WYNAGRODZENIE ZA NIEWYKONANIE PRACY? – TO MOŻLIWE

Bez pracy nie ma kołaczy – tak mówi stare porzekadło. Jak się okazuje, to nie zawsze prawda. Istnieją sytuacje, w których zatrudniony ma prawo pobierać pensję nawet, gdy nie wykonuje swoich obowiązków. Sprawdź dlaczego.

Źródło: creandi.pl
Źródło: creandi.pl

Pensja spływa na konto a ty w tym czasie nie pracujesz? To nie marzenia, ale realna możliwość. Jednak na otwieranie szampana jest zdecydowanie za wcześnie. – Kodeks pracy w art. 80 mówi jasno: wynagrodzenie przysługuje za pracę wykonaną. Od tej reguły są jednak pewne wyjątki – mówi mecenas Konrad Syryca z kancelarii radców prawnych Fic, Midloch, Syryca. – Przepisy prawa przewidują możliwość otrzymywania wynagrodzenia za niewykonywanie pracy, jednak tylko w ściśle określonych przypadkach – wyjaśnia mec. Syryca. Kiedy możemy skorzystać z takiego prawa?

Na ślub, na pogrzeb, na Hawaje

Prawo do wynagrodzenia zagwarantowane jest gdy pracownik (zatrudniony na umowę o pracę) przebywa na urlopie wypoczynkowym lub okolicznościowym. – Dla osób zatrudnionych krócej niż 10 lat wymiar przysługującego im płatnego urlopu wynosi 20 dni, w przypadku osób pracujących ponad 10 lat, urlop wypoczynkowy wynosi już 26 dni – mówi Weronika Florkowska z firmy PrimeSoft Polska działającej w branży IT. – Urlopy okolicznościowe to z kolei urlopy związane ze szczególnymi okolicznościami rodzinnymi np. z ślubem czy pogrzebem – dodaje Florkowska. Zasada jest prosta: pracownik na urlopie ma prawo otrzymywać wynagrodzenie. W podobnej sytuacji jest pracownik będący w okresie wypowiedzenia, który korzystają ze zwolnienia na znalezienie nowej pracy. Jemu również należy się wynagrodzenie.

Medyczne zwolnienia

Wynagrodzenie za pracę bez jej wykonywania przysługuje także osobom, które korzystają z opieki nad dzieckiem do lat 14 lub jeśli nie wykonywanie pracy wiąże się z chorobą, wypadkiem, czy odosobnieniem z powodu choroby zakaźnej. Na podobne traktowanie mogą liczyć również osoby, które poddają się badaniom lekarskim dla kandydatów na dawców komórek, tkanek i narządów. To nie koniec lekarskich zwolnień. Prawo do wynagrodzenia zachowują też osoby, które przechodzą okresowe i kontrolne badania lekarskie, jak również kobiety, których badania są związane z ciążą. Niższej pensji nie powinny obawiać się osoby uczestniczące w szkoleniach związanych z podnoszeniem kwalifikacji zawodowych. Tzw. urlop szkoleniowy pozwalający na punktualne przybycie na zajęcia i uczestniczenie w nich. Wynagrodzenie za pracę przysługuje także wtedy, kiedy pracownik znajduje się na szkoleniu z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy lub na posiedzeniu komisji bezpieczeństwa i pracy.

Za gotowość się płaci

Warto pamiętać też, że wynagrodzenie należy się także za czas gotowości do pracy oraz czas przestoju. Aby pracownik mógł otrzymać wynagrodzenie z tytułu gotowości do pracy muszą zostać spełnione dwie przesłanki. Po pierwsze, zatrudniony musi być gotowy pod podjęcia pracy. Po drugie, niemożność wykonywania pracy musi wynikać z przeszkód leżących po stronie pracodawcy. Jeśli chodzi o przestój to przyjmuje się, że jest on nieprzewidzianą przerwą w normalnym toku pracy, której przyczyny mogą pochodzić z zewnątrz (awaria u dostawcy prądu etc.) bądź być spowodowane przez pracodawcę (nie dostarczył surowców etc.) lub pracownika (uszkodził maszyny etc.). Trzeba jednak pamiętać, że wynagrodzenie przysługuje tylko, jeśli postój jest niezawiniony przez pracownika. Jeśli to pracownik zawinił musi on liczyć się z brakiem wynagrodzenia za czas postoju.

(Źródło: creandi.pl)

DŹWIĘKI PROSTO Z DUSZY – INACZEJ MÓWIĄC PO PROSTU ZAZ

Grała na ulicach, śpiewała w barach, w różnych zespołach, a nawet występowała w kabarecie. Odkrył ją producent Kerredi Soltan i dzięki niemu nagrała swój pierwszy krążek. W ubiegłym roku wydała kolejną płytę Recto verso, która bezspornie świadczy o jej talencie. Jedyna w swoim rodzaju Zaz

fot/ www.renaud-bray.com
fot/ www.renaud-bray.com

Isabelle Geffroy to prawdziwe imię i nazwisko piosenkarki. Piękna, młoda i bardzo utalentowana – takie nagłówki widniały w gazetach kiedy w 2008 roku wydała swój pierwszy singiel Je veux. Potem wzięła udział w konkursie Le Tremplin Génération France Bleu/Réservoir i odbyła swoją pierwszą trasę koncertową po Rosji razem z pianistą Julienem Lifszycą.

W maju 2010 roku Isabelle nagrała pierwszą płytę zatytułowaną jej pseudonimem scenicznym. Na krążku znajdują się takie utwory jak: rop Sensible, Les Passants, Le long de la route, Prends garde à ta langue czy J’aime à nouveau, które napisała wokalistka. Po dwuch miesiącach od wydania płyty uzyskała miano złotej, a promujący singiel Je veux stał się hitem na całym świecie.

W ubiegłym roku pojawił się nowy album artystki Recto verso, z singlem On ira, który również zyskał bardzo dużą popularność. W Lipcu zeszłego roku Zaz odwiedziła Polskę. Mam nadzieje, że w tym roku również zagości w naszym kraju. Jej głos i jego brzmienie zarówno zaskakują, jak i poruszają. Warto posłuchać tej znakomitej piosenkarki nawet przy braku znajomości francuskiego, bo Zaz nie tylko śpiewa ale również na swoich koncertach mówi tylko i wyłącznie po francusku.

FERIE WE WŁOSZECH – PORADNIK KIEROWCY I NARCIARZA

Zagraniczny wypad na ferie kojarzy się z relaksem i dobrą zabawą na stoku. Jednak uwaga – wybierając się na urlop trzeba pamiętać nie tylko o skompletowaniu zimowego ekwipunku. Równie ważna jest znajomość lokalnego prawa – zwłaszcza w przypadku kierowców. Sprawdź o czym pamiętać zanim wjedziesz samochodem do Włoch.

Italia kusi turystów nie tylko latem ale także zimą. Nic dziwnego, że jest lubiana przez polskich narciarzy. Do odwiedzenia tego kraju trzeba się jednak przygotować. Mandaty płacone w euro mogą nieźle uderzyć po kieszeni. Znajomość prawa się po prostu opłaca, podobnie jak troska o pojazd. – Dla własnego bezpieczeństwa warto skontrolować stan techniczny pojazdu, zwłaszcza jeżeli w grę wchodzi dalsza podróż – mówi Artur Zaworski, specjalista ds. technicznych firmy Starter. – Z naszych statystyk wynika, że w trakcie zagranicznych podróży najczęściej mamy do czynienia z awariami akumulatora, silnika oraz kół – dodaje A. Zaworski.

Wszystkie drogi Italii

Osoby którym zdarza się zbyt mocno naciskać pedał gazu lub ignorować znaki drogowe, powinny mieć na uwadze fakt, że włoskie prawo zobowiązuje zagranicznych kierowców do natychmiastowego uiszczenia mandatu. Co zrobić jeżeli nie mamy przy sobie odpowiedniej sumy? W takiej sytuacji samochód musi zostać odstawiony na specjalny parking depozytowy, który wskaże nam osoba wystawiająca mandat. Warto dodać, że za taki przymusowy postój trzeba dodatkowo zapłacić. Ograniczenie prędkości we Włoszech jest uzależnione od rodzaju drogi po jakiej porusza się auto. Rozróżnia się aż pięć typów dróg: autostrady (do 130 km/h), drogi główne (110 km/h), drogi drugorzędne (90 km/h), teren zabudowany (50 km/h), obwodnice miejskie (do 70 km/h). Przekroczenie dozwolonej prędkości może zubożyć kierowcę o kwotę od 38 do nawet 2 168 euro.

zalecane

Kamizelka na specjalną okazję

W czasie zimowego urlopu trudno odmówić sobie szklanki grzanego wina. Dopuszczalna we Włoszech zawartość alkoholu we krwi wynosi 0,5 promila – jeśli przekroczymy tę normę możemy otrzymać karę grzywny, aresztu bądź ryzykować konfiskatę samochodu. Troska o trzeźwość to jednak nie koniec. Kierowcy i pasażerowie powinni pamiętać o zapinaniu pasów. W samochodzie zaleca się trzymanie apteczki oraz gaśnicy, kamizelka odblaskowa jest obligatoryjna. Kierowca auta, który w trakcie awarii opuści pojazd, musi ją na siebie założyć. Konieczne jest także wożenie ze sobą trójkąta ostrzegawczego. Dobre wyposażenie samochodu na pewno zmniejszy stres towarzyszący podróży. Kierowcy powinni przygotować się na różne ewentualności, usterka pojazdu może zdarzyć się w każdym miejscu, nie tylko w Polsce. – Bycie mądrym przed szkodą jest znacznie bardziej opłacalne. Jednorazowa zagraniczna pomoc drogowa to koszt minimum kilkuset euro natomiast wcześniejsze wykupienie profesjonalnego pakietu assistance to kwestia ok. 50 euro – tłumaczy Jacek Pobłocki dyrektor marketingu i rozwoju firmy Starter. – Taki pakiet gwarantuje bezpłatną pomoc w Polsce i w Europie we współpracy z naszymi partnerami. Na przykład jeśli awaria ma miejsce w Niemczech, wtedy pomocy udzieli ADAC, nasz główny udziałowiec, a we Włoszech będzie to włoski automobilklub ACI Global – dodaje J. Pobłocki.

Mandaty na stokach we Włoszech

Wybierając się na zimowe ferie do Włoch warto również zapoznać się z zasadami panującymi na stokach. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że we Włoszech zasady bezpieczeństwa na stokach narciarskich są uregulowane ustawowo, a nad ich przestrzeganiem czuwają specjalnie wyznaczone do tego służby. W przypadku naruszenia obowiązujących przepisów można otrzymać mandat. Wysokość mandatu zależy od regionu oraz wykroczenia. Nałożona kara może zubożyć nasz portfel o 20 do 250 euro. To jednak nie wszystkie koszty. Jeśli spowodujemy szkody materialne albo obrażenia ciała u innych osób, musimy się liczyć także z możliwością wszczęcia postępowania cywilnego lub karnego przed sądem.

Ochrona i bezpieczeństwo

Niezależnie od tego czy wybierzemy narty czy snowboard, obowiązki osób uprawiających sporty narciarskie są takie same. Przede wszystkim należy zadbać o bezpieczeństwo i ochronę. Obowiązkowe jest używanie kasku ochronnego z homologacją przez dzieci do lat 14. Każdy zobowiązany jest też do dostosowania zachowania do warunków panujących na stoku i warunków meteorologicznych w taki sposób, aby nie stanowić zagrożenia dla innych osób. Warto mieć na uwadze, że na skrzyżowaniach pierwszeństwo ma osoba nadjeżdżająca z prawej strony albo wskazana przez szczegółowe oznaczenia. Jeśli napotkamy pojazdy używane do utrzymania stoku to także należy ustąpić im pierwszeństwa, bez względu na sytuację. Należy pamiętać o tym, że w razie upadku należy jak najszybciej zejść na brzeg stoku, a schodzenie w dół możliwe jest wyłącznie brzegiem stoku.

W przypadku kolizji między narciarzami, zakłada się współwinę obu stron w równej części, chyba że istnieją dowody wskazujące czyjąś winę. Co ważne, w razie wypadku wszystkie osoby znajdujące się w pobliżu są zobowiązane do zasygnalizowania zdarzenia innym za pomocą dostępnych środków. Obowiązkowe jest także udzielenie pomocy i zgłoszenie obsłudze stoku zaobserwowanego wypadku. Jeśli tego nie zrobimy, możemy zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej lub otrzymać grzywnę.

(Źródło: Starter24.pl)

SMARZOWSKI ZNÓW LEJE W MORDĘ

Wojciech Smarzowski przyzwyczaił widzów do mocnego uderzenia. Jego obrazy biją widza w twarz, uderzają bezpośrednio w słabe punkty polskiego społeczeństwa. Sam reżyser powiedział kiedyś, że nigdy nie nakręci filmu w którym nie będzie lał się alkohol – do tej pory słowa dotrzymuje, a jego najnowsze dzieło jest w tej kwestii przodownikiem spośród wszystkich dotychczasowych. Jak zatem wypada „Pod Mocnym Aniołem”?

Scenariusz filmu to głównie wyznania w klubie AA -źrodło  film.onet.pl
Scenariusz filmu to głównie wyznania w klubie AA -źrodło film.onet.pl

Poprzednie obrazy Smarzowskiego oglądało się poniekąd jak komedie, która za każdym razem przechodziła w dramat, kończąc się często w sposób bliski horrorom. Może poza „Różą”, w której powodów do śmiechu nie było w ogóle. Tym razem jest podobnie, choć bez tak wyraźnego podziału. Film nie ma dokładnie zarysowanej linii fabularnej, to co oglądamy to przenikające się wątki z życia kilku bohaterów, więc momenty humorystyczne występują na początku filmu, ale tez pod koniec.

To co uderza widza tym razem, to dość powszechny w naszym kraju problem alkoholizmu. Można się spierać czy reżyser tym razem koloryzuje i przerysowuje kwestię picia w naszym kraju – moim zdaniem niestety nie, choć surrealizm bijący z niektórych scen może być dla niektórych niezrozumiały. To co widzimy na ekranie dzieje się często wokół nas, jest zwierciadłem części polskiego społeczeństwa.

Film jest mocny, a jakże! Oglądanie niektórych scen może odpychać tych mniej wytrzymałych. Reżyser w sposób realistyczny przedstawia reakcje organizmu alkoholika – od płynów fizjologicznych po padaczkę alkoholową. Nie do końca wiemy czy pewne przedstawione sceny dzieją się naprawdę, czy to tylko wytwór wyobraźni chorych organizmów. Smarzowski alkoholizmu nie wybiela, nie upiększa. Przedstawia chorobę w sposób brutalny, pozbawiając czasem chorych resztek człowieczeństwa, pokazując ich upodlenie w sidłach alkoholu. Opary C2H5OH aż biją z ekranu. W filmie piją wszyscy – wieśniak, ksiądz, pisarz, kierowca tira.

Aktorzy to znów zaufana grupa Smarzowskiego – jest więc Jakubik, Dziędziel, Kinga Preiss, czy Marcin Dorociński. Główna rola tym razem przypadła Robertowi Więckiewiczowi.

Jego rola w filmie to klasa światowa! Gdyby film nakręcono w Stanach Zjednoczonych, nominacja do Oskara byłaby pewnie formalnością. Podobnie Arkadiusz Jakubik, który jest zdaje się największym odkryciem Smarzowskiego, a jego poprzednie role – Notariusza z „Wesela”, Środonia z „Domu Złego” czy policjanta z „Drogówki” zdecydowanie zapisały się w pamięci polskiego widza. Tym razem gra mniejszy epizod, spisując się równie dobrze, co w rolach pierwszoplanowych.

Musze przyznać, że wybierając się do kina spodziewałem się czegoś więcej – film jest godny polecenia, aczkolwiek czegoś zabrakło. Być może formuła Smarzowskiego powoli staje się nudna, wyczerpuje się. Znalazł on doskonały „silnik” tworzenia filmów, w który wrzuca różne historie, a jego kolejne dzieła mogą być powoli trudne do odróżnienia. Maszynka w którą reżyser wrzuca kolejne historię, tym razem nieco się zużyła. Gdyby „Pod Mocnym Aniołem” było pierwszym, bądź drugim dziełem reżysera, piano by z zachwytu. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że tym razem brakuje trochę świeżości. Mimo tego zdecydowanie polecam obejrzeć i być może przemyśleć to co reżyser chce nam przekazać.

Apeluję jednak zwłaszcza do młodych widzów – nie idziecie na komedię, więc proponuję odpuścić sobie seans, a wasz śmiech czy raczej jego brak zdecydowanie pomoże w odbiorze filmu widzom o wyższym IQ.

JOGURTOWE BABECZKI – SZYBKO I ŁATWO

Dostajesz rano telefon od rodziny, która oznajmia że będzie u Ciebie po południu i od razu popadasz w popłoch, bo praktycznie niczego nie masz w domu. Czym tu teraz ich ugościć? Nie martw się, przedstawiamy prosty sposób na jogurtowe niskokaloryczne babeczki.

Jogurtowe babeczki/ fot. Paulina Zych.
Jogurtowe babeczki/ fot. Paulina Zych.

Będziesz potrzebować:

– 2 szklanki mąki

– 150 g jogurtu naturalnego

– 2/3 szklanki oliwy z oliwek

– 1/2 szklanki cukru

– 4 jajka

– 4 łyżeczki proszku do pieczenia

– szczypta soli

– cukier puder do posypania na wierzch (według uznania)

Wszystkie produktu wkładamy do miski, miksujemy na wysokich obrotach przez około 5 minut. Ciasto wlewamy do małych foremek. Wkładamy je na blasze do rozgrzanego piekarnika (około 180 stopni) i pieczemy około 40 minut sprawdzając w międzyczasie wykałaczką stan ciasta. Widzisz jakie to proste? Smacznego!

NIEMEN FOREVER

Dziesięć lat. Dokładnie dziesięć… Cała dekada dzieli nas od odejścia Czesława Niemena. Człowiek, którego nie ma, a który wciąż nasze dusze uposaża w pierwiastki dobra. Dlatego po jego śmierci ryczałem ja i płakali wszyscy, dla których był wzorem odniesienia do miłości, poezji, przyrody, historii, także do Boga.

Portret z cyklu Legendy Polskiej Sceny Muzycznej pt. Czeslaw NIEMEN.
Portret z cyklu Legendy Polskiej Sceny Muzycznej pt. Czeslaw NIEMEN.

To on odczytywał piękno oczyma duszy. To on aplikował nam ideał życia, w którym różnorakie formy ekspresji wyrażały się w kompozycjach, talencie multi instrumentalnym, grafice komputerowej, malarstwie, a przede wszystkim w śpiewie.

Tuż po jego śmierci mój kolega zapalił w jego intencji świecę w swoim pokoju. Postawił obok longplay „Dziwny jest ten świat”. Taki sam, który znajduje się na należnym miejsce w mojej prywatnej analogowej płytotece. Taki sam, który trzymali w dłoniach na pogrzebie artysty Jego fani.

Zapewne zasila teraz Niebiańską Orkiestrę. Czy to może być pociechą dla nas ? Pragnęlibyśmy, aby wciąż był razem z nami – na koncertach i na Dworcu Centralnym w Warszawie, gdzie pokazywał swoje komputerowe realizacje plastyczne, w małych i dużych ośrodkach kultury.

Nasz świat, „dziwny świat” nigdy już nie będzie taki sam. Nie ma Czesława Niemena i ks. profesora Tischnera, nie ma Jana Pawła II i ks. Twardowskiego, Nie ma Johna Lennona i wielu innych ludzi, którzy nasze bliższe i dalsze entourage czynili lepszym. Dehumanizacja codzienności, alienacja społeczna i pirackie standardy moralne delegują dobroć, mądrość i wrażliwość na odległe peryferie.

A On, Czesław, wciąż motywuje nas do myślenia o człowieku w kategoriach dobra i koncyliacji. Warto o tym pamiętać…

DOBRA ZUPA BROKUŁOWA NIE JEST ZŁA

Przedstawiamy przepis na pyszną zupę krem z brokuł.

O tym, że brokuły są bardzo zdrowe, nikogo przekonywać już nie trzeba, gdyż większość zna ich witaminowe wartości. Zimą pożywna zupa z brokuł jest idealna na rozgrzanie.

Zupa brokułowa jest bardzo prosta w przyrządzeniu.

Zupa brokułowa/ Fot. Paulina Zych.
Zupa brokułowa/ Fot. Paulina Zych.

Składniki:

– porcja rosołowa z kurczaka

– 3 średnie ziemniaki

– mrożone lub świeże brokuły

– dwa ząbki czosnku

– pół cebuli

– dwie małe marchewki

– przyprawy: sól, pieprz, imbir, zioła prowansalskie, ostra papryka – według smaku

– natka pietruszki

– jogurt naturalny, dwie łyżki

Do garnka wlewamy 1,5 litra wody. Wrzucamy małą porcję rosołową. Czekamy aż zrobi się wywar z mięsa. Potem dodajemy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki, następnie pokrojone na drobno marchewki i przyprawy oraz cebulę i czosnek starty na tarce. Kiedy wszystko się lekko zagotuje, dodajemy brokuły pokrojone na drobno. Czekamy aż wszystko zmięknie a zupa nabierze zielonego koloru. Wtedy dodamy dwie łyżki jogurtu naturalnego, a następnie wszystko potraktujemy blenderem, aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Do brokułowej zupy bardzo dobrze smakują gotowane jajka na twardo pokrojone na ćwiartki. Na wierz  kładziemy kilka listek natki pietruszki, które wcześniej lekko pocieramy w dłoniach – dzięki temu nadają niesamowity aromat. Smacznego!

URIAH HEEP – LEGENDA HARD ROCKA WSPOMOŻE GITAROWY REKORD GUINNESSA WE WROCŁAWIU

Znamy już pierwszą gwiazdę, która wystąpi w ramach Thanks Jimi Festival. Święto wszystkich fanów gitarowego brzmienia odbędzie się tradycyjnie 1. maja we Wrocławiu. Na Wyspie Słodowej zagra brytyjska legenda hard rocka – zespół Uriah Heep.

Bernie Shaw/Fot. plakat prasowy.
Bernie Shaw/ Fot. plakat prasowy.

W tym roku odbędzie się już 12. edycja Gitarowego Rekordu Guinnessa w ramach Thanks Jimi Festival. Impreza przybrała miano kultowej i co roku gromadzi na wrocławskim Rynku ludzi z całej Polski i Europy, którzy podejmują próbę bicia Rekordu Guinnessa we wspólnym graniu na gitarze utworu „Hey Joe” rozsławionego przez Jimiego Hendrixa. W tym roku uczestnicy będą próbowali pobić swój rekord z 2012 roku, kiedy to numer wybrzmiał grany przez 7273 gitary. Czy tym razem uda się pobić ustanowiony rekord?

Mick Box/ Fot. plakat prasowy.
Mick Box/ Fot. plakat prasowy.

Jak podkreśla pomysłodawca projektu Leszek Cichoński, Gitarowy Rekord Guinnessa nie jest jedynie świętem zawodowych gitarzystów, bowiem w zabawie może wziąć udział każdy. – Nie trzeba mieć skończonej szkoły muzycznej ani ogromnych umiejętności gitarowych, żeby z nami zagrać. Tak naprawdę wystarczy tylko instrument, obecność na wrocławskim Rynku i zapał. Liczy się dobra zabawa – podkreśla Cichoński. A okazją by w najbliższym czasie podszkolić się w grze na gitarze będzie Desant Gitarowy, czyli cykl bezpłatnych warsztatów, w trakcie których każdy będzie mógł nauczyć się grać „Hey Joe”.

Phil_Lanzon/ Mick Box/ Fot. plakat prasowy.
Phil_Lanzon/ Mick Box/ Fot. plakat prasowy.

Jednak Thanks Jimi Festival to nie tylko bicie rekordu. Co roku podczas wrocławskiej imprezy można wziąć udział w koncertach sław ze świata muzyki gitarowej, które w tym roku odbywają się po południu na Wyspie Słodowej. Pierwszą gwiazdą będzie jeden z najważniejszych światowych zespołów rockowych – Uriah Heep. Artyści osadzeni są stylistycznie w hard rocku i rocku progresywnym. Grupa, nazywająca się początkowo Spice, powstała w 1969 roku w Londynie z inicjatywy gitarzysty Micka Boxa. Do największych przebojów zespołu należą ballady „July Morning”, „Come Away Melinda” oraz „Lady in Black”. Muzycy Uriah Heep w trakcie swojej ponad czterdziestoletniej działalności wydali 23 albumy studyjne, z których najnowszy „Into The Wild” ukazał się w kwietniu 2011 roku. Grupa w dalszym ciągu prowadzi aktywną działalność koncertową występując w składzie: Bernie Shaw (wokal), Mick Box (gitara), Phil Lanzon (klawisze), Dave Rimmer (gitara basowa) oraz Russell Gilbrook (perkusja).

Russell_Gilbrook/ Phil_Lanzon/ Mick Box/ Fot. plakat prasowy.
Russell_Gilbrook/ Phil_Lanzon/ Mick Box/ Fot. plakat prasowy.

Uriah Heep zagrają we Wrocławiu 1. maja wraz z innymi artystami w ramach koncertu gwiazd, towarzyszącemu Gitarowemu Rekordowi Guinnessa. Kolejnych muzyków poznamy już wkrótce. Dla uczestników rekordu tradycyjnie przewidziano bardzo atrakcyjne zniżki na bilety. Warto więc już teraz zarezerwować sobie czas 1 maja, bowiem impreza zapowiada się niezwykle interesująco.

Uriah_Heep_official_band_photo_2013_fot.Hans_W_Rock
Uriah_Heep_official_band_photo_2013_fot.Hans_W_Rock

Więcej informacji oraz materiały do nauki „Hey Joe” na: www.heyjoe.pl.

ANGINA – NIEBEZPIECZNA CHOROBA ATAKUJE

Fot. http://dzieci.pl/kat,1024255,title,Angina-zapalenie-gardla-i-migdalkow,wid,14565194,wiadomosc.html?smgputicaid=61205b
Fot. http://dzieci.pl/kat,1024255,title,Angina-zapalenie-gardla-i-migdalkow,wid,14565194,wiadomosc.html?smgputicaid=61205b

Angina to poważna choroba, której nie należy lekceważyć. Pierwszymi jej objawami są: silne bóle głowy, dreszcze i wysoka gorączka, potem do objawów dochodzi silny ból migdałków i trudności w połykaniu oraz ogólne rozbicie.  Przyczyną choroby są czynniki infekcyjne oraz wirusowe. Anginą można się zarazić drogą kropelkową w tramwaju, autobusie, w poczekalni i innych miejscach, gdzie spotykamy mnóstwo ludzi. Zarazić się można też przez dotyk – podanie dłoni, lub też przez używanie tych samych naczyń, z których wcześniej jadł, pił chory.

Czym jest angina i jakie może wywołać powikłania

Angina jest chorobą polegającą głównie na zapaleniu gardła i migdałków. Rozwija się w ciągu 3-5 dni. Często towarzyszy temu ropny nalot na migdałkach, tak zwane czopy ropne. Nie należy bagatelizować choroby, gdyż nieleczona prowadzić może do powikłań, a nawet do śmierci. Najczęstszymi powikłaniami są:

– zapalenie ucha środkowego

– zapalenie zatok przynosowych

– zapalenie opon mózgowych

– zapalenie wyrostka sutkowatego

– osłabienie serca

– sepsa

Jak leczyć anginę?

Anginę należy leczyć antybiotykiem nie można „rozprawiać” się z nią na własną rękę. Jeśli mamy wszystkie objawy wyżej wymieniona, trzeba niezwłocznie udać się do lekarza lub zamówić wizytę domową. Często przy anginie ból głowy jest tak silny, że każdy szelest powoduje niesamowity ból. W leczeniu anginy zazwyczaj stosowana jest penicylina. Większość lekarzy przepisuje na tę chorobę Duomox – bardzo dobry antybiotyk, który zwalcza bakterie. Jak przy każdym antybiotyku, nie działa on od razu, lecz w drugiej dobie zażywania go. Należy pamiętać o regularnym łykaniu leku, inaczej kuracja może nie dać zamierzonych efektów, a angina zamieni się w przewlekłą i stale powtarzającą się. Podczas kuracji należy leżeć w łóżku (co najmniej 5 dni), wietrzyć raz w ciągu dnia pokój, pić letnie napoje (nie za gorące i nie za zimne – temp. pokojowa). Niech nikogo nie zwiedzie fakt, że ból gardła minie w 4 dniu brania leku. Bakterie i wirusy żyją wiele dłużej, dlatego należy zastosować 10 dniową kurację, wtedy mamy pewność, że choroba tak szybko nie wróci. Jeśli jednak antybiotyk nie zadziała i po 3-4 dniach, ból nie będzie ustępował, należy zwrócić się do laryngologa, który najprawdopodobniej zmieni antybiotyki.

Podczas anginy ból gardła przypomina nam uczucie utknięcia w naszym gardle kaktusa z kolcami, do tego prześladuje nas wysoka gorączka i dreszcze. Antybiotyk można łączyć z tabletkami na zbicie gorączki. Najlepsze tutaj będą: Gripex Max (daje ulgę na dłużej niż Gripex Control), Apap (ma on niemal identyczny skład do Gripex Control), Ibuprom i inne środki przeciwbólowe, które mają za zadanie zbicie gorączki. Po zażyciu takiej tabletki najlepiej okryć się od razu kołdrą po same uszy i wypocić. Nadmierna potliwość jest normalna przy gorączkach i tuż po nich. Czasem utrzymuje się do końca kuracji antybiotykowej.

Co z obolałym gardłem?

Oczywiście podczas brania antybiotyku należy nadal dbać o chore gardło. Można to robić domowymi sposobami, na przykład:

– syrop z cebuli

– ciepłe, ale suche okłady na gardło

– mleko, miód i czosnek

– płukanki z szałwii lub rumianku

Można też skorzystać z dobrodziejstw naszych aptek:

– Orofar, najlepiej w sprayu, gdyż dociera bezpośrednio do miejsca docelowego, łagodzi ból a w składzie ma również środek znieczulający

– syrop na gardło – najlepiej słodki, malinowy

– tabletki do ssania – Cholinex Intense, przynosi szybką ulgę

– cukierki eukaliptusowe

– cukierki Halls

Pamiętaj: NIE BAGATELIZUJ ANGINY, ZACZNIJ OD RAZU OD WIZYTY U LEKARZA I ANTYBIOTYKOTERAPII 

TO MIAŁ BYĆ PIERWSZY BAL W ŻYCIU: TRAGEDIA W BIAŁEJ PODLASKIEJ

W sobotę około godz. 18:00 doszło do zderzenia. Kierowca Volkswagena, Rosjanin, wjechał w samochód, który prowadził 19-letni Bartek. Maturzysta wiózł na studniówkę dziewczynę i koleżankę z chłopakiem. 

Opel astra, którym jechał na studniówkę 19-letni Bartek (Fot. biala24.pl)
Opel astra, którym jechał na studniówkę 19-letni Bartek (Fot. biala24.pl)

Bartek zginął na miejscu, pasażerowie natomiast trafili do szpitala w Białej Podlaskiej. Maturzysta jechał przepisowo, jak się okazało, to kierowca Volkswagena zajechał mu drogę w taki sposób, że Bartek nie miał szans wyjść cało z tej sytuacji.

Do Zespołu Szkół Zawodowych w Białej Podlaskiej informacja o tragicznym wypadku dotarła dopiero po tradycyjnym tańcu początkowym – polonezie. Dyrekcja uczciła pamięć Bartka minutą ciszy. Imprezy jednak nie przerwano na prośbę rodziców.  Odbyło się w tej sprawie zebranie u pani dyrektor.  Wszyscy włożyli zbyt wiele wysiłku do przygotowań, a przekładanie studniówki na inny termin nie wchodziło w grę. Praktycznie wszystko było już gotowe i podane na stołach.

Co z uczniami?

Niektórzy wyszli ze studniówki jeszcze przed północą z posępnymi minami, większość została jednak do końca, a niektórzy nawet tańczyli, co budziło zniesmaczenie wśród niektórych studentów: „Chyba ta cała impreza powinna się nie odbyć. Wyglądało to tak, że zamiast zabawy część ludzi snuła się po korytarzu z oczami czerwonymi od płaczu i rozmazanym tuszem. Podobno ktoś na chwilę zemdlał. Przecież nie w takiej atmosferze powinna odbywać się studniówka. Dziwię się jednak, że część osób tańczyła.” – Tak komentuje sytuację anonimowo jeden z uczniów dla metromsn.gazeta.pl

Czy jednak przerywanie studniówki miałoby sens? Kiedy wszystko już podane na stole, zorganizowane i dopięte na ostatni guzik. W internecie aż huczy od komentarzy: „dziwi postawa rodzicow wazniejsze tance wydana kasa czy smutek tragedii jaka sie zdarzyla wspolczuje tym mlodym ludziom taka straszna trauma jakiej doswiadczyli dlugo ich nie opusci a ta jedna jedyna STUDNIOWKA ZOSTANIE W PAMIECI NA CALE ZYCIE jak beda sie czuc rodzice po tej nocy spolczuje tym mlodym ludziom musieli zdac pierwszy wazny egzamin zycia.”

Żałobę należy nosić w sercu – słuszna dewiza. Uczczenie pamięci Bartka minutą ciszy, to jedyna i najrozsądniejsza decyzja jaką mogła podjąć dyrekcja. Odwołanie studniówki Maturzyście życia by nie przywróciło, a  jeszcze bardziej pogrążyło w zadumie i żalu najbliższych znajomych z tej samej klasy. Na pewno nie znali go wszyscy uczniowie, ale łączyły ich  mury tej samej szkoły, co scaliło młodzież w smutku i żałobie. Tak naprawdę młodzież mogła sama zadecydować i jeśli komuś pomysł kontynuacji imprezy nie odpowiadał, mógł dobrowolnie opuścić imprezę. Istotą sprawy nie jest jednak impreza, która się odbyła, a fakt, że zginął młody zdolny chłopak, który miał mnóstwo planów, między innymi studia na kierunku ekonomia. Zabrakło wyobraźni kierowcy Volkswagena zajeżdżając drogę  i wymuszając tym samym pierwszeństwo.