Archiwa kategorii: Prawo

PRAWA PRACOWNIKÓW O KTÓRYCH PRAWDOPODOBNIE NIE WIESZ

 

Pracujesz na etacie? Masz więcej praw niż myślisz. Przepisy Kodeksu Pracy dają Ci kilka bardzo ciekawych możliwości. Sprawdź, na ile je wykorzystujesz.

Fot. Creandi.pl
Fot. Creandi.pl

Nie trzeba być profesorem prawa aby sprawnie orientować się w swoich przywilejach. Pensja i płatny urlop to nie wszystko czego można oczekiwać – etatowi pracownicy mogą czerpać ze swojej pozycji wiele korzyści.

Wzbogać CV na koszt szefa

Jeśli chcesz podnieść swoje kwalifikacje zawodowe warto spróbować zaangażować w to pracodawcę. W przypadku niektórych profesji szkolenia, które opłaca szef to praktycznie codzienność – W sektorze w którym działamy bardzo ważne jest aby pracownicy umieli efektywnie wykorzystać najnowsze narzędzia informatyczne – mówi Weronika Florkowska z PrimeSoft Polska firmy działającej na rynku IT – Odbyte przez pracownika szkolenia stanowią też cenny wpis w CV – zaznacza Florkowska. Kodeks pracy rozumie podnoszenie kwalifikacji zawodowych jako zdobywanie lub uzupełnianie wiedzy czy umiejętności pracownika z inicjatywy pracodawcy bądź za jego zgodą. Jeżeli Twój szef sam nie kwapi się do wysyłania Cię na studia podyplomowe lub szkolenia to może warto samemu wyjść z inicjatywą? Pracownikowi, który podnosi kwalifikacje przysługuje urlop szkoleniowy (w wymiarze nawet 21 dni, jeśli w grę wchodzi pisanie i obrona pracy dyplomowej). Za zgodą szefa może otrzymać on też dodatkowe świadczenia np. zwrot kosztów podroży. Przed przystąpieniem do podnoszenia kwalifikacji zawodowych w rozumieniu Kodeksu Pracy, pracodawca musi podpisać z Tobą umowę, która wskaże wasze wzajemne prawa i obowiązki.

Nadgodziny – obróć na twoją korzyść

W trakcie kariery zawodowej niejednemu zdarza się pewnie pracować po godzinach. Warto pamiętać, że za pracę w godzinach nadliczbowych przysługuje specjalny dodatek. Jego wysokość zależy od czasu w jakim odbywają się nadgodziny. Jeżeli mają miejsce w nocy, w niedziele i święta (jeżeli nie są one dla pracownika dniami pracy) lub w dniu wolnym od pracy, to wówczas dodatek za nadgodziny będzie wynosił 100% wynagrodzenia. Jeśli jednak praca w nadgodzinach odbywa się w innym czasie niż ten wymieniony powyżej, to wówczas dodatek wyniesie 50% wynagrodzenia. Istnieje jeszcze ciekawa alternatywa: za czas przepracowany w nadgodzinach można ubiegać się o (tak samo długi) czas wolny od pracy. Wystarczy złożyć swojemu pracodawcy pisemny wniosek w tej sprawie.

Urlop dla zaawansowanych

Prawo do urlopu niejedno na imię. Szczególną sympatią pracowników cieszy się tzw. „urlop na żądanie”. Na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym pracodawca ma obowiązek udzielić mu urlopu. Sytuacja taka może dotyczyć nie więcej niż 4 dni urlopu, a pracownik musi wystosować takie żądanie najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu. Dla chętnych istnieje też możliwość wnioskowania do pracodawcy w sprawie udzielenia bezpłatnego urlopu. Jest tu jednak pewien haczyk – okresu urlopu bezpłatnego nie wlicza się do okresu pracy od które zależą uprawnienia pracownicze. Pamiętaj też, że w przypadku rozwiązania umowy o pracę masz prawo do ekwiwalentu finansowego za niewykorzystany urlop.

Jak widać, przepisy zapewniają etatowym pracownikom kilka bardzo cennych uprawnień. Dobre rozeznanie w Kodeksie Pracy może znacząco ułatwić życie zarówno zawodowe, jak i osobiste. Kodeksu nie trzeba nawet kupować – wystarczy dostęp do internetu i już można pobrać odpowiedni pdf ze strony Sejmu RP.

 

KONKUBINAT A WSPÓLNOTA MAJĄTKOWA – RAZEM CZY OSOBNO?

W Polsce nie można zalegalizować związku partnerskiego, a co za tym idzie niemożliwe jest prawne uregulowanie podziału majątku między osobami żyjącymi w konkubinacie. Istnieją jednak regulacje, które pozwalają na uporządkowanie spraw majątkowych między konkubentami.

Fot. http://polki.pl/we-dwoje/mlody;polak;z;mamusia;i;tatusiem,artykul,21378.html
Fot. http://polki.pl/we-dwoje/mlody;polak;z;mamusia;i;tatusiem,artykul,21378.html

Konkubinat to nieformalny związek, w którym pozostaje dwoje ludzi prowadzących wspólnie gospodarstwo domowe i nie będących w związku małżeńskim. Jest to układ niepowodujący powiązania prawnego partnerów, a sam związek tego typu nie tworzy żadnego związku materialnego między partnerami. Skutkuje to tym, że w razie rozpadu takiego związku, żadna ze stron nie ma prawa do własności drugiej osoby, który w ramach postępowania podziału majątku w przypadku małżeństwa, wchodziłby w skład majątku wspólnego.

 

Ustawy brak

Niestety, nie istnieją przepisy wprost regulujące prawa przysługujące w konkubinacie. Sąd Najwyższy jasno określił, że do konkubinatu nie stosuje się prawnych regulacji zawartych w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym w zakresie dotyczącym stosunków majątkowych pomiędzy małżonkami. Zaznaczył jednak, że istnieje możliwość zawierania stosownych umów prawa cywilnego, a co za tym idzie powstawaniu między członkami konkubinatu stosunków prawnomajatkowych.

Umowa partnerów

Co zrobić by w razie rozpadu związku mieć prawo do roszczeń wobec konkubenta? – Roszczenia jednego z partnerów przeciwko drugiemu mogą powstawać w skutek świadczeń podejmowanych przez jedną ze stron na rzecz drugiej w gospodarstwie domowym lub zakładzie pracy. Strony mogą także pozostawać w formalnym stosunku spółki cywilnej – mówi mecenas Anna Brykczyńska z Kancelarii Brykczyńscy Partnerzy. Spółki cywilne między konkubentami powstają na przykład w celu wspólnego prowadzenia gospodarstwa rolnego lub warsztatu rzemieślniczego. – Konkubenci mogą również w czasie trwania związku nabyć ze wspólnych środków, na zasadzie współwłasności, przedmioty i przysługujące do nich prawa majątkowe – dodaje Brykczyńska. Muszą przy tym wykazać wolę nabycia ich na zasadach współwłasności, nawet jeśli fizyczny zakup majątku przeprowadzany jest przez jednego z partnerów.

Nie ma więc ogólnej formy ochrony praw majątkowych osób pozostających w takim związku, ale przysługują im prawa z tytułu zawieranych umów cywilnych oraz wspólnych i wzajemnych stosunków gospodarczych. Zawsze dobrze jest spisać umowę, nawet cywilną między konkubentami, określającą, która część majątku należy do którego z nich. Przy ewentualnym rozstaniu, którego nikomu nie życzymy, może to wiele ułatwić.

 

 

JAK WYGRAĆ Z WINDYKATOREM?

Do twoich drzwi puka windykator? To nie koniec świata – pod warunkiem, że znasz swoje prawa. Firmy windykacyjne nie mają tak wielu uprawnień jak mogłoby się wydawać. Sprawdź jak wyjść z tarapatów obronną ręką.

Termin „windykacja” budzi u wielu osób jak najgorsze skojarzenia, choć samo w sobie oznacza po prostu dochodzenie własności za pomocą środków dozwolonych prawem. Powszechnie rozróżnia się dwa rodzaje windykacji: polubowną (opartą o monitoring dłużnika) oraz sądową (która skończyć może się egzekucją komorniczą). Podmioty prowadzące działalność gospodarczą posiadają często swoje działy windykacji lub korzystają z pomocy zewnętrznych firm windykacyjnych. W efekcie to często one kontaktują się z dłużnikiem w celu odzyskania należności. Czy dłużnik zawsze jest na straconej pozycji? Na szczęście nie.

Sądy po stronie „dłużników”

Fot. Creandi.pl
Fot. Creandi.pl

Należy pamiętać, że windykator nie musi mieć zawsze racji. Bywają sytuacje, w których rzekomy dług jest „owocem” tzw. klauzul abuzywnych (czyli niedozwolonych) czy rażąco wysokich kar umownych. Egzekucja takiego długu może być niezasadna, dlatego też przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na obronę swoich praw. – Prowadziliśmy niedawno sprawę przedsiębiorcy, pozwanego przez firmę windykacyjną, która skupiła weksel od kontrahenta tegoż przedsiębiorcy i próbowała doprowadzić do wykonania nakazu zapłaty – opowiada mecenas Jakub Brykczyński z Brykczyńscy i Partnerzy Adwokackiej Spółki Partnerskiej. – Przygotowana przez nas linia obrony przedsiębiorcy zmierzała do udowodnienia, że umowa zawarta między naszym klientem a jego kontrahentem obarczona była dużym ryzykiem oraz wysokimi karami umownymi i dodatkowo zobowiązywała klienta do udzielenia dodatkowych zabezpieczeń. W rezultacie sąd uchylił nakaz zapłaty – wyjaśnia mec. Brykczyński. Swoich interesów można na szczęście bronić jeszcze zanim sprawa trafi na wokandę. Na co nie można pozwolić windykatorowi?

Lista zakazanych działań

Trzeba pamiętać, że uprawnienia windykatorów są w dużej mierze ograniczone. Firma windykacyjna nie jest komornikiem ani policją – tylko kimś działającym w imieniu wierzyciela. Przedstawiciel windykatora nie ma prawa wejść do mieszkania dłużnika bez jego wyraźnej zgody ani nawet rozmawiać o jego problemach z osobami trzecimi np. kolegami z pracy czy sąsiadami. Zakazane jest też umieszczanie informacji o długu w miejscu publicznym np. przed domem. Windykator nie ma prawa też nękać dłużnika czy straszyć nieprawdziwymi konsekwencjami (np. więzieniem). Co ważne, zabronione jest także zajmowanie, bądź spisywanie majątku dłużnika czy domaganie się od niego ujawnienia stanu posiadania. Oczywiście windykator nie może też powiększać zadłużenia o dodatkowe koszty. Jeśli windykator łamie prawa dłużnika, ten może zgłosić to na policję.

 (Źródło: creandi.pl)

WYNAGRODZENIE ZA NIEWYKONANIE PRACY? – TO MOŻLIWE

Bez pracy nie ma kołaczy – tak mówi stare porzekadło. Jak się okazuje, to nie zawsze prawda. Istnieją sytuacje, w których zatrudniony ma prawo pobierać pensję nawet, gdy nie wykonuje swoich obowiązków. Sprawdź dlaczego.

Źródło: creandi.pl
Źródło: creandi.pl

Pensja spływa na konto a ty w tym czasie nie pracujesz? To nie marzenia, ale realna możliwość. Jednak na otwieranie szampana jest zdecydowanie za wcześnie. – Kodeks pracy w art. 80 mówi jasno: wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną. Od tej reguły są jednak pewne wyjątki – mówi mecenas Konrad Syryca z kancelarii radców prawnych Fic, Midloch, Syryca. – Przepisy prawa przewidują możliwość otrzymywania wynagrodzenia za niewykonywanie pracy, jednak tylko w ściśle określonych przypadkach – wyjaśnia mec. Syryca. Kiedy możemy skorzystać z takiego prawa?

Na ślub, na pogrzeb, na Hawaje

Prawo do wynagrodzenia zagwarantowane jest gdy pracownik (zatrudniony na umowę o pracę) przebywa na urlopie wypoczynkowym lub okolicznościowym. – Dla osób zatrudnionych krócej niż 10 lat wymiar przysługującego im płatnego urlopu wynosi 20 dni, w przypadku osób pracujących ponad 10 lat, urlop wypoczynkowy wynosi już 26 dni – mówi Weronika Florkowska z firmy PrimeSoft Polska działającej w branży IT. – Urlopy okolicznościowe to z kolei urlopy związane ze szczególnymi okolicznościami rodzinnymi np. z ślubem czy pogrzebem – dodaje Florkowska. Zasada jest prosta: pracownik na urlopie ma prawo otrzymywać wynagrodzenie. W podobnej sytuacji jest pracownik będący w okresie wypowiedzenia, który korzystają ze zwolnienia na znalezienie nowej pracy. Jemu również należy się wynagrodzenie.

Medyczne zwolnienia

Wynagrodzenie za pracę bez jej wykonywania przysługuje także osobom, które korzystają z opieki nad dzieckiem do lat 14 lub jeśli nie wykonywanie pracy wiąże się z chorobą, wypadkiem, czy odosobnieniem z powodu choroby zakaźnej. Na podobne traktowanie mogą liczyć również osoby, które poddają się badaniom lekarskim dla kandydatów na dawców komórek, tkanek i narządów. To nie koniec lekarskich zwolnień. Prawo do wynagrodzenia zachowują też osoby, które przechodzą okresowe i kontrolne badania lekarskie, jak również kobiety, których badania są związane z ciążą. Niższej pensji nie powinny obawiać się osoby uczestniczące w szkoleniach związanych z podnoszeniem kwalifikacji zawodowych. Tzw. urlop szkoleniowy pozwalający na punktualne przybycie na zajęcia i uczestniczenie w nich. Wynagrodzenie za pracę przysługuje także wtedy, kiedy pracownik znajduje się na szkoleniu z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy lub na posiedzeniu komisji bezpieczeństwa i pracy.

Za gotowość się płaci

Warto pamiętać też, że wynagrodzenie należy się także za czas gotowości do pracy oraz czas przestoju. Aby pracownik mógł otrzymać wynagrodzenie z tytułu gotowości do pracy muszą zostać spełnione dwie przesłanki. Po pierwsze, zatrudniony musi być gotowy pod podjęcia pracy. Po drugie, niemożność wykonywania pracy musi wynikać z przeszkód leżących po stronie pracodawcy. Jeśli chodzi o przestój to przyjmuje się, że jest on nieprzewidzianą przerwą w normalnym toku pracy, której przyczyny mogą pochodzić z zewnątrz (awaria u dostawcy prądu etc.) bądź być spowodowane przez pracodawcę (nie dostarczył surowców etc.) lub pracownika (uszkodził maszyny etc.). Trzeba jednak pamiętać, że wynagrodzenie przysługuje tylko, jeśli postój jest niezawiniony przez pracownika. Jeśli to pracownik zawinił musi on liczyć się z brakiem wynagrodzenia za czas postoju.

(Źródło: creandi.pl)

ELASTYCZNIE ZA BIURKIEM W NOWYM KODEKSIE PRACY

Zmienione regulacje działu szóstego kodeksu pracy weszły w życie 23 sierpnia br.

Nowy Kodeks Pracy - dodatek Gazety Wyborczej.
Nowy Kodeks Pracy – dodatek Gazety Wyborczej.


Nowe przepisy umożliwiają wydłużenie okresów rozliczeniowych do 12 miesięcy w zakładzie, który uzasadni to przyczynami obiektywnymi, technicznymi lub dotyczącymi organizacji czasu pracy.
W praktyce oznacza to, że czas pracy stał się bardziej elastyczny, a okres rozliczeniowy został rozciągnięty do 12 miesięcy. Zgodnie z tym pracodawca może dostosować grafik do rytmu pracy (sporządzanie także w formie elektronicznej, na okres obejmujący co najmniej 1 miesiąc – przekazany pracownikowi na tydzień przed rozpoczęciem pracy). Przekroczenie norm tygodniowych czasu pracy wylicza się dopiero na koniec okresu rozliczeniowego. – mówi rzecznik prasowy Okręgowej Inspekcji Pracy w Warszawie – Maria Kacprzak – Rawa

Jak mówi Maria Kacprzak – Rawa, nowe przepisy wprowadziły w nowelizacji kodeksu pracy instytucję ruchomego czasu pracy, czyli zatrudnienie w tej samej dobie pracowniczej, co nie stanowi pracy w godzinach nadliczbowych.

Przerywany czas pracy. Aktualnie można go wprowadzać w układach zbiorowych, porozumieniach ze związkami zawodowymi, a w firmach bez związków zawodowych w porozumieniu z przedstawicielami załogi.

 

KIEDY LEKARZ ODPOWIADA ZA NIEUDANĄ OPERACJĘ

Liczby są zatrważające: według badań TNS OBOP (2011) tylko 19 procent kobiet jest zadowolonych ze swojego wyglądu. Nic dziwnego zatem, że rośnie zainteresowanie operacjami plastycznymi. Kliniki medycyny estetycznej powstają jak grzyby po deszczu i obiecują swoim klientom świetne rezultaty. Niestety bywa i tak, że zamiast oczekiwanego wyglądu osoba operowana dostaje coś zupełnie innego. Kto odpowie za nieudaną operację plastyczną? Jakiego odszkodowania można się domagać?

Fot. pochodzi od: creandi.pl
Fot. pochodzi od: creandi.pl

Nie ulega wątpliwości, że rynek usług związanych z chirurgią plastyczną jest bardzo perspektywiczny. Raport francuskiego Kongresu IMCAS, wskazuje, że między rokiem 2011 a 2012 liczba przeprowadzonych operacji plastycznych wzrosła o 10 procent! Społeczeństwa państw rozwiniętych przestają traktować zabiegi tego rodzaju jako coś awangardowego. Swoją rolę w oswajaniu chirurgi plastycznej odegrały także gwiazdy, które coraz częściej otwarcie mówią o tym, że to i owo poprawiły sobie w klinice urody.

Z bólem na wokandę

Nic zatem dziwnego, że taką formą poprawienia natury zainteresowali się Polacy, głównie kobiety. Droga do uzyskania wymarzonego wyglądu bywa jednak kręta i zgubna. Operacje plastyczne nie zawsze kończą się powodzeniem. Niektóre z nich są całkiem nieudane, inne powodują mniejsze bądź większe komplikacje. Oprócz żalu, bólu i złości pojawia się wtedy pytanie, co zrobić? Wiele osób kieruje sprawy na drogę sądową. Warto pamiętać, że nie należą one do najłatwiejszych. Dochodzi tu do przecięcia się zagadnień prawniczych i medycznych, co wprowadza dodatkowe komplikacje. Trzeba też rozstrzygnąć np. czy zabieg z zakresu chirurgii plastycznej to umowa zlecenie, czy umowa o dzieło. Dlaczego jest to takie ważne?

Zlecenie czy dzieło? Jest różnica

Z prawnego punktu widzenia umowa zlecenie i umowa o dzieło inaczej odnoszą się do odpowiedzialności cywilnej lekarza za efekt końcowy zabiegu. – W przypadku umowy o dzieło nieosiągnięcie efektu oczekiwanego przez pacjenta efektu wiązałoby się z odpowiedzialnością odszkodowawczą, która powstaje w związku z nienależytym wykonaniem zobowiązania. – wyjaśnia mecenas Jakub Brykczyński z Kancelarii Adwokackiej Brykczyński i Partnerzy. – Gdyby przyjąć, iż umowa o wykonanie takiego zabiegu jest umową o świadczenie usług, czyli umową zleceniem, wówczas odpowiedzialność taka nie powstałby, chyba że defekt, będący przedmiotem umowy, nie uległ jakiejkolwiek zmianie, bądź w wyniku zabiegu jego stan pogorszył się. – zauważa mec. Brykczyński.

Zbierz dokumenty i czekaj

Co zrobić w sytuacji w której uważamy, że lekarz dokonał błędu? Warto zatroszczyć o odpowiednią dokumentację – umowę podpisaną z kliniką, zdjęcia, wyniki badań. Wszystko to, co może pomóc w wygraniu sprawy. W przypadku odszkodowań za nieudane operacje plastyczne wiele osób decyduje się skorzystać z pomocy prawnika, który ma doświadczenie w tego typu sprawach. Niezależnie od procesu sądowego można również skierować odpowiednią skargę do Okręgowej Izby Lekarskiej. Potem pozostaje mieć tylko nadzieję na korzystny wyrok.

Źródło: Kancelaria Adwokacka Brykczyński i Partnerzy

NA CO IDZIE NASZA KAUCJA ZA MIESZKANIE?

Tłumaczą, że muszą ją zatrzymać na poczet rachunków, które przyjdą. Wynajdują plamy na ścianach, spuchnięte panele podłogowe od wody, zużycie pralki i zmywarki … a jeszcze inni po prostu nie otwierają byłemu lokatorowi drzwi, gdy przychodzą po pieniądze wpłacone za kaucję.

Fot. Archiwum.
Fot. Archiwum.

Kaucja – w słowniku widnieje jako suma pieniężna będąca gwarancją dotrzymania zobowiązania. A co, gdy lokator zobowiązania dotrzyma i oddaje mieszkanie schludne oraz w stanie niepogorszonym? Czy może wówczas liczyć na zwrot kaucji? Przecież kaucja jest – a przynajmniej winna być – zwrotna. Kaucja to głównie kwota miesięcznego czynszu. Właściciele słusznie twierdzą, że pobierają ją w razie jakichkolwiek zniszczeń, czy braku wpłaty za czynsz, ale NIESŁUSZNIE nie zwracają jej lokatorom, którym nie mogą niczego zarzucić po zdaniu lokalu, co się ostatnio bardzo często zdarza nie tylko w miastach studenckich.

Alina, Wrocław:  – Mieszkałam jako studentka już w kilkunastu mieszkaniach, w tym nie tylko w studenckich domach. Chyba tylko dwóch właścicieli oddało mi kaucję. Reszta, jak się potem okazało, wydała pieniądze z mojej kaucji już na początku podpisania umowy, a potem ich zwyczajnie nie mieli, żeby mi oddać. Zaczęło się wtedy wymyślanie. Jedna właścicielka, gdy zwróciłam jej klucze, założyła nawet białe rękawiczki i twierdziła, że wszędzie są kurze, więc będzie musiała zatrudnić ekipę sprzątającą. Nie trudno się domyślić, że wymyśliła, iż moja kaucja pójdzie na detergenty i sprzątaczki. Hmmm 1.400 zł na detergenty i sprzątaczki? A mieszkanie wcale nie było brudne po moim odejściu. Nie wiedziałam wtedy, że mogę ubiegać się o oddanie tej kwoty sądownie. Dziś już wiem, dlatego jeśli zdarzy mi się coś takiego ponownie, nie odpuszczę.

Lucy, Warszawa:Mieszkałam ostatnio z koleżanką na Mokotowie w bloku. Właścicielka od początku wydawała się być sympatyczna. Nie wtrącała się do naszej codzienności. Pieniądze za czynsz przelewaliśmy jej co miesiąc na konto. Bywała u nas raz na dwa miesiące, ale dużo wcześniej zapowiadała się. Wszystko było dobrze do momentu, w którym oznajmiłyśmy jej, że szukamy tańszego lokum, gdyż przerosły nas rachunki. Wtedy zaczęła częściej do nas przychodzić i urządzać sceny. Zaglądała nawet do lodówki i mówiła, że śmierdzi w mieszkaniu od zepsutego jedzenia. Nie było to zepsute jedzenie, tylko serki pleśniowe. Według niej ser się spleśniał, bo za długo go trzymałyśmy w lodówce. W umowie, którą z nią na początku podpisywałyśmy był paragraf mówiący o tym, że kaucję właściciel musi zwrócić do tygodnia po wyprowadzce. Przyszłyśmy więc tydzień po przeprowadzce do pani Magdy, ale nie zastałyśmy jej w domu. Dzwoniłyśmy chyba z tysiąc razy. Nigdy nie odebrała od nas. Moja współlokatorka, Iza, nawet stała kiedyś pod jej mieszkaniem kilka godzin, ale nie miała szczęścia spotkać jej. I tak 1.600 zł przepadło nam. Mamy nadzieję odzyskać pieniądze. Chcemy pójść do adwokata.

Michał, Łódź: Kaucja? Nawet nie chce mi się o tym gadać, bo jeszcze nigdy nikt mi jej nie oddał. Zawsze dałem się oszwabić. Mieszkam w Łodzi czwarty rok. Przyjechałem tutaj na studia. Trzy razy zmieniałem mieszkanie. W pierwszym mieszkaniu baba zgarnęła kaucję na poczet rachunków, które wyniosły jakieś 300 zł, a moja kaucja 1.200 zł!!! W drugim mieszkaniu właściciel po prostu przepił pieniądze i obiecał je oddać w ratach, co do dziś nie nastąpiło. W trzecim mieszkaniu kobieta wymyśliła plamy na ścianach, których nie było widać gołym okiem oraz, jak zwykle, rachunki, które mają przyjść…

Adriana, Poznań: – Ani razu nikt mi nie oddał kaucji. Oddałam klucze, przyszłam kilka dni potem i oczywiście tysiąc powodów, dla których nie mogli mi oddać kaucji, że niby za późno powiadomiłam o wyprowadzce i przeze mnie nie mogli wynająć od razu komuś mieszkania, że dwa panele były spuchnięte od wody i będą musieli wymieniać całą klepkę … i tak dalej i tak dalej. Moim zdaniem kaucji w ogóle się nie powinno płacić ludziom. To jest nie fair, że jej nie oddają. Już wystarczająco dużo studenci płacą za te cholerne czynsze.

Na szczęście są jeszcze i tacy ludzie ludzie, którzy kaucję oddają. Szkoda tylko, że tak rzadko można ich spotkać. Przykładem tego jest Anita, która wynajmowała mieszkanie w Poznaniu kilka kilometrów od ścisłego centrum.

Anita, Poznań: – Mieszkałam z dwiema kuzynkami. Gdy się wyprowadzałyśmy, umówiłyśmy się z właścicielami mieszkania, że poczekamy z odbiorem kaucji do przyjścia rachunków. Przyszły rachunki, spotkaliśmy się przy kawie. Rozliczyliśmy się. Zresztą, do dziś mamy kontakt i się odwiedzamy. To bardzo ciepli ludzie.

Należy pamiętać, że kaucja jest zawsze zwrotna i każdy właściciel mieszkania wynajmujący swoje lokum innym, ma obowiązek ją oddać po wyprowadzce. Jeśli tego nie uczyni, można ubiegać się o zwrot drogą sądową. Nie należy zbyt pochopnie odpuszczać. To są nasze, lub bardzo często naszych rodziców, ciężko zarobione pieniądze. Żądajmy ich zwrotu i nie dajmy się zwieść bezpodstawnym tłumaczeniom. Ciekawostką jest również to, że kaucja nie powinna wynosić więcej niż „dwunastokrotność” jednomiesięcznego czynszu, a lokator ma prawo ubiegać się o rozłożenie kaucji na dwie raty.

GRAFFICIARZE W POZNAŃSKIM ARESZCIE

Czy policja w Poznaniu często aresztuje za rysowanie na budynkach? Czy „do paki” trafiają ciągle nowi uliczni artyści? Otóż nie. Na szczęście chciałoby się rzec – przecież nie zawsze, kiedy patrzy się na graffiti, ręce od razu opadają i przewraca się w żołądkach. Niektóre z grafficiarskich rysunków i obrazów są przecież bardzo cool. Od połowy kwietnia ruszył w Poznaniu program „Grafiti – Poznań promuje sztukę, nie wandalizm”. Dzięki niemu poznańscy grafficiarze będą mogli legalnie wyrażać się artystycznie w miejscach do tego celu specjalnie wyznaczonych.

Fot. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-poznan,43/lucky-luke-w-wiezieniu-pomalowali-sciany-spacerniaka,324146.html
Fot. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-poznan,43/lucky-luke-w-wiezieniu-pomalowali-sciany-spacerniaka,324146.html

Program „Grafiti – Poznań promuje sztukę, nie wandalizm”

Jego celem jest, jak już wiemy, wskazanie społeczności grafficiarzy miejsc, w których mogliby oni legalnie wyrażać się w twórczości artystycznej poprzez malowanie farbami w spray-u i innymi środkami pozostawiającymi trwałe ślady, ale także zorganizowanie i objęcie honorowym patronatem Prezydenta Miasta Poznania konkursu pn. „Poznaniacy – wiemy jak tworzyć sztukę”. Jego celem jest wyłonienie grafficiarza, który wykona najciekawszy projekt graffiti tematycznie nawiązujący do promowania właściwych postaw ludzkich i obywatelskich.

To jednak nie wszystko, bo ważnym punktem programu jest też przeprowadzenie kampanii edukacyjno-informacyjnej skierowanej do młodzieży na temat odpowiedzialności prawnej za dewastację, uszkodzenia mienia oraz wandalizm, a także promowanie w społecznościach lokalnych działań prewencyjnych w tym zakresie.

W związku z programem i samym konkursem Poznań we współpracy z miejskimi jednostkami organizacyjnymi przygotował już listę miejsc, gdzie grafficiarze legalnie i zgodnie z opracowanymi w ramach programu warunkami, mogą wykonywać swoje dzieła sztuki. Jednym z takich punktów jest Areszt Śledczy w Poznaniu. Przyznać trzeba, że takich ścian spacerniaka, jak tam (mała próbka to zdjęcie anonsujące ten artykuł) nie ma nikt inny w całej Polsce, jak ona długa i szeroka.

Lista miejsc przyjaznych grafficiarzom ciągle jest otwarta i zarządcy nieruchomości nadal mogą zgłaszać się do programu. Propozycje można przesyłać na adres e-mail koordynatora programu: grzegorz_polak@um.poznan.pl.

OBOWIĄZKI FIRMY W NOWYM ROKU – SPRAWDŹ O CZYM MUSISZ PAMIĘTAĆ

Początek nowego roku to gorący okres, zwłaszcza dla przedsiębiorców. Wiąże się on przede wszystkim z wieloma rozliczeniami i podsumowaniami. Wśród licznych obowiązków należy też pamiętać o wchodzących w życie od stycznia 2013r. nowym prawodawstwie. Aby nie popełnić żadnego błędu konieczne jest dokładne zapoznanie się z wprowadzonymi zmianami oraz nowelizacjami ustaw.

firma

Do trzech razy sztuka

Początek roku to przede wszystkim konieczność przekazania do Urzędu Marszałkowskiego i do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska sprawozdania środowiskowego i uiszczenia opłaty środowiskowej. Termin złożenia odpowiednich dokumentów upływa 31 stycznia i dotyczy tylko przedsiębiorców, których działalność wywiera wpływ na środowisko. Na składających takie sprawozdanie już niedługo czeka ułatwienie, bowiem ostatni raz będą rozliczać opłatę środowiskową na starych zasadach – wyjaśnia Paweł Wiśniewski, ekspert z firmy doradczej HLB Sarnowski & Wiśniewski. Dzięki tzw. trzeciej ustawie deregulacyjnej, sposób rozliczenia wspomnianej opłaty od przyszłego roku ulegnie uproszczeniu – dodaje P. Wiśniewski.

W styczniu przedsiębiorcy powinni również pamiętać o konieczności złożenia deklaracji na podatek od nieruchomości. Zobowiązane są do tego osoby prawne i jednostki organizacyjne (w tym także spółki nieposiadające osobowości prawnej). Stosowne dokumenty należy dostarczyć do 31 stycznia, a rata podatku za wspomniany miesiąc powinna być także wpłacona do 31 stycznia.

Dodatkowe obowiązki nie ominą również kierowców. Właściciele niektórych pojazdów, m.in. samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, muszą pamiętać o złożeniu do 15 lutego deklaracji na podatek od środków transportowych. Ważne! Podatek ten wpłaca się w dwóch ratach – do 15 lutego i 15 września każdego roku.

Warto dodać, że początek roku daje również możliwość zmiany sposobu rozliczania się z fiskusem. W przypadku wyboru rozliczania się z podatku dochodowego w okresach kwartalnych, podatnik na podjęcie decyzji ma czas do 20 lutego, natomiast na zmianę formy opodatkowania do 20 stycznia. W tych terminach przedsiębiorca powinien też dokonać stosownych zgłoszeń w urzędzie skarbowym.

Zmiany zasad rozliczenia VAT

Rok 2013 przyniósł również zmiany w zasadach rozliczania się małych podatników stosujących kasową metodę rozliczeń. Zgodnie z nowymi przepisami przedsiębiorca będzie mógł odprowadzić VAT dopiero po uregulowaniu należności przez kontrahenta (do końca 2012r. VAT powinien być odprowadzony po 90 dniach, nawet w przypadku braku zapłaty za zobowiązania).

Podatnicy, którzy nie chcą korzystać z nowych zasad rozliczania metody kasowej mogli z niej zrezygnować składając do urzędu skarbowego zawiadomienie w terminie do 15 stycznia 2013r. Natomiast podatnicy, którzy dotychczas nie korzystali z wspomnianej metody rozliczeń, a chcieli zacząć, powinni byli złożyć stosowane zawiadomienie również do 15 stycznia 2013r. Metodę tę podatnik musi stosować co najmniej przez rok od podjętej decyzji o jej wyborze – mówi mecenas Jakub Brykczyński z Kancelarii Adwokackiej Brykczyński i Partnerzy.

Ponadto, od stycznia 2013r. obowiązuje nowe rozporządzenie w sprawie ewidencjonowania sprzedaży przy zastosowaniu kas fiskalnych.Wprowadza ono m.in. obniżenie limitu zwolnienia z obowiązku ewidencjonowania sprzedaży na kasie fiskalnej oraz wyłączenie z zakresu zwolnienia przedmiotowego szkół nauki jazdy.

Fakturowanie na nowo

2013 rok to także zmiany w zasadach fakturowania. Wprowadzono m.in. faktury uproszczone czy możliwość wystawiania faktur dokumentujących WDT (wewnątrzwspólnotową dostawę towarów) do 15. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano transakcji. Ustanowiono również wymóg zamieszczania dodatkowych oznaczeń na fakturze takich jak m. in. „metoda kasowa” czy „procedura marży – towary używane” w stosunku do niektórych rodzajów podatników.

Idąc za ciosem ustawodawca przewiduje w 2014r. wprowadzenie kolejnych zmian w zakresie fakturowania sprzedaży. Paweł Wiśniewski, ekspert z firmy doradczej HLB Sarnowski & Wiśniewski – Sytuacja ta będzie wiązać się z koniecznością aktualizacji systemów księgowych w sposób odpowiadający wprowadzonym modyfikacjom.

Coroczne rachunki, czyli inwentaryzacja i nie tylko

Koniec roku wiąże się także z przeprowadzaniem inwentaryzacji. Jednostki gospodarcze muszą ją wykonać na ostatni dzień każdego roku obrotowego. Jednak ten coroczny obowiązek nie dotyczy zapasów materiałów, towarów, produktów gotowych i półproduktów znajdujących się w strzeżonych składowiskach i objętych ewidencją ilościowo-wartościową (inwentura co 2 lata). Inwentaryzacji nie podlegają także nieruchomości zaliczane do środków trwałych, inwestycje oraz znajdujące się na terenie strzeżonym inne środki trwałe, maszyny i urządzenia wchodzące w skład środków trwałych w budowie (raz na 4 lata).

Należy również pamiętać, iż podatnicy którzy prowadzą tzw. działalność mieszaną, czyli wykonują jednocześnie czynności opodatkowane VAT i zwolnione z tego podatku, muszą skorygować wstępne rozliczenie VAT. Powodem takiej sytuacji jest fakt, że podatnicy tego typu w ciągu roku rozliczają VAT w oparciu o strukturę sprzedaży z roku ubiegłego. W zaistniałej sytuacji na zakończenie roku powinni oni dokonać korekty wspomnianego rozliczenia wstępnego, biorąc pod uwagę rzeczywisty wskaźnik proporcji za ten rok.

Niezależnie od prowadzonej działalności, przełom roku to gorączkowy okres podsumowań i rozliczeń. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do poprawności prowadzonych rozliczeń, warto zasięgnąć porady profesjonalistów i uniknąć konsekwencji wynikających z niedopełnienia obowiązków.