GRAŻYNA ŁOBASZEWSKA W KOŚCIÓŁKU W NEKIELCE

Fot. http://dolcevitamagazyn.pl/artykul/148
Fot. http://dolcevitamagazyn.pl/artykul/148

W niedzielę, 9. czerwca 2013, o godz. 19.00 w kościółku w Nekielce, która znajduje się w odległości ok. 40 km na wschód od Poznania, wystąpi znana i lubiana polska wokalistka i kompozytorka, Grażyna Łobaszewska. Jednym z jej największych przebojów była piosenka „Czas nas uczy pogody”, ale kojarzy się ją także, kiedy tylko pomyśli się o „Piosence o ludziach z duszą”, „Brzydkich” czy też utworze „Gdybyś”.

Grażyna Łobaszewska

Artystka urodziła się w 20 lipca 1952 roku w Gdańsku, tam też ukończyła Podstawową Szkołę Muzyczną w klasie fortepianu. Następnie w latach 1970 – 1972 była słuchaczką Studia Piosenki Polskiego Radia i Telewizji w Gdańsku, które prowadziła Renata Gleinert. Pani Grażyna zadebiutowała na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze w roku 1971. Natomiast już rok później przeniosła się do Poznania i zaczęła śpiewać w chórkach towarzyszących w koncertach i nagraniach takim sławom jak: Halina Frąckowiak, Wojciech Skowroński i Ela Wojnowska.

W latach 1975-1977 współpracowała z grupą Andrzeja Ellmana „S-26”. Potem związała się z zespołem „Ergo Band”. Wraz z nim koncertowała w kraju. a także w NRD, RFN, Czechosłowacji i na Węgrzech. W roku 1974 po raz pierwszy wystąpiła na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Później wielokrotnie śpiewała jeszcze na tym festiwalu, a w 1976 zdobyła tamtejszą nagrodę dziennikarzy przyznaną jej za piosenkę „Nocny spacer”. W roku 1978 otrzymała III nagrodę za „Zwierciadło czasu”, a w 1991 I nagrodę za „Wszystko co złe omija mnie”. W latach 1978-1983 pani Grażyna była wokalistką zespołu „Cash”. Występowała wtedy w koncertach głównych festiwalu „Jazz Jamboree” w Warszawie – były to lata: 1977-1978 i 1981. Potem współpracowała z jazz-rockową grupą „Cancer” – lata: 1983-1989. I właśnie z nią, ale również z zespołem „Cash” dokonywała nagrań radiowych i telewizyjnych.

Jednak to nie wszystko, bo pani Grażyna występowała i nagrywała także z zespołami Janusza Komana, „Alex Bandem” Aleksandra Maliszewskiego, „Grupą Doktora Q” Tadeusza Klimondy i z orkiestrą Zbigniewa Górnego. Poza tym dokonała licznych nagrań archiwalnych dla Regionalnej Rozgłośni Polskiego Radia w naszym Poznaniu i centrali w Warszawie z czołowymi muzykami jazzowymi, czyli m.in. z Januszem Skowronem i Krzysztofem Ścierańskim. Natomiast od 1997 współpracuje z zespołem Jarosława Śmietany.

Grażyna Łobaszewska brała udział w wielu festiwalach jazzowych w miastach takich jak: Kalisz, Kraków, Lublin, Wrocław. Występowała także za granicą: w Danii, Szwecji, Hiszpanii, RFN i Kuwejcie. Uczestniczyła w trasach koncertowych po USA i Francji.

2 grudnia 2012 podczas gali wręczenia Złotych Mikrofonów otrzymała Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Bilety: Dosyć dużo, bo aż 75 zł. Dostępne są w poznańskim CIM-ie.

KREATYWNE PÓŁKOLONIE Z ROBOTAMI!

W końcu zbliżają się wakacje! Na dwa miesiące dzieci i młodzież pożegna szkolne ławki, a ich plecaki wylądują w kącie. Wreszcie będą mogły poświęcić się ulubionym zajęciom. Jednak po pierwszym okresie szczęścia nadejdzie moment, żeby zorganizować pomysłowo spędzony wolny czas… Pobyty u babci i wakacje z rodzicami przecież nie zajmą im dwóch miesięcy. W ostatnim czasie bardzo popularne stały się półkolonie łączące naukę i zabawę. Jedną z takich form jest spędzanie wakacji z robotami.
Półkolonie z robotami mają najczęściej formę 5-dniowego wypoczynku, podczas którego uczestnicy będą mogli dowiedzieć się wielu ciekawych zagadnień związanych z robotyką, a przede wszystkim zbudować robota według własnego projektu!

 Zapewne każdy oglądał kiedyś Gwiezdne wojny, Wall-ego czy serie Transformers  i zastanawiał się jakby wyglądało jego życie, gdyby miał takiego wyjątkowego przyjaciela. O ile życie byłoby łatwiejsze, gdyby robot mógł posprzątać dom czy wynieść śmieci. Wakacje z robotami mogą przybliżyć ten obraz! Na półkoloniach dzieci dowiadują się z czego składa się robot, co pozwala mu się poruszać i jak go zaprogramować. Podczas naukowych półkolonii każdego dnia dzieciaki budują, aż dwa roboty, korzystając z zestawów Lego Mindstorms NXT (8-13 lat) lub RoboKids (5-7 lat).

Zestawy Lego Mindstorms NXT to nie zabawka, potwierdzeniem niech będzie fakt, że są one wykorzystywane na uczelniach technicznych w całym kraju! Podczas półkolonii naukowych instruktorzy uczą dzieci jak ożywić robota i wydawać mu polecenia, za pomocą specjalnego programowania. Według opinii osób, które brały udział w takich półkoloniach w zeszłych sezonach, zabieg ten jest równie prosty co montaż klocków. Jednak, z pomocą instruktorów, można stworzyć bardzo zaawansowane algorytmy.

Uczestnicy podczas zajęć nauczą swoje roboty szukać przeciwników, podążać wyznaczoną trasą, a nawet sprawią, że będą się zachowywać jak prawdziwe stworzenia! Dzięki zdobytym umiejętnościom uczestnicy będą w stanie sprostać Misji na Marsa, wyruszyć na misję statkiem kosmicznym rodem z Gwiezdnych Wojem albo stoczyć emocjonujące zawody Sumo. A to wszystko dzięki robotom!

Dzięki nauce połączonej z zabawą dzieci i młodzież rozwijają swoją kreatywność jak i logiczne myślenie. To właśnie w młodym pokoleniu drzemie przyszłość – trzeba zatem wspólnie pielęgnować i rozwijać ich talenty i pasje już od najmłodszych lat!

Półkolonie z robotami prowadzone w: Bydgoszczy, Kołobrzegu, Koninie, Koszalinie, Lublinie, Olsztynie, Poznaniu, Słupsku, Warszawie i Wrocławiu. 

Szczegółowe informacje na temat organizowanych półkolonii z robotami znajdą Państwo
pod adresem: www.twojrobot.pl.

WOŁY I CIELĘTA

Piękna, słoneczna, iście majowa niedziela. Na skórze czuć ciepło promieni słonecznych i delikatny wietrzyk. Właśnie takimi dniami jak ten, wiosna wynagradza nam swoje tegoroczne spóźnienie.

Fot. http://www.chwilkawytchnienia.com/Perelki/Perelki37.ht
Fot. http://www.chwilkawytchnienia.com/Perelki/Perelki37.ht

Pociąg, którym tego dnia jechałam wydawał się jakby wygodniejszy, a jego pasażerowie milsi niż zazwyczaj. Myślałam, że w tak urokliwe dni opuszcza ludzi wszelka złość i negatywne nastawienie. Jak straszliwie się pomyliłam przekonałam się po wejściu do autobusu miejskiego przed dworcem PKP.

Autobus, jak to autobus odjeżdżający spod dworca, wypełniony był po brzegi ludźmi z walizkami i wielkimi torbami, głównie studentami wracającymi z rodzinnych miejscowości. Do maksymalnie ściśniętych już pasażerów autobusu zapragnęła dołączyć Pani Z Wózkiem, w którym siedziało roczne dziecko. Wielkie było jej oburzenie, gdy niełatwym zadaniem okazało się wejście do autobusu i przedostanie się do miejsca dla wózków. Kiedy kosztem ostatnich milimetrów przestrzeni osobistej zrobiliśmy miejsce dla Pani z Wózkiem, ta wyraźnie niezadowolona postanowiła podzielić się ze współpasażerami swoim zdaniem na ich temat. Co za brak kultury i wychowania! Żadnego szacunku dla starszych! – przez całą drogę komentowała Pani Z Wózkiem. – Od razu widać, że wieśniaki z zadupia przyjechały i porządnym ludziom życie utrudniają. Pegeery jedne!

Droga Pani, po co te nerwy? I skąd te uprzedzenia do studentów? Tak się składa, że tego samego dnia na własnej skórze przekonałam się, że nie tacy młodzi ludzie straszni, jak ich Pani Z Wózkiem maluje. Kilkanaście minut wcześniej dziewczyna, która usłyszała, że kupuję bilety na komunikację miejską zaproponowała, że odda mi swój ważny dobowy bilet, którego już nie wykorzysta, bo wyjeżdża właśnie z miasta. Kiedy chciałam jej zapłacić, stwierdziła, że nie chce żadnych pieniędzy, tylko z uśmiechem życzyła mi miłego dnia. Jeszcze wcześniej tego dnia, inni młodzieńcy ochoczo pomogli mi z dźwiganiem walizki, kiedy wsiadałam do pociągu, choć nawet nie zdążyłam o to poprosić.

Jak się okazało tej majowej niedzieli, w naturze młodych leży niczym nie skrępowana radość życia, płynąca z najmniejszych rzeczy, a często także bezinteresowność i gotowość do pomocy. Starsi ludzie niestety są już życiem zmęczeni, sfrustrowani i permanentnie niezadowoleni. Czy świat nie byłby piękniejszy, gdyby wół przypomniał sobie, jak wesołym cielęciem był i trochę się wyluzował?

KIEDY LEKARZ ODPOWIADA ZA NIEUDANĄ OPERACJĘ

Liczby są zatrważające: według badań TNS OBOP (2011) tylko 19 procent kobiet jest zadowolonych ze swojego wyglądu. Nic dziwnego zatem, że rośnie zainteresowanie operacjami plastycznymi. Kliniki medycyny estetycznej powstają jak grzyby po deszczu i obiecują swoim klientom świetne rezultaty. Niestety bywa i tak, że zamiast oczekiwanego wyglądu osoba operowana dostaje coś zupełnie innego. Kto odpowie za nieudaną operację plastyczną? Jakiego odszkodowania można się domagać?

Fot. pochodzi od: creandi.pl
Fot. pochodzi od: creandi.pl

Nie ulega wątpliwości, że rynek usług związanych z chirurgią plastyczną jest bardzo perspektywiczny. Raport francuskiego Kongresu IMCAS, wskazuje, że między rokiem 2011 a 2012 liczba przeprowadzonych operacji plastycznych wzrosła o 10 procent! Społeczeństwa państw rozwiniętych przestają traktować zabiegi tego rodzaju jako coś awangardowego. Swoją rolę w oswajaniu chirurgi plastycznej odegrały także gwiazdy, które coraz częściej otwarcie mówią o tym, że to i owo poprawiły sobie w klinice urody.

Z bólem na wokandę

Nic zatem dziwnego, że taką formą poprawienia natury zainteresowali się Polacy, głównie kobiety. Droga do uzyskania wymarzonego wyglądu bywa jednak kręta i zgubna. Operacje plastyczne nie zawsze kończą się powodzeniem. Niektóre z nich są całkiem nieudane, inne powodują mniejsze bądź większe komplikacje. Oprócz żalu, bólu i złości pojawia się wtedy pytanie, co zrobić? Wiele osób kieruje sprawy na drogę sądową. Warto pamiętać, że nie należą one do najłatwiejszych. Dochodzi tu do przecięcia się zagadnień prawniczych i medycznych, co wprowadza dodatkowe komplikacje. Trzeba też rozstrzygnąć np. czy zabieg z zakresu chirurgii plastycznej to umowa zlecenie, czy umowa o dzieło. Dlaczego jest to takie ważne?

Zlecenie czy dzieło? Jest różnica

Z prawnego punktu widzenia umowa zlecenie i umowa o dzieło inaczej odnoszą się do odpowiedzialności cywilnej lekarza za efekt końcowy zabiegu. – W przypadku umowy o dzieło nieosiągnięcie efektu oczekiwanego przez pacjenta efektu wiązałoby się z odpowiedzialnością odszkodowawczą, która powstaje w związku z nienależytym wykonaniem zobowiązania. – wyjaśnia mecenas Jakub Brykczyński z Kancelarii Adwokackiej Brykczyński i Partnerzy. – Gdyby przyjąć, iż umowa o wykonanie takiego zabiegu jest umową o świadczenie usług, czyli umową zleceniem, wówczas odpowiedzialność taka nie powstałby, chyba że defekt, będący przedmiotem umowy, nie uległ jakiejkolwiek zmianie, bądź w wyniku zabiegu jego stan pogorszył się. – zauważa mec. Brykczyński.

Zbierz dokumenty i czekaj

Co zrobić w sytuacji w której uważamy, że lekarz dokonał błędu? Warto zatroszczyć o odpowiednią dokumentację – umowę podpisaną z kliniką, zdjęcia, wyniki badań. Wszystko to, co może pomóc w wygraniu sprawy. W przypadku odszkodowań za nieudane operacje plastyczne wiele osób decyduje się skorzystać z pomocy prawnika, który ma doświadczenie w tego typu sprawach. Niezależnie od procesu sądowego można również skierować odpowiednią skargę do Okręgowej Izby Lekarskiej. Potem pozostaje mieć tylko nadzieję na korzystny wyrok.

Źródło: Kancelaria Adwokacka Brykczyński i Partnerzy

OPONKI SEROWE Z CZEKOLADĄ

Oponki w czekoladzie/ Fot. Paulina Zych.
Oponki w czekoladzie/ Fot. Paulina Zych.

Składniki:

500 g mąki pszennej

500 g białego sera półtłustego

4 żółtka kurzego jajka

250 ml kwaśnej śmietany (18%)

100 g cukru

2 łyżeczki cukru waniliowego

łyżka proszku do pieczenia

4 krople octu

tabliczka czekolady lub cukier puder

dsc_0796    dsci0191  dsci0183_0

Wykonanie:

Na stolnicę kuchenną wsypać mąkę, następnie wbić żółtka, wsypać cukry, proszek do pieczenia, wlać ocet i dodać kwaśną śmietanę oraz biały ser (najlepiej wcześniej zmielić go). Całość ugnieść na ciasto o grubości około 1 do 1,5 cm. Ciasto rozwałkować na stolnicy i wykrawać szeroką szklanką kółka, w dużym kółku wykrawać mniejsze, najlepiej kieliszkiem.

W międzyczasie świeży olej rozgrzać w garnku. Kiedy zacznie lekko skwierczeć, wrzucić oponki tak, by jedna nie nachodziła na drugą. Oponki mają być lekko złociste. Po wyciągnięciu z oleju najlepiej odsączyć je od oleju na papierowym kuchennym ręczniku.

W osobnym rondelku podgrzej na bardzo małym ogniu tabliczkę czekolady, kiedy będzie płynna, oblej starannie oponki. Jeśli ta wersja  ci nie odpowiada, posyp je po prostu cukrem pudrem. Smacznego!

WEEKENDOWE POLOWANIE NA KIEROWCÓW

Kolejny długi weekend za pasem. Tradycyjnie wiąże się on ze zwiększonym ruchem na drogach, a co za tym idzie również większą aktywnością drogówki. Więcej kontroli to wyższe ryzyko otrzymania mandatu, nie tylko z rąk policjantów. Jakie jeszcze służby mają do tego prawo?

Fot. creandi.pl
Fot. creandi.pl

Straż miejska kontra kierowcy

Strażnik może udzielać pouczeń, dokonywać kontroli osobistej i przeszukiwania bagaży, ale tylko jeśli ma uzasadnione podejrzenia, że dana osoba popełniła czyn zabroniony. Ma również prawo zatrzymać pojazd i wylegitymować kierowcę czy innego uczestnika ruchu oraz wydawać mu wiążące polecenia odnośnie korzystania z drogi lub pojazdu. Funkcjonariusz straży miejskiej ma obowiązek uniemożliwienia prowadzenia pojazdu osobie będącej pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających oraz zaczekanie na przyjazd policji. Straż może wydawać dyspozycje odholowywania pojazdów i zakładania blokad na koła (o ile takie unieruchomienie pojazdu nie będzie zagrażało bezpieczeństwu na drodze). Ma też prawo do nakładania grzywien w postępowaniu mandatowym, dokonywania czynności wyjaśniających i kierowania wniosków o ukaranie do sądu.

Straż może również mierzyć prędkość samochodów za pomocą urządzeń pomiarowych. – mówi Agnieszka Kaźmierczak z Yanosik.pl – Co istotne, przenośne fotoradary mogą być rozstawiane tylko w obszarze zabudowanym, po uprzednim uzyskaniu zgody miejscowego komendanta policji, a urządzenia muszą posiadać ważną homologację. – dodaje. Urządzenie pomiarowe może być również umiejscowione w nieoznakowanym pojeździe, o ile nie znajduje się on w ruchu. A co z kontrolami? Strażnicy miejscy mogą także dokonywać kontroli ruchu drogowego – wobec kierowców, którzy nie zastosowali się do zakazu ruchu w obu kierunkach. Mogą też skontrolować uczestników ruchu drogowego, jeśli naruszyli oni przepisy dotyczące zatrzymania i postoju pojazdu. Co istotne, strażnik miejski, który zatrzymuje kierowcę musi być umundurowany i nie może znajdować się w pojeździe. Podczas zatrzymania ma obowiązek okazania legitymacji służbowej (na żądanie kierowcy) oraz poinformowania go o powodzie zatrzymania.

Strażnicy przy granicy

Wbrew pozorom straż graniczna może zatrzymać kierowcę nie tylko w strefie nadgranicznej, ale w dozwolonym miejscu. Tak jak i drogówka, może korzystać z wideorejestratorów w celu skontrolowania prędkości pojazdów. Może również przejrzeć dokumenty kierowcy, wystawić mandat i przyznać punkty karne. Ma ona także prawo do skontrolowania trzeźwości kierującego, stanu technicznego auta oraz tachografu. Służba celna również może zatrzymać kierowcę w dowolnym miejscu, sprawdzić dokumenty, ubezpieczenie oraz stan techniczny pojazdu, jednak w przeciwieństwie do straży granicznej nie wystawia mandatów za wykroczenia drogowe. Jej działania skupiają się wokół przeszukiwania pojazdów w celu znalezienia podrobionych towarów, broni, narkotyków czy alkoholu i papierosów bez akcyzy. Służba celna może jednak ukarać każdego kierowcę za tamowanie ruchu drogowego lub niestosowanie się do poleceń wydawanych przez celnika.

Mandat od krokodyla 

Jak wszyscy kierowcy doskonale wiedzą, ITD to już nie tylko kontrole ciężarówek czy autobusów. Od jakiegoś czasu jej uprawnienia są znacznie większe. ITD może dokonywać kontroli aut osobowych, ma prawo do wystawiania mandatów i pobierania kar pieniężnych. Inspektor dokonujący kontroli musi być umundurowany i okazać legitymację. ITD moze wlepić kierowcy mandat za spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym, prowadzenie auta bez wymaganych świateł, utrudnianie ruchu na drogach publicznych, niestosowanie się do znaków lub sygnałów, prowadzenie pojazdu bez uprawnień i dokumentów, a także niedostosowanie prędkości do obowiązującego na danej drodze ograniczenia.

A jeśli już mowa o prędkości, to właśnie GITD dysponuje fotoradarami stacjonarnymi rejestrującymi przekraczanie dozwolonych limitów, jak również urządzeniami do odcinkowego pomiaru prędkości oraz wideorejestratorami ukrytymi w nieoznakowanych pojazdach. Mandatom można jednak zaradzić. – Nasi użytkownicy są informowani na bieżąco o zbliżaniu się do fotoradarów. – mówi Agnieszka Kaźmierczak z Yanosik.pl – Obecnie w naszej bazie znajduje się ponad 1500 masztów fotoradarowych. Korzystający z aplikacji mogą również informować się wzajemnie o kontrolach czy pojazdach nieoznakowanych. – dodaje A. Kaźmierczak.

źródło: creandi.pl

W SZCZUPŁYM ( I ZDROWYM ) CIELE, ZDROWY TY!

Jadąc dzisiaj z rana autobusem na uczelnię, usiłowałam powtórzyć materiał przed egzaminem. Bezskutecznie! Dwie dziewczyny plotkowały na potęgę. Śmiem twierdzić, że karabin maszynowy wolniej działa, niż liczba słów wypluwana przez te urocze jednostki. Ale nie to zwróciło moją uwagę na ich rozmowę ( to znaczy to również. Byłoby niezwykle miło i sympatycznie, gdyby groźba współpasażera „zaraz zaknebluje te …!” została wcielona w życie ) a temat ich, jakże głębokich z resztą, rozważań.

Fot.  www.euroclinix.pl
Fot. www.euroclinix.pl

– Tyy ale X schudła, nie?

– :ciamk ciamk gumą do żucia: Nooo… Schudła

-Ciekawe jak jej się to udało! Zawsze wyglądała jak słonica

-Iiii!… Jakbyś tyle paliła i piła co ona też byś tak schudła!…

Nie będę rozwijała problemu oczywistej zazdrości i zawiści, mając w szczególności na uwadze „boczki”wylewające się z ich kusych spodni i kurteczek. Nie będę nawet rozpisywała się tłumacząc, że alkohol JEST kaloryczny, papierosy zaś NIE pomagają zrzucić zbędnych kilogramów.  Cóż w tym trudnego, aby iść śladami (nie)lubianej koleżanki i także zrzucić to i owo? Mam na myśli sadełko, rzecz jasna.

Lato podobno zbliża się coraz to większymi krokami. Jeśli źle czujesz się w swoim ciele, nic prostszego jak wziąć się w garść, zaprzyjaźnić z Aerobiczną 6 Weidera , rowerkiem stacjonarnym i dietą cud „Mniej Żreć”.  To nie prawda, że genetycznie masz duży tyłek i warstwę smalczyku, który jest źródłem twoich kompleksów. Nie zgadzam się też z tym, że wypróbowałaś tysiąc pińćset sto dziwińćset różnych sposobów na schudnięcie ale ty po prostu nigdy nie schudniesz (z reguły towarzyszy temu ponure, wręcz płaczliwe westchnięcie, jemu zaś przeżuwanie świeżo otwartej paczki Twistosów ). Każdy może poprawić sylwetkę, a co za tym idzie stan swojego zdrowia. Ruch i zdrowe odżywianie jeszcze nikogo nigdy nie zabiło. Serio! Tak samo twoje obawy ( często gęsto mieszane z ponurą satysfakcją ) „schudłabym, ale piersi mi szkoda” są bezpodstawne – odpowiedni dobór ćwiczeń pomoże ci zachować twój powód do dumy.

Także wy, drodzy panowie, którzy z pewnością się ze mną zgadzacie, też moglibyście się wziąć w garść! Nie tylko panie borykają się z problemem zbędnych kilogramów. Problem narasta w siłę, biorąc chociażby pod uwagę fakt wzrostu popularności facebooka a także strony kwejk.pl .

Pozdrawiam ja, przegryzając jabłko wybierająca się na przejażdżkę rowerkiem stacjonarnym hen hen daleko!

NOGA Z GAZU KIEROWCO!

Tanie paliwo stało się prawdziwym przebojem w czasach kryzysu. Rząd zaplanował jednak brutalny cios w kierowców. Nowe przepisy sprawią, że cena autogazu mocno wzrośnie.

Zmiany w ustawie o zapasach obowiązkowych tylko w tym roku spowodują podwyżkę cen LPG o 4 gr na litrze – czytamy w uzasadnieniu do projektu tego aktu prawnego przygotowanego przez Ministerstwo Gospodarki. A w przyszłym roku cena znowu podskoczy. Niewykluczone, że o kolejne 5 gr. Ustawa daje bowiem pole do takiej podwyżki – usłyszeliśmy w Polskiej Organizacji Gazu Płynnego. Nowe przepisy o zapasach obowiązkowych ropy i paliw w założeniu miały ułatwić życie firmom handlującym paliwami. Zakładają one, że rządowa Agencja Rezerw Materiałowych od połowy tego roku będzie stopniowo przejmowała obowiązek gromadzenia zapasów paliw. Jednak, jak wynika z projektu, nie za darmo. Firmy będą musiały za tę usługę płacić, i to słono. Jak wylicza Ministerstwo Gospodarki, tylko w tym roku wpływy z opłaty zapasowej wyniosą 560 mln zł.

Czy tankowanie gazu może przestać się opłacać? //fot. wp.pl

Do 2018 r. firmy wydadzą w sumie ok. 5 mld zł. Dla branży nowelizacja jest jednak wyjątkowo niekorzystna. Firmy LPG mają płacić Agencji Rezerw Materiałowych wyższe składki niż przedsiębiorcy handlujący benzyną czy ropą. O ile w tym roku opłata zapasowa dla paliw ma wynieść 32,6 zł, o tyle w przypadku gazu – aż 70,8 zł – mówi Andrzej Olechowski, dyrektor POGP. Aby spełnić ustawowy wymóg, będą one musiały co roku dodatkowo płacić do rządowej kasy 200 mln zł. Jak wylicza MG, do 2017 r. koszty sięgną 1 mld zł. I właśnie te koszty branża będzie musiała przerzucić na klienta.

Na dodatek nie wiadomo jeszcze, jakie będą składki w kolejnych latach. W projekcie bowiem podano jedynie stawki maksymalne: 60 zł dla ropy i paliw oraz 160 zł dla LPG. A to nie koniec kłopotów. Nowe przepisy zwiększają poziom obowiązkowych rezerw gazu aż trzykrotnie. Dotąd przedsiębiorcy gromadzili takie ilości gazu, które odpowiadały 30 dniom zapotrzebowania. Po wejściu w życie przepisów wymóg ten wzrośnie do 90 dni.Mimo sprzeciwu przedsiębiorstw resort nie zrezygnował z tych rozwiązań – oburzają się przedstawiciele firm LPG.

Co ważne, nowelizacja nie wpłynie na ceny benzyn czy diesla. Firmy handlujące tymi paliwami już dzisiaj utrzymują bowiem zapasy odpowiadające 90-dniowym potrzebom, a ich składowanie jest znacznie mniej opłacalne niż korzystanie z usług ARM. Agencja, której do 2018 r. spółki będą płaciły ok. 3,7 mld zł, niewątpliwie ulży więc koncernom. Jak tłumaczy Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu, spółki będą mogły wykorzystać dotychczas zamrożone w zapasach pieniądze na realizację innych inwestycji. A to duże sumy. Tylko w Orlenie na koniec 2012 r. wartość obowiązkowych zapasów ropy i paliw sięgała 6,3 mld zł.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

KRYSTYNA PAWŁOWICZ NA PREZYDENTA POLSKI?

Obudziłam się dzisiaj w środku nocy zlana potem. Kilkakrotnie uszczypawszy się w ramię, uświadomiłam sobie, że to był tylko sen. Dzięki Bogu! Wiecie, co mnie tak przeraziło? Krystyna Pawłowicz prezydentem Polski.

419676_129741647192973_988213813_n

 W moim śnie ( tfu. Koszmarze, psiakrew! ) ta kobieta wszczęła wojnę z Rosją ( patrz – katastrofa smoleńska ), rozkazała publicznej egzekucji homoseksualistów a tych, którzy obiecali poprawę zamknęła w szpitalach psychiatrycznych. Na posłankę Annę Grodzką wydała ekskomunikę zaś kobiety biorące udział w Marszu Szmat przywiązała nago do pręgierza.

Wydawać by się mogło, że to, co zagościło nocą w moim śnie jest kompletną abstrakcją, po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że ta kobieta jest na tyle nieobliczalna, że nie wiadomo, czego można się po niej spodziewać. No dobrze, może wyłączając publiczną egzekucję… Co do reszty, nie mam pewności. Dlaczego nieobliczalna? Przytoczę dla przypomnienia parę jej wypowiedzi :

Tragiczna śmierć Madzi jest efektem stylu życia, który propagują feministki, buntu przeciwko tradycyjnej hierarchii wartości, w której najważniejsza jest rodzina, brak egoizmu. One zamiast tego proponują filozofię totalnego luzactwa, lekceważenie innych. Najważniejsze są gry i zabawy, z jakimi mamy do czynienia u Wojewódzkiego. Wypychanie na siłę kobiet z ich naturalnych ról społecznych i biologicznych prowadzi do nieszczęścia. To jest prawdziwy antyfeminizm.

źródło: wyborcza.pl

Czy tylko ja mam wrażenie, że problem nie tkwi w sposobie wypowiedzi posłanki a jej poglądach? To nie problemy przez nią poruszane są szkodliwe dla społeczeństwa a ona sama. Jak to możliwe, że ktoś taki nas reprezentuje? Dziwicie się, że cały świat się z nas śmieje? Bo ja nie.Zastanawiam się jednak, kto ją dopuścił do władzy. Jedyne, czego nie brakuje jej do objęcia urzędu jest wykształcenie. Być może brakuje go niektórym naszym posłom. Ale wiecie co? Myślę, że powinniśmy nałożyć nacisk na wykonywanie badań psychologicznych kandydatów chcących sprawować jakiś urząd. Może wtedy poprawiłaby się sytuacja polityczna w Polsce… Wiedzielibyśmy kto zasługuje na reprezentowanie nas oraz znalibyśmy ich prawdzie intencje.

KROKIETY Z PARÓWKĄ I SEREM – SZYBKO I SMACZNIE

Gotowy złocisty krokiet.
Gotowy złocisty krokiet.

Składniki:

10 plasterków żółtego sera (Najlepiej Gouda)

5 parówek

1 litr mleka

2 szklanki mąki

bułka tarta – najlepiej domowa utarta z bułek

2 kurze jajka – lub jedno gęsie

szczypta pieprzu i soli

Do miski wlewamy mleko, następnie dosypujemy mąkę. Miksujemy mikserem na średnich obrotach i dodajemy szczyptę soli. Potem smażymy 10 bardzo cieniutkich i bladych naleśników. Odkładamy je na bok. Parówki kroimy na pół. Każdą połówkę zawijamy w żółtym serze, potem owijamy je w cieśnie naleśnikowym. Można zawijać jak mężowi kanapkę do pracy w papier  śniadaniowy, albo w rulon i w międzyczasie zginać boki, by nie odstawały – według uznania. Następnie maczamy takiego krokieta w roztrzepanym jaku, do którego możemy dodać sól i pieprz (niektórzy dodają odrobinę wegety dla bardziej wyrazistego smaku), potem krokieta obracamy w bułce tartej. Rozgrzewamy na patelni olej, na niskim ogniu. Smażymy krokieta obracając go na patelni, aż się lekko zarumieni. Jeśli po przekrojeniu krokieta ser się ciągnie, a parówka jest ciepła, to znaczy, że jest on dobrze obsmażony. Polecam przed podaniem odsączyć go od tłuszczu w papierowym ręczniku kuchennym. Najlepiej smakuje z odrobiną ketchupu. Smacznego!