Archiwa kategorii: Kronika redakcji

JUBILEUSZ DWULECIA GAZETY TWOJE-WIEŚCI

Jesteśmy już dwa lata w Internecie. 

Niewielka część składu Redakcji TW oraz członków SDRP.
Niewielka część składu Redakcji TW oraz członków SDRP.

Wczoraj w poznańskim Klubie „Krąg” o godz. 16.30 rozpoczął się jubileusz dwulecia gazety Twoje-Wieści. Najpierw głos zabrał Przewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, Red. Tomasz Dymaczewski. Przypomniał on w skrócie genezę powstania gazety oraz okoliczności w jakich poznał redaktor naczelną i zarazem założycielkę  Twoich-Wieści, Paulinę Zych. Sam przyznał, iż był początkowo sceptycznie nastawiony do gazety internetowej, ale już po trzech miesiącach obserwacji poczynań naczelnej, która działała z zapałem wiedział, iż Twoje-Wieści przetrwają te trudne chwile – a trochę było ich w międzyczasie. Victoria, to znak zwycięstwa i taką też statuetkę otrzymała redaktor naczelna jak i jej gazeta za całokształt działalności.

Chwilę po wystąpieniu Przewodniczącego SDRP, red. Andrzej Niczyperowicz, znany nie tylko w środowisku dziennikarskim jako nauczyciel akademicki szkół wyższych oraz autor wielu podręczników akademickich, jako były mentor naczelnej TW, Pauliny Zych, wygłosił laudację. Przypomniał on ich pierwszą rozmowę przed pierwszymi zajęciami z gatunków dziennikarskich – to właśnie wtedy poznali się w murach uczelni WSUS. Paulina Zych od najmłodszych lat interesowała się dziennikarstwem, stąd też wybrała studia na kierunku: dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Zajęcia z red. Niczyperowiczem utwierdziły ją tylko w przekonaniu, że jest to jej wymarzony zawód. Red. Niczyperowicz podkreślił, iż naczelna TW w bardzo szybkim tempie rozwinęła gazetę a grono dziennikarzy TW z dnia na dzień powiększa się. Mówił nawet żartobliwie: „Pani Paulina wie, że czasem nie warto umawiać się na spotkania a po prostu przychodzić na nie. Jest ekspansywna ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Działa szybko i skutecznie jednym słowem.”

Tuż po tym red. Barbara Koniarek – autorka pierwszego tekstu, który pojawił się dwa lata temu na łamach Twoich-Wieści również zabrała głos. Poznała się ona z redaktor naczelną kilka lat temu na studiach. Razem studiowały dziennikarstwo w Wyższej Szkole Umiejętności Społecznych w Poznaniu w przekonaniu, iż w tej dziedzinie da się wiele osiągnąć. Podkreśliła także, że jako koleżanki są bardzo do siebie podobne: uparcie dążą do celu i pozostają wierne dewizie „rób to co lubisz, a nigdy nie będziesz musiał pracować.” Teksty Barbary Koniarek wyróżniają się brakiem sztampy i lekkim piórem. Jest ona autorką wielu ciekawych felietonów. Prowadzi również swojego bloga, gdzie udziela porad odnośnie naturalnych kosmetyków.

Jeszcze przed toastem redaktor naczelna, Paulina Zych podziękowała swoim dziennikarzom za współpracę. W szczególności: Barbarze Koniarek za wsparcie oraz dobre rady w zakresie marketingu, Jarosławowi Koźmie (dział motoryzacyjny), Natalii Mikołajskiej za prowadzenie działu kulturalnego oraz za znakomite wywiady z aktorami, Ewie Bielawie za ciekawe teksty do zakładki „Humor”, red. Andrzejowi Niczyperowiczowi za to, iż odpowiednio ukierunkował jej zainteresowania, Patrycji Garnec za ciekawe materiały sportowe, Natalii Krawczyk za felietony czasem kontrowersyjne, a czasem nakłaniające do refleksji, red. Tomaszowi Dymaczewskiemu za współpracę oraz zaangażowanie w życie gazety, a przede wszystkim za wsparcie, którego udzielał wielokrotnie podczas wspólnego redagowania tekstów. Podziękowania padły także dla wszystkich dziennikarzy TW (około 60 osób) za współtworzenie gazety.

Redaktor naczelna wznosząc toast zaznaczyła, że ma nadzieję, iż za rok o tej samej porze cały zespół TW będzie świętować jeszcze więcej sukcesów.

W spotkaniu uczestniczyli członkowie zarządu SDRP, między innymi: Grzegorz Sporakowski oraz Janusz Heller – kierownik poznańskiego klubu „Krąg” i wiceprzewodniczący zarządu SDRP. Zaskoczył on słodką niespodzianką wszystkie kobiety znajdujące się na sali. Tak miłego gestu żadna z pań nie spodziewała się. Nie bez przyczyny Gazeta TW powstała właśnie ósmego marca. Był to bowiem prezent jaki zafundowała sobie red. nacz. Paulina Zych w dniu swojego święta. Red. Grzegorz Sporakowski słusznie zauważył, iż media elektroniczne są przyszłością dla społeczeństwa, natomiast gazeta papierowa za kilkanaście lat najprawdopodobniej będzie już tylko drukowana dla elity. Po tym stwierdzeniu wszyscy goście zebrani w klubie „Krąg” debatowali nad nowymi możliwościami i dalszym rozwojem gazety TW. Padła idea internetowego radia TW. Czy pomysł zostanie zrealizowany? Znając Redakcję TW i zapał dziennikarzy, na pewno tak.

W skrócie przypominamy historię oraz osiągnięcia gazety TW:

Ósmego marca 2011 r. pojawiła się pierwszy raz w sieci internetowa gazeta Twoje Wieści. Początkowy skład redakcyjny wyglądał następująco: Barbara Koniarek, Sylwia Perlińska, Tomasz Dymaczewski, Andrzej Niczyperowicz. Autorką pierwszego felietonu, który został opublikowany na łamach naszej gazety była Barbara Koniarek. Felietonistka oraz blogerka.

W bardzo szybkim tempie skład redakcji powiększył się. Chwilę później gazeta zmieniła szatę graficzną i weszła we współpracę z Wyższą Szkołą Umiejętności Społecznych. W międzyczasie Gazeta pozyskała nowych partnerów: www.radiobow.com, www.mojteatr.pl, www.studenciaki.com, sklep internetowy InkaStyl, wślizg.pl.

Przez ten czas bardzo wiele zmieniło się, doszły nowe zakładki tematyczne. Na łamach Gazety w zakładce „Nasza młodzież” swój warsztat szkolą również licealiści z Gostynia oraz Poznania i jego okolic.

Gazeta Twoje-Wieści była patronem medialnym na kilka imprezach. W 2012 r. współorganizowała wernisaż grafik Joanny Arent w jednym z najlepszych lokali w Poznaniu, Coco-Cafe przy ul. Kramarskiej.

W tym roku Gazeta TW była jedyną prasą, której wywiadu udzieliła Edyta Bartosiewicz, znana i ceniona piosenkarka. Wywiad z piosenkarką przeprowadził Maciej Zielinski.

Gazeta bardzo szybko uzyskała dużą liczbę stałych czytelników oraz nowych wejść. Redakcja codziennie otrzymuje korespondencję od czytelników, którzy zwracają się z ważnymi kwestiami i apelami. Ekipa TW zawsze stara się odpowiadać na wszystkie listy.

Zapraszamy do fotogalerii:

„NIE JESTEM JUŻ TAMTĄ JENNY…”- JEDYNY WYWIAD Z EDYTĄ BARTOSIEWICZ.

Do ostatniego momentu nic nie było pewne… Edyta będzie miała czas, by porozmawiać? Starczy jej sił, po tak wyczerpującym, ponad dwugodzinnym koncercie? To w ogóle możliwe? I w końcu pytanie podstawowe… Dlaczego akurat nam miałaby udzielić wywiadu, skoro największe stacje i portale internetowe biją się o to, by usłyszeć z jej ust kilka słów. Do dziś nie wiem dlaczego Edyta Bartosiewicz postanowiła odpowiedzieć właśnie nam, na pytania, które nie były łatwe. Udało się. Jako jedyne media mogliśmy obcować z artystką, która zapisała się trwale na kartach muzycznej historii. Kanapa w garderobie była wygodna, światło przytłumione, a na tle ciszy pieścił moje uszy charakterystyczny, chrypliwy głos… Głos, który wyśpiewał mi wszystko… Zapraszam na wywiad. 

https://www.facebook.com/photo.php?v=10200181576240699&set=t.1190422624&type=3&theater
https://www.facebook.com/photo.php?v=10200181576240699&set=t.1190422624&type=3&theater

Maciej Zielinski: Wygląda pani świeżo i zachwycająco, czy przede mną siedzi kobieta spełniona? Fizycznie wszystko na to wskazuje, a jak jest duchowo?

Edyta Bartosiewicz: To bardzo trudne pytanie, wiesz? Nie tak łatwo będzie mi na nie odpowiedzieć… Jeśli chodzi o fizyczność to jestem w trakcie, można powiedzieć- procesu reanimacji. Właśnie tak nazwałam pięć koncertów, naszą mini trasę – „Renovatio prelude“, czyli preludium do odrodzenia. Dużo pracy włożyłam przez ostatnie lata, żeby naprawić siebie… i to pod każdym względem. Fizycznym, duchowym i mentalnym. Cieszę się, że rozpiera mnie energia i mogę zagrać fajny, ponad dwugodzinny koncert, a ludzie dobrze się na nim bawią. Oni czekali na mój powrót tyle lat, daje mi to niesamowitą siłę.Czuję , że jestem potrzebna.

Maciej: Nie sądziła pani, że jest potrzebna? Nie czuła tego pani?

Edyta: Wiesz, dopóki nie pojawisz się na scenie, by zagrać koncert, który jest biletowany i za który trzeba zapłacić, to tego nie wiesz.

Maciej: Trochę to już lat minęło. Bała się pani jak teraz będzie?

Edyta: Masz rację, trochę czasu minęło… Pojawiali się inni wykonawcy, zmieniał się rynek, ale jest mi niezwykle przyjemnie, że na wszystkich pięciu koncertach sale były zapełnione i czułam niezwykłą atmosferę. Granie po kilka bisów to cudowne uczucie. Wyjeżdżałam z każdego miasta niesamowicie szczęśliwa. Dzięki tym koncertom nabrałam wiatru w żagle i chcę działać dalej. Jestem na pewno inną osobą niż byłam kilkanaście lat temu. Dzisiaj z całą świadomością stwierdzam, że tamtej Jenny już nie ma. Po prostu przeszłam pewnego rodzaju transformację.

Maciej: Jak zmieniły panią lata nieobecności w życiu medialnym z którego zniknęła pani na długi okres? Czego się pani nauczyła przez ten czas, prócz z tego co słyszałem nabycia umiejętności gotowania?:)

Edyta: Faktycznie zaczęłam gotować, a obiecałam to w jakimś wywiadzie, jeszcze w 90-tych latach. Tak naprawdę nauczyłam się wielu rzeczy, ale za długo by o tym mówić. Zaczęłam odnajdywać przyjemność w drobiazgach, do których kiedyś nie przywiązywałam uwagi.. Natomiast jeśli chodzi o funkcjonowanie w świecie, w którym przyjdzie mi pracować, to nie za bardzo wiem, jak w nim funkcjonować, ponieważ wszystko strasznie się pozmieniało, a ja jestem dinozaurem z lat 90-tych. W pewnym sensie muszę zacząć od nowa.

Maciej: Jak debiutantka?

Edyta: Tak. Czuję się jak debiutantka i to jest fajne, bo człowiek nie jest wtedy stetryczały. Pomimo tego, że skończyłam właśnie 48 lat, to czuję we wszystkim, co robię świeżość, tak jakbym zaczynała od zera. Starsze piosenki, które gramy na koncertach, mają zupełnie inny wymiar. Śpiewam je inaczej niż kiedyś, niektóre są przearanżowane, ale nawet nie o to chodzi, po prostu mam w sobie zupełnie inną energię.

Maciej: Jakie uczucia towarzyszą artystce, która nagle musi zniknąć ze sceny, w czasie, gdy światła reflektorów skierowane są wyłącznie na nią?…

Edyta: To były dla mnie ciężkie lata. Nagrywaliśmy płytę w 2002 roku, zarejestrowaliśmy na niej wszystkie instrumenty, a ja nie mogłam najzwyczajniej w świecie zaśpiewać. Głos odmówił mi posłuszeństwa i to nie chodzi o to, że ja nie mogłam mówić, ale cały aparat, potrzebny do śpiewania, bawienia się wokalem, wyrażania emocji, u mnie zaniemógł. Wszystko runęło. Teraz, po latach myślę, że nie wytrzymałam swojego stylu życia, który był dosyć szybki i barwny,ale przede wszystkim brakowało mi zdrowych mechanizmów obronnych, byłam jak żółw bez skorupy.Przypłaciłam to długą ciszą, pojawiały się różne domysły, co się ze mną dzieje, nie miałam nawet sił, żeby to komentować. Starałam się przede wszystkim nawiązać kontakt ze sobą. Dużo się wydarzyło, ale nie są to sprawy, o których chcesz opowiadać przy każdej okazji. Może kiedyś, gdy nabiorę już dystansu, opiszę to w jakiejś książce. Na pewno ostatnie 12 lat było dla mnie owocnym czasem. Jestem przeszczęśliwa, bo chyba nigdy wcześniej nie bawiłam się tak na własnych koncertach, jak teraz.

Maciej: Czyli musiała się też pani nauczyć siebie?

Edyta: Absolutnie tak. Jak sobie myślę o tym wszystkim, to dochodzę do wniosku, że kiedyś ewidentnie nie miałam ze sobą kontaktu. To, co wydarzyło się w latach 90-tych, dotyczyło osoby, która stała gdzieś obok, jakiejś innej Bartosiewicz. Gdy potem zamilkłam, nie miałam żadnego planu awaryjnego. Moim życiem była i jest muzyka.

Maciej: Bolało pożegnanie się ze sceną? Przecież nie wiedziała pani jak wszystko dalej się potoczy. Jakie myśli kłębiły się wówczas w głowie?

Edyta: Wtedy waliłam głową w mur. Ciągle nagrywałam, starałam się za wszelką cenę wydobyć z siebie ten wokal. Wydałam mnóstwo pieniędzy na studio nagraniowe, na realizatorów. Myślałam, że każdego następnego dnia już wszystko będzie dobrze. Nie sądziłam, że to potrwa ponad dekadę. Gdyby ktoś w 2002 roku powiedział mi, że dopiero w 2013 mam szansę na wydanie płyty, to bym się totalnie załamała,scenariusz jak z horroru.

Maciej: Za wszelką cenę chciała się pani trzymać muzyki?

Edyta: Tak. Nie mogłam skończyć własnej płyty, to pisałam dla innych artystów, występowałam z nimi. Dziś zagraliśmy trzy nowe piosenki- „Renovatio”,“Madame Bijou“ i „Upaść by wstać”- z cudowną Moniką Kuszyńską, której jestem bardzo wdzięczna za to, że przyjęła moje zaproszenie. Monika to niezwykle wartościowa osoba, bardzo ją lubię i szanuję.

Maciej: Po latach przyznała pani, że teksty piosenek Edyty Bartosiewicz są w pełni autobiograficzne. Co stawało wcześniej na przeszkodzie, by powiedzieć „Tak. To moje życie. Wszystko o czym piszę przeżyłam na własnej skórze.”

Edyta: Jeśli coś przeżywasz całym sobą, to bardzo trudno o tym mówić wprost. Tekst piosenki ma umożliwić przekazanie pewnych emocji, którymi chcesz się podzielić ze światem. Bycie na scenie jest pewnego rodzaju ekshibicjonizmem, trzeba to w sobie mieć, bez dwóch zdań, ale artyści w różny sposób to prezentują swoim odbiorcom. Niektórzy są bardziej otwarci, inni mniej. W latach 90-tych, gdy miałam szczęście zaistnieć, muzyka stawiała na emocje, takie szczere do bólu. Dziś różnie z tym jest. Na pewno ‚opakowanie‘ artysty zyskało na znaczeniu.

Maciej: Jest pani bardzo tajemnicza… Nie mogę rozszyfrować, czy Edyta Bartosiewicz jest optymistką, czy może bardziej pesymistką?

Edyta: Chyba jestem trochę przewrotna. W swoich piosenkach często zdarza mi się wprowadzić słuchacza w nastrój mocno melancholijny, ale nigdy nie chcę zostawić go z niczym. Iskierka nadziei musi być. I ja też właśnie taka jestem. Widzę czasem świat w bardzo nieciekawych kolorach, ale to nie trwa zbyt długo.

Maciej: W pani przypadku lepiej pisze się teksty, gdy dusza krzyczy, serce krwawi a w naszym małym świecie wszystko się sypie, czy wręcz odwrotnie?- Gdy w życiu dominują same kolorowe barwy?

Edyta: Nie pamiętam, żeby w moim życiu dominowały same kolorowe barwy. Moje życie jest nieprzewidywalną sinusoidą o dużej amplitudzie.

Maciej: Co pani myśli o dzisiejszym rynku muzycznym, niekoniecznie polskim? Kiedy pani tworzyła muzykę, priorytety były chyba trochę inne… Wydaje mi się, że w większości przypadków tworzono muzykę, która miała duszę.

Edyta: Myślę, że dzisiaj też istnieją artyści, którzy mają tego rodzaju przekaz. Na pewno dużo łatwiej dziś stać się zauważonym, chociażby dzięki internetowi. Wystarczy zrobić coś wykraczającego poza normy, a natychmiast jest się na świeczniku. Zauważyłam nawet, że im bardziej jest to negatywne, tym lepiej, bo jak powszechnie wiadomo- zła wiadomość to dobra wiadomość dla mediów. Nie chcę tego oceniać, po prostu tak jest. Myślę, że jestem konserwą. Zależy mi jedynie na tym, żeby tworzyć piękne piosenki.Najważniejsze, żeby piosenka spodobała się słuchaczom,a ludzie na podstawie fajnego singla kupili moją płytę. Nie chciałabym jej za wszelką cenę promować. Bałabym się brać udział we wszelkiego rodzaju targach próżności.

Maciej: Pani po prostu nie musi sobie na to pozwalać…

Edyta: Fajne jest to, że zajmowanie się muzyką jest dla mnie wciąż zabawą…zabawą która stała się moim zawodem.

Maciej: To już chyba lepiej być nie może?

Edyta: Żeby tylko zdrowie dopisało. Ostatni rok był tragiczny, obfitował w same nieciekawe sytuacje. Wszyscy chorowali. Dlatego życzę Tobie i wszystkim czytelnikom dużo zdrowia, w tym nowym 2013 roku. A czy my może jesteśmy przy ostatnim pytaniu?

Maciej: Nic mi o tym nie wiadomo

Edyta: O Jezu, no to ja się pośpieszyłam z tymi życzeniami

Maciej: To się wytnie i wklei na koniec…

Edyta: Nieee! Właśnie nie, zostawcie to.

Maciej: Istnieje w pamięci moment życia do którego najchętniej pani wraca?

Edyta: Dużo jest takich momentów. Moja pamięć jest bardzo żywa; niesamowita ilość różnych obrazów, dźwięków. Niczego nie żałuję.

Maciej: Czego mogę dziś życzyć kobiecie, która…

Edyta: Która skończyła 48 lat? (śmiech)

Maciej: Też… ale przede wszystkim czego dziś mogę życzyć kobiecie, która swym nieziemskim głosem zmieniła świat muzyki?

Edyta: Cały świat. Proszę, powiedz, że cały… (śmiech)

Maciej: Cały. Bez dwóch zdań.

Edyta: Czego można mi życzyć? Żebym z moim głosem doszła w końcu do formy, nagrała cudowną płytę i była po prostu sobą. I żebym nie znikała już na tak długo.

Maciej: To niech się tak stanie. Życzę pani tego najszczerzej jak tylko potrafię.

Edyta: „Let it be, let it be. Let it be, let it be. Whisper words of wisdom, let it be…” Dziękuję.

(Wywiad autoryzowany).

 

WYSTAWA PRAC KONKURSOWYCH „GAJA ZIELONA ZIEMIA” W WYŻSZEJ SZKOLE UMIEJĘTNOŚCI SPOŁECZNYCH

Wczoraj o godzinie 18:00 w Wyższej Szkole Umiejętności Społecznych w Poznaniu miało miejsce otwarcie wystawy prac konkursowych „Gaja Zielona Ziemia”.

Wernisaż rozpoczęła dr Agnieszka Woch-Juchacz, prorektor Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych. Powitała ona w imieniu rektora WSUS, prof. dr hab. Michała Iwaszkiewicza, wszystkich gości, wśród nich była między innymi znakomita aktorka Agnieszka Wielgosz (znana ostatnio głównie z roli Malwiny Florek w serialu Pierwsza miłość). Głos nieco później zabrał dziekan Wydziału Artystycznego WSUS, prof. Andrzej Łubowski, tuż po przemowie dziekana, kurator wystawy, Robert Manowski – wykładowca Wyższej Szkoły Artystycznej w Warszawie opowiedział o koncepcji prac konkursowych oraz o ekologii i jej znaczeniu dla ludzkości:

Paulina Zych: Skąd koncepcja konkursu „Gaja Zielona Ziemia?”

Robert Manowski: Na wystawie sztuki współczesnej w Münster Paweł Althamer wystawił wydeptaną ścieżkę jako rzeźbę. Ścieżka prowadziła poza miasto, przez łąki, pola i urywała się w połowie pola z jęczmieniem. Urocza siedmioletnia dziewczynka o imieniu Gaja była jedną z pierwszych przewodniczek. Być może „wydeptana ścieżka” dla kogoś nie jest sztuką, jednak na pewno nie jest niczym sztucznym. Niecodzienne doświadczenie natury i eksperymentu artystycznego wyznaczyło dla mnie nowe drogi w myśleniu o estetyce ekologicznej. Gaja to prawdziwa postać a jej magiczne imię przywołuje antyczną Gaję, Matkę Ziemię. Od tej chwili Gaja – dziewczynka jest dla mnie symbolem połączenia klasycznej kultury z ideą natury. Siedmioletnia Gaja była bardzo szczęśliwa i uśmiechnięta i dla niej sztuka to połączenie natury, wolności i przestrzeni z świetną zabawą.

P.Z.: Sztuka i ekologia to nietypowe połączenie. Czy może być wykorzystywane na co dzień? W jaki sposób?

R.M.: Na co dzień nie myślimy o ekologii, zmagamy się z pragnieniami, namiętnościami i pożądaniem – uczuciami i odczuciami, których podłoże możemy znaleźć w naszej pierwotnej naturze. Naturze człowieka, która potrafi tworzyć i niszczyć. Szukanie niecodziennych połączeń, aranżowanie spotkań niemożliwych, daje szansę zbudowania świadomości ekologicznej zintegrowanej z wrażliwością artystyczną. Wierzę że, takie przeprogramowania społeczne są możliwe.

Niecodzienne połączenie dwóch zdegradowanych w XXI WIEKU pojęć, sztuki i ekologii daje im wzajemną siłę synergii. Sztuka potrzebuje ważnych społecznie idei a ekologia skutecznego języka komunikacji. Moc tworzenia to magia, która człowieka opanowała niejako w jedną stronę. W swojej potędze potrafi stworzyć z krzemu komputer, ale nie potrafi spowodować aby jego dzieło samodzielnie uległo rozkładowi na elementy wyjściowe, związki organiczne. Posługujemy się magią technologi, nad którą nie panujemy i której skutków nie możemy odwołać.

Nasz egocentryzm, wyrosły na piętnie kultury mechanistycznej i industrialnej, stworzyło niebezpieczeństwo nie tylko w wymiarze estetycznym, ale i realnym. Połączenie: sztuka i ekologia, to szansa dla nas wszystkich.

P.Z.: Czy sądzi pan, że poprzez ten konkurs można zachęcić młodych do bycia „ekoaktywnym”?

R.M.: Kontakt z naturą jako doświadczenie estetyczne, poruszające emocje i pobudzające wszystkie zmysły przywołuje stan, w którym reagujemy na otoczenie całym sobą, dlatego artyści od zawsze czerpią inspiracje, naśladują oraz przywołują siłę i kreacje natury. Obecnie żyjemy w czasach skurczonego środowiska naturalnego i jeśli nie podejmiemy aktywnego działania, przyszłe pokolenia z pewnością nie doświadczą w pełni jego piękna. Nie chodzi tu tylko o egoistyczne doświadczanie piękna, ale także o życie na Ziemi. Ufam, iż możemy kształtować nasze życiowe doświadczenia estetycznie w kierunku proekologicznym, co daje szanse na przeobrażenia w sferze myślenia głównie u młodych ludzi. Młodzi ludzie czują to bardziej a taki konkurs jest jednak tego potwierdzeniem. W czasach, gdy przemysł notorycznie dewastuje naturalne środowisko, to głównie młodzi dostrzegają konieczność doświadczenia w interakcji z naturą. Ważne aby ten stan „ekoaktywności” pielęgnować i rozwijać.

P.Z.: Jak ocenia pan prace uczestników? Jest szczególna, która przypadła panu do gustu?

R.M.: Prace młodych artystów obfitowały w ciekawe pomysły i niebanalne rozwiązania. Szczególnie te z pracowni charakteryzacji przedstawiały niecodzienne postacie inspirowane recyklingiem i zagrożeniami wobec środowiska naturalnego. Kreacje okazały się bardzo inspirujące, jednakże konsumpcja estetyczna nie jest już wystarczająca – nie na samym postrzeganiu piękna sztuki i natury powstaje kultura ekologiczna. Do pierwszej oceny prac zaprosiłem mojego przyjaciela Pawła Althamera, który odwrócił moją uwagę od czysto estetycznych koncepcji projektu a skierował na adekwatność materii z ideą ekologiczną. Może dlatego tak lubię prace studentki WSA przedstawiającą suknie zbudowaną ze znalezionych na wysypisku klisz fotograficznych „Klisza nowego życia” Stare klisze odnalezione na śmietniku stały się formą artystycznej wypowiedzi, w której łączymy przeszłości przedmiotu z teraźniejszością. Jeśli w ten sam sposób zaczniemy traktować wykorzystane już materiały otworzymy im nowa drogę do ponownego wykorzystania.

PZ.: To już trzecia odsłona wystawy Gaja Zielona Ziemia, czy w przyszłości chce pan poszerzyć grono odbiorców? Może wystawa międzynarodowa?

R.M.: Jeżeli uda się ponownie pozyskać takich oddanych partnerów jak Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych, Zamek Królewski w Warszawie i Teatr Witkacego z Zakopanego to szanse są ogromne. Wystawa międzynarodowa stałaby się prawdziwym zwieńczeniem projektu, jak to mówią „do trzech razy sztuka, a czwarty prawdziwy”. Życzę tego sobie i wszystkim partnerom Wyższej Szkoły Artystycznej.

Tuż po przemowie Agnieszka Wielgosz wyrecytowała wiersz poświęcony tematyce ekologicznej. Zrobiła to z niesłychanym wyczuciem i rytmem. Zgromadzeni pozostali pod wrażeniem ogromnego talentu aktorki. Mamy nadzieję gościć jeszcze panią Agnieszkę Wielgosz w murach uczelni WSUS.

[Fot. Paulina Zych]

WYSTAWA GRAFIK JOANNY ARENT W COCO-CAFE OTWARTA

Joanna Arent/ Fot. Paulina Zych.
Joanna Arent/ Fot. Paulina Zych.

Dziś o 19:00 w jednym z najlepszych poznańskich lokali, Coco-Cafe przy Ul. Kramarskiej 3, odbyło się uroczyste otwarcie wystawy grafik Joanny Arent.

Mowę wygłosiła najpierw Paulina Rezmer, chwilę później Joanna Arent opowiedziała kilka słów o swoich pracach oraz o tym, skąd czerpie inspiracje. Sponsorami wernisażu byli: Jolanta Wandachowicz, właścicielka Coco-Cafe, Rektor Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu, prof. Michał Iwaszkiewicz oraz gazeta Twoje-Wieści.

Tłum ludzi, który można było spotkać dziś w Coco-Cafe podziwiał prace Joanny Arent. Młoda artystka ukończyła studia na kierunku: kulturoznawstwo. Na co dzień rysuje. W swoich pracach ukazuje ludzkie cechy w krzywym zwierciadle. Uczestnicy wernisażu uśmiechali się oglądając grafiki, nakłaniały one bowiem do refleksji. Prace będzie można oglądać jeszcze przez trzy tygodnie w Coco-Cafe. Zapraszamy!

Spotkanie odbyło się w sielskiej aranżacji. Na sznurach wisiały czarno-białe prace, wokół panowała przytulna atmosfera, którą dodatkowo jeszcze umilała dobra, lekka nuta płynąca z głośnika.

Zapraszamy do fotogalerii. Więcej zdjęć na Facebooku, fanpage Twoich-Wieści: https://www.facebook.com/pages/Twoje-Wie%C5%9Bci/228238630585167?ref=hl

[Fot. Paulina Zych]

ŚWIĘTO DZIENNIKARZA OBYWATELSKIEGO – KONKURS!

Dziś dziennikarze obywatelscy mają swoje święto.

Z okazji Dnia Dziennikarza Obywatelskiego, Redakcja Twoje-Wieści oraz Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych w Poznaniu organizują konkurs na najlepiej sporządzonego newsa (krótką informację dnia).

www.wsus.pl
www.wsus.pl

Dziennikarstwo obywatelskie to nowy nurt, który pojawił się wraz z internetem. Pod tą nazwą kryje się czynny udział obywateli w tworzeniu serwisów informacyjnych (głównie internetowych). Dziennikarzami obywatelskimi są osoby niezwiązane zawodowo z nurtem, to głównie świadkowie zdarzeń, bądź osoby działające w interesie społecznym. Dziennikarstwo obywatelskie jest ściśle związane z internetem, gdyż w sieci najszybciej dochodzi do wymiany informacji i ich modernizacji oraz weryfikacji. Media elektroniczne tak naprawdę nie przetrwałyby bez swoich „dostawców” informacji, którzy bardzo często przyczyniają się do powstania potężnych serwisów informacyjnych.14 czerwca będzie ich święto. Z tej okazji wraz z władzami uczelni WSUS organizujemy konkurs. Należy wysłać na adres e-mailowy: paulina.zych@twoje-wiesci.pl krótką informację, podając swoje dane osobowe. Wysłanie materiału jest równoznaczne ze zgodą na jego publikację. Więcej informacji w regulaminie konkursu.

Czekamy na Wasze materiały od 10 do 16 czerwca! Najciekawszy zwycięży!

REGULAMIN KONKURSU

§ 1

POSTANOWIENIA OGÓLNE

1. Konkurs jest organizowany pod nazwą „Dzień Dziennikarza Obywatelskiego” i jest zwany dalej: „Konkursem”.

2. Organizatorem Konkursu jest Redakcja gazety internetowej Twoje-Wieści przy Wyższej Szkole Umiejętności Społecznych, Ul. Głogowska 26 Poznań.

3. Fundatorem Nagród jest Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych w Poznaniu oraz Redakcja Twoje-Wieści (www.twoje-wiesci.pl)

4. Konkurs zostanie przeprowadzony w Internecie, na stronie https://www.facebook.com/pages/Twoje-Wie%C5%9Bci/228238630585167 w dniach od 10 do 18 czerwca 2012 roku (do godziny 23:59:59).

§ 2

WARUNKI I ZASADY UCZESTNICTWA W KONKURSIE

1. Uczestnikiem Konkursu („Uczestnik”) może być każda osoba fizyczna, która:

a) Ma ukończone 17 lat.

b) Jest fanem Twoich-Wieści na stronie internetowej: https://www.facebook.com/pages/Twoje-Wie%C5%9Bci/228238630585167

c) Prześle na adres e-mailowy: paulina.zych@twoje-wiesci.pl od 10 do 18czerwca 2012 r. newsa, którego sporządzi samodzielnie. Jeśli bazuje na źródle (gazeta, strona internetowa, portal) musi podać źródło informacji. Wymagane: tematyka dowolna, nie mniej niż 2.5 tys. znaków, czcionka 12 Times New Roman. Wysłanie materiału na podany adres e-mailowy jest równoznaczne ze zgodą na jego opublikowanie.

d) Każda osoba może tylko raz wysłać materiał na Konkurs.

e) Zwycięży najciekawiej sporządzony news.

2. Warunkiem uczestnictwa w Konkursie jest łączne spełnienie następujących warunków:

a) osoba biorąca udział w Konkursie musi posiadać status Uczestnika zgodnie z § 2 pkt 1.

§ 3

NAGRODY

1. Nagrodami w Konkursie są:

a) Publikacja newsa na łamach Twoich-Wieści wraz z imieniem i nazwiskiem autora.

b) Zestaw gadżetów zafundowanych przez Wyższą Szkołę Umiejętności Społecznych.

2. Zdobywcą nagrody w Konkursie jest Uczestnik, który:

a) w dniu od 8 do 16 czerwca prześle najciekawiej sporządzonego newsa na adres e-mailowy: paulina.zych@twoje-wiesci.pl.(określonego w § 2 pkt 1)

3. Zdobywca nagrody zostanie powiadomiony pocztą elektroniczną w przeciągu 7 dni roboczych od zakończenia konkursu.

4. Celem potwierdzenia woli przyjęcia nagrody, powiadomiony Zdobywca powinien odpowiedzieć pocztą elektroniczną na adres wskazany przez Organizatora w terminie 5 (pięciu) dni od dnia wysłania powiadomienia, pod rygorem przepadku prawa do nagrody.

Redakcja Twoje-Wieści.

SŁOWO OD NACZELNEJ – NOWA ZAKŁADKA!

Mamy przyjemność poinformować naszych czytelników, że od wczoraj ruszyła zakładka „Prawo”.

Fot. Twoje-WieściOd teraz nasi czytelnicy będą mogli zadawać pytania naszemu specjaliście on-line. Bez wychodzenia z domu będzie można zaczerpnąć porady prawnika. W zakładce „Prawo” tuż pod biografią prawnika znajduje się okienko „Napisz do mnie”, klikając w okienko przenosimy się do formularza. Trzeba uzupełnić wymagane pola. Każda wiadomość trafia bezpośrednio do prawnika, który wycenia poradę. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, ponieważ bez wychodzenia z domu, na szybko można zaczerpnąć niezbędnej porady, taka porada często może uchronić przed nieszczęściem. Mecenas szczegółowo omówi każdą sprawę kierowaną do niego. Jest to specjalista w dziedzinie szeroko pojętego prawa handlowego, cieszy się ogromnym uznaniem wśród społeczeństwa. Już wiele osób powierzyło mu swoje sprawy. Mamy nadzieję, że Wy również będziecie zadowoleni z usług konsultingowych. Dziś znajomość prawa wśród większości ludzi jest bardzo uboga, tak naprawdę nie wiemy co nam się przysługuje, a czego należy przestrzegać. Dopiero w sytuacjach kryzysowych zaczynamy się tym interesować, ponieważ zmusza nas do tego sytuacja. Warto nie dopuszczać do skrajnych sytuacji. Nasz prawnik chętnie odpowie na wszystkie pytania. Piszcie śmiało!

Red. Naczelna Paulina Zych

WSUS(OWSKA) GOŚCINNOŚĆ – DNI KARIERY 2012

Młody dziennikarz potrzebuje dobrego warsztatu, może się go nauczyć jedynie od ludzi, którzy przez lata pracują w tej branży i znają się na tym, co robią na co dzień. Właśnie dlatego klasa dziennikarska z Gostynia, 18 kwietnia, udała się na takie zajęcia. Odbyły się one na terenie Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu.

Dni Kariery/ Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych/ Fot. Paulina Zych
Dni Kariery/ Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych/ Fot. Paulina Zych

Już na samym początku przed wejściem powitał nas redaktor Tomasz Dymaczewski, wykładowca doskonale nam już znany, mieliśmy bowiem okazję kilka razy spotkać się w naszym liceum na zajęciach przez redaktora prowadzonych. Po przywitaniu przeszliśmy do wyznaczonej sali, gdzie wysłuchaliśmy krótkich wystąpień dziekana. Organizatorką „Dni Kariery” była Beata Grudzińska (nauczyciel akademicki WSUS), w ramach których zostały przeprowadzone nasze warsztaty. Dowiedzieliśmy się sporo o nowych kierunkach uczelni, ale także wiele o tych nam już znanych. Następnie jeden ze studentów dziennikarstwa zabrał głos. Przedstawił krótki pokaz slajdów na temat wymiany, w której uczestniczył, a którą oferuje właśnie Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych. Opowiedział o jej zasadach, uczelni, własnej pracy. Ta wymiana to nie tylko nauka, zarobki, ale także życie. Starszy kolega, który doskonale wiedział, przed jakim wyborem aktualnie stoimy, mówił o ludziach, których nie zapomni do końca swojego życia, a których poznał bardzo dobrze właśnie podczas tego wyjazdu – oprócz podszkolenia języka, wszelkich innych umiejętności – zdobywamy też przyjaźnie na całe życie.

Po wystąpieniach każdy z nas udał się na hol, aby móc zapisać się do odpowiedniej grupy na warsztaty. Co mogliśmy wybrać? Było tego naprawdę dużo – od spotkania z radiowcem, poprzez wykłady dotyczące wyboru zawodu i ćwiczenia mające na celu poprawić nasze umiejętności w tworzeniu tekstu publicystycznego, aż po spotkanie z redaktor naczelną gazety Twoje – Wieści, Pauliną Zych i ćwiczenia redakcyjne pod nadzorem pani redaktor oraz pana redaktora Andrzeja Niczyperowicza. Niestety, można było zdecydować się jedynie na uczestnictwo na zajęciach w jednej grupie, chociaż jestem pewna, że wielu z nas nie poprzestałaby na jednym.

Lo z Gostynia podczas sporządzania newsów/ Fot. Paulina Zych
Lo z Gostynia podczas sporządzania newsów/ Fot. Paulina Zych

Czego więc mogliśmy się nauczyć? Wszystkiego, co związane jest z dziennikarstwem, czyli z tym co „human” powinien kochać i znać. Radiowcy dowiadywali się wielu rzeczy o obróbce dźwięku i audycjach. Niezdecydowani, którzy nie wiedzieli, co chcą robić w przyszłości, mogli spróbować znaleźć swoją ścieżkę, udając się na zajęcia z tworzenia tekstu publicystycznego – mogliśmy szkolić swój warsztat. Natomiast ci, którym udało się dostać do redakcji Twoich–Wieści (www.twoje-wiesci.pl), nauczyli się dokładnie, jak bardzo ważny jest tytuł artykułu oraz jak trudno wmyślić taki, aby zainteresował wymagającego czytelnika. Następnie redaktor Paulina Zych udostępniła uczestnikom swojego wykładu redakcyjne komputery, aby mogli zmierzyć się z tworzeniem prawdziwego newsa, uwzględniając wcześniejszą weryfikację informacji z różnych źródeł. Jaka była nagroda? Oprócz długopisów, smyczy oraz koszulek i słodkiej niespodzianki, redaktor naczelna umieściła newsy uczestników wykładu na stronie swojej gazety, tak więc – opłacało się.

Wykłady nie powinny być jedynie „wolnym od zajęć szkolnych” – choć pewnie dlatego na nie się zapisujemy – ale także możliwością nauczenia się czegoś nowego, dowiedzenia się więcej o tym, co nas czeka na studiach i być może odkrycia własnej ścieżki, jaką w przyszłości pójdziemy. Ze swojej strony mogę podziękować przede wszystkim jednej z naszych koleżanek za zorganizowanie wykładów oraz całej kadrze Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych za tak miłe przyjęcie. Miejmy nadzieję, że nie był to nasz pierwszy i ostatni raz.

Katarzyna PÓŁTORACZYK

TWOJE WIEŚCI NAGRODZONE NA KOZIOŁKACH DZIENNIKARSKICH

List od Rektora WSUS, prof. Michała Iwaszkiewicza.
List od Rektora WSUS, prof. Michała Iwaszkiewicza.

Pragniemy pochwalić się kolejnym sukcesem, którym jest nagroda za dziennikarstwo obywatelskie, przyznana na Poznańskich Koziołkach Dziennikarskich. Uroczystość miała miejsce 16.03. 2012 r. w Wyższej Szkole Umiejętności Społecznych, przy ul. Głogowskiej 26.

Redakcja Twoje-Wieści dziękuje Rektorowi WSUS, Prof. Michałowi Iwaszkiewiczowi za wyróżnienie oraz docenienie naszej działalności. Ta nagroda motywuje nas do dalszych działań i pracy, dziękujemy!

Redakcja Twoje-Wieści

OLA PODBIEŁŁO DZIENNIKARZEM MIESIĄCA

Aleksandra Podbiełło
Aleksandra Podbiełło

Zgodnie z nowym regulaminem dziennikarzem miesiąca w lutym została redaktor Aleksandra Podbiełło, która zasłynęła w naszej gazecie z podróży kulinarnych po Ekwadorze. Jej niebanalne pióro przypadło do gustu naszym czytelnikom, którzy oddali 39 głosów na dziennikarkę. Aleksandra otrzymała dodatkowe punkty od redaktora Jarosława Koźmy, poprzedniego dziennikarza miesiąca.

Podróże kulinarne naszej dziennikarki są wyjątkowe i niebanalne, czytając mamy wrażenie, że właśnie znajdujemy się w Ekwadorze, świecie świeżych bananów i ananasów, a tuż nad naszymi  głowami świeci słońce. Autorka zawsze w niekonwencjonalny sposób oprowadza nas po zakątku i pomaga rozprawiać się z owocami. Udowadnia, że z każdym owocem tak naprawdę trzeba postępować inaczej. Aleksandra pisze również prozę. Zapraszamy do kolejnych odcinków!

Życzymy naszej dziennikarce kolejnych wspaniałych pomysłów na wyśmienite reportaże kulinarne.

Redakcja Twoje-Wieści

ROCZNICA TWOICH WIEŚCI

Dziś mija rok odkąd pojawiliśmy się w internecie.

Ósmego marca 2011 r. pojawiła się pierwszy raz w sieci internetowa gazeta Twoje Wieści. Początkowy skład redakcyjny wyglądał następująco: Paulina Zych, Barbara Koniarek, Sylwia Perlińska, Tomasz Dymaczewski, Andrzej Niczyperowicz.  W bardzo szybkim tempie skład redakcji powiększył się. Chwilę później nasza gazeta zmieniła szatę graficzną i weszła we współpracę z Wyższą Szkołą Umiejętności Społecznych. W międzyczasie pozyskaliśmy nowych partnerów: www.radiobow.com, www.mojteatr.pl, www.studenciaki.com i niedawno powstały portal www.coolturalni24.pl.

Od roku zmieniło się bardzo wiele w naszej gazecie, doszły nowe zakładki tematyczne, postanowiliśmy również dać szansę na szkolenie warsztatu dziennikarskiego Licealistom z Poznania oraz jego okolic. W zakładce „Nasza młodzież”, publikuje również młodzież z Gostynia.

Tak zmieniało się nasze logo
Tak zmieniało się nasze logo

Bardzo szybko uzyskaliśmy dużą liczbę stałych czytelników oraz nowych wejść. Codziennie otrzymujemy korespondencję od czytelników, którzy zwracają się do nas z ważnymi kwestiami. Zawsze staramy się odpowiadać na wszystkie listy. Jesteśmy blisko Was już od roku i informujemy o bieżących wydarzeniach w sposób niekonwencjonalny. Mamy nadzieję na dalszy rozwój i Wasze zadowolenie, bo gazeta powstała z myślą o Was – Czytelnikach.

Przy tej szczególnej okazji wszystkim Paniom życzymy wielu sukcesów w życiu prywatnym, jak i zawodowym a wszystkim Czytelnikom sto lat z gazetą Twoje-Wieści, obyście czytali nas z sukcesem i zostali z nami do następnej rocznicy!

Redakcja Twoje-Wieści