Wszystkie wpisy, których autorem jest Maciej Zielinski

WILK NA SUROWO – RECENZJA KONCERTU


Światła w klubie gasną, reflektory rozświetlają niewielką scenę poznańskiego klubu Fabrika. Dwa krzesła w stylu retro z wizerunkiem Audrey Hepburn skąpane są w blasku przyćmionego światła. Na razie samotne… Jest już sporo po godzinie 20:00, w końcu ze sceny zaczynają rozbrzmiewać pierwsze dźwięki. Po trzymającym w napięciu intro, zza kurtyny wyłania się Kasia Wilk. Nienagannie dobrany strój, perfekcyjny makijaż i starannie ułożone włosy zachwyciły publiczność zanim jeszcze wydobyła z siebie jakikolwiek dźwięk.
Koncert nie do końca akustyczny, na jaki był zapowiadany, rozpoczął liryczny utwór pt. „W tajemnicy”. Publiczność wczuła się i wsłuchała w ten kawałek, a sama Artystka zahipnotyzowała na chwilę wszystkich swoim lekko chrypliwym, mocnym i stanowczym głosem. Niestety pojawiły się problemy techniczne z odsłuchem, lecz Kasia poradziła sobie z nim ekspresowo- po prostu się go pozbyła.
Po przywitaniu się z publicznością rozpoczął się kolejny numer „Nie każda historia”, przy tej piosence słuchacze ożywili się. Kasia najzwyczajniej w świecie porwała (niepostrzeżenie) cały klub.
Następnym utworem tego wieczoru był doskonale znany wszystkim „Pierwszy raz”, choć mówiąc szczerze nie przemówiła do mnie aranżacja zaproponowana tego wieczoru przez Wilk. Ta piosenka nie wymagała modyfikacji, brakowało mi czegoś w zaserwowanej sobotniej wersji, która moim zdaniem była zbyt soulowa. Nie poczułem przysłowiowej iskry.
Piosenkarka zapraszała na scenę chętnych, którzy chcieliby pośpiewać razem z nią, tworząc tym samym przyjazną, sielankową atmosferę. Czasami odnosiłem wrażenie, że wszyscy doskonale się znają i przeżyli wiele wspólnych chwil. Coś musi jednak być w powiedzeniu, że muzyka łączy ludzi. Kasia Wilk ma wspaniały kontakt z publicznością, nie ma dla niej ograniczeń.
Zaraz po „Pierwszym razie” rozbrzmiały charakterystyczne chwyty gitarowe do „Być może”. Publiczność śpiewała, kołysała się. Pózniej zrobiło się trochę bardziej rockowo, a to ze względu na piosenkę „Gubię się”. Wilk porwała wszystkich, bez wyjątku, i choć było bardzo mało miejsca, bo w klubie pojawiło się ponad 300 osób, to nikt nie powstrzymywał się, by chociaż unieść ręce w górę, ruszać się w takt muzyki, czy najzwyczajniej klaskać.
Następnie rozpoczęła się piosenka „Escape”, z którym Kasia startowała w Opolu, w koncercie Super Premiery. Ostatecznie zajęła tam 3 miejsce. Tego wieczoru wspomniała też swój pamiętny upadek na scenie, kiedy to śpiewając właśnie ten utówr, wpadła w dziurę między łączeniami konstrukcji, na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie, a upadek był tylko symbolem tego, że Kasia wzbije się jeszcze wyżej.
Melancholijna muzyka połączona z dobitnym tekstem- tak można opisać „Po prostu”.
Kolejny był cover „New York”- Palomy Faith, który Kasia zaśpiewała w świeży i nieco inny niż pierwotna piosenkarka sposób.
„Mały człowiek” oraz „Nie ma pięści” wzruszyły publiczność. Był to niewątpliwie moment spokojnego zasłuchania.
„Do kiedy jestem” powoli zamykało wieczorny koncert. Kasia Wilk wyśpiewała genialnie wysokie dzwięki tego numeru. Były tzw. „ciary”, uwierzcie. Artystka pożegnała się z publicznością, obiecując, że następny koncert w Poznaniu na pewno zagra w większym klubie, by mogło przyjść jak najwięcej słuchaczy. Można było dostrzec Jej wzruszenie i szczęście. Otrzymała od ludzi bardzo dużo pozytywnych emocji. Było to sprzężenie zwrotne, publiczność wyszła naładowana energią na te zimowe, mało przyjemne dni.
Na koniec pojawił się oczywiście bis- „Jak nigdy przedtem”. Tym optymistycznym akcentem zakończył się wieczór. Zgasły światła, krzesła ponownie stały osamotnione, choć w innej części klubu zabawa wciąż trwała…

JEJ ŻYCIE JEST W PORZĄDKU – RECENZJA ALBUMU

 

 

Fot: http://www.students.pl/kultura/details/64547/Ania-Wyszkoni-Zycie-jest-w-porzadku
Fot: http://www.students.pl/kultura/details/64547/Ania-Wyszkoni-Zycie-jest-w-porzadku

„Życie jest nam wszystkim najbliższe. Choć czasem jest mi ciężko, choć czasem chciałabym gdzieś uciec, schować się przed całym światem, to niczego bardziej nie pragnę niż żyć, bo każdego dnia los daje mi tyle pięknych chwil. Jestem spełniona. Mam wszystko czego potrzebuję do życia w szczęściu i satysfakcji. Przecież „człowiek nie został stworzony, by zrozumieć życie, ale żeby je przeżyć” i to przeżyć je jak najlepiej, bo przecież… ŻYCIE JEST W PORZĄDKU!”- tymi słowami Ania Wyszkoni zaprasza słuchaczy do muzycznej podróży po swojej najnowszej płycie, której premiera miała miejsce 13 listopada 2012r.
„ŻYCIE JEST W PORZĄDKU” to drugi solowy album Artystki. Po spektakularnym sukcesie poprzedniego krążka zatytułowanego „PAN I PANI” głosy słuchaczy były jednoznaczne- bardzo trudno będzie choćby dorównać solowemu materiałowi z „PiP”. Tego typu komentarze zostały rozwiane z chwilą pojawienia się nowego albumu na półkach sklepów muzycznych. Najnowszy album jest pewnego rodzaju kontynuacją debiutu sprzed ponad trzech lat, choć teksty są niepowtarzalne, melancholijne i skłaniające do refleksji. Wszystko wplecione w muzykę na najwyższym poziomie, którą tworzyli m.in. Ania Dąbrowska, Robert Gawliński, Mikis Cupas. Album jest spójny, przemyślany i nic nie dzieje się na nim przypadkowo. Jest dopieszczony w każdym calu tworząc ambitną całość. Atutem jest fakt, że nie da się jej słuchać nie wsłuchując się, teksty są bardzo osobiste.
11 premierowych utworów rozpoczyna piosenka autorstwa Ani pt. „Powietrze”- „Nie potrafię dłużej w jednym miejscu stać, wybiegam boso żeby zdobyć świat…”, która zaprasza nas do swojego małego świata opowiedzianego dźwiękiem i słowem. Artystka nie kłamie, rozkłada skrzydła i opisuje w piosenkach swoje pragnienia, plany, przemyślenia, tęsknoty i szczęście. Mówi o spełnieniu, chwilowej samotności, ale przede wszystkim o miłości, która każdego dnia jest inna, wyjątkowa, niepowtarzalna, choć czasem trudna i sprawiająca ból. Na krążku nie odnajdziemy ani jednego tanecznego utworu, dobrze zinterpretują go dusze romantyczne, słuchające przede wszystkim swojego serca.
„Zapytaj mnie o to kochany” to pierwszy singiel z płyty, muzykę napisał Marek Jackowski, a tekst- doskonale wszystkim znana Kora. Monolog na temat sensu miłości i pytania czym ona jest, Ania podsumowuje prosto, lecz ujmująco- „Kocham Cię za to, że jesteś…”.
Producentem płyty jest Bogdan Kondracki, z którym Wyszkoni współpracowała przy powstawaniu poprzedniego krążka. Kolejni goście, którzy napisali genialny tekst to Michał Szulim i Karolina Kozak, (autorka „Wiem, że jesteś tam”, z solowej płyty), muzykę do piosenki „W całość ułożysz mnie” stworzył Robert Gawliński. Mówi ona o pragnieniu miłości, która układana jest z codzienności chwil i przedmiotów, które to uczcie otaczają.
„Gdy naga stoję przed Tobą” to utwór w całości stworzony przez Anię. Mówi się, że to erotyk… Artystka „rozbiera się” z tajemnic, kłamstw, snów i zapachu- piękna, wzruszająca i chyba najbardziej intymna gra słowna.
Przewrotny tekst ma utwór „Zanim minie jesień”, słowa napisał Maciej Durczak- narzeczony Ani. Jest to jedyny „żywszy” utwór na płycie, co nie oznacza, że taneczny. Opowiada on w optymistyczny sposób, że jeszcze zanim minie jesień, a nadejdzie wiosna, „smutny Pan” będzie spełniony w miłosnym uniesieniu.
„Chcę oddychać” wzruszy nawet najbardziej zimnego słuchacza. Jeśli pojawiają się na ciele dreszcze, a po wysłuchaniu przez moment nie można wydobyć z siebie żadnego słowa, to utwór należy rozpatrywać w kategoriach wyższych, niż tylko kompozycja i tekst do posłuchania, tak jest w tym przypadku.
„Moje miasto śpi” zamyka sielską podróż po płycie- „Na ławce w parku cicho siada obok mnie, czas który już minął, i znaki mi daje, teraz możesz dalej iść, mogę iść…” tymi słowami Ania daje do zrozumienia, że wciąż ewoluuje, jeśli tylko pojawią się zmiany w jej życiu, na pewno zaśpiewa o tym na swojej kolejnej płycie. Obecny album wyraża jej stan ducha, pewien etap, który przeszła, lub nadal przechodzi, lecz nie zamknie się, nie stanie w miejscu, będzie twórcza. Oryginalności, patetyczności, a zarazem lekkości dodają płycie zróżnicowane instrumenty. Pojawia się akordeon, fortepian, skrzypce oraz trąbka.
Ania Wyszkoni nie odcina kuponów od dotychczasowych osiągnięć i sukcesów. Grubą kreską oddziela każdą płytę, choć oczywiście utożsamia się z nimi w całości. W tekstach czuć, że Ania jest kobietą spełnioną i szczęśliwą, płyta jest bardzo liryczna. Genialny krążek posiada również nie mniej doskonałą oprawę. Kolorystyka grafiki to czarno-białe zdjęcia połączone ze smugą koloru żółtego. Wszystko w minimalistycznej, eleganckiej oprawie. Najmilsza uczta dla uszu i duszy…

WILK NA SUROWO…

Fot. Fot. Monika Lisiecka/Materiały prasowe/www.kasiawilk.com
Fot. Fot. Monika Lisiecka/Materiały prasowe/www.kasiawilk.com

W kameralnej atmosferze poznańskiego klubu Fabrika, który znajduje się na Starym Rynku w Poznaniu Kasia Wilk zagra wyjątkowy koncert akustyczny. Artystka znana jest z rockowego głosu, mocnych brzmień oraz tekstów opowiadających o prozie codziennego życia w sposób świeży i oryginalny, jednak 24 listopada zaprezentuje się w innej odsłonie- umplugged. Będzie bardziej łagodnie, lirycznie, a może nawet bardziej kobieco?…
Każdy był świadkiem jej „Pierwszego razu” z solowego albumu, nieobcy jest również „Escape” i genialne „Być może” z drugiego krążka zatytułowanego „Drugi raz”. Tych piosenek na pewno nie zabraknie tego wieczoru, pojawią się również mniej znane utwory, również te sprzed rozpoczęcia kariery solowej.

Wokalowi Kasi będzie towarzyszyć chórek, gitara akustyczna, bas, perkusja i piano. Sobotni wieczór jest doskonałym czasem do wysłuchania tego, co artystka chce nam przekazać w swych tekstach, podczas gdy za oknem coraz ponurej, zimniej, ciemniej.

Bilety: dostępne są w klubie Fabrika, w RockLongLuck (ul. Półwiejska 20) w cenie 25zł, oraz na www.bilety24.pl (30zł). Nie zapomnijcie zarezerwować tego wieczoru dla muzyki w najlepszym wydaniu. O godzinie 20:00 widzimy się w Fabrice, przy ulicy Mikrej 5. Nie zapomnijcie! Już dziś mogę zagwarantować, że nie wyjdziecie z klubu zawiedzeni!