monika zastanawiała się: „.. i co ja mam zrobić, czy wyjść za Szymona, czy nie?”. Czekałam do ostatnie chwili była w kontakcie z panią kierownik Urzędu Stanu Cywilnego, czy ślub się odbędzie w domu, czy też w urzędzie. Zapadła decyzja, że w urzędzie.

Monika i Szymon podczas ceremonii Ślubu Cywilnego.
Monika i Szymon podczas ceremonii Ślubu Cywilnego.

Ślub się odbył i nic nie wskazywało tragedii. Szymona skierowano do Instytutu Hematologii wykryto u niego zespół antyfosfolipidowy przez co musi do końca życia brać leki na rozrzedzenie krwi. Szymon trafia do szpitala 6 grudnia 2008 r. z powodu zęba, ponieważ żaden lekarz nie chciał ponieść odpowiedzialności nad jego zdrowiem, musiał mieć usunięty ząb mądrości. Monika przywiozła męża do domu. W dniu 29 Szymon dostaje wysokiej temperatury, 40 stopni, Monika wezwała lekarza, ten stwierdził zapalenie płuc. wysoka temperatura nie ustępuje, więc dzwoni 31 grudnia znowu po pogotowie. Karetka zabiera Szymona do szpitala na Banacha i stwierdza zator płuc. W szpitalu przebywa do końca stycznia. Jego żona przez ten czas jest u niego rano przed pracą i po 17 po pracy. Wracają do domu ze szpitala. W domu wracają do codziennych obowiązków 6.30 wstają. Monika ćwiczy z mężem, potem przygotowuje mężowi obiad i jedzie do pracy. Po pracy sprawdza stan zdrowia męża. W maju 2009 pojawiają się na kontroli w szpitalu, co do zatoru płucnego. Pani doktor informuje ich, że męża nie wypuści, zatem Monika się pyta dlaczego? Dostaje informację, że właśnie w tej chwili dostała wyniki i mąż przechodzi zator płuc. W 2010 r. w lutym, mąż Moniki dostaje zapalenia trzustki – przez hipertrójglicerydemie w 2011 r. wykryto u Szymona toczeń – choroba autoimunologiczna – toczeń układowy, która swój organizm traktuje jak wroga. Podczas gdy Szymon był na rehabilitacji w Konstancinie nic nie wskazywało następnej tragedii. Monika myślała, że jest pod dobrą opieką. Będąc w pracy, dostaje telefon z Konstancina: ” Proszę szybko przyjechać. Mąż dostał padaczki i proszę dostarczyć pampersy, jak pani przyjedzie proszę wykupić receptę na lek „Depakibe”. Monika nie czekając ani chwili zwalnia się z pracy i jedzie do męża. Spotyka się z lekarzem, który wyjaśnia jej, że ujawniła się u męża padaczka poudarowa i będzie musiał brać leki do końca życia. Jedyną rozrywką i kontaktem ze światem dla Szymona, podczas gdy Monika jest w pracy, są: internet oraz telewizja. Znajomi Moniki, gdy się dowiedzieli że jej mąż jest tak poważnie chory odwrócili się od niej. Jak by było mało po zatorach, które przeszedł wykryto u Szymona POChP , która doświadcza obturacji (zwężenia) oskrzeli, przez co chory odczuwa duszność, ucisk w klatce piersiowej, ma świszczący oddech. Jest leczony u lekarza pulmonologa. 16 stycznia Monika była z mężem na kontroli poszpitalnej, gdyż miał problemy z żołądkiem. Zrobiono mu badania kolonoskopie i gastroskopie. Monika poprosiła lekarza o tabletki na wątrobę, gdyż w badaniach wynikło, iż ma stłuszczoną. Lekarz odpowiedział jej, że męża może uratować tylko przeszczep, ponieważ mąż ma za dużo chorób a leki dodatkowo wyniszczają wątrobę. Obecnie toczeń zaatakował Szymonowi nerki jest w szpitalu w Instytucie Reumatologii.

  Zwracamy się do wszystkich Czytelników z prośbą o pomoc, gdyż koszta leczenia przekraczają budżet Moniki. Prosimy ludzi dobrej woli o wsparcie i o kontakt z Moniką:  monika.bocian@wp.pl

ROMANS NA UCZELNI – CZYLI JAK WYKŁADOWCY ROZKOCHUJĄ W SOBIE STUDENTKI

Fot. pochodzi z: http://foto.moon.pl/zdjecie/78097/tytul/Ona-i-On
Fot. pochodzi z: http://foto.moon.pl/zdjecie/78097/tytul/Ona-i-On

Natalia ma dwadzieścia trzy lata. Mieszka w Poznaniu i studiuje w jednej z poznańskich uczelni. Zechciała anonimowo opowiedzieć o swojej historii, która przydarzyła się jej nie tak dawno na uczelni.

Przy filiżance herbaty rozmawiałyśmy o nim – starszym mężczyźnie, z kędziorami na głowie, w którym każda studentka widzi wyłącznie nieznośnego belfra. Każda tylko nie Natalia. Zanim zauważyła w nim to, czego nikt inny nie widział trochę czasu upłynęło. Zapytana jak to się zaczęło, odpowiada pokazując jego zdjęcie w internecie:

– Zaczęło się dość banalnie. Przyszłam na egzamin. Podał mi swojego maila, poprosił bym napisała do niego jeszcze tego samego dnia, a on odpowie, czy poprawiłam ocenę. Zależało mi na wysokich stopniach, ponieważ starałam się o stypendium naukowe, a w naszym uniwersytecie trzeba mieć naprawdę wysoką średnią. Oczywiście okazało się, że oceny nie poprawiłam, więc zaprosił mnie na egzamin ustny.. no i się potoczyło.

Natalia wzięła łyk  herbaty, przegarnęła grzywkę z czoła, spojrzała jeszcze na stary zegar z kukułką i zamilkła. Zapytałam wtedy, skąd wiedziała, że wykładowca ją podrywał i czy dawał jakieś sygnały.

– Kiedy odpowiadałam na jego pytania podczas ustnego egzaminu, między wierszami pytał mnie, czy mam dzieci, drugą połowę i czy … lubię chadzać po lesie. Wybacz, ale to raczej nie były pytania związane z egzaminem. Nieco później poprosił mnie o numer telefonu oraz adres zamieszkania i powiedział, że jest to niezbędne, jeśli zechciałabym, aby został moim promotorem. Później pytałam się innych koleżanek, mówiły, że swoim promotorom nie musiały podawać numeru telefonu, ani adresu zamieszkania. Wystarczył tylko mail. To dało mi do myślenia. Byłam przekonana, że na tym egzaminie wszystko się zakończy, myliłam się. Tego samego dnia poszłam z przyjaciółką do pubu opić poprawę oceny. Trochę wypiłam, wtedy on zadzwonił. Zawsze po kilku piwach jestem bardziej otwarta. Zapytał, czy może przyjść do mnie, omówić temat mojej pracy magisterskiej. Od razu się zgodziłam. Dopiero wracając taksówką do domu dotarło do mnie to, co zrobiłam. Złamałam zasady. Nie powinnam przyjmować u siebie w mieszkaniu wykładowców. To zawsze kojarzy się jednoznacznie.. No, ale wreszcie przyjechał do mnie, zaparkował pod samym blokiem. Otworzyłam mu drzwi zmieszana, bo raczej nie miałam zwyczaju przyjmować moich wykładowców we własnym mieszkaniu. Na początku był bardzo uprzejmy. Przywiózł mi literaturę, która mogłaby przydać mi się do pracy. Zaparzyłam sobie i jemu kawę. Byłam pewna, że nie troszczy się tak o wszystkich swoich studentów, ale był naprawdę bardzo uprzejmy. Zauważyłam jednak, że często wpatrywał się w moje nogi i dekolt. Chociaż był powściągliwy. Poruszał tematykę ściśle związaną z pracą magisterską.

– Czyli jednak do niczego nie doszło na pierwszym spotkaniu?  – Przerwałam Natalii

– Doszło… gdybym była trzeźwa pewnie moje usta nie miałyby prawa znaleźć się na jego policzku

– Czyli to ty go sprowokowałaś?

– Niezupełnie. On pierwszy delikatnie położył dłoń na moim kolanie. Wyczuł też to, że nie jestem do końca trzeźwa.

– Na pocałunku się skończyło?

– Tak, za pierwszym razem tak..

– A później?

– Później…jakiś rok później… wylądowaliśmy w łóżku…

– Ale nie byłaś już jego studentką?

– Byłam. Uwierz, miałam wielkiego kaca moralnego.

– Miał żonę?

– Miał, ale wtedy o tym nie myślałam. Gdyby czas się cofnął, pewnie to wszystko wyglądałoby inaczej.

– Myślisz, że wykładowcy miewają romanse ze swoimi studentkami?

– Myślę, że to jest silniejsze od nich samych. Jeśli widzą młodą, atrakcyjną studentkę to nie potrafią się powstrzymać. Zrobią wszystko, by nawiązać z nią kontakt. Zawsze znajdzie się jakiś pretekst. Szkoda tylko, że to wszystko nie ma przyszłości.

– Wiązałaś nadzieje na przyszłość ze swoim wykładowcą?

– Nie, może będę jakimś wyjątkiem, ale nie wiązałam z nim przyszłości, mimo że był moim pierwszym partnerem seksualnym.

– Nie było ci żal? Że właśnie z nim?…

– Absolutnie nie, wiedziałam, że to nie jest ten facet, któremu będę przedstawiać swojej rodzinie. Miałam tego świadomość. Wyznawałam zasadę: carpe diem. Nie czułam się w żaden sposób wykorzystana. Najgorsze jednak było to, że przyzwyczailiśmy się do siebie. Zżyliśmy się emocjonalnie

– Jak to się zakończyło?

– Poznałam Macieja. Mojego teraźniejszego narzeczonego. Zakochałam się w nim, więc chciałam zakończyć relacje z moim wykładowcą. Nie było to takie łatwe…

– Dlaczego?

– Maciej był studentem mojego wykładowcy, więc mścił się na nim notorycznie. Jednak nasze uczucie przetrwało wszystko. Maciej przeniósł się na inną uczelnię. Odetchnęliśmy z ulgą.

– W jaki sposób twój były wykładowca mścił się na twoim obecnym partnerze?

– Oblał go dwa razy na egzaminie i stosował wobec niego aluzje, które każdy głupi potrafił odczytać.

– Czy są takie chwile, które miło wspominasz?

– Tak, było mnóstwo takich chwil, ale jednak wiedziałam, że to tylko krótkotrwały romans, miałam tego świadomość. On zresztą też nie dawał mi żadnych nadziei ani nic nie obiecywał. Było nam po prostu dobrze ze sobą.

– Ty młoda zdolna studentka, on mężczyzna w starszym wieku. Czy imponowało ci to, że w jakimś stopniu miał władzę nad tobą?

– Tak, na pewno to mnie podniecało. Ale tak jak wcześniej wspomniałam, miałam świadomość, że to długo nie potrwa. Jakieś wspomnienia zawsze pozostaną, nic więcej.

– Widujesz go jeszcze czasem?

– Bardzo rzadko. Za każdym razem jednak kłaniamy się sobie i idziemy w swoją stronę.

Po tej rozmowie Natalia jeszcze przez chwilę wpatrywała się w zdjęcie swojego byłego wykładowcy. Uśmiechała się lekko, jakby to przeżycie stało się dla niej, z perspektywy czasu, jednym ze studenckich kawałów. Jednak absolutnie tak tego  traktować nie można, gdyż mija się to z etyką. Większość studentek ślepo zakochana w swoich mentorach wierzy, że to uczucie będzie trwałe. Tak jednak nie jest. Natalia miała świadomość, że był to krótkotrwały epizod, uchroniło ją to od łez. Gorzej gdy w takim epizodzie pojawia się wątek niechcianego dziecka. Warto pomyśleć, czy to wszystko ma sens i czy jest godne poświęceń.

KIEDY UCZUCIE ZMIENIA SIĘ W ZWYKŁE PRZYZWYCZAJENIE?

Piękne emocje, rozkosz chwili, umiłowanie, wręcz uwielbienie – po prostu miłość! Radość z byle czego, nieustający śmiech zakochanych, wielkie zaczarowywanie się sobą – wiersze, piosenki, plany, marzenia… Czas płynie szybciej niż zwykle, chwile umykają jak szalone, zostają jedynie wspomnienia. Miłość to uczucie o ogromnej głębi, prawdziwe, niezwyciężone, piękne, cudowne, itd… Ale czy takie zostanie na wieczność? Czy miłowanie nie straci blasku? Kiedy gaśnie promień miłości? Kiedy zmienia się w zwykle przyzwyczajenie? Ile lat po ślubie szczęścia będzie trzeba szukać poza domem?

Beautiful paintings by Annick Bouvattier (creoflick.net)
Beautiful paintings by Annick Bouvattier (creoflick.net)

Zaczyna się pięknie… trwa może krótko, ale pięknie. Ludzie myślą, że to miłość i biorą ślub! A po ślubie… już tylko rytuały  codzienności – dobrze wróżąc to buzi na powitanie, piwo w rękę, gazeta i telewizja lub gry komputerowe, a Ty? „Podaj obiad, kobieto!”Już nie ma cudownych chwil, spędzania razem czasu, czyżby nie było już miłości? Piękne uczucie zmieniło się w przyzwyczajenie?! Jesteście ze sobą, bo się do siebie po prostu przyzwyczailiście, a że ludzie nie lubią zmian… to trwają w żałosnym przyzwyczajeniu! Już nie tęsknią, nie oczekują, tylko patrzeć kto zrobi pierwszy krok w stronę rozwodu.

Hmm… to będzie mężczyzna – on jako pierwszy znajdzie sobie Pocieszycielkę, tzw. kochankę. Po nim spłyną wspomnienia i wspólne lata bez żadnych zadrapań, a kobieta nie będzie mogła znaleźć sobie miejsca w tym okropnym świecie, który ciągle będzie przypominał o jej „porażce”. Będzie miała wypominane przez rodzinę, znajomych, że to jej wina – bo źle doprawiła zupę w ostatnią środę, źle prasowała jego koszule, przygotowała mu zimną kąpiel itd. Mężczyźni są okropni… a może to ta przeklęta kultura oparta na wzorcach  patriarchalnych? No cóż, kobiecie nie zostało nic innego jak tylko bronić się przed tym, poznać męski mechanizm obronny typu: kocham cię, nie mogę bez ciebie żyć itp. i bronić się przed tym jak przed ogniem! Kobiety muszą uodpornić się na korowody kłamstw płci brzydkiej (no bo skoro kobiety to płeć piękna, to mężczyźni to…). Wydaje się to wszystko w miarę proste… dopóki nie wystąpi zjawisko zakochania. Wtedy jest to nie lada sztuką – kochać, ale nie ulegać. K0biety nie róbcie z siebie niewolnic, męczennic, naiwnych „gospodyń”

domu, królowych kuchni! Nie przyrządzajcie systematycznie obiadów, jeżeli nie macie ochoty, nie zawsze musicie prać i prasować, w ogóle nie musicie! A może tak nie zawierać krępujących umów typu zaręczyny, a co najgorsze małżeństwo na związek? Najlepiej to w ogóle nie żyć w związkach, ale po co? Wystarczy, żeby mężczyzna starał się od samego początku, żeby walczył o kobietę, dawał jej poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji, ale także odrobinę szaleństwa i romantyzmu.

Wniosek z tego taki – aby przeżyć prawdziwą, piękną i w i e c z n ą miłość nie można ulec facetom! Nie można im usługiwać, w końcu oni też podobno nas kochają, więc niech nie pozwalają nam stawać się służącymi. Chcemy być szczęśliwi? Po prostu nie pozwólmy by piękne uczucie miłości zmieniło się w najzwyklejsze przyzwyczajenie! Przecież to takie łatwe.