BOJĄ SIĘ MISTRZOSTWA JAK OGNIA

3412632-pilkarze-legii-swietuja-zdobycie-643-416

Tak zaciętej końcówki sezonu w polskiej ekstraklasie dawno nie było. Owszem, walka o mistrzostwo pomiędzy dwiema drużynami to raczej standard, ale w tym momencie szansę na końcowe zwycięstwo ma aż…5 zespołów. Pierwszą (jeszcze) Legię Warszawa a piątą Koronę Kielce dzielą zaledwie dwa punkty.

Jednak to nie jest typowa walka o mistrzostwo. Za wyjątkiem Lecha Poznań, reszta czołówki traci punkty solidarnie i hurtowo. Niedawno wydawało się, że Legia to naturalny kandydat do przejęcia insygniów władzy po Wiśle Kraków. Pierwsza myśl, kiedy słyszałem nazwę Legia Warszawa? Drużyna kompletna. Mają wszystko:  nowo wybudowany stadion, trenera po przejściach, którego nie zabiło nic, a raczej wzmocniło, obycie międzynarodowe, a zatem mecze pod presją, o dużą stawkę to dla nich nie pierwszyzna. No to co się dzieje teraz z Legią?! W ostatnich 7 meczach, podopieczni Skorży wygrali (Uwaga! To nie żart!) 1 mecz (słownie: jeden!). Najśmieszniejsze jest to, że dalej są na prowadzeniu. A to dlatego, że rywale podobnie masowo tracili punkty.

Tylko Lech wyłamuje się z tego niekorzystnego trendu mocarzy T-Mobile Ekstraklasy. Ostatnio wygrywają niemal wszystko i niemal z każdym. Piłkarze i trenerzy „Kolejorza” oddaliby każde pieniądze, żeby sezon mógł trwać jeszcze kilka kolejek. A tak, narobili apetytu swoim kibicom i prawdopodobnie  jednak wisienka na torcie nie będzie rozpływała się w ich ustach. Ale skoro nie Lech to kto?

Wymazuję z pamięci swoje wszystkie sympatie, antypatie związane z polskimi drużynami. Postaram się być obiektywny (czy coś takiego istnieje?) i ubieram okulary fana polskiego futbolu, dla którego tylko dobro naszej piłki jest najważniejsze, a więc Legia to POLSKA, Lech to POLSKA, Korona też POLSKA.

Stawiałbym na Legię mimo obecnego kryzysu, który niewątpliwie ich spotkał. Jednak granie bardzo dobrze na dwóch frontach nie należy do cech polskich zespołów (przykłady z ostatnich dwóch lat – Lech Poznań, Wisła Kraków). Legia jednak zaciera nieco ten negatywny obraz stanu naszej piłki. Potrafiła godnie reprezentować nas poza granicami kraju, a w lidze ciągle, mimo wszystko prowadzi. Zadyszka była nieunikniona. Polskich klubów jeszcze nie stać na płacenie pensji dwóm równorzędnie dobrym „jedenastkom”, dlatego granie w trzech rozgrywkach (nie zapominajmy o zdobyciu Pucharu Polski) to nie lada zadanie.

No dobrze, ale jeśli jednak złote medale trafią do zawodników Śląska lub Ruchu, to nie znaczy, że te drużyny były po prostu najlepsze? Może i pod względem zdobytych punktów – tak, ale patrzę również na potencjał, staram się wybiegać w przyszłość i zastanowić się, co dalej zrobią te dwa klubu z tym fantem. Czy, aby na pewno nie zacznie się masowa wyprzedaż najlepszych grajków?

Do pewnego momentu myślałem, że Legia czegoś takiego zrobić nie może. Do czasu. Rybus, Komorowski, Borysiuk. Chyba nic więcej dodawać nie trzeba. Dlatego już nie wiem, co myśleć o przyszłym mistrzu Polski. Strata wielu punktów pod koniec sezonu może oznaczać słabe przygotowanie kondycyjne, błędy musiały zostać popełnione skoro nagle tak wiele drużyn traci punkty w najważniejszej części sezonu, kiedy widać charakter drużyny, później tak niezbędny w starciach w europejskich pucharach. Pod tym względem prawdziwym mężczyzną z krwi i kości w naszej ekstraklasie jest Lech Poznań. Nieważne jak zaczynał, ważne jak teraz kończy. Może proces gubienia punktów przez Legię, Śląska, Ruch jeszcze się nie zakończył i Lech rzutem na taśmę wskoczy na najwyższy stopień podium? Może rywale okażą się dżentelmenami i przepuszczą „Kolejorza” w drzwiach do Europy.

(Fot. Polska Agencja Prasowa)

Krzysztof NALEPA

WSUS(OWSKA) GOŚCINNOŚĆ – DNI KARIERY 2012

Młody dziennikarz potrzebuje dobrego warsztatu, może się go nauczyć jedynie od ludzi, którzy przez lata pracują w tej branży i znają się na tym, co robią na co dzień. Właśnie dlatego klasa dziennikarska z Gostynia, 18 kwietnia, udała się na takie zajęcia. Odbyły się one na terenie Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu.

Dni Kariery/ Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych/ Fot. Paulina Zych
Dni Kariery/ Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych/ Fot. Paulina Zych

Już na samym początku przed wejściem powitał nas redaktor Tomasz Dymaczewski, wykładowca doskonale nam już znany, mieliśmy bowiem okazję kilka razy spotkać się w naszym liceum na zajęciach przez redaktora prowadzonych. Po przywitaniu przeszliśmy do wyznaczonej sali, gdzie wysłuchaliśmy krótkich wystąpień dziekana. Organizatorką „Dni Kariery” była Beata Grudzińska (nauczyciel akademicki WSUS), w ramach których zostały przeprowadzone nasze warsztaty. Dowiedzieliśmy się sporo o nowych kierunkach uczelni, ale także wiele o tych nam już znanych. Następnie jeden ze studentów dziennikarstwa zabrał głos. Przedstawił krótki pokaz slajdów na temat wymiany, w której uczestniczył, a którą oferuje właśnie Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych. Opowiedział o jej zasadach, uczelni, własnej pracy. Ta wymiana to nie tylko nauka, zarobki, ale także życie. Starszy kolega, który doskonale wiedział, przed jakim wyborem aktualnie stoimy, mówił o ludziach, których nie zapomni do końca swojego życia, a których poznał bardzo dobrze właśnie podczas tego wyjazdu – oprócz podszkolenia języka, wszelkich innych umiejętności – zdobywamy też przyjaźnie na całe życie.

Po wystąpieniach każdy z nas udał się na hol, aby móc zapisać się do odpowiedniej grupy na warsztaty. Co mogliśmy wybrać? Było tego naprawdę dużo – od spotkania z radiowcem, poprzez wykłady dotyczące wyboru zawodu i ćwiczenia mające na celu poprawić nasze umiejętności w tworzeniu tekstu publicystycznego, aż po spotkanie z redaktor naczelną gazety Twoje – Wieści, Pauliną Zych i ćwiczenia redakcyjne pod nadzorem pani redaktor oraz pana redaktora Andrzeja Niczyperowicza. Niestety, można było zdecydować się jedynie na uczestnictwo na zajęciach w jednej grupie, chociaż jestem pewna, że wielu z nas nie poprzestałaby na jednym.

Lo z Gostynia podczas sporządzania newsów/ Fot. Paulina Zych
Lo z Gostynia podczas sporządzania newsów/ Fot. Paulina Zych

Czego więc mogliśmy się nauczyć? Wszystkiego, co związane jest z dziennikarstwem, czyli z tym co „human” powinien kochać i znać. Radiowcy dowiadywali się wielu rzeczy o obróbce dźwięku i audycjach. Niezdecydowani, którzy nie wiedzieli, co chcą robić w przyszłości, mogli spróbować znaleźć swoją ścieżkę, udając się na zajęcia z tworzenia tekstu publicystycznego – mogliśmy szkolić swój warsztat. Natomiast ci, którym udało się dostać do redakcji Twoich–Wieści (www.twoje-wiesci.pl), nauczyli się dokładnie, jak bardzo ważny jest tytuł artykułu oraz jak trudno wmyślić taki, aby zainteresował wymagającego czytelnika. Następnie redaktor Paulina Zych udostępniła uczestnikom swojego wykładu redakcyjne komputery, aby mogli zmierzyć się z tworzeniem prawdziwego newsa, uwzględniając wcześniejszą weryfikację informacji z różnych źródeł. Jaka była nagroda? Oprócz długopisów, smyczy oraz koszulek i słodkiej niespodzianki, redaktor naczelna umieściła newsy uczestników wykładu na stronie swojej gazety, tak więc – opłacało się.

Wykłady nie powinny być jedynie „wolnym od zajęć szkolnych” – choć pewnie dlatego na nie się zapisujemy – ale także możliwością nauczenia się czegoś nowego, dowiedzenia się więcej o tym, co nas czeka na studiach i być może odkrycia własnej ścieżki, jaką w przyszłości pójdziemy. Ze swojej strony mogę podziękować przede wszystkim jednej z naszych koleżanek za zorganizowanie wykładów oraz całej kadrze Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych za tak miłe przyjęcie. Miejmy nadzieję, że nie był to nasz pierwszy i ostatni raz.

Katarzyna PÓŁTORACZYK

ZA CHLEBEM – WARTO?

Emigracja w ostatnich latach wzrastała, głównym powodem tego wzrostu było przyłączenie Polski do Unii Europejskiej, a co za tym idzie otwarcie rynków pracy państw europejskich.

Źródło: http://www.dobrarzecz.com.pl/
Źródło: http://www.dobrarzecz.com.pl/

Przyjmuje się, że zazwyczaj za granicę ludzie wyjeżdżają „za chlebem” – czyli, by zarobić podstawowe minimum pieniędzy na utrzymanie siebie i rodziny, których nie gwarantuje polskie wynagrodzenie.

Jednak coraz częściej wyjazdem interesują się młodzi ludzie. Celem emigracji coraz częściej jest edukacja. Młodzież myśli przyszłościowo. Patrząc i oceniając rynek pracy coraz więcej osób decyduje się na naukę za granicą. Zdobywają wtedy jednocześnie umiejętności językowe oraz kierunkowe w zależności od kierunku nauki.

To daje większą możliwość znalezienia pracy. Po pierwsze mam szansę na karierę zawodową więcej niż w jednym kraju. Po drugie, w Polsce studiowanie już nie sjest niczym nadzwyczajnym. Myślę, że zdobycie wiedzy w uczelni zagranicznej zwiększa również szanse na znalezienie pracy w Polsce. Ważną rzeczą jest fakt, iż jest to łatwiejsze pod względem „finansowym”. Sama nauka w języku innym od ojczystego być może jest trudniejsza, chociaż zleży jak dla kogo. Tutaj mogę pracować na pół etatu. Pieniądze z tej pracy w zupełności wystarczają na opłacenie czesnego, mieszkania i drobne przyjemności. – opowiada Polka mieszkająca od dwóch lat w Londynie, gdzie studiuje księgowość.

Płynna znajomość języka obcego – minimum jednego – jest w dzisiejszych czasach niemal obowiązkowa. Już dzieci w wieku przedszkolnym mają zajęcia z angielskiego, czy niemieckiego. Jednak 45-minutowan lekcja w 30-osobowej klasie nie gwarantuje należytej uwagi, aby swobodnie móc posługiwać się językiem obcym. Co innego, ten sam czas, spędzony z nauczycielem, którego rodzimym językiem jest ten nauczany. Nie ma miejsca na pomyłki. Nie ma miejsca na lenistwo – Anglik czy Niemiec, nie łudźmy się, raczej nie będzie znał j. polskiego. Chcąc nie chcąc, nawet leniwy uczeń musi zmobilizować się do wysiłku.

Paula ŚLIWIŃSKA

GWIAZDA NA TALERZU

Wiele osób widziało zapewne owoc, którego plastry wyglądają jak gwiazdki. Co to jednak jest, z czym to się je?

Źródło: http://milunia93.pinger.pl/m/8826789
Źródło: http://milunia93.pinger.pl/m/8826789

Oskomian pospolity, znany również pod nazwą karambola roście w Malezji, Indonezji i na Jawie. Uprawy można znaleźć też w Afryce czy Ameryce Południowej.

Owoce tej rośliny mają słodko-kwaśny smak. Jadalne są zarówno skórka jak i nasiona. Należy je dokładnie umyć przed spożyciem. Mają długi termin przydatności- przechowywane w lodówce pozostają świeże nawet do 3 tygodni. Na surowo dodaje się je do sałatek a także jako dodatki do drinków i deserów. Polacy najczęściej używają tego owocu jako pięknej ozdoby o oryginalnym kształcie. Karambole można jeść również kandyzowaną lub suszoną. Coraz popularniejsze są także przetwory z tego owocu, m.in. konfitury, soki, pikle, sosy czy wina.

W swoim składzie karambola bogata jest w witaminę C, A i B. Ma także dużo wapnia, żelaza i magnezu.

Karambola oprócz ładnego wyglądu posiada również wspaniały aromat.

Może warto wprowadzić trochę egzotyki do naszej codziennej diety? Jeśli też tak myślisz, owoc ten na pewno cię nie zawiedzie.

Przygotowała: Agnieszka DEJA

ATRAKCJE DLA PAŃ NA EURO2012

Co kobieta powinna robić, gdy jej mężczyzna będzie śledzić z zapartym tchem mecze podczas Euro 2012? Powinna wybrać się do Łodzi.

Rynek w Łodzi/ Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Rynek_S_Miasta_Lodz.jpg
Rynek w Łodzi/ Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Rynek_S_Miasta_Lodz.jpg

Miasto to zachęca wszystkie panie by podczas meczów odpoczęły w Łodzi. Władze chcą w ten sposób przyciągnąć do siebie turystów już 8 czerwca. Projekt nazwany „Łódź Miastem Kobiet” odbywać się będzie w piątki, soboty i niedziele aż do końca Euro2012 i w tym czasie można będzie zobaczyć koncerty m.in. Kayah, zapoznać się z kobietami sukcesu (zorganizowany ma być zlot prezydentów miast Polski płci żeńskiej) a także wziąć udział w rajdzie samochodowym dla pań. Łódź walczy również o to, by w czasie mistrzostw specjalnie dla turystek różnego rodzaju kawiarnie, restauracje i salony kosmetyczne zaproponowały jak największe zniżki.

Miasto chce w ten sposób zarobić na paniach, które w czasie, gdy ich mężczyźni będą siedzieć przed telewizorem i pić piwo, będą się nudzić. Przy okazji to świetny sposób na wypromowanie miasta, w którym nie będą odbywać się mecze piłki nożnej.

Swoje zainteresowanie tym projektem wyraziła Agata Młynarska, która pragnie w tym czasie otworzyć w Łodzi festiwal „Teraz one”. Podczas tego wydarzenia panie będą miały okazję wziąć udział w różnego rodzaju warsztatach, przygotowanych specjalnie dla nich.

Cała inicjatywa ma szansę powodzenia. Nie tylko kobiety mieszkające w Łodzi będą chętnie ją odwiedzać. Jest szansa, że zagraniczne turystki, jadące ze swoimi partnerami do naszego kraju, zapragną odpocząć właśnie w tym mieście. Dla Łodzi to wielka szansa. A dla kobiet ostoja spokoju w tym „trudnym” okresie.

Agnieszka DEJA

FRYDERYKI OD KULIS

26 kwietnia miało miejsce rozdanie najważniejszych nagród muzycznych w Polsce. Pierwsza gala rozdania Fryderyków, bo o nich mowa, odbyła się w 1995 r.

Źródło: http://muzyka.wp.pl/gid,656600,title,Fryderyki-2012-kto-ma-szanse-wygrac,galeria.html?ticaid=1e5bb
Źródło: http://muzyka.wp.pl/gid,656600,title,Fryderyki-2012-kto-ma-szanse-wygrac,galeria.html?ticaid=1e5bb

Ta prestiżowa nagroda przyznawana jest artystom, którzy w ostatnim roku przyczynili się do wzbogacenia przemysłu muzycznego swoimi kompozycjami, wydali interesujące albumy, napisali ciekawe teksty, bądź zaproponowali coś zupełnie nowego. Fryderyki rozdawane są rok rocznie w marcu.

Nazwa statuetki pochodzi od imienia najwybitniejszego polskiego kompozytora i pianisty Fryderyka Chopina. Ten fakt podkreśla ważność i znaczenie tej nagrody dla naszych artystów.

Autorką statuetki przedstawiającej człowieka z rozłożonymi skrzydłami jest rzeźbiarka Dorota Dziekiewicz-Pilich. Jej inspiracją do zaprojektowania Fryderyka był jej mąż, realizator dźwięku Marcin Pilich, który posłużył jako narzędzie pracy swojej żonie i zapozował przy tworzeniu pozłacanej statuetki.

Wyróżnienia przyznawane są za pomocą głosowania członków Akademii Fonograficznej. To właśnie oni w pierwszej turze głosowania wyłaniają piątkę najlepszych, spośród których w ponownym głosowaniu wyznaczają zwycięzcę danej kategorii. Jurorzy kierują się tylko i wyłącznie swoimi własnymi doświadczeniami, wiedzą i uczuciami podczas podejmowania decyzji o wygranym, gdyż głosowanie jest tajne i anonimowe, a głosy liczy specjalnie wynajęta firma audytorska. Członkami Akademii Fonograficznej są ludzie z polskiego środowiska muzycznego, tj. dziennikarze, muzycy, autorzy kompozycji, producenci muzyczni, branża fonograficzna. Ciekawostką jest, iż Akademia powstała później niż sama idea rozdawania nagród, gdyż istnieje od 1999 r. Obecnie liczy ona 1000 członków, to ponad trzy razy więcej, niż w momencie powstania. Co roku liczba ekspertów zwiększa się, ponieważ nominowani do zdobycia statuetki muzycy zostają automatycznie członkami Akademii i biorą udział w następnych wyborach.

Akademia Fonograficzna dzieli się na trzy różne kategorie: muzykę rozrywkową, jazzową i poważną. Każdy juror może należeć tylko i wyłącznie do jednej z wyżej wymienionych kategorii i być ekspertem w dziedzinie, w której czuje się najlepiej.

Dla muzyków wybitnych, reprezentujących nasz kraj ponad poziomem, za całokształt twórczości i lata pracy poświęconej muzyce przyznaje się nagrodę specjalną, tzw. złotego fryderyka . Tę wyjątkową nagrodę jak do tej pory otrzymali tacy wielcy artyści jak Marek Grechuta, Czesław Niemen, Krzysztof Penderecki, Władysław Szpilman. Są to wyjątkowe osobowości obdarzone niezwykłym muzycznym wyczuciem i talentem.

 

W tym roku laureatami nagród są:

Zespół Zakopower – Fryderyki w kategorii piosenka roku („Boso”), album roku folk oraz grupa roku

Zespoły Luxtorpeda i Coma – Fryderyk w kategorii rockowy album roku

Anna Rusowicz – Fryderyki w kategorii wokalistka roku, produkcja muzyczna roku oraz album roku pop

Kuba Badach – Fryderyk w kategorii wokalista roku

Adele – Fryderyk w kategorii zagraniczny album roku

Katarzyna Nosowska – Fryderyki w kategorii autor roku i oprawa graficzna albumu

Seweryn Krajewski – Fryderyk w kategorii kompozytor roku

Novika – Fryderyk w kategorii album roku muzyka klubowa/elektronika

Katarzyna Groniec – Fryderyk w kategorii album roku muzyka poetycka

Monika Brodka – Fryderyk w kategorii wideoklip roku –- Krzyżówka Dnia – (Reż. Krzysztof Skonieczny)

Fisz Emade – Fryderyk w kategorii album roku hip-hop

Krzak – 4 Basy – Metal Mind Production – Fryderyk w kategorii album roku blues

Zespół Vader – Fryderyk w kategorii album roku metal

Julia Marcell – Fryderyk w kategorii album roku muzyka alternatywna

Złotego Fryderyka za wybitne osiągnięcia i za całokształt pracy artystycznej na polskim rynku muzycznym otrzymali kompozytor Wojciech Kilar, fotografik Marek Karewicz oraz trębacz jazzowy Tomasz Stańko.

 Katarzyna MICHALSKA

W ŚWIECIE CISZY

Savoir vivre wobec osoby niesłyszącej – kilka porad jak nie bać się kontaktu z osobą głuchoniemą.

Fot. http://ciekawe.onet.pl/aktualnosci/gluchoniemi-porozumieja-sie-przez-telefon,1,4984453,artykul.html
Fot. http://ciekawe.onet.pl/aktualnosci/gluchoniemi-porozumieja-sie-przez-telefon,1,4984453,artykul.html

Komunikacja międzyludzka, to proces przekazywania informacji między podmiotem A a podmiotem B. Zdarza się, że podczas zwykłej komunikacji dwóch zdrowych osób dochodzi do nieporozumień, czy niezrozumienia się nawzajem. Problem pojawia się, gdy na naszej drodze stanie osoba, która, np. nie słyszy. Wielu ludzi w tej sytuacji nie wie, jak podjąć dialog z takimi osobami. Słyszący boją się kontaktu z głuchoniemymi. Przyczyny są różne: nie znają języka migowego, nie wiedzą jak ta druga osoba zareaguje lub ignorują ją, by odsunąć od siebie problem podtrzymania konwersacji. Nigdy nie wiadomo, kiedy może nam się przydać umiejętność dialogu z osobą niesłyszącą, np. gdy będzie jakiś wypadek, czy na ulicy ktoś niesłyszący zasłabnie. Nie możemy bać się takich osób, ponieważ zawsze powinnyśmy mieć na uwadze, że możemy pomóc drugiej osobie w potrzebie.

Przy pierwszym spotkaniu z osobą niesłyszącą należy określić jej stan głuchoty oraz sposób w jaki chce się z nami porozumiewać. Są osoby, które niesłyszą, ale odczytują wszelkie informacje z ruchu naszych warg, są też takie, które umieją mówić, ale robią to niewyraźnie. Niesłyszący mogą chcieć się z nami porozumieć za pomocą kartki papieru, komputera etc. Jeśli ktoś z nas zna język migowy SJM (system języka migowego), czy PJM (polski język migowy), albo zna, np. tylko alfabet w języku migowym nie powinien martwić się, że nie zrozumie osoby głuchej.

Kilka propozycji dotyczących nawiązania kontaktu z osobą głuchą:

– Osoba niesłysząca, która nas nie widzi, a zależy nam na zwróceniu jej uwagi możemy, np. dotknąć ramienia tej osoby, machnąć ręką.

– Osoby głuche mają dobry zmysł dotyku, lepiej czują wszelkie wibracje, które pochodzą z otoczenia. Możemy tupnąć nogą o podłogę, by zwrócić uwagę osoby głuchej

– Gdy jesteśmy w domu lub innym pomieszczeniu możemy zwrócić uwagę osoby niesłyszącej poprzez pulsacyjne zapalanie światła.

– Gdy chcemy „zawołać” osobę głuchą, a jest ona daleko i przebywa pośród grupy, możemy przekazać poprzez inne osoby, że chcemy z nią nawiązać kontakt.

– W łatwy i szybki sposób możemy się porozumieć z osobą głuchą poprzez sms lub wibracje telefonu.

Podczas dialogu z osobą głuchą pamiętaj:

– Nie rozmawiamy z osobą głuchą na, tzw. kilometr. Zachowajmy naturalny odstęp, by nie był on ani za bliski, ani za daleki.

– Podczas rozmowy z osoba niesłyszącą patrzymy jej w oczy, brak kontaktu wzrokowego jest odbierane jako oznaka lekceważenia.

– Gdy podczas rozmowy z nami, osoba niesłysząca nie patrzy na nas, to można ją lekko dotknąć w ramię, albo podejść do niej bliżej lub wodzić za nią wzrokiem. Być może tę osobę coś martwi i nie ma ochoty na kontakt z nami.

– Może się zdarzyć, że osoba głucha nie będzie miała ochoty na dialog, wtedy da nam to odczuć, np. poprzez nagminne przytakiwanie i kręcenie głową.

– Gdy prowadzimy dialog z osobą głuchą nie bójmy się „rysować w powietrzu” jakiś przedmiotów, drogi etc. Osoby głuche mają lepsze rozpoznanie w przestrzeni, przez co lepiej widzą i są w stanie to sobie wyobrazić. Język migowy to nie tylko język gestów, ale przede wszystkim język obrazów.

– Gdy znamy język migowy nie bójmy się kontaktu z osobą głuchą, pamiętajmy jednak, że rozmawiamy z człowiekiem, a nie z migającymi palcami. Tak więc patrzymy na osobę głuchą, a nie tylko na nasze i jej migające ręce.

– gdy będziemy widzieli w autobusie lub innym środku transportu dwie osoby głuche, które siedzą naprzeciwko siebie i rozmawiają, a nie ma w tym środku transportu tłoku, to nie stawajmy specjalnie pośrodku tych osób i nie blokujmy ich przekazu. Lepiej stanąć obok, bo osoby niesłyszące muszą się widzieć podczas rozmowy.

W kontakcie z osobami niesłyszącymi nie powinnyśmy się zniechęcać. Nie bójmy się dialogu, ponieważ osobie głuchej tak samo, jak i słyszącej zależy na tym, by się nawzajem zrozumieć. Pamiętajmy, że osoba niesłysząca jest z reguły wyrozumiała i zawsze nam powtórzy komunikat, gdy go nie zrozumiemy. Początki są zawsze trudne, ale gdy przełamie się pierwsze lody, dystans i zdobędzie się na odwagę, komunikacja z osobami głuchymi może przynieś nam tyle radości, co z osobami słyszącymi. Warto też uczyć się języka migowego, ale jego nauka wymaga systematyczności i praktyki.

Izabela DEJNEKO

PLACEBO W KRAKOWIE NA FESTIWALU!

Dobra nowina dla fanów Placebo, w szczególności dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji widzieć tych trzech Panów na scenie, ale też dla tych, którzy już byli i mają okazję jeszcze raz nacieszyć się ich widokiem, a przede wszystkim ich muzyką. Otóż 12 sierpnia w Krakowie na Festiwalu Coke Live Brian Molko, Stefan Olsdal i Steve Forrest wystąpią dla polskiej publiczności!

Źródło: http://kulisykultury.pl/muzyka/2011/placebo-na-zywo-w-swiatyni/
Źródło: http://kulisykultury.pl/muzyka/2011/placebo-na-zywo-w-swiatyni/

Wszyscy, którzy namiętnie słuchają ich muzyki określą ją mianem „narkotycznego rocka”. Wielkim atutem tej formacji są liryczne i przejmujące teksty Briana. Połączone z magnetycznym brzmieniem gitar tworzą wybuchową mieszkankę. W ich twórczości słychać także zabawy z muzyką elektroniczną, trip home i hip-hopem.

Placebo swoją działalność rozpoczęli w 1994 roku. Od tego czasu na swoim koncie mają sześć albumów studyjnych, ostatni został wydany trzy lata temu o nazwie Battle for the Sun. Zespół sześciokrotnie wystąpił w Polsce, m.in. w Gdyni na Heineken Open’er Festival, w warszawskiej Stodole i na Torwarze w Warszawie.

Muzyka Placebo na żywo pozytywnie oddziałuje na zmysł słuchu, a przede wszystkim na emocje, o czym przekonamy się już w te wakacje. Byle do sierpnia!

Żaneta BUKOWSKA

EURO2012 WYCHODZI BOKIEM?

Dziś w całym Poznaniu dało się zauważyć napiętą atmosferę wśród pasażerów tramwajów, szczególnie na ulicy S. Matyi. 

Ul. S. Matyi/ Fot. Paulina Zych.
Ul. S. Matyi/ Fot. Paulina Zych.

Na ulicy S. Matyi w Poznaniu tramwaje dziś przyjeżdżały i odjeżdżały z dużym opóźnieniem. Kiedy już tramwaj ruszył z przystanku, ciągle się zatrzymywał. Na odcinku S. Matyi do Mostu Dworcowego tramwaj jechał około 20 minut. Zniecierpliwieni pasażerowie opuszczali tłumnie tramwaje. Nic dziwnego, w końcu utrudnienia w komunikacji miejskiej powstały z powodu przygotowań do Euro2012. Podenerwowani Poznaniacy oświadczają, iż na czas Euro „ewakuują się” z Poznania. Taksówkarze również nie dojeżdżają do klientów na czas. Oni również wyrażają niechęć wobec gwałtownych zmian i przebudowy co rusz to nowych dróg. Taksówkarze tracą klientów, pasażerowie opuszczają tramwaje, ciągłe hałasy dobiegające z robót drogowych dają się we znaki. Miasto jest obecnie zakurzone i nie wygląda najatrakcyjniej, jak długo potrwa ten stan? Do czerwca, czy aby na pewno?

POZA

POZNANIACY ROZPOCZĘLI MAJÓWKĘ NA DOBRE

Już dziś Poznaniacy zaczęli majówkowy wypoczynek. Pogoda sprzyjała, sprawiła, że większość wyszła z czterech ścian na świeże powietrze.

Kto by się spodziewał tak pięknej pogody podczas rekordowego weekendu majowego. Już po południu parki były oblężone. Wyszły nawet mamy ze swoimi dziećmi oraz zakochane pary, i jak tutaj uczyć się do matury, gdy pogoda zachęca do długich spacerów i wypoczynku na łonie natury?

Przyroda obudziła się w ciągu dwóch dni, co spowodowała? Oto wyniki naszych obserwacji:

[Fot. Paulina Zych]