Wszystkie wpisy, których autorem jest Maciej Zielinski

GRECHUTA ŻYJE!

W wyjątkowym entourage’u Teatru Wielkiego w Poznaniu mieliśmy możliwość wysłuchania ponadczasowych utworów autorstwa Marka Grechuty. Tego wieczoru królował materiał z czwartej płyty zespołu PLATEAU zatytułowanej „Projekt Grechuta”, na scenie towarzyszyli im- Ania Wyszkoni, Małgorzata Ostrowska, Piotr Cugowski i Maciej Balcar. Nie zabrakło śmiechu, wspomnień, zadumy, wspólnego śpiewania, a nawet łez…

Fot. Karolina Piątczak
Fot. Karolina Piątczak

Światła gasną, na scenie roztacza się dym, nerwowe i zaciekawione spojrzenia publiczności wypatrują sylwetek muzyków. Przed widzami stoi krzesło, to miejsce dla wyjątkowego Gościa, bez którego nie byłoby nas w tym miejscu i o tym czasie. Marek Grechuta- artysta doskonały. Nikt jak on nie operował słowami ubierając je w dźwięki. Po ponad 140 koncertach zagranych przez zespół w Polsce, USA i Kanadzie przyszedł czas na spotkanie w pominiętym dotąd Poznaniu. Pierwsze dźwięki doskonale znanych publiczności utworów rozluźniły napięcie, już po chwili można było dostrzec śpiewających pod nosem panów, którzy przypominali sobie swoją pierwszą wiosnę i kobiety, które rozmyślały o dziewiczych pocałunkach. Nie zabrakło „Niepewności” w zaskakującej aranżacji, w podróż „Po niebieskim niebie” zabrała nas charyzmatyczna Małgorzata Ostrowska, która swym seksownym, chrypliwym głosem sprawiła, że po plecach przechodziły ciarki. Nikt nie potrafi lepiej „Ocalić od zapomnienia” Grechuty jak PLATEAU, Ania Wyszkoni rozweselona witała coraz cieplejsze dni słowami „Wiosna, ach to ty”, a Piotr Cugowski, moim zdaniem jeden z najlepszych męskich głosów w Polsce, przekonał mnie, że „Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy…”. Maciek Balcar (od 15 lutego 2001r. wokalista kultowego zespołu DŻEM) przeniósł nas w inny wymiar utworem „Wolność”- lekkość w muzyce i głęboka warstwa tekstowa. Wieczór był pełen muzycznych niespodzianek, prócz standardowych instrumentów, muzycy zagrali na pile do cięcia drewna, butelce po piwie czy cymbałkach, na których uczyliśmy się grać w szkole podstawowej, jak nie wcześniej. Bohaterami tego wieczoru byli przede wszystkim wspominany Marek Grechuta oraz człowiek, który od dawna związany był z tym projektem, pomagał w aranżacjach, pisał nową muzykę i teksty- Marek Jackowski. W hołdzie wielkiemu muzykowi, artyści zaśpiewali wspólnie wzruszającą piosenkę zatytułowaną „Oprócz błękitnego nieba”. Nie obyło się bez oklasków na stojąco i bisu, w którym Ania Wyszkoni z wokalistą PLATEAU- Michałem Szulimem zaplątali się „W dzikie wino…”.

Koncert z cyklu Projekt Grechuta utwierdził mnie w przekonaniu, że prawdziwa, szczera i opleciona historią muzyka broni się sama. Zbędne są wizualizacje, fajerwerki i cekinowe stroje. Nie było miejsca na braki w wokalu, nieumiejętności interpretacji, wszyscy wypadli znakomicie, a mistrz Grechuta odżył na nowo, czuliśmy to.

[Fot. Karolina Piątczak]

Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak DSC_0107 Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak Fot. Karolina Piątczak

 

 

ALE MUSICALE! W POZNANIU

Barbara  Kurdej – Szatan i Teatr Muzyczny Roma już 24 kwietnia w poznańskiej Sali Ziemi MTP.

20140108_PawelPyrz_Roma_4627

„Nie przyszła góra do Mahometa, Mahomet przyszedł do góry…”- Teart Muzyczny ROMA przyjedzie do Poznania z koncertem musicalowym „Ale Musicale”. 42 artystów, 13 wokalistów i znakomita oprawa teatralna to świetny pretekst aby przyjść 24 kwietnia do Sali Ziemi Międzynarodowych Targów Poznańskich. 

Jeśli komuś marzy się muzyczna podróż po największych scenach musicalowych świata, to spektakl „Ale Musicale” jest świetną okazją do pakowania walizek. Zaczynamy od Broadwayu, a kończymy na West Endzie. Obok takich tytułów jak „Taniec Wampirów”, „Les Miserables” czy „Upiór w operze” będzie można usłyszeć coś z Disneya i Gershwina.
Będzie wesoło ( „Producenci”- świetna Ulla czy Barbara Kurdej – Szatan) i strasznie ( „Jakyll i Hyde”) oraz bardzo aktualnie- „Newsies” i „Księga Mormona”.

Spektakl w reżyserii Sebastiana Gonciarza ujmuje różnorodnością. Począwszy od minimalistycznych, lecz zachowujących muzycznie partii solowych (Edyta Krzemień- „Wyśniłam sen”), będzie można posłuchać romantycznych duetów (Ewa Lachowicz i Rafał Drozd w „Miss Saigon”), zobaczyć straszliwe „Wampiry” i zjawiskowe „Koty”, a wszystko to z towarzyszeniem znakomitej orkiestry pod dyrekcją Jakuba Lubowicza oraz zespołem tanecznym.
„Ale Musicale” zachwycają, zadziwiają, śmieszą i straszą. Tu nie ma miejsca na nudę. Nic dziwnego, że w Warszawie od dnia premiery, spektakl ten obejrzało już ponad 21 tysięcy osób. Teraz czas na podróż po Polsce. Wydarzenie będzie można podziwiać w Poznaniu (24.04), Gdyni (11.05) oraz w Zabrzu (7.06).
Organizatorem trasy koncertowej jest SOLLUS ENTERTAINMENT.

BILETY: www.bilety.sollus.pl

„ALE MUSICALE”

Reżyseria: Sebastian Gonciarz
Kierownictwo muzyczne: Jakub Lubowicz
Opieka artystyczna: Wojciech Kępczyński

Lista musicali, z których będzie można usłyszeć największe przeboje:

Koty
Akademia Pana Kleksa
Mała Syrenka
Miss Saigon
Jesus Christ Superstar
Crazy For You
Grease
Deszczowa Piosenka
Les Miserables
Taniec Wampirów
Upiór w operze
Notre- Dame de Paris
Nine
Księga Mormona
Love Never Dies
Newsies
Jekyll & Hyde
Producenci
Król Lew
Chicago
Aladyn Jr
Mamma Mia!

Organizator:

SOLLUS Entertainment wchodzi w skład Sollus Group

Sollus Group– to agencja artystyczna, która wyspecjalizowała się w organizowaniu wszelkiego rodzaju wydarzeń kulturalnych, spektakli teatralnych oraz koncertów w całej Polsce. Zajmuje się także profesjonalną teledysków oraz filmów promocyjnych

– wystawia sztuki renomowanych polskich teatrów w Poznaniu, Wrocławiu, Białymstoku, Zabrzu, Lublinie, Częstochowie oraz Rybniku. Na stałe współpracujemy z teatrami KWADRAT, ROMA, SYRENA, CAPITOL, 6- PIĘTRO.

Ale-musicale-slajder1

20140108_PawelPyrz_Roma_4627

20140108_PawelPyrz_Roma_1980

 

NIE BĘDĘ ŚPIEWAĆ O BŁAHOSTKACH – WYWIAD Z SYLWIĄ GRZESZCZAK

To jej piosenki okupują wszystkie listy przebojów, a półki uginają się pod ciężarem zdobytych nagród. Właścicielka anielskiego głosu oraz fortepianu, z którym nigdy się nie rozstaje. W rozmowie z Maciejem Zielinskim opowiedziała o swojej miłości do muzyki, marzeniach o duecie z pewną blondynką, trzeciej płycie i najnowszym singlu zatytułowanym „Nowy Ty, nowa ja”.
Specjalnie dla czytelników twoich-wiesci.pl w rozmowie z Maciejem Zielinskim –  Sylwia Grzeszczak.

Fot. pochodzi z: http://nocoty.pl/page,2,query,sylwia%20grzeszczak,szukaj.html?ticaid=61266c
Fot. pochodzi z: http://nocoty.pl/page,2,query,sylwia%20grzeszczak,szukaj.html?ticaid=61266c

Maciej Zielinski: Będąc w szkole muzycznej bardziej odnajdowałaś się w repertuarze klasycznym, mam na myśli Bacha, Chopina, Mozarta, czy w muzyce rozrywkowej?

Sylwia Grzeszczak: Poszłam do szkoły muzycznej z zamiarem nauki muzyki klasycznej. Tak jak wspomniałeś- uczyłam się Bacha, Chopina, wszystkiego, co było w wymaganym repertuarze. Kocham te utwory do dnia dzisiejszego, jednak największą radość sprawia fakt, że mogę dziś połączyć klasyczny utwór fortepianowy z muzyką rozrywkową. To dla mnie idealne połączenie.

MZ: Chwile relaksu spędzasz również przy pianinie, czy jest to czas wyciszenia, któremu nie towarzyszy muzyka?

SG: Pianino towarzyszy mi tak naprawdę cały czas. Dbam o nie, nie mogłabym bez niego żyć. Tkwi ono głęboko w moim serduchu, nie lubię się z nim rozstawać, dlatego na scenie muszę czuć jego obecność. Miejsce przy pianinie to pewnego rodzaju oaza. Nigdy nie zniknie z mojego życia.

MZ: Każdy singiel, który wydajesz zostaje obrzucony nagrodami, bądź trafia na pierwsze miejsca list przebojów. Jak krok po kroku wygląda u Ciebie tworzenie utworu?

SG: To proces samoistny. Czasem wena dopada mnie w najmniej oczekiwanym momencie. „Karuzela” powstała podczas telefonicznej rozmowy z moim tatą. Opowiadałam mu coś, aż w jednej chwili usłyszałam w głowie melodię. Od razu przeprosiłam tatę i napisałam muzykę w mgnieniu oka.

MZ: Właśnie, teksty nie wychodzą spod twojego pióra, więc w jak dużym stopniu w nie ingerujesz?

SG: Oczywiście utożsamiam się ze wszystkimi słowami, które pojawiają się na moich płytach. Dla mnie bardzo ważne jest to, o czym śpiewam. Nie mogłabym przekazywać rzeczy błahych, bezwartościowych. Ta strefa jest ważna, o ile nie najważniejsza. Do tekstu potrzebna jest chwytliwa melodia i wtedy jestem zadowolona ze swojego utworu. Autorami tekstów na płytę pt. „Komponując siebie” są wspaniali artyści- Marcin Piotrowski, Marysia Sadowska i Karolina Kozak.

MZ: Jak opiszesz najnowszy singiel zatytułowany „Nowy Ty, nowa ja”?

SG: Mam nadzieję, że singiel „Nowy Ty, nowa ja” będzie się coraz bardziej rozkręcał wśród odbiorców. Na koncertach jest przyjmowany świetnie, mimo, że to tak naprawdę radiowa świeżynka, natomiast na płycie „Komponując siebie” znalazł się już dawno, wśród innych utworów, które zostały tam zamieszczone. Piosenka jest o odnajdywaniu w sobie wiosny. Nadchodzi okres odrodzenia, chodzi o to, by na nowo dotrzeć się w związku, rozpocząć nowy etap, powrócić do początkowych emocji, jakie towarzyszyły związkowi. Rutynie trzeba powiedzieć w końcu stop! Wiosna to czas zmian.

MZ: W takim razie teledysk będzie żywiołowy. Kiedy powstanie clip?

SG: Dokładnie! Na dniach kręcimy teledysk, mam nadzieję, że jego premiera pojawi się bardzo szybko.

MZ: Są już plany związane z trzecią płytą? Mówi się, że pozycja artysty zależy od trzeciego krążka…

SG: Mam wrażenie, że już tworzę trzeci album. Tak naprawdę podczas pisania jakichkolwiek kawałków, które trafiają w późniejszym czasie na płytę, jednocześnie tworzę inne, z których mogę później wybierać to, co pojawi się na kolejnych albumach. Po prostu tworzę przez całe swoje życie, 24 godziny na dobę.

MZ: Jest ktoś na polskim lub zagranicznym rynku muzycznym, o kim marzysz we wspólnym duecie?

SG: Tak, bardzo lubię Beatę Kozidrak, będę to powtarzać do końca swoich dni. Moim marzeniem jest zaśpiewać razem z nią. Po koncercie Beaty w poznańskiej Arenie byłam nią oczarowana. Jest niesamowitą artystką. Wiesz, nie wiadomo, czy do naszego spotkania na scenie dojdzie, może nie. Nikogo nie będę obwiniać, po prostu fajnie byłoby stworzyć taki duet.

MZ: Może wystarczy po prostu jej to zaproponować?

SG: Czas pokaże, zobaczymy. Nie wymagam tego od niej, jest świetną solową wokalistką. Niczego nie będę robić na siłę.

MZ: Czego mogę Ci życzyć?

SG: Podczas dzisiejszego koncertu w poznańskiej Arenie dostałam taką dawkę pozytywnej energii, że na chwilę obecną niczego więcej mi nie potrzeba. Mimo wszystko myślę, że najważniejsze i tak jest zdrowie, bez niego nie jesteś w stanie nic zrobić

MZ: Tego właśnie Ci życzę…

SYLWIA GRZESZCZAK EKSKLUZYWNIE W POZNANIU

Royal Concert oraz Gorgo Music przedstawiają ekskluzywną trasę koncertową Sylwii Grzeszczak. Wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka- jednym słowem człowiek orkiestra. Dzisiaj bije rekordy popularności, podbija listy przebojów, a jej półki uginają się pod ciężarem kolejnych nagród.

Plakat reklamowy.
Plakat reklamowy.

Inauguracja trasy koncertowej miała miejsce 6 grudnia w hali Łuczniczka w Bydgoszczy. Halę wypełniło ponad cztery tysiące miłośników Sylwii. Razem z zespołem artystka pojawi się w siedmiu największych salach koncertowych w Polsce.

Nie lada gratka dla sympatyków Sylwii, takiego wydarzenia w jej karierze jeszcze nie było. Wyjątkowa trasa podczas której zaprezentuje kompozycje z najnowszego krążka zatytułowanego „KOMPONUJĄC SIEBIE”, a także starsze, ulubione przez publiczność utwory. Nie zabraknie takich hitów jak „Małe rzeczy”, „Sen o przyszłości”, czy „Karuzela”. Artystka zapewnia, że przygotowała muzyczne niespodzianki o których fani dowiedzą się podczas koncertów. Jedną z nich będzie wykonanie coveru Whitney Houston „I Will Always Love You”.

„Dopiero jak ruszyliśmy w trasę, to zdałam sobie sprawę z tego, jak wielkie jest to wyzwanie. Przed samym koncertem strach jest zawsze, ale w momencie jak wychodzę na scenę, zostaje już tylko mobilizacja i myśl, że muszę dać z siebie wszystko. Dla takich chwil żyję. To jest to, co kocham”- tak o trasie mówi Sylwia.

Koncerty uświetni świetna gra świateł, wizualizacje, tak, aby uczestnicy tego wydarzenia mogli rozkoszować się nie tylko dźwiękami płynącymi ze sceny, ale również doskonałą oprawą graficzną.

KONCERT SYLWII GRZESZCZAK- 9 MARCA 2014, GODZ. 18:00
HALA ARENA POZNAŃ

BILETY:
25 PLN
30 PLN
35 PLN
40 PLN
45 PLN
60 PLN  VIP
DO NABYCIA: eventim.pl, kupbilecik.pl, ebilet.pl, biletyna.pl, Hala Arena.
INFO: tel. 500 461 318

ABBA. JESZCZE RAZ …

Plakat reklamowy.
Plakat reklamowy.
  • orkiestra symfoniczna
  • wokaliści
  • tancerze
  • nowoczesne multimedia
  • wizualizacje
  • instrumentalni wirtuozi
  • chórki

Agencja Artystyczna Royal Art zaprasza na kolejne widowisko muzyczne inspirowane historią szwedzkiego zespołu ABBA, który w latach 70 i 80 XX wieku odniósł spektakularny sukces na światowym rynku muzycznym.

Historia dwóch par, dzielących miłość na scenie oraz w życiu prywatnym w połączeniu ze suitą „Peer Gynt” Edwarda Grieg’a.

„Miłosna opowieść symfoniczna” to nowatorskie, unikalne połączenie muzyki disco lat 80-tych z muzyką symfoniczną okresu romantyzmu, które poprowadzi nas przez piękną historię miłości we wszystkich jej odsłonach, od największych sukcesów i miłosnych uniesień, po dramatyczny finał z uczuciami rozczarowania, niepewności, cierpienia.
Wzruszający festiwal uczuć.

Podczas koncertu nie zabraknie zatem takich utworów, jak „Mamma mia”, „Money, money, money”, „The winner takes it all”, „Waterloo”, „Gimmie, gimmie, gimmie”, czy „Lay on your love on me”.

Widowisko z udziałem zdolnych i wielokrotnie nagradzanych artystów.

Wystąpią m.in.:

Hania Stach – wokalistka znana m.in. z programów „Idol”, czy „Szansa na sukces”;

Zbigniew Fil  – laureat drugiej edycji programu telewizyjnego „Droga do gwiazd”;

Jagoda Stach – aktorka Teatru Nowego w Poznaniu;

Jacek Kotlarski – uczestnik największych polskich festiwali muzyki rozrywkowej , współpracujący z Teatrem Muzycznym Roma w Warszawie;

Adam Bałdych – skrzypekcieszący się międzynarodową popularnością, nominowano  do nagrody Fryderyk 2013 w kategorii „Artysta Roku – Muzyka Jazzowa”, laureat nagrody Grand Prix – Artysta Roku plebiscytu Jazz Melomani 2013 roku;

Sebastian Perłowski – charyzmatyczny dyrygent, m.in.  finalista Międzynarodowego Konkursu Dyrygenckiego „Concurso Jovens Maestros” w Lizbonie;

Royal Symphony Orchestra – orkiestra stworzona we współpracy z najwybitniejszymi artystami filharmonii, teatrów muzycznych oraz oper z kraju i z zagranicy;

Pomysł, produkcja, reżyseria, kierownictwo artystyczne:

Piotr Adam NOWAK – Agencja Artystyczna Royal Art.

Trasa koncertowa zaplanowana jest w następujących miastach:

02.02.2014 godz. 19:00

Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w Gdańsku

09.02.2014 godz. 19:00

Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu

11.02.2014 godz. 19:00

Teatr Muzyczny Roma w Warszawie

16.02.2014 godz. 19:00

Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu

22.02.2014 godz. 19:00

Kijów.Centrum w Krakowie

Prawie 2 godzinne show wzbogacone o nowatorskie aranżacje oraz fajerwerki dźwięków i niezwykłych uniesień.

BILETY: http://www.ticketpro.pl/jnp/wszystko/1212455-abba.html

ANIOŁ WE WROCŁAWIU – FOTORELACJA Z KONCERTU NATALII OREIRO

Natalia Oreiro- urugwajska piosenkarka i aktorka po 11 latach wróciła do Polski, by zagrać jedyny koncert we Wrocławiu.

Fot. Karolina Piątczak.
Fot. Karolina Piątczak.

Polskiej publiczności kojarzy się głównie z roli Milagros w kultowej, argentyńskiej telenoweli „Zbuntowany Anioł”. Po koncercie w St. Petersburgu i Moskwie przyszedł czas na Wrocław. Tym razem odwiedziła nasz kraj w ramach trasy Tour Hits 2013.

Konferencja

DSC_0955 DSC_0954 DSC_0867 DSC_0832 DSC_0731 DSC_0768

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W piątek odbyła się konferencja prasowa, na której towarzyszyliśmy artystce. Po półtoragodzinnym spóźnieniu z powodu zagubienia bagażu, Natalia Oreiro chętnie odpowiadała na pytania dziennikarzy, kokieteryjnie się uśmiechała i pozowała do zdjęć. Zażartowała, że w zagubionej walizce znajdowały się kosmetyki, a „o tej porze bez makijażu nie mogłaby wyjść do ludzi”.

Dowiedzieliśmy się, że bardzo ciepło wspomina pierwszą wizytę w Warszawie w 2000 roku, podczas której promowała swój album zatytułowany „Natalia Oreiro” oraz telenowelę „Zbuntowany Anioł”. Wspomniała również, że na kolejną płytę fani muszą jeszcze poczekać, ponieważ różnorodność nurtów muzycznych jakimi się fascynuje jest od siebie zbyt daleka, a chciałaby stworzyć płytę zachowaną w jednym klimacie. Na podstawie piosenek, które zaśpiewała w telenowelach można byłoby stworzyć nowy krążek, ale chciałaby nagrać zupełnie premierowy materiał. Opowiedziała również anegdotę- „jako jedyna aktorka byłam obecna na ślubie Fakundo Arana- swojej serialowej miłości. Podczas ceremonii duchowny zapytał, czy są jakieś powody, by związek nie został zawarty, wtedy korciło mnie, by wstać i wykrzyczeć niczym w najlepszej telenoweli- „Nie! Nie zgadzam się! To ja jestem jego miłością, on jej nie kocha!…”. Wśród dziennikarzy rozległ się śmiech. Urugwajska gwiazda podkreślała, że jest „aktorką, która śpiewa”, najważniejsze dzisiaj jest dla niej szczęście swojego syna- 2 letniego Merlín Mollo Oreiro, a miejscem, do którego najchętniej wraca są jej strony rodzinne, gdzie panuje sielska atmosfera i właśnie tam czuje się najbezpieczniej.

Koncert

Występ Natalii Oreiro rozpoczął się w sobotę, punktualnie o godzinie 19:00. Utworem otwierającym show było oczywiście „Cambio Dolor”. Urugwajska piękność pewnym krokiem schodziła ze schodów wyśpiewując doskonale znane publiczności słowa piosenki. Prócz sztandarowych hitów zaśpiewała dwa nowe utwory. Tego wieczoru Natalia zmieniała strój aż 5 razy, każdy z nich wyjątkowy, błyszczący, kolorowy. Piosenkarka zachowała pełen profesjonalizm, nie potraktowała swoich fanów z Polski po macoszemu, choć frekwencja na koncercie nie dopisała (pojawiło się ok. 500 słuchaczy, trybuny niestety świeciły pustkami, natomiast miejsce na płycie zostały zapełnione w 2/3) Oreiro dawała z siebie wszystko. W przerwie na zmianę stroju nie pozwoliła publiczności się nudzić. Na telebimach wyświetlono ciekawe wizualizacje oraz nowy teledysk do utworu „Todos Me Miran”. Wierni słuchacze przygotowali dla gwiazdy czerwone, papierowe serca, rzucali pluszowe misie i flagi, którymi Natalia otulała w rytmie romantycznych ballad. Wśród Polaków znaleźli się również fani z Gruzji, Izraela, Rosji, a na parkingu przed halą można było dostrzec rejestracje samochodowe z różnych części Polski. Muzyka na żywo porywała do tańca, czasem wzruszała. O ile głos Natalii w balladach i spokojniejszych piosenkach brzmiał czysto, krystalicznie, tak przy wysokich skalach gasł, po prostu zanikał. Urugwajska „aktorka, która śpiewa” starała się, by słuchacze nie opuścili wrocławskiej hali Orbita zawiedzeni, zadbała o oprawę koncertu, znakomity zespół, kontakt z publicznością, bisy („Tu Veneno”, „Me Muero de Amor” oraz „Cambio Dolore”), co piosenkę rozczulała słuchaczy swoją łamaną polszczyzną, pokrzykując „tenkuję”, „chocham fas!” czy żegnając publiczność słowem „dobry wieczór” zamiast dobranoc. W całym show gdzieś zagubił się tylko wokal. Dla jednych tylko, dla innych… aż. Słodkiej Milagros można wybaczyć tych kilka niedociągnięć, warto było odświeżyć sobie utwory znane z telenowel. Nieliczna, choć niesamowicie oddana publiczność udowodniła Natalii jak bardzo ją kocha, ona odwdzięczyła się tym samym.

Komentarz od organizatora:

Problemów w organizacji koncertu nie mieliśmy. Natalia jest bardzo ciepłą i przyjacielska osobą – o czym można było przekonać się na konferencji i nie miała jakiś szczególnych kaprysów czy wymagań.

Sam koncert oceniam bardzo dobrze. Dawno nie współpracowało się tak dobrze jak z ekipą Natalii. Uważamy, że na scenie pokazała jak się zmienia, rozwija i robi to na wysokim poziomie. Wyrażała pełen szacunek dla swoich fanów. Dzięki tej wizycie mieliśmy możliwość dowiedzieć się jak bardzo rozwija się zawodowo. Mamy nadzieję, że dzięki tej wizycie jej popularność w Polsce powróci i kolejne wydarzenia w kraju z jej udziałem będą cieszyły się jeszcze większą popularnością.

Przykro nam, ponieważ otrzymaliśmy informację, że część fanów nie dotarła na koncert z powodu warunków atmosferycznych.

Jesteśmy pewni, że Natalia jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Latynoskie rytmy mogły porwać tego wieczoru dużo większą publiczność, myślę, że ceny biletów (najtańszy 150zł, najdroższy 350 zł.) w okresie przedświątecznej gorączki uniemożliwiły wielu osobom przyjazd na koncert. Występ był niesamowicie sentymentalny, jednak z biegiem lat trochę zapomnieliśmy o „zbuntowanej” dziewczynie o „anielskim” głosie.

[Fot. Karolina Piątczak]

DSC_1082 DSC_1044 DSC_1075 DSC_1006 DSC_1033 DSC_1094 DSC_1100 DSC_1101 DSC_1111 DSC_1109

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

JOHN LENNON – ŻYCIE

„Życie jest tym, co nam się przydarza, gdy jesteśmy zajęci snuciem innych planów”. J.Lennon

Słuchał jego cały świat, kobiety mdlały słysząc dzwięk głosu jednego z Beatles’ów, muzyk, aktywista społeczny, aktor, pisarz, pacyfista. John Lennon. ŻYCIE.

Plakat reklamowy.
Plakat reklamowy.

Na rynku wydawniczym pojawiło się już kilka pozycji poświęconych twórczości Johna Lennona, jednak książka autorstwa Philip’a Narmana pozwala jeszcze bardziej zagłębić się w wyjątkowe życie muzyka. To kolejna (moim zdaniem największa) szansa, by zrozumieć przekaz zawarty w tekstach artysty, decyzjach, które podejmował i interpretacji jakim poddawał swoje utwory. „John Lennon. Życie” znakomicie dopełnia średnio udaną biografię napisaną przez Dariusza Michalskiego, oraz „Niedokończoną balladę” autorstwa Pierre’a Merle.
Treść zawarta w książce jest realistyczna, obfita i nie potrzebuje wspomagania wizualnego, znajdziemy w niej zaledwie kilka zdjęć. 750 stron faktów, ciekawostek, komentarzy i wypowiedzi przeczytasz jednym tchem, gwarantuję.

„ŻYCIE”. Lennona rozpoczyna się od historii na temat jego dziedka, którego muzyk jest imiennikiem. Prócz imienia, John odziedziczył po nim talent muzyczny. Najwięcej miejsca Norman poświęca czasom The Beatles, opisuje ich sukcesy, podróże do Hamburga, gdzie koncertowali, szczeble, po których wspinali się muzycy, by stać się światową ikoną muzyki. Pojawiają się również wątki stosunków, jakie łączyły Lennona z zespołem, oraz rzetelnie opisane życie prywatne muzyka i związek z Yoko Ono, która szczerze i zaskakująco opowiada o życiu z legendą. Wywiadów do książki udzielił Paul McCartney, George Martin, a także syn artysty Sean Lennon (który po raz pierwszy we wzruszający sposób opowiada o ojcu) i wspomniana wyżej żona- Yoko. Biografia kończy się równie brutalnie i nagle, jak śmierć Johna Lennona. Im bliżej końca, tym szybsza narracja, z której dowiemy się szczegółów dotyczących pracy nad albumami „Plastic Ona Band” (1970r.) oraz „Imagine” (1971r.). Nieubłaganie pojawia się pamiętna data 8 grudnia 1980 roku, w tym momencie opowieść kończy się, tak samo jak jego życie.

Philip Norman pracował nad „ŻYCIEM” przez trzy lata. W tym czasie wnikliwie przeanalizował nawet najbardziej znane i udokumentowane fakty z życia artysty, chcąc odkryć w nich mechanizmy jakie kierowały wówczas Lennonem. Jego duch, niesamowite utwory, postawa polityczna na zawsze pozostanie w sercach i umysłach jego fanów. Dzięki biografii „John Lennon. Życie” artysta będzie na wyciągnięcie waszej ręki.

Wydana w 2010r. książka honoruje 70-tą rocznicę urodzin i 30-tą rocznicę śmierci Lennona.

Autor: Philip Norman

Wydawca: Axis Mundi www.axismundi.pl

Premiera: Polska- 1 czerwca 2010

JESZCZE SŁYCHAĆ JEJ ŚMIECH…

Kabaretu Olgi Lipińskiej nie trzeba nikomu przedstawiać. Cała Polska (w latach 1990-2005) siadała przed telewizorami, by oglądać jej programy rozrywkowe śmiejąc się do rozpuku. Niesamowita gra aktorska, obsada, piosenki, stroje- to wszystko sprawiało, że widz był mógł się zrelaksować i zapomnieć o problemach dnia codziennego. Liczyło się tu i teraz…

Plakat reklamowy.
Plakat reklamowy.

Olga Lipińska to wszechstronna reżyserka i scenarzystka oraz wybitna satyryczka. Realizowała spektakle dramatyczne w Teatrze TV (m.in. sztuki Fredry, Słowackiego, de Musseta), na scenach teatralnych i operowych (Opera Śląska, Opera Poznańska), ale też m.in. takie imprezy jak Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu oraz festiwal FAMA w Świnoujściu.
„Jeszcze słychać śmiech…” to zbiór felietonów, jakie Lipińska publikowała w latach 2009–2013 na łamach pisma „Twój Styl”. Wcześniejsze teksty ukazały się w książkach „Mój pamiętnik potoczny” i „Co by tu jeszcze…”.

Autor: Olga Lipińska

Wydawca: Prószyński i S-ka www.ksiegarnia.proszynski.pl

Premiera: 29 październik 2013

TINA. PO PROSTU…

Królowa rocka. Kobieta wulkan, mocny, zachrypnięty głos. Sceniczna charyzma, pewność siebie, swej kobiecości. Karierę rozpoczynała śpiewając w chórach kościelnych muzyki gospel, już wtedy wyróżniała się z tłumu, stworzona była do występów solowych. Droga do sukcesu była czasem wyboista, ale zawsze podtrzymywała ją na duchu muzyka. Tina Turner- legenda.

 

Plakat reklamowy.
Plakat reklamowy.

Mark Bego postanowił tym razem prześledzić życie zjawiskowej wokalistki- Tiny Turner. W książce zatytułowanej „Tina Turner. Po prostu najlepsza” przyznaje, że jest wielkim fanem jej głosu i osobowości. Nie mówi tego wprost, ale między wierszami zachwyca się każdym jej ruchem, decyzją. Można powiedzieć, że oddaje hołd artystce.

Życie Turner nie należało do najłatwiejszych. Problemy alkoholowe jej męża- Ike’a Turnera, który dostrzegł w niej artystyczną duszę, narkotyki, przemoc, którą wobec niej stosował doprowadziły do rozpadu małżeństwa, a także załamania kariery na okres ośmiu lat. W tym czasie Tina śpiewała typowo soulowy repertuar w kasynach i clubach. Wydawało się, że bez niego sobie nie poradzi. Tymczasem zacisnęła zęby i postanowiła walczyć o swoje pasje, przyszłość i samą siebie. W 1984r. jej los w końcu się odwrócił. Wraz ze zmianą wizerunku z grzecznej dziewczynki, na seksbombę posypały się propozycje i sukcesy zawodowe, telefon wciąż dzwonił.
W biografii tej poznamy szczegółowo kolejne szczeble, po których wspinała się gwiazda. Począwszy od dzieciństwa, marzeń, problemów z rodzicami, po debiut, nieudane małżeństwo, światową karierę, macieżyństwo, na legendzie skończywszy.
Tina Turner osiągnęła na rynku muzycznym niemalże wszystko, ciężko pracowała na swój sukces, o czym pisze Bego. W biografii zawarte są nieznane dotąd fakty, ciekawe historie, które nie ujrzały wcześniej światła dziennego.

To znakomita książka dla fanów artystki, którzy zafascynowani są jej postacią tak samo jak Mark Bego, który moim zdaniem idealizuje Turner. Wciąż podkreśla, że jest „piękna”, „silna”, „wspaniała”, w pewien sposób narzuca czytelnikowi jej ocenę. Fakty nie są podkoloryzowane, nie odnajdziemy nieścisłości czy zakłamania. Polecam każdemu na zbliżające się wielkimi krokami zimowe wieczory, nie pożałujecie. Ciekawa historia divy, którą każdy fan muzyki powinien znać…

Autor: Mark Bego

Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie, http://publicat.pl/wydawnictwo-dolnoslaskie.html

Premiera: czerwiec, 2013

MIŁ.OŚĆ WEDŁUG EWY KASPRZYK

Ewa Kasprzyk jest kobietą sukcesu. Silna, niezależna, lubiąca dobrą zabawę. Tak piszą o niej kolorowe czasopisma, tak postrzegana jest przez większość widzów. Znamy ją z kultowych seriali ( „Złotopolscy”, „Magda M.”) oraz filmów, które zapisały się na kartach historii (chociażby „Kogel- mogel”). Jest również znakomitą aktorką teatralną. Gra najczęściej kobiety wyzwolone. Przypadek?

Plakat reklamowy.
Plakat reklamowy.

30 lat temu Ewa Kasprzyk, która jeszcze wtedy nie była aktorką, a dopiero myślała o tym zawodzie i marzyła, aby go uprawiać zapisuje na kartce słowo ,,Mił.ość”. Kilkanaście miesięcy temu, razem z autorem książki, Ewa odnajduje pożółkłą stronę z zeszytu…I tak rozpoczyna się  jej książkowa ,,podróż” – w głąb siebie oraz do zdarzeń i ludzi, które nierozerwalnie będą kojarzyć się aktorce z miłością i mił.ością. Dlaczego i dla kogo Ewa zapisała swoje ciało imieniem ukochanego? W kim tak bardzo była zakochana, że paląc miłosne listy na wykładzinie w pokoju omal nie wywołała pożaru? Jak wyglądało pierwsze spotkanie Ewy i jej męża Jerzego, który przekonany był, że zakochał się w wyczynowej pływaczce? Jaką jest kucharką, jeśli rosół jej receptury miał barwę czerwieni? „Mił.ość – miły, miło, miłe chwile, ale kiedy ością staje w gardle, to można się od niej udusić” – mówi aktorka. Czy Ewa Kasprzyk obgryzła miłość do ości?
Pamiętnik z życia aktorki wzbogacony jest unikalnymi zdjęciami, które dodatkowo zabarwiają każdą z jej historii, również te pikantne…

Autor: Kędziak Maciej, Kasprzyk Ewa

Wydawca: G+J Gruner&Jahr www.gjksiazki.pl

Premiera: 25 września 2013