DEBIUTANCKA PŁYTA MASHMISH!

MashMish to duet kompozytorski, który tworzą: wokalistka Gosia Bernatowicz i pianista Marcin Kuczewski. Ich muzyka to przede wszystkim emocje, to one stoją u źródła kompozycji i tekstów. Projekt jest bardzo eklektyczny, lecz jednocześnie komunikatywny w formie. Na swoim debiutanckim krążku duet udowadnia, że melodyjne piosenki nie muszą być banalne, a alternatywne rozwiązania muzyczne nie odbierają utworom ich przebojowości.

Fot. Paulina Małyska
Fot. Paulina Małyska

Na płycie znajdziemy sporo elementów muzyki klasycznej, wiele nawiązań do stylistyki retro pop, soulu, rocka, elektroniki jak również do muzyki filmowej. Duet nie stroni od eksperymentów aranżacyjnych, łącząc elementy różnych, chwilami bardzo odległych od siebie gatunków muzycznych. W ich piosenkach flamenco ma prawo mieszać się z r’n’b, a muzyka elektroniczna z kwintetem smyczkowym, nie ma żadnych muzycznych ograniczeń. Szukają tego, co nowe i nieodkryte!

Producentem krążka jest Marcin Kuczewski, a za współprodukcję odpowiedzialni są Gosia Bernatowicz oraz Marcin Gajko znany ze współpracy z Moniką Brodką czy Melą Koteluk. Przy produkcji pracował również realizator dźwięku a zarazem perkusista Chris Aiken współpracujący dotychczas z takimi artystami jak Edyta Górniak czy kanadyjka Sierra Noble. W nagraniach albumu wzięło udział wielu wyśmienitych muzyków: basista Michał Grott (Edyta Bartosiewicz), gitarzysta Piotr „Wino” Winnicki (John Porter, Stnisław Soyka), gitarzysta flamenco Kuba Wagner,  Polska Orkiestra Radiowa oraz grający na stałe z duetem kwintet smyczkowy.

Premiera płyty odbędzie się jesienią tego roku, o czym jeszcze poinformujemy Państwa.

ROCZNICA ŚMIERCI LADY DI

Była pierwszą na brytyjskim dworze kobietą wzbudzającą tak wielkie zainteresowanie mediów i sympatię podwładnych. Dziś mija piętnaście lat od śmieci Diany Spencer.

Diana Spencer/ Fot. http://diana-spencer.inmemoriam.org/
Diana Spencer/ Fot. http://diana-spencer.inmemoriam.org/

Brytyjczycy uwielbiali ją nie tylko za niesamowity styl, ale – być może przede wszystkim – za to, że swoje życie poświęciła pomocy potrzebującym.

Księżna Walii zmarła w wyniku tragicznego wypadku 31 sierpnia 1997 roku. Miała wtedy 36 lat, była matką Williama i Harrego, i byłą żoną Karola, z którym rozwiodła się, kiedy na jaw wyszedł jego romans. To właśnie rozwód z mężem był powodem ochłodzenia stosunków między Lady Di a brytyjskim dworem. Gdyby żyła, miałaby dziś 51 lat.

(prez)

JAK NIE DAĆ SIĘ „UPUPIĆ”

Wydawnictwo Literackie organizuje w tym roku obchody 75-tej rocznicy pierwszego wydana powieści „Ferdydurke” – informuje oficjalna strona poświęcona Witoldowi Gombrowiczowi. Z tej też okazji przewidziano kilka ciekawych atrakcji dla wszystkich miłośników twórczości wielkiego pisarza.

Fot. http://www.wydawnictwoliterackie.pl/resources/3/gombrowww_.jpg
Fot. http://www.wydawnictwoliterackie.pl/resources/3/gombrowww_.jpg

Jubileusz organizowany jest pod ciekawym hasłem „Jak nie dać się „upupić”, czyli 75 lat powieści Ferdydurke Witolda Gombrowicza”. Najciekawsze wydarzenia przewidziano na październik. Wystawa poświęcona najsłynniejszej powieści literata, maraton czytania „Ferdydurke”, jak i konferencja naukowa na Uniwersytecie Jagiellońskim, to najważniejsze z zaplanowanych akcji. Dla młodych miłośników pióra przewidziano konkursy literackie z nagrodami (więcej na stronie: http://www.ferdydurke.edu.pl/). Jak zapewniają organizatorzy – całość powinna stanowić gratkę dla Miętusów, Syfonów, Młodziaków i Pimków wszystkich kategorii.

Gośćmi obchodów będą m.in. Rita Gombrowicz – wdowa po pisarzu oraz Miguel Grinberg – przyjaciel Gombrowicza z Argentyny.

„Ferdydurke”, powieść napisana przez Gombrowicza w 1937 roku, od początku miała być czymś innym, aniżeli znanym wcześniej „skostniałym” sposobem obcowania twórcy z literaturą. Główny bohater, wplątany w „upupienie”, staje się naocznym świadkiem licznych utartych konwenansów, ale i wpychania człowieka w schematy zwane Formą. Znamienne, że dorosłemu mężczyźnie przychodzi być nagle małym Józiem, który „banalnie zbelfrzony drobi u boku belfra olbrzymiego, który bełkocze jeno: — Cip, cip, kurka…”. „Ferdydurke” jest niezwykłą pozycją dla wszystkich zafascynowanych  życiem i twórczością Witolda Gombrowicza.

SIERPIEŃ, KTÓRY ZMIENIŁ POLSKĘ

fot. Aleksander Jalosinski /Agencja FORUM

Dziś mija 32 rocznica podpisania jednego z czterech kluczowych dla przyszłych losów Polski porozumień. 31 sierpnia 1980 w gdańskiej stoczni przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, Lech Wałęsa złożył podpis, który choć na chwilę dał Polakom nadzieję na lepsze jutro.

Strajki przybierały na sile od lipca 1980 roku. Kolejna podwyżka cen żywności- tym razem spowodowana koniecznością spłacania gierkowskich pożyczek sprawiła, że niepewni swojej przyszłości ludzie zaczęli wychodzić na ulice. Pierwsi swoje niezadowolenie wyrazili pracownicy Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL Świdnik.W kolejnych dniach konflikt eskalował niemal na cały kraj.

Już 14 sierpnia 1980 roku, w obliczu kolejnych zwolnień pracowników, którzy w oczach władzy podjudzali resztę do aktywnej działalności antypaństwowej, zawiązał się komitet strajkowy w Stoczni Gdańskiej. Zażądano przywrócenia do pracy zwolnionej Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy, a także poszanowania praw pracowniczych i wzniesienia monumentu upamiętniającego ofiary grudnia 1970 roku.

Wkrótce do Gdańska zjechali się strajkujący z okolicznych miejscowości, jednocząc się w imieniu wspólnie wyznawanych zasad. Sformułowano 21 postulatów, w tym między innymi chęć samodzielnego organizowania się w związki zawodowe, prawo do samo reprezentacji, zniesienia represji wobec strajkujących, ale i do wolności słowa i mediów.

Oczywistym było, że władzy te postulaty się nie spodobają. Uznano je za radykalne, ale nie niosące za sobą znamion rewolucji systemowej. Zgodnie z doktryną Breżniwa nie było bowiem możliwe wprowadzanie drastycznych, radykalnych zmian, a każde państwo Układu Warszawskiego zmuszone było do podążania drogą do wspólnego ideału, czyli komunizmu. Aby utrzymać ten stan rzeczy, każde z państw satelickich mogło skorzystać z „bratniej pomocy” socjalistycznych sąsiadów.

Dodatkowo, cenzura w kraju nie pozwalała na użycie słowa strajk w mediach. Jak podają źródła, mówiło się raczej o „przerwach w pracy”. Państwo starało się maksymalnie zinfantylizować protestujących, tworząc ich wizerunek jako słabych, nie mających siły przebicia. Tu znakomitą rolę odegrało Radio Wolna Europa, które z Monachium rzetelnie i na bieżąco informowało spragnionych wiedzy Polaków.

O ile poprzednie potężne strajki, do których doszło w 1956 i 1970 roku zostały krwawo stłumione przez PRL-owską władzę, o tyle stopień eskalacji protestów z 1980 roku był tak potężny, że władza zmuszona została do negocjacji.

Pokłosiem walki i determinacji polskiego społeczeństwa było podpisanie porozumień sierpniowych. Najpierw aprobowano je w Szczecinie (30.08), potem w Gdańsku (31.08), następne było Jastrzębie Zdrój (3.09.1980), skończywszy na Dąbrowie Górniczej (11 września 1980 roku). Ich rezultatem było z kolei utworzenie i zatwierdzenie przez sąd Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”.

HARFA MICHAŁA ZATORA W „MESKALINIE”

Na zdjęciu widać Michała Zatora z jego sprzętem muzycznym.
Na zdjęciu widać Michała Zatora z jego sprzętem muzycznym.

W klubie „Meskalina” na poznańskim Starym Rynku 6, który znajduje się zaraz przy Galerii Miejskiej „Arsenał”, w sobotę, 29 września 2012, o godz. 18.00, w ramach festiwalu „September Koncert”, odbędzie się koncert wychowanka poznańskiej Akademii Muzycznej, który, mimo że harfa jest instrumentem raczej typowo kobiecym, doskonale na niej gra, a wrażenia z jego występów za każdym razem są wyjątkowe i niezapomniane. Wstęp wolny.

I. Wiadomości podstawowe

Michał Zator to najprawdopodobniej jedyny harfista w Polsce i jeden z niewielu na świecie który wykonuje na harfie piosenki, które sam skomponował, a przy tym śpiewa. W swoim repertuarze posiada pozycje klasyczne oraz własne inspirowane muzyką celtycką i literaturą z gatunku fantasy. W pracy pomaga mu rzetelne wykształcenie.

Artysta prowadzi swego rodzaju działalność komercyjną. Sprowadza się ona do dawania koncertów i recitali na zamówienie. Proponuje także oprawę muzyczną imprez okolicznościowych – ślubów, wesel, urodzin, albo spotkań firmowych. Wspiera też niejednokrotnie działania promocyjne i reklamowe. Współpracuje przy projektach muzycznych różnych zespołów, chórów i artystów śpiewających solo.

II. Wiadomości rozszerzone

Michał Zator może grać zarówno na harfie klasycznej, folkowej, pedałowej – oryginalnym clarsachu, jak i celtyckiej – haczykowej, jest więc harfistą od pedałów i harfiarzem od haczyków. Prawda jednak jest taka, że nie robi mu większej różnicy czy będzie nazywany jednym czy drugim, bowiem harfa, nieważne jaka, jest jego wielką pasją, miłością i powołaniem. Ta pasja dla niego to początkowe zakochanie, późniejsza wytrwała walka w samodoskonaleniu się w grze na harfie, tytaniczna wprost praca i ciągłe nie poddawanie się.

Dzięki grze na harfie Michał czuje się bliżej Boga, ale też świata magii i elfów. Dzięki harfie poznał świat, o jakim większość nawet nie śniła. Dlatego chce się nim dzielić z innymi. Dzięki grze na harfie żyje w bogatszym świecie duchowym, który nie podlega dewaluacji i korozji, choć i o niego bardzo trzeba dbać.

III. Wiadomości osobiste

Michał Zator ma kierowcę-samozwańca. Jest to ktoś, kto w czasie koncertu, nie może sam za siebie i zwyczajnie go nosi – on się kołysze, wybija rytm piosenek, a czasami zwyczajnie je wyśpiewuje. Gdyby mógł to pewnie też by tańczył. Co najważniejsze ten kierowca-samozwaniec Michała Zatora jest równocześnie jego tatą, który pomaga synowi jak może, i kiedy tylko ten ma jakiś wyjazd zawodowy, uczestniczy w nim jako kierowca właśnie. W rzeczywistości jednak tata jest poetą, pisze, śpiewa i gra na gitarze, a w czasach studenckich występował często w kabaretach i brał udział w konkursach piosenki studenckiej. Niewątpliwe artystą jest – tak mówi o nim sam Michał. Może więc tutaj należy szukać jego korzeni muzycznych?

Oboje jednak twierdzą, że nie, a Michał Zator zaczął grać na harfie z bardzo wielu innych powodów, choć odwieczna prawidłowość jest taka, że to instrumenty wybierają nas, a nie my instrumenty. Można jednak powiedzieć, że złożyły się na to m. in.: mieszanka literatury fantasy, a zwłaszcza Tolkiena – taką bowiem Michał lubi najbardziej, kilku jego czysto romantycznych miłości i muzyki celtyckiej. Do tego wszystkiego swoją rękę, a właściwie swój palec, przyłożył, oczywiście, Pan Bóg i Michał zakochał się w harfie od pierwszego usłyszenia jej dźwięku – często dzieje się tak z muzykami, którzy kochają  swoje instrumenty. Był w tym obecny też śpiew słynnej na cały świat kanadyjki, Loreeny Mckennitt.

Jeśli natomiast chodzi o kobiety, to Michał twierdzi, że potrafią one stać się oknem, poprzez który facet może przez chwilę zobaczyć niebo. Ponoć widać wtedy raj i o tym to raju śpiewa między innymi.

„The September Koncert

Jest to festiwal, który poprzez muzykę manifestuje pokój i humanitaryzm. Biorą w nim udział wszyscy muzycy niezależnie od wieku, płci, narodowości czy wyznania. Grają wszędzie tam, gdzie spotykają się ludzie – w parkach, kościołach, hotelach, domach handlowych i salach koncertowych. Wstęp zawsze jest wolny, a wykonawcy i organizatorzy nie inkasują za koncerty żadnych pieniędzy – wszystko kręci się wokół wolontariatu. Pierwszy „The September Koncert” odbył się w Nowym Jorku w roku 2002 jako skromne wydarzenie lokalne. Jego ranga jednak powoli wzrastała i obecnie to projekt ogólnoświatowy. Niemniej zawsze misją jest tu propagowanie pokoju

MOŻNA BEZ KALENDARZA

Brak motywacji, jest tym, co potrafi zniweczyć nawet najlepszy plan.

Fot. pochodzi z www.tabletowo.pl
Fot. pochodzi z www.tabletowo.pl

W Internecie możesz znaleźć mnóstwo stron, które poświęcone są motywacji: jak się motywować, jak przywołać ją na żądanie. To są ćwiczenia. Jeśli czytasz to tylko po to, żeby przeczytać, i myślisz, że sama treść jest w stanie dodać Tobie energii, popatrz uważnie na to, co się z Tobą dzieje. W momencie czytania nabierasz przekonania, że to nie jest trudne i jest w zasięgu Twoich możliwości. Jaki problem jest w tym, żeby wykonać jakieś ćwiczenia? Przecież chodzi o to, by zrobić coś, co będzie dla Ciebie miało dobry efekt. W tym momencie czujesz jakąś presję na sobie? Twój plan, Twoje zamierzenia i Twoje potencjalne osiągnięcia. Ty sobie wyznaczasz cele. Tu potrzebne są Twoje konkretne starania.

Jeśli Twoim celem, jest np. uzyskanie prawa jazdy kat B, nie patrzysz na ilość egzaminów, na których się pojawiłeś. Dla Ciebie najbardziej istotnym faktem, jest uzyskanie pozytywnego wyniku. Wtedy właśnie cieszysz się najbardziej. Czas i pieniądze, które poświęciłeś na kurs są dla Ciebie ważne. To jednak zasoby, które wykorzystujesz do osiągnięcia celu. Umiejętne posługiwanie się nimi jest gwarancją Twojego zadowolenia. Wiedza i umiejętności również stanowią o Twojej sile. Czas poświęcasz na konkretne czynności, które mogą, choć wcale nie muszą Tobie pomóc. Zależy jakie to są czynności. To Ty decydujesz jak wykorzystasz swój czas. Inni z miłą chęcią go Tobie zabiorą, ponieważ ich udział w życiu np. Twoim, polegać może w dużej mierze na mało efektywnym jego zagospodarowaniu. Najważniejsze jest, by „zabić” 2 godziny i po to do Ciebie przychodzą. Jeśli ktoś nie szanuje Twojego czasu, to znaczy, że widzi, jak swój czas traktujesz. Bądź świadom, że jest to bardzo widoczne. Przejrzyj w myślach listę swoich znajomych. Odnajdź osobę, która ciągle coś robi, taka która ma zapełniony kalendarz na kilka tygodni do przodu. Taka która jest rozdarta między różnymi obowiązkami. Spróbuj się z tą osobą umówić. „Nie mam czasu” – zapewne usłyszysz. Może nawet nie odbierze telefonu bo dla niej ta rozmowa może trwać za długo, a nawet być niepotrzebna. Jak Ci się jednak uda z nią spotkać, usiądziecie w kawiarni, ze zdziwieniem będziesz wysłuchiwać, co ta osoba zrobiła, czego się nauczyła, gdzie była, jaką ma pracę, kogo poznała. Typ wiecznie niespokojnej duszy. Taki człowiek żyje co prawda w swoim świecie, ale podejmuje próby realizowania swoich celów. Wie, jak bardzo ważny jest każdy dzień, i docenia to. Próbuje każdą godzinę, minutę, wykorzystać maksymalnie. To jest ten sam czas, co masz Ty. Różnica polega na jego wykorzystaniu. Gdy podejmiesz się jakiegoś działania, zobaczysz reakcję ludzi. Z osoby dostępnej dla wszystkich znajomych, co rozdaje swój czas na lewo i na prawo, staniesz się osobą bardziej pożądaną. Spotkanie się z Tobą, nie będzie już takie łatwe. Będą bardziej doceniać Twoją obecność. Dodatkowo staniesz się człowiekiem lepiej zorganizowanym. Nawet o tym nie będziesz myślał. Będziesz doskonale wiedział ile czasu i na co potrzebujesz.

W kalendarzu, przy konkretnej godzinie, pojawią się jedynie te sprawy, które wymagają trzymania się tej godziny. Inne rzeczy, mimo zapisania ich na ten sam dzień, zostaną wykonane, o ile nie przełożysz ich na inny termin. Dzieje się tak, ponieważ sam kreujesz swój czas. Na zadania bez wyznaczonej godziny, znajdziesz dogodny moment, ponieważ zależeć Ci będzie na tym, by zostały wykonane. Nikt nie przyjdzie, i nie powie, że masz to zrobić teraz. Sam na to wpadniesz. Powracając do historii znajomego przytoczonego w myślach. Nie chodzi o to by pracować od rana do wieczora bez przyjemności, a tylko gonić za sukcesem. Człowiek sukcesu, to również człowiek wypoczęty, ze wspomnieniami, posiadający czas dla przyjaciół. To też jest ważne.

CZY LATO, CZY ZIMA GARNITUR BYĆ MUSI

17.

Lato nie zawsze bez krawata

 

Red. Marek Zaradniak i prof. Michał Iwaszkiewicz/Fot. Paulina Zych.Jest lato.  Ubieramy się swobodniej. Czy można chodzić bez krawata ?

– Widać to najlepiej gdy jedziemy rannym expressem do Warszawy. Wielu panów jedzie w marynarkach i krawatach i pocą się. Bo na niektóre rozmowy nie wypada przyjść bez krawata.  Pociąg powrotny to ci sami ludzie na luzie. W rozpiętych koszulach, bez krawatów. Podobnie jest w niektórych firmach gdzie obowiązuje strój typu biznes jak na przykład w bankach i tam urzędników obowiązują krawaty.

Czy marynarka latem jest zawsze obowiązkowa ?

– Gdy mamy coś do załatwienia powinniśmy się stosownie do tego ubrać.  Oczywiście  jeżeli idę na pocztę wysłać list mogę być nie tylko w koszuli z krótkimi rękawami, ale i w krótkich spodniach,  ale jeśli idę do urzędu załatwić sprawę oficjalną to już może niekoniecznie marynarka, ale długie spodnie obowiązkowo. Jeśli chodzi natomiast o jakiekolwiek wizyty oficjalne, rozmowy to oczywiście nawet największy upał nie dopuszcza tutaj nadmiernej swobody. Są lekkie marynarki, lekkie przewiewne koszule, podobnie spodnie. Ale już w przypadku butów nie sandały, ale buty które mają otworki,  które  w jakiś sposób wietrzą, ale jednak są zamknięte. To pewne reguły, których należy przestrzegać.

A czy studenci na egzamin mogą przyjść latem swobodniej ubrani ?

– W tej chwili w naszej szkole odbywają się egzaminy magisterskie. Wszyscy młodzi ludzie są w ciemnych garniturach i białych koszulach. Oczywiście to się wiąże z obyczajem jaki w naszej szkole lansujemy. Nie dlatego,  że im kazaliśmy tak przyjść ubranym, ale oni na wykładach dowiedzieli się, że to najwłaściwszy strój. Z podziwem patrzę na tych młodych ludzi, którzy w tych ciemnych garniturach zdają egzaminy.

Rozmawiał: Marek ZARADNIAK 

 

„RODIN” – BALET Z SANKTPETERSBURGA

Fot. http://sympatycysztuki.pl/2402/balet-borysa-ejfmana-ponownie-w-polsce/
Fot. http://sympatycysztuki.pl/2402/balet-borysa-ejfmana-ponownie-w-polsce/

28 i 29 września 2012 w Teatrze Wielkim w Poznaniu na ul. Aleksandra Fredry 9 (tel. 61 659 02 80) będzie można na własne oczy zobaczyć balet wspaniałego choreografa, samego Borysa Ejfmana. Balet poświęcony jest życiu i twórczości dwojga wielkich rzeźbiarzy: Auguste’a Rodina i jego uczennicy i kochanki – muzy po prostu – Camille Claudel.

Historia

Opowieść o ich namiętnym związku obfituje w dramatyzm, co nie przeszkadza jej być też romantyczną. Przez 15 lat Auguste Rodin i Camille Claudel wspólnie tworzyli, a że również żyli razem byli nieomal jednym ciałem. Później, nagle w sumie, nastąpiło rozstanie, które zadało śmiertelny wręcz cios zdrowiu psychicznemu Camille. Wydarzenie to, niestety, zapoczątkowało jej upadek. Powoli zapominali o niej przyjaciele, znajomi i wielbiciele, odizolowana więc od świata zewnętrznego, wegetowała po prostu w nędzy. W końcu postradała zmysły – była wręcz obsesyjne przekonana o spisku przeciwko sobie, w którym Auguste miał być postacią wiodącą. Wszystko to stało się torturą kobiety, a jej umysł pogrążał się coraz bardziej w chorobie psychicznej. Dlatego przez całe 30 lat Camille Claudel przebywała w zakładzie psychiatrycznym. Zmarła tam, zapomniana i opuszczona przez wszystkich, w 1943 roku.

Balet „Rodin”

Jest to artystyczna wypowiedź Borysa Ejfmana, jednego z najwybitniejszych choreografów świata, o tragicznej stronie życia geniuszy. Posługując się unikatowym plastycznym językiem współczesnego baletu psychologicznego, choreograf, którego mistrzostwo ukazały już jego wcześniejsze spektakle (np. „Oniegin”, „Mewa”, „Anna Karenina”, „Rosyjski Hamlet”), nie tylko ukazuje świat ludzkich namiętności, które genialnie oddali Auguste Rodin i Camille Claudel w swoich rzeźbach, ale próbuje także zgłębić niepojętą tajemnicę procesu tworzenia.

 Informacje:

Inscenizacja i choreografia: Borys Ejfman;

Dekoracje: Zinowij Margonin;

Kostiumy: Olga Szaiszmielaszwili;

Muzyka: Maurice Ravel, Camille Saint-Saens, Jules Massenet;

Zdjęcia: Stanislav Belyaevskiy.

Sanktpetersburski Teatr Baletu

Jest to grupa – zespół baletowy właściwie – którą, po wielu swoich choreograficznych sukcesach, założył w roku 1977 Borys Ejfman. Obecnie jest też jednym z czołowych zespołów świata. Swoją świetność zawdzięcza przede wszystkim indywidualnemu stylowi choreograficznemu swojego twórcy i założyciela, Borysa Ejfmana. Nie bez znaczenia są też wybitni tancerze, których choreograf przyciągnął do siebie swoją niezwykłą osobowością i pasją do tańca.

„Rodin” w Polsce

Pierwszą choreografię Borys Ejfman wystawił w Polsce w 1975 roku. Spektakl „Gajane” do muzyki Arama Chaczaturiana wykonał wtedy zespół baletu Teatru Wielkiego w Łodzi. Od tamtej pory Borys Ejfman stara się regularnie przyjeżdżać do naszej ojczyzny i umilać czas polskim melomanom baletowym. Pozostałe spektakle „Rodin” odbędą się trochę wcześniej niż w Poznaniu:

  • W Warszawie – w Operze Narodowej – 21, 22, 23 września 2012;
  • W Kielcach – Centrum Kultury – 26 września 2012.

MASŁO SHEA I JEGO WSZECHSTRONNE WŁAŚCIWOŚCI

Fot. pochodzi z http://www.mydla.pl/pl/products/dla-salonow-kosmetycz/peelingi--kremy/
Fot. pochodzi z http://www.mydla.pl/pl/products/dla-salonow-kosmetycz/peelingi–kremy/

Masło shea, obok oleju arganowego, jest jednym z najpopularniejszych kosmetyków naturalnych. Jego korzystne działanie dotyczy przede wszystkim skóry i posiada bardzo szeroki zakres. Jeśli masz problem z celulitem, szorstką lub suchą skórą, która w dodatku łatwo reaguje alergiczne, ten kosmetyk jest dla ciebie.

Produkcja masła shea rozpoczyna się od zebrania orzechów drzewa shea, rosnącego w rezerwatach przyrody w Afryce, na półpustynnych pasach Sawanny. Nie prowadzi się upraw tego drzewa. Nie jest to opłacalne, ponieważ owocuje dopiero po 20 latach. Wszystkie etapy od zbiorów, ugniatania na tłuszczowy wyciąg, po przygotowanie do sprzedaży odbywają się ręcznie.

Na rynku można znaleźć dwa typy masła shea: nierafinowane i rafinowane. Jeżeli zależy ci na właściwościach odżywczych i wyższej jakości kosmetyku, lepiej zdecydować się na ten bardziej naturalny, czyli nierafinowany. Proces rafinacji w uproszczeniu polega bowiem na poddawaniu uzyskanej masy obróbce termicznej. Pod wpływem wysokich temperatur masa paruje, a następnie dzięki urządzeniom chłodzącym zostaje skondensowana. Następnie dodaje się chemiczny rozcieńczacz, dzięki któremu masa jest większa, produkt tańszy, ale jego jakość – gorsza. Warto więc zwrócić uwagę, czy kupujesz rafinowane czy nierafinowane masło.

Nierafinowana wersja kosmetyku ma złotawy kolor i charakterystyczny zapach, który jest neutralizowany w trakcie rafinacji. Po wmasowaniu masła w ciało, po kilkunastu minutach, naturalny zapach jednak się rozwiewa.

Masło shea pielęgnuje, odżywia i nawilża skórę. Przyśpiesza regenerację ranek, uszkodzeń, minimalizuje swędzenie i objawy alergii skórnych. Działa także odmładzająco i poprawia warstwę ochronną ciała. Przed rozprowadzeniem masła na powierzchni skóry należy delikatnie rozgrzać do w dłoniach lub w kąpieli.

Niekiedy można znaleźć w sklepach połączenia masła shea z innymi kosmetykami naturalnymi, np. olejem arganowym lub olejem kokosowym. Osoby, którym nie podoba się jego tradycyjny zapach, mogą dodać do niego kilka kropli olejków eterycznych, ale uważając, by z nimi nie przesadzić.

Źródła: www.natura24.pl; www.zielonyklub.pl

NIEMIECKI ZASIŁEK DLA DZIECI MIESZKAJĄCYCH W POLSCE

   K I N D E R G E L D

Czyli niemiecki zasilek dla dzieci mieszkajacych w Polsce

  UWAGA  UWAGA   UWAGA !!!

W związku z nowymi regulacjami prawnymi niemiecki Kindergel

(stawki patrz niżej) przysługuje tez pracownikom  polskim pracującym na kontrtaktach w Niemczech !!!

Stawki niemieckiego Kindergeld (miesiecznie):

w roku 2009                  od roku 2010

 

na pierwsze i drugie dziecko                           164,- €                            184,- €

 

na trzecie dziecko                                             170,- €                           190,- €

 

na czwarte i kazde nastepne dziecko             195,- €                           215,- €

 

Do uzyskiwania niemieckiego Kindergeld sa uprawnieni rodzice pracujacy w Niemczech, badz prowadzacy wlasna dzialalnosc (Gewerbe) na terenie Niemiec, dla wszystkich dzieci mieszkajacych w Polsce, ktore nie ukonczyly 18 lat, oraz dla dzieci , ktore  maja wiecej niz 18 lat, ale nie przekroczyly 24 lat i kontynuuja nauke lub studia.

Platne przy udokumentowanym , nieprzerwanym  co najmniej polrocznym

okresie pobytu w Niemczech, do 4 lat wstecz.

Blizsze szczegoly uzyskacie Panstwo:

 

 

POLONEZ Lohnsteuerhilfe e.V.

Flamingoweg 44

70378 Stuttgart, Neugeret

Tel.: 0711 – 53 13 34, Handy: 0172 – 7172246,  Fax: 0711 – 485329              

E-Mail: pyrek@t-online.de