Źródło: http://m.dziennik.pl/kultura/film/aktualnosci-film/pan-hitchcock-i-kobiety-mistrz-suspensu-rozszyfrowany

NIEWYBREDNE ŻARTY HITCHCOCKA

O mistrzu suspensu powiedziano już wiele złego, że tyran, despota, i cham lubujący się w zbereźnych żartach. (Przy przedstawianiu własnej osoby często zwykł mawiać „jestem Hitchcock, bez „cock”).

Źródło: http://m.dziennik.pl/kultura/film/aktualnosci-film/pan-hitchcock-i-kobiety-mistrz-suspensu-rozszyfrowany
Źródło: http://m.dziennik.pl/kultura/film/aktualnosci-film/pan-hitchcock-i-kobiety-mistrz-suspensu-rozszyfrowany

Oglądając, niedawno powstałe o nim filmy, Dziewczyna Hitchcocka, Hitchcock wydaje się, iż znamy przyczynę ekscentrycznych zachowań tego brytyjskiego reżysera. Nic bardziej mylnego. Owszem, Alfred miał problemy w nawiązywaniu relacji z kobietami, lecz na rubaszne żarty pozwalał sobie także w stosunku do mężczyzn. A kilkudniowe dręczenie aktorki (Tippi Hedren) w postaci nagrywania drastycznej,(również dla niej) sceny ataku ptaków, to nie wszystko na co go stać.

W dość obszernej książce Donalda Spoto Alfred Hitchcock można znaleźć sporo żartów, których dopuścił się Hitch. Oto kilka z przywołanych przez autora anegdot, które dla większości uczestniczących w nich ludzi, z pewnością, zabawne jednak nie były.
Pewnego dnia reżyser zaprosił współpracującego z nim rekwizytora, który uwielbiał się stroić w bogato zdobione stroje, na wycieczkę łodzią po Tamizie. Dodajmy, nieposiadającą zadaszenia. Hitchcock mógł, więc z lubością przyglądać się całkowicie przemokniętemu współpracownikowi.

Innym razem, gdy ten przechwalał się zelektronizowaną gazówką, reżyser w odwecie dostarczył mu pod dom dwie tony węgla.

Jednej z aktorek wysłał z kolei 400 śledzi, których rzecz jasna ciężko się pozbyć, nie wspominając od intensywnego wszechobecnego zapachu, jakie wydzielają.

Jedną z aktorek, która nie znosiła dymu papierosowego, który często otaczał osobę reżysera, A.H. prawie udusił, zamykając ją w pełnej oparów dymu, budce telefonicznej.

Hitchcockowi zdarzyło się też wydać przyjęcie, na którym kelnerowali wynajęci przez niego aktorzy, których zadaniem było jak najbardziej arogancka i niegrzeczna obsługa zaproszonych gości.

Kolejne wydane przez niego przyjęcie było o tyle dziwne, iż wszystkie potrawy były zabarwione na niebiesko. Jeszcze zaś dziwniejsze, iż żaden z zaproszonych gości nie zwrócił na ten fakt uwagi.

Alfred H. lubił wprowadzać ludzi w zakłopotanie. Jednego z aktorów zaprosił na przyjęcie kostiumowe, które jak łatwo zgadnąć, wymagało raczej eleganckiej galanterii. Ów aktor przyszedł jednak w pełnej krasie i w takimże makijażu.

Mieszkanie brytyjskiego reżysera również nie było wolne od żartów. W salonie mieściła się kanapa, której poduszki wydawały wiadome dźwięki, kiedy się o nie oparło. Hitchcock często biesiadował w tym pomieszczeniu, i z cichą satysfakcją obserwował zmieszanych gości, potęgując ich zakłopotanie zniesmaczonymi grymasami twarzy.

Jednak jednym z najgorszych dowcipów Hitcha był zakład z rekwizytorem o to, czy ten wytrzyma całą noc przykuty kajdankami do kamery w opuszczonym i mrocznym studiu. Po przykuciu współpracownika do sprzętu, Hitchcock poczęstował go („na lepszy sen”) szklanką brandy. Jak się później okazało, napój zawierał silny środek przeczyszczający. Ku rozpaczy rekwizytora , skuteczność owego środka ,mogli podziwiać wszyscy, którzy nazajutrz przybyli rano do studia.

Jak widać, brytyjski twórca dreszczowców lubił przyprawiać ludzi o gęsią skórkę (i różowe policzki)również w życiu. Nikt nigdy nie słyszał, by Hitchcock kiedykolwiek żałował swoich „żarcików”. Jego zdaniem były one jedynie umoralniającymi lekcjami dla napuszonych samochwalców i nikogo innego nie krzywdziły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *